HOMILIA KARD. DIONIGI TETTAMANZI, Katedra w Mediolanie, sobota 13 czerwca 2009 r.

"Starajcie się raczej o Jego królestwo"

Drodzy wierni,

Raz jeszcze w Eucharystii Pan daje nam swoje Ciało i swoją Krew na pożywienie i napój życia wiecznego. Daje nam też swoje Słowo, abyśmy mieli światło i siły na naszej drodze uczniów i świadków Jezusa Zmartwychwstałego.
Czytania dzisiejszej drugiej niedzieli po Święcie Pięćdziesiątnicy pomagają nam dostrzec te wartości i aspekty chrześcijańskiego życia, którym szczególne znaczenie nadał prof. Giuseppe Lazzati, wspominany przez nas w setną rocznicę swoich urodzin.

Zostaliśmy zachęceni Słowem Bożym, aby - obserwując stworzenie - uważnie przyglądać się światu i historii, odkrywając na nowo, jak w rzeczywistości Bóg wszystko otacza swoją opieką i miłością.
Syrach zwraca uwagę na równowagę i porządek dzieła Bożego, podziwia dokładność i precyzję intencji, z jaką wszystko zostało stworzone.
W drugim czytaniu Apostoł Paweł przypomina nam o wielkich możliwościach inteligencji ludzkiej. Dzięki niej możemy dostrzec doskonałość stworzenia i rozpoznać w nim siłę i majestat Boga.

We fragmencie Ewangelii widzimy Pana Jezusa, jak w zamyśleniu obserwuje ptaki na niebie i kwiaty polne. Podziwia równowagę i harmonię stworzenia zachęcając nas, abyśmy naśladowali Go w tym: Przypatrzcie się krukom(...) Przypatrzcie się liliom.
Potem napomina nas surowo: Nie troszczcie się zbytnio o życie (...) Któż z was przy całej swej trosce może choćby chwilę dołożyć do wieku swego życia?
My jednak tacy właśnie jesteśmy. Jakże często przeważają w naszym życiu zmartwienia i troska o jutro. Jezus mówi z wyrzutem: O to wszystko bowiem zabiegają narody świata. Zalecenie Jezusa, by nie zabiegać o jutro jest prawdopodobnie jednym z najtrudniejszych wymagań Ewangelii. Bo przecież, czyż można prawdziwie żyć, będąc przygniecionym ciężarem trosk? Ale wezwanie Jezusa zawiera również radosną zapowiedź nowego życia dzięki Ewangelii. Wolni od trosk, ze spokojnym sercem możemy dać świadectwo chrześcijańskiego życia: Starajcie się raczej o Jego królestwo, Królestwo Boże mówi nam Jezus.

Na życie chrześcijanina składają się z ważne decyzje i wybory. Jeżeli nie mamy w naszym życiu jako chrześcijanie jasności co do tego, co znajduje się na pierwszym miejscu, wcześniej czy później inne troski wypełnią nasze serca. Najważniejsza decyzja, którą podejmujemy w sercach i która czyni z nas chrześcijan, to decyzja, by szukać we wszystkim i przede wszystkim Królestwa Bożego.

Giuseppe Lazzati nie miał żadnych wątpliwości co do tego, co zajmuje pierwsze miejsce w jego życiu. Mając 19 lat na zakończenie rekolekcji pisał: (...) pragnę (...) postępowania niezależnie od aprobaty, czy dezaprobaty świata, tylko spełniając wolę Bożą (...) I o to właśnie będę prosił Pana, pragnąc jak najszybciej stać się prawdziwie świętym.
Młodzieży zaś, wyjaśniając prymat łaski, tłumaczył: Muszę być gotów na wszystko, aby nie stracić łaski Bożej. W odniesieniu do prymatu Boga znajdujemy takie oto słowa Lazzatiego, jasno wskazujące znaczenie modlitwy: Chrześcijanin istnieje i znika z modlitwą [...] Jakie miejsce należy przypisać modlitwie? Nie ma innej odpowiedzi jak: pierwsze [...] Powiedzieć „na pierwszym miejscu” oznacza nie na drugim, czy na trzecim. Innymi słowy oznacza, że nic, jeżeli chodzi o wartość, po względem wagi nie może wyprzedzać modlitwy.

Moi drodzy, nie możemy zapomnieć wymagających słów Jezusa, które przytacza Ewangelia i które powtarzał Lazzati. Powinniśmy więc zastanowić się, czy słowa Jezusa skierowane do Marty nie dotyczą także każdego z nas: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego (Łk 10).

Powtarzam: chrześcijańskie życie wymaga jasności w sprawach zasadniczych, w kwestii tego „pierwszego miejsca”, które każdy prawdziwy uczeń Chrystusa powinien przypisać Bogu, uznawanemu w całym swoim majestacie i jednocześnie fascynującej piękności. Jeżeli wierzącemu odbierzemy jego żywe osobiste doświadczenie, konkretne doświadczenie Boga, jego serce będą zaciemniać - używając znów słów Jezusa - troski i niepokoje. Tylko ludzie modlitwy potrafią zachować ową pogodę ducha i pokój, które są znakiem obecności Królestwa Bożego pośród nas.

Dążenie do Królestwa Bożego, którym kieruje się Lazzati w swojej prowadzonej z pasją pracy na rzecz wychowania chrześcijańskiego laikatu, znajduje nową energię w nauczaniu Soboru Watykańskiego II, w szczególności w konstytucji Lumen Gentium: zadaniem ludzi świeckich, z tytułu właściwego im powołania, jest szukać Królestwa Bożego zajmując się sprawami świeckimi i kierując nimi po myśli Bożej (31).

Czytania liturgiczne, których wysłuchaliśmy, mówią o porządku już wpisanym w samo dzieło stworzenia. Dla Syracha dzieła Stworzyciela, kiedy zostały określone i uporządkowane, mają swoje życie lecz nigdy nie porzucą swego zadania (...) i Jego słowom nigdy nie odmówią posłuchu (por. Syr 16, 27). Lazzati, który studiował Pismo Święte i Ojców Kościoła, jest przykładem znaczenia, jakie ma dla chrześcijanina poszukiwanie, z pasją i miłością, angażując całą inteligencję, owej „intencji”, chciało by się powiedzieć „genomu”, jakim Bóg naznaczył wszelkie stworzenie, a w szczególności człowieka powołanego do istnienia na Jego obraz i podobieństwo.

W ten sposób ukazuje nam się perspektywa szlachetnego powołania i wielkiej odpowiedzialności człowieka za „trakto-wanie rzeczy doczesnych” w zachwycie, miłości i szacunku dla porządku Bożego. Lazzati nie obawia się napisać, że zaangażowanie człowieka w pracę, która została mu powierzona przez Boga, powinno stanowić element życia kontemplacyjnego. Nie jest to łatwe. Powinienem powiedzieć jednak, że za każdym razem, kiedy człowiek kieruje się ku dokonaniu tego, co jest jego obowiązkiem rodzinnym, społecznym zawodowym, powinien być tego świadomy.

To zalecenie równie wymagające, co umieszczenie Boga na pierwszym miejscu. Nasze wspólnoty często narażone są na ryzyko tego, że staną się miejscem ucieczki od świata i łatwego zaspokojenia potrzeb duchowych. Powinny więc dbać o właściwe przygotowanie wiernych świeckich w codziennych sytuacjach życiowych: w rodzinie, w pracy, w różnych dziedzinach gospodarki, kultury, polityki, w sytuacjach szczególnie trudnych. To właśnie na tym polu czeka Królestwo Boże! I właśnie w umiejętności połączenia życia codziennego - w prawdziwej komunii z Bogiem - z mądrym działaniem na rzecz „miasta człowieka” leży tajemnica postaci Lazzatiego.

Szczególna bliskość z Bogiem prowadzi Lazzatiego do coraz głębszego zrozumienia Jego pierwotnego zamysłu co do człowieka. I to pozwala mu, z nadzwyczajną gorliwością i jasnością umysłu, poświęcić się budowaniu bardziej ludzkiego i humanistycznego społeczeństwa. W procesie dojrzewania tej idei współistnieją ze sobą autentyczne poczucie świeckości oraz pełne pasji umiłowanie Kościoła.

Czy również i dziś jeszcze można żyć w ten sposób? Czy i dzisiaj jest możliwe, równocześnie z uwielbieniem świętości Boga, podejmowanie ważnych decyzji i zaangażowanie, z uporem i odwagą, w sprawy świata? Lazzati zmusza nas do tego, abyśmy bez wahania udzielili na to pytanie odpowiedzi twierdzącej. Trzeba także zdobyć się na odwagę i stwierdzić, że nam, chrześcijanom, nie godzi się żyć inaczej. Apel, z jakim wielokrotnie zwracałem się do diecezji o formację kulturalno -duszpastersko - duchową laikatu, mającą na celu ożywienie świadomości misyjnej chrześcijańskiej wspól-noty znajduje w postaci Lazzatiego ze wszech miar godny naśladowania przykład dla wiernych naszej diecezji a w szczególności dla mediolańskiej Akcji Katolickiej i różnych stowarzyszeń kościelnych zaangażowanych na polu wycho-wania.

Prośmy Pana, aby w tych tak trudnych i obfitujących w problemy czasach udzielił nam łaski świeckich, gotowych przyjąć na siebie odpowiedzialność za wychowanie młodych, aby dał nam mężczyzn i kobiety gorącej modlitwy, będących dla innych przykładem stylu życia, zdolnych żyć Ewangelią w świecie, niosąc z radością i odwagą nadzieję.