Myśli Lazzatiego i św. Augustyna na każdy dzień

MYŚLI GIUSEPPE LAZZATIEGO I ŚW. AUGUSTYNA NA KAŻDY DZIEŃ

[G. LAZZATI – LISTY (NR TOMU I STRONA);
MYŚLI ŚW. AUGUSTYNA, WYBRAŁ KS. DR STANISŁAW BROSS, POZNAŃ 1930]

STYCZEŃ
1. Proszę [Boga], aby Maryja uczyniła z Milites swoich naśladowców, pełnych łaski i pokory, żeby uczyniła z nich apostołów o wielkim sercu naszego Króla i Pana, a Jej Syna (I, 38).
2. Dobry Bóg w swej Opatrzności dopuścił tą ciężką próbę, z pewnością dla mojego i waszego dobra. Nie opuszcza mnie w niej jednak i udziela mi hojnie wielu łask pocieszenia, abym mógł Mu dziękować nawet za to, co z ludzkiego punktu widzenia najbardziej kosztuje, ale w sensie duchowym przynosi obfite owoce (I, 15).
3. W (...) atmosferze skupienia i wymuszonej separacji coraz bardziej odczuwam łączącą nas ponadnaturalną więź (I, 15).
4. (...) Jak nigdy czuję w sercu, że nasze małe i ukryte zastępy są mile widziane przez Chrystusa i muszą spełnić oczekiwania Króla (I, 16).
5. (...) Coraz bardziej jestem przekonany, powiedziałbym prawie namacalnie, że Bóg jest autorem naszego powołania, gdyż jest ono odpowiedzią na potrzeby naszych czasów (I, 16).
6. (...) Trzeba pracować nad głębokim nawróceniem człowieka (I, 17).
7. Twórcą takiego nawrócenia może być jedynie Chrystus wprowadzający się do ludzkiego serca jako prawdziwy Król. I to jest pilne zadanie, ważniejsze od wszystkich innych: współpracować z Chrystusem w dziele takiego nawrócenia. To właśnie jest naszej powołanie, życie pośród tych biednych ludzi, którzy zapomnieli o własnej godności, tak dalekich od człowieczeństwa, zasianie u nich niezadowolenia z siebie oraz chęci rozpoczęcia od nowa: oświecenie światłem rozumu otaczające ich ciemności, ogrzanie ich serc zamrożonych egoizmem, pobudzanie ukrytych energii - a wszystko to w świetle Chrystusa przedstawianego jako jedyne rozwiązanie ludzkich problemów i trudności. Oto nasze zadanie, oto nasze powołanie! (I, 17).
8. Im bardziej widzę w innych przeważające zawsze prawo instynktu, egoizmu, przyjemności, tym bardziej inni powinni widzieć we mnie, choć żyję obok nich w tych samych warunkach życiowych, zawsze przeważającego Chrystusa i Jego święte prawo; tak żeby każde moje słowo, każdy mój gest, każde moje uczucie i czyn, jasno wyrażały Chrystusa (I, 17).
9. Królestwo Boże (...) będzie przywrócone w takiej mierze, w jakiej będziemy potrafili o nim świadczyć, szerzyć je i najpierw mieć je we własnym sercu, tak mocno zakorzenione, abyśmy się stali żywym wyrazem samego królestwa. Na tym polega nasze powołanie i do realizacji tego szczytnego celu każdy powinien dążyć, każdego dnia, ze wszystkich swoich sił (I, 18).
10. Zatrzymanie się, samozadowolenie, oznaczałoby faktycznie zdradę Króla, a przecież mamy szerzyć na zewnątrz królestwo Chrystusa, w takiej mierze, w jakiej ustanowiliśmy je w naszych wnętrzach (I, 18).
11. Królestwo Chrystusa nie opiera się na zewnętrznych nakazach, ale żyje z wewnętrznych podbojów i rozszerza się na zewnątrz jedynie jako konsekwencja życia wewnętrznego, nadając zewnętrzną formę osobie i społeczeństwu, tak że są rozpoznawalni jako chrześcijanie (I, 18).
12. (...) Najpierw w naszych wnętrzach powinno zapanować królestwo Boga, aby móc potem zakwaszać masę (I, 19).
13. (...) Istnieje ścisły związek między skutecznością naszego apostolatu a naszym życiem wewnętrznym. Rozwijając życie wewnętrzne “zabezpieczamy” działalność apostolską, gdyż zapewniamy apostolatowi łączność z Chrystusem, od którego pochodzi zdolność do wydawania owocu (I, 19).
14. Chodzi o oddzielenie się, i to siłą, od zewnętrzności, w której ramach toczy się ludzkie życie, aby skierować się na odnowę wnętrza, tego wnętrza, które określa człowieka. Bo jeśli twoim wnętrzem rządzą instynkty, to na zewnątrz będziesz człowiekiem ulegającym instynktom... Ale jeśli w twoim wnętrzu panuje Chrystus wraz z cnotami, które On reprezentuje, to na zewnątrz będziesz nowym człowiekiem, człowiekiem Chrystusowym, miłym aniołom i ludziom (I, 19).
15. (...) Chrystus przyjdzie do ciebie, jeśli przygotujesz mu u siebie godne mieszkanie. Autor “O naśladowaniu” z naciskiem woła: Zrób u siebie miejsce Chrystusowi i nie dopuszczaj całej reszty. Ileż wyrzeczeń mieści się w tym zawołaniu cała reszta! Jeśli je uszeregujemy według schematu - od rzeczy nam obojętnych do rzeczy nam najbliższych, wyjdzie poniższa lista: dystans do rzeczy, do wszystkich rzeczy; oderwanie się od miejsc, do których serce z łatwością się przywiązuje i to czasami pod pretekstem dobra, jak to ma miejsce w działalności apostolskiej; dystans do osób, począwszy od rodziny a skończywszy na przyjaciołach, na duszach, do których skierowana jest nasza działalność apostolska, na braciach ze stowarzyszenia (I, 19-20).
16. Istnieje coś, co choć jest wewnątrz, to względem królestwa Chrystusa jest zewnętrzne: to moje ja. Co więcej, wyżej wspomniane oderwania nie są możliwe, jeśli nie przeprowadzi się tego oderwania, gdyż właśnie to moje zmysłowe i pełne pychy ja, jest przyczyną mojego przywiązania do rzeczy zewnętrznych... Jest rzeczą oczywistą, że dopóki dominuje moje ja, nie zrobię miejsca dla Chrystusa, a wiele spraw będzie mnie niepokoić i martwić... dlatego, że nie umarłem dla siebie samego i nie oderwałem się od wszystkiego co ziemskie... (I, 21).
17. [Gdy] króluje we mnie moje zmysłowe ja - [to] z łatwością skłaniam się ku temu co lubię, zamiast ku temu co dla mnie korzystne; znajdują wymówki, aby ominąć wyrzeczenia; wybieram to, co mi się podoba; bronię własnej wygody pod pretekstem pozornej słuszności (I, 21).
18. Powyższe dotyczy także mojego pełnego pychy ja. Czyjeś zdaniem uznam za błędne tylko dlatego, że nie jest zgodne z moim, a może właśnie to zdanie jest bardziej zgodne z wolą Boga; będę miał mało szacunku do jakiejś osoby, gdyż ona mnie nie szanuje; źle coś wykonam i znajdę na to usprawiedliwienie; będę działał z nieczystych pobudek i nazwę to gorliwością; zauważę u innych błahe sprawy, a zaniedbam u siebie największe wady; od razu oszacuję ile muszę wytrzymać z powodu innych, ale nie zauważę ile inni muszą wytrzymać z mojego powodu (I, 21).
19. (...) Człowiek, który całkowicie umarł dla siebie, dla którego liczy się tylko Bóg..., Jego sprawy, ciesząc się wewnętrznym pokojem, rozsiewa go pośród innych. Z pewnością to właśnie oderwanie daje Chrystusowi możliwość zapanowania w naszym sercu, czyniąc z nas skuteczny zaczyn, który można włożyć do masy, aby ją zakwasił, czyli rozszerzać królestwo Boże (I, 22).
20. Człowiek wewnętrzny, kiedy działa, nie wychodzi ze stanu skupienia, gdyż nigdy całkowicie “nie rozpływa się” w sprawach zewnętrznych. Nie przeszkadza mu praca zewnętrzna, dostosowuje się on do biegu spraw tak, jak następują (I, 22).
21. (...) Sama modlitwa nie jest życiem wewnętrznym w pełni tego słowa, ale jest potężnym środkiem prowadzącym do tego. Trzeba osiągnąć taki stan, w którym modlimy się bez przerwy, zgodnie ze słowami Ewangelii, a prowadzi do tego droga przez wewnętrzne skupienie, które z kolei jest owocem modlitwy (I, 22).
22. (...) Modlitwa jest łatwym narzędziem życia wewnętrznego, możliwym także pośród naszych rozlicznych zajęć i może je przemieniać. Przyjmijcie więc moją zachętę do wyrobienia w sobie ducha modlitwy, aby naprawdę umieć się modlić bez przerwy (I, 23).
23. (...) Często odrywają nas od modlitwy fałszywe potrzeby, które nimi nie są, jak na przykład idąc ulicą, podróżując, czekając na przystanku łatwo nasze myśli biegną ku sprawom, które wydają nam się pierwszoplanowe (I, 23).
24. Stan życia wewnętrznego ... jest owocem łaski, ale równocześnie naszą zdobyczą... Takie osiągnięcie wymaga zaś woli skoncentrowanej na wyrzeczeniu, ducha umartwienia, obecnego we wszystkich sprawach... Nie łudźmy się, że królestwo Boże to sama duchowa słodycz, pocieszenie; byłaby to fatalna w skutkach iluzja, do której często pcha nas wróg znajdując sojusznika w naszym ja, szukającym zadowolenia, ponieważ szuka siebie, a nie Boga (I, 24).
25. Wspaniałym środkiem pobudzającym naszą wolę do ciągłego zaparcia się siebie i umierania dla wszystkiego, niech będzie nieustanna obecność męki Jezusa w naszym życiu, co pomoże przygotować Mu w nas mieszkanie (I, 24).
26. Chciałbym najpierw powiedzieć kilka słów o pożytku płynącym z czytania, czyli o studiowaniu z miłością życiorysów świętych. Zdobycie świętości - a używając tego słowa nie mam na myśli zwykłej świętości, lecz coś znacznie radykalniejszego, wprost proporcjonalnego do poznanej przez nas miary miłości - ma być troską i wysiłkiem naszego życia (I, 27).
27. Wobec przykładu świętych wszyscy możemy powtórzyć słowa św. Augustyna: “Jeśli mogli oni, dlaczego nie mógłbym i ja?” (I, 28).
28. (...) Skierowanie wzroku na świętych nie oznacza oderwania ich od Chrystusa, bo przecież święci świecą światłem odbitym, a każdy z nich może powtórzyć za św. Pawłem: “Imitatores mei estote sicut et ego Christi”. W świętych żyją cnoty obecne w Chrystusie, gdyż Chrystus jest doskonałym człowiekiem, ale odzwierciedlone w konkretnych cechach różnorodnych charakterów. I właśnie to bogactwo różnorodności czyni wspaniałą postać ciała mistycznego Chrystusa... (I, 29).
29. To, jak w Ewangelii opisany jest Chrystus, słowem czy cechą, w życiu świętych ukazane jest różnorodnymi przykładami, zachowaniami, wysiłkami, które ukazują nam daną cnotę, a nawet, powiedziałbym, technikę jej zdobywania i pełnienia! Stąd właśnie bierze się wielka wartość, jaką ma w osiąganiu świętości naśladowanie życia świętych, bądź lepiej, naśladowanie Chrystusa poprzez życie świętych. Uważna i pobożna, a nie ciekawska lektura biografii świętych, ma być środkiem prowadzącym do naszego uświęcenia (I, 29).
30. (...) Trzeba mieć mocno zakonotowane, że naśladowanie nie polega na mechanicznym kopiowaniu czynów jakiegoś świętego, ale na współzawodnictwie z nim w Duchu, który go prowadził, a który ma objawić się w nas poprzez oryginalne czyny, odpowiadające naszej osobowości (I, 30).
31. (...) Chciałbym ustalić jeszcze jedną rzecz, a mianowicie określić patronów Stowarzyszenia i ustanowić obchodzenie ich dnia, jako nasze szczególne święto, modląc się w ten dzień za Stowarzyszenie, a studiowaniu ich biografii poświęcić odpowiedni czas. Wydaje mi się, że takimi patronami powinni być: św. Ambroży, św. Karol, św. Józef, św. Jan Chrzciciel, św. Paweł i św. Ignacy Loyola... Sądzę, że należy otoczyć się przykładami świętych, którzy prowadząc nas światłem swego wzoru szczególnie bliskim naszym potrzebom, równocześnie będą naszymi adwokatami u Boga i rozciągną nad nami płaszcz swej opieki. Będzie to dodatkowa pomoc w osiąganiu świętości... (I, 31-32).

LUTY
1. (...) Doświadczam w tym dniach, że medytacja jest przede wszystkim dialogiem, czyli prawdziwą rozmową z Bogiem, z Jezusem, z Maryją. Zdarza się, że przekształcamy rozmowę w rodzaj wysiłku intelektualnego zmierzającego do zgłębienia, na tysiąc sposobów, jakiejś prawdy; sądzę jednak, że popełniamy błąd (I, 33).
2. Sądzę, że modlitwa jest łatwiejsza i bardziej owocna, jeśli uczymy się jej od Najświętszej Maryi, niedoścignionej Mistrzyni życia wewnętrznego, czyli w łączności w Nią i z Jej duchem. Coraz bardziej przekonuję się, że święty różaniec jest naszą modlitwą i jeszcze raz ją wam polecam, jak to już czyniłem wcześniej (I, 23).
3. Doświadczenie, które jest moim udziałem od ponad 10 lat, a które w aktualnej mojej sytuacji znalazło nowe potwierdzenie, zachęca mnie do rozważenia zagadnienia określanego w dawnym języku jako demon popołudniowy. Chodzi o pokusę, która pojawia się pod postacią tęsknoty za tym, czego się wyrzekliśmy dla miłości Bożej, czyli do prawa do założenia rodziny (I, 39).
4. Zły duch ze zdwojoną siłą atakuje w porze południowej, kiedy odczuwamy ociężałość spowodowaną pracą i posiłkiem, i w związku z tym nasza reakcja na pokusę jest spowolniona. Podobnie dzieje się w życiu osoby konsekrowanej: złych duch dopada cię w momencie, w którym twój opór ulega osłabieniu, kiedy ze względu na twoją kondycję psychiczną łatwo cię ugodzić (I, 39).
5. I tak, młodzie ludzie, którzy z całym zapałem ich młodego serca rozpoczęli swój bieg, z niekłamaną miłością do Boga i z gorliwością ukończyli pierwszy etap, często przezwyciężając ciężkie próby, co wspaniale wróżyło chwale Króla, zaatakowani przez złego ducha, po dłuższej lub krótszej walce, składali broń i cofali dar wcześniej Bogu przyniesiony. W ten sposób dopuścili się zdrady, która zasmuca naszego Pana Jezusa Chrystusa (I, 40).
6. Każdy człowiek na świat przychodzący jest sumą mocy, które powinny przejść w działanie; sumą zdolności, które powinny się ujawnić: tak w życiu cielesnym, jak i duchowym. Rozwój ten nie zależy wyłącznie od danej osoby, ale również od współpracy innych... A zatem rozwój człowieka jest wynikiem szeregu interakcji, w których jednostka daje i otrzymuje; dzięki takiej wymianie, jeśli jest właściwie wykonana, osiąga pełną osobowość. Pełnia natury ludzkiej (stworzonej przez Boga) wyraża się poprzez różnicę płci: stworzył człowieka, mężczyznę i niewiastę [Rdz 11, 27]. To uzupełnianie się nazywamy miłością. Różnica między dwoma płciami nie wyczerpuje się w cechach fizycznych, ale rozciąga się także na obszar psyche (I, 41).
7. Poczucie samotności leży u podstaw każdej miłości i jest jej zwiastunem... Dojrzewając człowiek odczuwa samotność, choć jest otoczony miłością rodziców i rodzeństwa, czuje się sam. Nawet przyjaciele nie mogą wypełnić tego poczucia samotności, poczucie zaspokojenia przychodzi jedynie wtedy, gdy po raz pierwszy jego serce wykrzyknie z radości odkrywając uczucie sympatii dla jakiejś dziewczyny... Mężczyzna i kobieta są wyrazem dopełnienia płci, dlatego jedno jest dla drugiego. W porządku naturalnym nie mogą pozostać rozdzieleni, bo byłoby to ze szkodą dla doskonałej osobowości dwu elementów konstytutywnych pary ludzkiej (I, 42).
8. Miłość małżeńska jest wspaniałą rzeczą, zaplanowaną przez Boga w ramach stworzenia i odnowioną w Chrystusie aktem odkupienia. Dzięki takiej miłości rodzą się nowe stworzenia, a człowiek ma możliwość pełnego rozwoju (I, 43).
9. Trzeba zastanowić się nad zasadniczą różnicą między porządkiem naturalnym a porządkiem nadprzyrodzonym. Ludzkość, a nie tylko chrześcijanie, żyje również w porządku nadprzyrodzonym, który nie znosi porządku naturalnego, ale go udoskonala. Dla nas, osób konsekrowanych, nie ustaje podstawowe prawo wzajemnego uzupełniania, ale otwiera nowe możliwości jego realizacji. W porządku naturalnym połączenie zachodzi między kobietą a mężczyzną. W porządku nadprzyrodzonym zachodzi między człowiekiem a Bogiem - Chrystusem (I, 45).
10. Żyjąc w stanie dziewiczym zawiązuje się mistyczna więź między człowiekiem a Chrystusem, związek, który ma początek na ziemi, a dokończy się w paruzji... Dziewictwo jest zatem przeniesieniem miłości, jest najwyższą formą miłości (I, 45).
11. W porządku nadprzyrodzonym człowiek ma możliwość bardziej bezpośredniego dostępu do Boga, w jedności z Chrystusem, który jest miłością. A zatem, człowiek zmierza ku Bogu nie poprzez stworzenie, ale bezpośrednio, i na tym polega dziewictwo (I, 45).
12. Grzech pierworodny pozostawił w nas pewne potrzeby i dlatego musimy walczyć, ale nie jest to walka z naturą, ale ponad naturą. Nie jest to negatywna koncepcja dziewictwa, gdyż postrzeganie dziewictwa wyłącznie przez pryzmat wyrzeczeń byłoby niebezpieczne i mogłoby wpędzić nas w jakąś formę depresji (I, 45).
13. Objawienie ukazuje nam przecież pozytywny aspekt dziewictwa. Ci, którym Bóg udzielił daru dziewictwa powinni stać się znakiem Jego miłości, również w duchowym ojcostwie. Wspomina się też o wyrzeczeniach, aby móc w pełni przeżywać dziewictwo; wyrzeczeniach, które są skutkiem grzechu pierworodnego i nie jest to pomniejszanie człowieczeństwa, lecz wymóg związany z darem, aby móc realizować w świetle wiary, szczególną łączność z Bogiem (I, 45-46).
14. Miłość ludzka jest wielką rzeczą, ale jeszcze większą i boską jest dziewictwo, które nie jest niczym innym jak miłością. Trzeba mieć tego świadomość i idąc po drodze przeznaczonej nam przez Boga, zawiązać z Chrystusem więź miłości (I, 46).
15. Na drodze dziewictwa należy kroczyć ze świadomością tego, czego się wyrzeka, wchodząc od razu z Chrystusem w oblubieńczy związek miłości. Związek ten opiewa Duch Święty w Pieśni nad Pieśniami, a przed dwa tysiąclecia historii chrześcijaństwa wychwalały zastępy osób, które wybrały dziewictwo (I, 46-47).
16. Strzeżenie daru miłości jest gwarancją wierności, która z kolei jest jej cechą. Nie uwalnia to jednak od napadów pożądliwości; podobnie jak w związku kobiety i mężczyzny, tak i w stanie dziewiczym. Właściwa koncepcja dziewictwa pozwala nam postrzegać stan dziewictwa jako głęboki wewnętrzny związek miłości z Chrystusem... (I, 47).
17. (...) Dziewictwo jest odpowiedzią miłości na miłość Chrystusa i istnieje niezależnie od okoliczności życiowych. Żywi się zapałem w działaniu tak, jak samotnością z powodu niezdolności do działania i nie jest tym uwarunkowane. To działanie jest owocem dziewictwa, owocem pobożnego skupienia i rozmowy Oblubieńca z oblubienicą (I, 48).
18. (...) Nasz związek z Chrystusem nie zagłuszy naszej natury, która pozostanie żywa we wszystkich swych przejawach, które w każdej chwili mogą dać o sobie znać... Rzeczywistość naszej cielesnej natury nie powinna być lekceważona i świadomość tego czyni nas czujnymi i roztropnymi, umartwiając bez wytchnienia nasze ciała, nie łudźmy się, że na tym polu odniesiemy kiedykolwiek definitywne zwycięstwo, zważywszy, że współczesny świat zatracił poczucie wstydu i możemy w nim znaleźć wszelkie przejawy pokus cielesnych (I, 48).
19. Życie świętych daje nam wiele przykładów, że pokusa cielesna dawała znać o sobie z wielką siłą w sytuacjach nieprzewidzianych. Bóg na to zezwalał, aby poddać próbie swe sługi oraz dostarczyć im okazji do refleksji nad ich niedoskonałością (I, 49).
20. Często pojawienie się pokusy związane jest ze zmniejszeniem się (niezależnie lub zależnie od nas) naszej aktywności zawodowej. Wtedy należy więcej czasu poświęcać na modlitwę, nawet jeśli nie będziemy odczuwali pociechy duchowej, gdyż jesteśmy przekonani, że nasza więź z Chrystusem nie ma na celu zaspokojenia naszych emocjonalnych potrzeb, ale karmi się wiarą i miłością (I, 50).
21. Najczęściej wystarczy do przezwyciężenia pokusy otwarte, szczere i bez niedomówień, wyłożenie problemu, a nie ukrywanie go jakby to było coś wstydliwego, lub przedstawianie go w czasie przeszłym, jak ciągle jest aktualny. Jeśli to nie wystarczy, to szczerością zdobędziemy silnych sojuszników, którzy będą walczyli u naszego boku, aż do zwycięstwa (I, 51).
22. Nie pozostaje mi nic innego, jak oddać wam otuchy do walki, gdyż wcześniej lub później przyjdzie czas na każdego, i nie jest też powiedziane, że kto raz swoje wycierpiał, nie będzie doświadczony jeszcze raz. Trzeba, abyśmy doświadczyli pokusy, po to, by osiągnąć cel - wieczny związek z Chrystusem w niebie, gdzie wraz z zastępami dziewic będziemy śpiewać pieśń, której inni nie znają. Poza tym pokusy nie są nigdy ponad nasze siły, ponieważ dzieją się za przyzwoleniem Boga, który nie przestaje być Ojcem, nawet w godzinie próby i właśnie w pokusie jest bardzo blisko tych, którzy Go wzywają (I, 51).
23. Jezus odrywa się od swej boskiej kondycji (nie przestaje jednak być Bogiem), aby stać się człowiekiem, ażeby człowiek mógł się oderwać od swej ludzkiej kondycji po to, by stać się synem Bożym. Spotkanie się tych dwu form oderwania, w osobie Chrystusa jest początkiem naszego odkupienia, bądź uświęcenia. Im bardziej miarą twojego oderwania jest miara oderwania się Chrystusa, tym bardziej będziesz święty. Drodzy bracia, istotą naszego powołania jest świętość (I, 54).
24. Wierzcie mi, iż często łudzimy się, że jesteśmy oderwani od wszystkiego i od wszystkich. Ale niech tylko zażądają od nas rzeczywistego oderwania, a od razu poczujemy, że nasze serce wcale nie jest zdystansowane i może będzie się nawet buntowało w oderwaniu (I, 54-55).
25. Powinniśmy być oderwani od tego wszystkiego, co uniemożliwia nam wypełnianie woli Ojca: od rodziny, od rzeczy, od przyjaźni, od wygód, od czysto formalnej religijności (I, 55).
26. Czyż nie jest prawdą, że gdybyśmy nieustannie mieli przed oczami naszego Króla w najistotniejszych chwilach Jego ziemskiego życia (na przykład kontemplując Go w warunkach nędzy betlejemskiej), bylibyśmy bardziej wielkoduszni i gotowi odpowiedzieć na nasze powołanie miłości, które jest oderwaniem się od nas samych a przylgnięciem do Jezusa? (I, 57).
27. (...) Im bardziej będziemy eucharystyczni, bym bardziej upodobnimy się do Chrystusa, oderwani od wszystkich i od wszystkiego zgodnie z Jego nauczaniem, i dzięki mocy udzielanej nam w tym sakramencie. Z Nim radośnie będzie coś mieć i patrzeć jak będzie nam to odjęte, być tu czy tam, czuć się dobrze lub nie, byle zgodnie z Jego boską wolą... (I, 58).
28. Nasze życie musi być w najwyższym stopniu eucharystią, powtarzam wam i nalegam, abyście nie zaniedbywali adoracji. Ileż to razy szukałem wymówek i słyszałem wasze usprawiedliwienia z powodu niemożności znalezienia czasu na adorację. Nie, bracie, nie może, nie powinno być niemożliwe to, czego wymaga miłość i umie znaleźć na to sposoby. Z pewnością adoracja na odległość - z pociągu, z tramwaju, z domu - jak w przypadku chorego (ja sam muszę modlić się na pryczy, jedynego miejsca, gdzie jestem sam), nie jest mniej efektywna niż adoracja w kościele, jeśli rzeczywiście inaczej nie można (I, 59-60).

MARZEC
1. Jeśli chcemy być, nie tylko z nazwy “Milites Christi”, to musimy, na wzór męczenników, którzy oddali całych siebie na służbę Królowi, umocnić się w tych cnotach ze sobą powiązanych: w wierze i w cierpliwości, aby móc osiągnąć palmę zwycięstwa (I, 61).
2. (...) Jesteśmy wezwani do dziewictwa, które zawsze, choć szczególnie w naszym typie powołania, może być i jest prawdziwym męczeństwem. Życie po chrześcijańsku wymaga wytrwałości, tym bardziej życie naszym powołaniem (I, 63).
3. Dobrze jest sobie uświadomić, że cierpliwość powinna być cnotą nie tylko w pewnych sytuacjach życiowych, szczególnej próby, ale w każdym dniu, o każdej godzinie i przez wszystkie minuty (I, 63).
4. Co można powiedzieć o modlitwie? Pierwsze dni, miesiące, bądź lata często są niesione na fali pociech duchowych, których Bóg udziela i modlimy się wtedy w radości ducha; potem zaczynamy odczuwać ich ciężar oraz orientować się, że walka odbywa się też tam, gdzie wydawało nam się panuje niepodzielnie radość (I, 64).
5. (...) Naprawdę, trzeba uzbroić się w cierpliwość, czyli zdolność do znoszenia tego wszystkiego, co jest przeciwne naszym pragnieniom lub upodobaniom, tak w dużych, jak i w małych sprawach pewnym sensie w dużych sprawach jest łatwiej niż w małych, gdzie przecież liczy się bardziej wytrwała wierność. Jakże prawdziwym jest stwierdzenie, że codzienne życie jest walką z ciasnym duchem przyzwyczajenia, ze zniechęceniem, ze światem (I, 64).
6. Trzeba umieć przezwyciężyć pokusę wygody, lekceważenie przez ludzi nas otaczających, którzy chcieliby nas widzieć podobnymi sobie. Ale, żeby tak się stało, musimy żyć wiarą i zawsze i wszystko odnosić do Chrystusa... Wzrok stale skierowany na Jezusa - oto cały sekret! (I, 65-66).
7. Nie szukajcie osobliwych tematów do medytacji, gdyż wystarczy zasadniczy temat, jakim jest Jezus ukrzyżowany (I, 66).
8. Podobnie jak pszenica musi być zmielona, zagnieciona i upieczona, tak lata nowicjatu mają być czasem pracy nad naszym “ja”; mamy stać się białym przaśnym chlebem, miłym Bogu oraz gotowym do przeobrażenia w Chrystusa (I, 68).
9. (...) Proszę was, abyście pamiętali w modlitwie o waszych przełożonych, ażeby sami żyli tym, czego od innych w pełni wymagają (I, 69).
10. Dla męczennika najwyższą próbą jego wiary i miłości jest ogień, w którym próbuje się złoto; tym właśnie dla nas jest nowicjat i w tym czasie musimy pozbyć się plew naszego pełnego pychy i zmysłowego “ja”, aby całkowicie należeć do Chrystusa. Istota przesłania ewangelicznego, wyrażona w sakramencie chrztu, sprowadza się do uświadomienia sobie, że musimy umrzeć dla siebie, jeśli chcemy być uczniami Chrystusa... Umrzeć dla siebie oznacza uznanie prymatu Chrystusa we wszystkim i na zawsze (I, 70).
11. Wśród tych, którzy chcieliby być naśladowcami Chrystusa, wielu jest nimi tylko z nazwy, ale nie faktycznie, gdyż jak to trafnie określa przysłowie: “nie strój czyni zakonnika”. A zatem, to nie forma zewnętrzna decyduje o naszej przynależności do Chrystusa, ale starania prowadzące do obumarcia dla nas samych we wszystkim (I, 70-71).
12. Okres nowicjatu nie powinien być postrzegany jako coś negatywnego, chociaż wymaga praktykowania wszelkich cnót: wiary, nadziei, miłości, pokory, cierpliwości, męstwa. Praktykowanie tych cnót wymaga wewnętrznej walki - będziecie w pełni żyć tymi cnotami, jeśli naprawdę zaprzecie się siebie.
13. Podczas, gdy przez wieki chrześcijaństwo wychowywało ludzkość, w poczuciu zależności człowieka od Boga, wraz z racjonalizmem narodził się pomysł samowystarczalności człowieka. W związku z tym, człowiek sam siebie uczynił fundamentem tego co słuszne, prawdziwe, dobre. W ten sposób narodziło się stanowisko zwalczające Kościół, Boga i Chrystusa, oskarżając Go o dławienie wielkich sił drzemiących w człowieku (I, 79).
14. Jesteśmy ludźmi, którzy będą się starali dokonać rekonstrukcji społeczeństwa w Chrystusie, czyli w porządku nadprzyrodzonym; świadomi faktu, że taka rekonstrukcja wymaga także odnowy wartości ogólnoludzkich, bez czego nic się nie uda (I, 79-80).
15. Nie mogę wam powiedzieć: lepiej żebyście nie pracowali naukowo, byle byście osiągnęli świętość. Ale muszę wam powiedzieć, gdyż to jest wolą Boga - macie się uświęcać pracując naukowo, ale ustrzeżcie pokorną miłość i wykorzystajcie waszą wiedzę wydając owoce świętości. Dlatego zachęcam was do czytania biografii świętych uczonych... (I, 84).
16. Zgodnie z nauczaniem św. Pawła, każdy grzech jest powtórzeniem krzyżowania Człowieka-Boga... Czy można ulec pociągającej sile grzechu, mając w sercu i w umyśle, czy przed oczyma, krzyż? Czy można zabić Tego, który dał ci najwyższy dowód swej miłości, umierając za ciebie? Nie bez przyczyny święci studiowali Krucyfiks bardziej niż księgi, ponieważ z rozważań męki i śmierci Zbawiciela, budowali w sobie poczucie skruchy, które z kolei pozwalało im unikać, nawet najmniejszego, grzechu - przyczyny męki ich Boga. Tak mamy i my postępować (I, 86-87).
17. Kiedy mówię krzyż, mam na myśli umiłowanie upokorzeń do tego stopnia, że święci nie zawahali się nazwać tego Boskim szaleństwem... Jeśli mamy wzrastać w cnotach, w gorliwości apostolskiej, jakież innej szkoły mamy poszukiwać, jeśli nie szkoły krzyża? (I, 87).
18. Krzyża zwyciężył pożądliwość, ubóstwo zwyciężyło pożądliwość oczu, wyrzeczenie zwyciężyło pożądliwość ciała, pokora zwyciężyła pychę. Nie bez przyczyny św. Paweł postanowił, po wypróbowaniu nieskuteczności innych metod, głosić Chrystusa i to Chrystusa ukrzyżowanego (I, 88).
19. Ludzkość nie odnajdzie sensu życia i pokoju, jeśli nie wróci do stóp krzyża, jeśli w znaku krzyża nie odczyta czegoś więcej niż tajemnice w nim ukryte, jeśli nie zauważy, że krzyż jest rzeczywistością odciśniętą w ich życiu (I, 88)
20. (...) Kontemplacja męki powinna być chlebem powszednim naszego życia duchowego, podporą w naszej wspinaczce ku świętości. Stowarzyszenie służy nam pomocą w osiągnięciu tego celu. W momencie składania ślubów otrzymujemy krucyfiks, aby stał się wzorem dla naszego życia (I, 88).
21. Naszą pełną miłości uwagę zwraca na krzyż cotygodniowe odprawienie “Drogi Krzyżowej”, ćwiczenie wielce owocne dla duszy, o czym świadczą trudności, jakie ta praktyka napotyka wśród nas (I, 88-89).
22. Bracia najmilsi, nie łudźmy się, że miłość do krzyża i jego naśladowanie jest rzeczą łatwą dla naszej natury. Nie ma nic bardziej jej przeciwnego i taka przemiana wymaga wysiłku naszej woli, ale przede wszystkim jest owocem łaski (I, 89).
23. Naśladujmy Jana! Wyznajmy Maryi nasze słabości, nasze trudności w pójściu za Jezusem drogą krzyża, a następnie pozwólmy, aby wzięła nas za rękę (oto prawdziwa pobożność maryjna) i bądźmy spokojni, że doprowadzi nas do stóp krzyża i pomoże nam naśladować Ukrzyżowanego, jak przystało jego żołnierzom i sługom krzyża (I, 90).
24. Izajasz w swej pieśni mówił o Mesjaszu: “Bóg króluje z drzewa” i z ciemności grzechu poprzez krzyż przechodzimy do światła odkupienia. Poprzez krzyż do światła! Jaki sens miałoby upajanie się wielkością królestwa, gdybyśmy odrzucili jedyną broń, dzięki której królestwo to zostało ustanowione? Jaką wartość miałoby upajanie się przeżyciami z góry Tabor, gdybyśmy stchórzyli i uciekli przed drogą na Kalwarię? Dobrze jest rozważać potęgę królestwa, przeczuwać jego słodycze, ale jako rodzaj bodźca do podjęcia krzyża. Nie wolno nam nigdy zapomnieć, że do czasu gdy jesteśmy w drodze, naszym udziałem nie jest chwała, lecz krzyż; podobnie jak w życiu Króla, o którym napisano: Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” (Łk 24, 26) [I, 178].
25. Nie przemilczę tego, co z przerażeniem obserwuję, że często człowiek nie umie powstrzymać się przed ucieczką od tego wszystkiego, co nosi znamię poświęcenia, wyrzeczenia, bólu. I dlatego ze strachu przed krzyżem pomniejsza się jego wartość, ukrywa się ją (oczywiście w dobrej wierze), oddalając się w ten sposób od zasady, której był wierny Paweł, iż należy bardziej podobać się Bogu niż ludziom. Chlubił się więc jedynie z głoszenia Chrystusa i to ukrzyżowanego. Tym bardziej więc dusze wezwane (nie z natury, ale dzięki nadprzyrodzonemu powołaniu), do bliższego naśladowania Pana, są zobowiązane do podjęcia krzyża z takim zapałem, z jakim uczynił to Jezus (I, 178).
26. Pius XI mówiąc o królestwie, przypomniał wszystkim chrześcijanom, że należy się do niego przygotować czyniąc pokute, że wchodzi się do królestwa przez chrzest, który odciska w nas prawo śmierci jako warunek niezbędny prawa życia, że trwa i wzrasta się w królestwie dzięki zaparciu się samego siebie i niesieniu krzyża (I, 178-179).
27. Krzyż leży u podstaw naszych świętych ślubów, jako że wymagają one wyrzeczeń; rezygnacja z całkowitej wolności dysponowania własną osobą, rezygnacja ze swobodnego dysponowania własnymi dobrami, rezygnacja z praw serca i zmysłów (I, 179).
28. Krzyż jest naturalnym towarzyszem naszego powołania, bo przecież każdego dnia musimy wytrzymać próbę klasyfikowania nas jako osoby szalone czy głupie (I, 179).
29. Krzyż jest naszą pracą i naszym apostolstwem, nie mówiąc już o dodatkowych sprawach jak nieszczęścia czy choroby (I, 179).
30. Nie należy się więc dziwić, że każdego dnia, a zwłaszcza kiedy ciężar krzyża nas przygniata, natura się buntuje, wierzga, gdyż nie może być inaczej. Ale właśnie w tym odkrywamy naszą wartość – w przeciwstawianiu się, w powstrzymywaniu ataku, w odpowiedniej reakcji (I, 179).
31. Jeśli poważnie traktujemy nasze powołanie, czyli chcemy, aby utwierdzało się w nas i wokół nas królestwo Jezusa, i jeśli zasadniczą regułą królestwa jest prawo krzyża, to nie będziemy go unikać, ale będziemy szukać umartwienia w każdej rzeczy (I, 179).


KWIECIEŃ
1. “Jezus Chrystus znany, kochany, który jest naszym życiem - oto istota duchowości Stowarzyszenia”. Tak jest napisane w naszym pierwszym Statucie i tak ma być. To, co do tej pory napisałem, ma jedynie na celu pełny obraz osoby Miles, jako wzorca chrześcijanina - alter Christus. Aby takim się stać, należy dobrze zrozumieć, czym jest Duch Chrystusa, którego mamy naśladować, a nie zewnętrzne działania Chrystusa, niemożliwe dla nas do powtórzenia. Tymi słowami można określić Ducha Chrystusa: całkowita ofiara z siebie w totalnej wierności z potrzeby miłości (I, 100).
2. Całkowita ofiara z siebie! Miles powinien odtwarzać w swym życiu postawę Chrystusa, która pobudza go do uczynienia ze swego życia całkowitego daru dla Ojca. Tak, aby mu nic nie zostało, co mógłby nazwać swoim, i aby w niczym nie szukał swej chwały, lecz zawsze i jedynie chwały Ojca. Czy czujemy piękno, znaczenie i chrześcijańską głębię dewizy ignacjańskiej: “Wszystko na większą chwałę Boga”? (I, 101).
3. W totalnej wierności! Na wzór Chrystusa Miles ofiaruje siebie zgodnie z wolą Boga upragnioną, poszukiwaną, realizowaną, jakakolwiek by ona nie była, jest gotowy do porzucenia wszystkiego tego, co wyczuwa, że nie jest zgodne z wolą Boża, jasno wyrażoną (przykazania, obowiązki stanu), lub zgodną z wewnętrznym przekonaniem, dotyczącym różnych sytuacji życiowych (I, 101).
4. Z potrzeby miłości! Jeśli zgłębimy naturę i sens miłości, odkryjemy, że miłość jest całkowitym darem z siebie, dla osoby kochanej, w całkowitej wierności; oto dlaczego Duch Chrystusa jest esencją miłości (I, 101).
5. Jedyny obiekt naszych modlitw, aby móc wspiąć się na górę świętości, sprowadza się do: wierności Eucharystii, przywiązania do krzyża, praktykowanie cnót, realizowania w swym życiu właściwego dystansu do rzeczywistości, jako wymóg naszego powołania, aby móc naśladować Chrystusa. W ten sposób nasze życie stanie się harmonijną całością, wielość stanie się jednością, i w związku z tym odczuwana będzie jako ubogacenie, a nie jako rozproszenie (I, 102).
6. Instytut, jeśli chce, aby był w nim obecny Duch Chrystusa, musi składać się z ludzi, którzy żyją duchem zadośćuczynienia. Cześć dla Serca Chrystusa wyraża się nie poprzez szczególne praktyki, ale w akcie konsekracji Jego Sercu... Serce Jezusa jest ośrodkiem inspirującym nasze życie i musimy upodobnić się do Niego, nie tylko w zewnętrznych zachowaniach, ale zwłaszcza w duchu, który ma ożywiać wszelkie nasze działanie (I, 103).
7. Umartwienie wewnętrzne to jedna rzecz, ale ważne jest również umartwienie zewnętrzne i nie wolno nam go zaniedbać pod żadnym pretekstem. W okresie Wielkiego Postu nie ma zgody na rozrywki. Powinniśmy mieć odwagę, o ile będziemy mieć po temu okazję, przyznać się wobec innych, że przyjmujemy taką postawę ze względu na ducha pokuty, charakterystycznego dla okresu Wielkiego Postu (I, 189-190).
8. Nie uczestniczenie w świętych rekolekcjach byłoby zbyt wielką stratą, ponieważ są one oazą modlitwy, medytacji, skupienia umieszczoną w samym środku zapracowanego życia. Bez nich zostalibyśmy na cały rok pozbawieni “zasilenia”, pozbawieni światła wskazującego kierunek marszu (I, 132).
9. Postępy na drodze ku doskonałości nie mogą być pozostawione naszemu widzimisię i jest to istotny element naszego powołania. Nie możecie ani nie powinniście myśleć, że jesteście w Stowarzyszeniu w innym celu, niż wasze uświęcenie, gdyż życie apostolskie jest tylko tego konsekwencją (I, 133).
10. Uświęcanie się jest nigdy nie kończącym się procesem, ponieważ Boski Mistrz postawił przed nami niedościgniony wzór oraz nieskończoną miarę świętości: “Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” [Mt 5, 48]. A zatem zatrzymanie się na tej drodze jest równoznaczne z cofnięciem się. (I, 133).
11. Uświęcanie obejmuje wszelką naszą działalność, gdyż normą naszego uświęcenia jest czynienie woli Bożej. Nie uświęcimy się, jeśli będziemy wiernie wypełniać pobożne praktyki (do czego często sprowadzamy nasze uświęcenie), a zaniedbywać nasze obowiązki zawodowe (I, 133).
12. Obyśmy mogli powtórzyć za św. Ignacym; dawać bez oglądania się na koszty, walczyć bez zwracania uwagi na rany, pracować bez spoczynku, poświęcać się nie licząc na inne wynagrodzenie, niż poczucie wypełnienia świętej woli Boga (I, 134).
13. (…) Miles tyle jest wart, ile się modli i na ile dochowuje wierności swemu programowi modlitewnemu. W Konstytucjach zostało zapisane, że Miles ma się modlić co najmniej 2 godziny i jest to niezbędne minimum. Tymczasem postęp polega na tym, żeby wychodząc od 2 godzin stopniowo rozbudowywać czas modlitwy zgodnie ze wskazaniami kierownika duchowego i przełożonych (I, 134).
14. Jeśli zależy nam na osobistej świętości, powinniśmy się dużo i dobrze modlić. Każdy z nas niech się stanie człowiekiem modlitwy, uczyńmy ze Stowarzyszenia oazę modlitwy. Nasza wartość jednostkowa i wspólnotowa będzie zależeć od jakości i ilości naszej modlitwy! (I, 135).
15. Nie ma innej drogi – droga wyrzeczeń jest drogą naszego szczęścia. Wkroczenie na nią tylko jedną nogą wzbudzi niepokój w sercu, będzie zdradą naszego powołania. Stowarzyszenie będzie dla nas domem pokoju i radości w takiej mierze, w jakiej staniemy się ludźmi umartwienia (I, 137).
16. (…) Mamy się zaangażować w budowanie więzi braterskich dla podbudowania dusz naszych, które w Stowarzyszeniu mają znaleźć ciepło czystych i wzniosłych uczuć dodających otuchy, wspierających, pobudzających, zwłaszcza w trudnych godzinach naszego powołania (I, 137).
17. Święty, umocniony łaską i z zasady przeciwny temu światu, zmierza szybko ku Bogu podporządkowując sobie świat, który za jego pośrednictwem staje się narzędziem chwały Bożej. W taki sposób urzeczywistnia się Królestwo Chrystusa (I, 142).
18. (…) Choć nie należymy do tego świata, pozostajemy w nim, aby móc wprowadzać w tym świecie Królestwo Chrystusa. Chcemy poddawać Mu świat, ażeby Wcielenie osiągnęło swą pełnię i wypełniony został cel, jakim jest uwielbienie Ojca. Nasze powołanie jest powołaniem do takiej świętości. Mamy sami ją osiągnąć oraz upowszechniać jej znaczenie wśród nam współczesnych, aby zawitała na świecie wiosna chrześcijaństwa, wyrażająca się w bogactwie łaski i człowieczeństwa (I, 142).
19. Kiedy w tym czy w owym świętym poszukuję istotnych elementów naszego powołania, to dochodzę do wniosku, że prawdziwym wzorem jest Jezus. Przez 30 lat pracował nad wcielaniem w życie doskonałości w życiu rodzinnym, zawodowym, społecznym. A przez 3 lata Nauczyciel takiej doskonałości przekonujący swoim doświadczeniem (I, 144).
20. W Jezusa wpatrzeni, naśladując Go i doskonaląc się zgodnie z wymogiem naszego powołania, możemy ukazać swoim przykładem formująca siłę świętości. Wtedy nasze powołanie stanie się nie tylko przyczyną wewnętrznego pokoju (jakby zapowiedzią wiecznej radości w domu Ojca), lecz stanie się zaczynem dobra w naszych czasach i ukaże ludziom drogę prowadzącą do szczęścia (I, 144).
21. Papież [w Motu proprio “Primo feliciter”] szczególnie podkreśla dwa aspekty: gorące pragnienie świętości – poszukiwaniom której należy z radością i szerokim sercem, poświęcić całe życie – świętość, którą określa za św. Pawłem jako “życie ukryte z Chrystusem w Bogu” (Kol 3, 3). I następnie, jako bezpośrednia konsekwencja – duch apostolstwa, który umieszcza nas w świecie na kształt niewietrzejącej soli, jako niegasnące światło, jako dobrej jakości zaczyn, choć ilościowo niewielki. Zawsze i wszędzie, we wszystkich warstwach społecznych, aby przeniknąć do nich jako do całości oraz do jej poszczególnych reprezentantów (I, 150).
22. Niech każdy z nas, z głębi swej małości, poczuje wielkość swego powołania i będzie gotowy na wszystko, aby stać się jego godnym! (I, 150).
23. To prawda, że nie możemy zobaczyć Jezusa naszymi oczami, Jego rysów twarzy ani usłyszeć Jego głosu, ani rozpoznać Jego kroków, jak z pewnością je rozpoznawała Maryja; a jednak nasze poznanie ma być poznaniem osobistym (I, 162).
24. (…) Mam na myśli to, że nasz związek z Jezusem ma być relacją z żywą osobą. Jezus nie jest rzeczywistością teoretyczną i abstrakcyjną, lecz jest żywy – żyje teraz – a nie jak nasi umarli, których dusze żyją poza ciałem; Jezus jest osobą żywą (I, 162).
25. Rację miał Ojciec Marmion, który powiedział, że pierwszym krokiem ku świętości jest nawiązanie osobowej więzi z Jezusem (I, 162).
26. Jezus ukazany w Ewangeliach, powinien być najważniejszym przedmiotem medytacji, a w czasie poświęconym na lekturę duchową powinniśmy sięgać po najlepsze książki poświęcone życiu Chrystusa (I, 163).
27. Oczywiście, cieszmy się kiedy nasz umysł doznaje iluminacji, dzięki której bezpośrednio łączymy się z Chrystusem, ale normalna droga do zjednoczenia z Jezusem, prowadzi przez wypełnianie naszych czynności, tak, aby wydobyć z nich zawartą w nich pełnię (to, do czego zostały stworzone), zgodną z zamysłem Bożym. I w ten właśnie sposób jednoczymy się z Chrystusem – Panem stworzenia (I, 166).
28. Istotą naszego powołania jest nawiązanie głębokiej więzi z Jezusem, poznanie Go i pokochanie poprzez naszą pracę i wszelką działalność związaną z naszym posłannictwem. Kiedy w pełni będziemy realizować nasze powołanie, a nasz umysł i nasze serce skoncentrują się na Jezusie, to wtedy będziemy mogli w pełni odczuć szczęście płynące z naszego powołania (I, 167).
29. Jednej rzeczy jestem pewny, niezależnie od tego, co się przydarzy instytutowi czy nam w przyszłości, że miara naszej świętości (dziś i jutro) oraz idąca za tym zdolność świadczenia o Chrystusie w świecie, będzie wprost proporcjonalna do stopnia poznania i umiłowania Chrystusa, do stopnia życia Bożego w nas (I, 168).
30. To prawda, że wierność jest darem, a zatem nie jest zasługą, ale czyż nie możemy ufać, iż Król udzieli daru temu, kto go nie opuścił, kto nigdy nie odmówił Mu swego “TAK”? (I, 173).

MAJ
1. W unifikującej wizji naszej pobożności powinniśmy umieścić cześć dla Maryi. Nie jest to zwykła pobożność, ani nawet pierwsza spomiędzy form czci oddawanych świętym; gdyby tak było nic nie zrozumielibyśmy z prawdziwego znaczenia pobożności maryjnej (I, 103).
2. Maryja jest bramą, przez którą musimy przejść, aby dojść do Chrystusa, a w Chrystusie osiągnąć cel – chwałę Ojca (I, 103).
3. Maryja jest arcydziełem odkupienia i dzięki Niej odkupienie stało się historycznie możliwe, gdyż od początku czasów zbawienie przychodzi od Chrystusa przez Maryję (I, 36).
4. W tym znaczeniu Maryja jest naszą Matką, ponieważ rodzimy się do życia łaski przez Maryję. Ona, która zrodziła Chrystusa, rodzi też synów Kościoła.
5. Aby osiągnąć cel, trzeba znać drogę dotarcia do celu. Im droga jest łatwiejsza, tym szybciej się osiąga cel. Cel osiągniemy wtedy, gdy każdy Miles Christi konsekruje się Sercu Jezusa, aby móc odtworzyć w sobie ducha, który ożywiał działalność Jezusa, ducha, którego esencja mieście się w Sercu Jezusa. Całkowita ofiara z siebie, w wierności, z potrzeby miłości (I, 104).
6. Najpewniejszą drogą jest realizacja takiej konsekracji Sercu Chrystusa, za pośrednictwem konsekracji Niepokalanemu Sercu Maryi. Nie dostrzegajmy w tym wielości pobożności, ale harmonijną jedność (I, 104).
7. Nikt nie może nam pomóc w poznaniu Serca Jezusa jak Maryja, od której to serce pochodzi (I, 104).
8. Nie ma lepszego modelu upodobnienia się do Serca Chrystusa jak Serce Maryi (I, 104).
9. Nikt nie ma takiej władzy jak Maryja, aby wyprosić nam łaskę upodobnienia się do Serca Chrystusa (I, 104).
10. Maryja pomaga nam w wypełnianiu konsekracji Sercu Chrystusa, a więc w przyobleczeniu się w Jego Ducha. Jest to dar od Maryi dla jej czcicieli (I, 104).
11. Cechą charakteryzującą Miles Christi ma być całkowita ofiara z siebie Ojcu w Chrystusie, za pośrednictwem Maryi (I, 104).
12. Miles powinien nosić cechy dobrego żołnierza: wierność sprawie, a sprawa to wola Ojca, którą należy realizować w Chrystusie, za pośrednictwem Maryi. Jesteśmy żołnierzami Króla Miłości i z potrzeby miłości musimy wypełniać całkowitą ofiarę z siebie w wierności w Chrystusie, za pośrednictwem Maryi (I, 104).
13. Powinniśmy coraz bardziej utwierdzać się w przekonaniu, że drogi Boże nie są drogami ludzkimi. My, jesteśmy skłonni wyolbrzymiać znaczenie naszej pracy, sądzimy, że wszystko można rozwiązać działaniem lub bezcelowym miotaniem się. Dla Boga ważna jest cicha ofiara, towarzysząca mu i uświęcająca go modlitwa; nie działanie dla działania, ale krzyż (I, 106).
14. (…) Jak osoba kochana staje się życiem dla kochającego, podobnie dla duszy konsekrowanej życiem jest Chrystus, gdyż Chrystus we mnie żyje (I, 108).
15. Chrystus – zwycięzca tego świata, śmierci, grzechu powołał nas do osobistego związku ze Sobą, abyśmy mogli uczestniczyć w Jego zwycięstwie. I jeśli jest prawdą, że walką, którą toczymy, w łączności z Chrystusem, ma charakter wewnętrzny, teraz wzywam was do walki zewnętrznej, uwarunkowanej i wzbogaconej przez tę wewnętrzną, dla poszerzenia Królestwa (I, 111).
16. Miłość jest naszą bronią i mamy nieść prawdę w duchu miłości. Miłość czyni nas nieprzejednanymi w głoszeniu prawdy, ale wyrozumiałymi dla grzeszników, oddając nasze siły w służbie potrzebującym: maluczkim, słabym, bezbronnym, ubogim, uciskanym, ect. (I, 112).
17. “Być wszystkim dla wszystkich” i prawie dać się pochłonąć innym, to jest nasz krzyż, o którym ma nam przypominać krucyfiks otrzymany w dniu naszej konsekracji. Zadanie jest trudne, gdyż moce zła nie składają nigdy broni. (I, 112).
18. Jedynie głęboka i szczera pokora jest fundamentem naszego uświęcenia, i osiągniemy je poprzez praktykowanie cnót, dlatego poszukiwanie upokorzeń może pomóc nam w stopniowym odrywaniu się od naszej pychy. Powinniśmy być tak pokorni, aby być gotowymi na wszystko, zwłaszcza jeśli chodzi o chwałę Bożą i nic nie możemy uważać za zbyt niskie czy nas niegodne (I, 115).
19. Świat myśli inaczej, lecz my wiemy, że mamy się Bogu podobać, a nie ludziom (I, 116).
20. Wypełnianie swych obowiązków ma przed Bogiem wartość ofiary, i ma być wykonywane z pietyzmem księdza, odprawiającego Mszę oraz w duchu obecnym w modlitwie ofiarowania… Powinniśmy uważać, aby nie stało się odwrotnie, czyli że uczestniczymy w skupieniu we Mszy świętej, a potem niedbale wykonujemy nasze codzienne obowiązki, wszystkie nasze obowiązki. Tak czyniąc… wyhamowujemy nadejście królestwa (I, 117).
21. Jeśli przy każdym działaniu zadamy sobie pytanie: czy uczyniliśmy to dla Boga i w sposób Jemu miły, unikniemy zajmowania się sprawami nieważnymi i marnowania czasu i sił (I, 119).
22. Bracia, wiecie, że jestem stanowczo przekonany, co do woli Bożej w stosunku do nas – nasze Stowarzyszenie, z Jego woli, ma przyciągnąć współczesny świat z powrotem do Chrystusa. Aby tak się stało, Stowarzyszenie powinno świecić przykładem prawdy i miłości, aby rozproszyć ciemności błędu i roztopić lód egoizmu, w którym utkwił świat (I, 120).
23. Przeczuwam trudności w realizowaniu naszego powołania. Pierwsza trudność jest uwarunkowana naszą cielesnością, która poddana jest szerokiemu działaniu zmysłowości. Druga trudność uwarunkowana jest naszym stanem ducha, który widząc otaczające nas zło odczuwa pokusę usunięcia się ze świata, aby uświęcić się poza światem (I, 120).
24. Wszyscy potrzebujemy takich chwil, w których modlimy się intensywniej; żyjemy bowiem w świecie pod presją antyewangelicznej mentalności, która często pozbawia nas początkowego zapału i usypia naszą pobożność i działanie (I, 123).
25. Maryja – światło bez skazy, pełna łaski – od chwili swego poczęcia odrywa się, z wyroku Bożego, od drzewa potomków Adama i ukorzenia nowe drzewo życia – Chrystusa. Obecność pierwiastka boskiego w Maryi, przebija się poprzez doskonałe człowieczeństwo, wszystko przenika: w czasie modlitwy w świątyni, w krzątaninie domowej, w rodzinnych kontaktach i w codziennych obowiązkach (I, 126).
26. (...) Madonna jasno mi ukazała prawdę, która powinna być fundamentem naszego uświęcenia. Nie ma pełnego i żarliwego życia łaski bez pokory i wraz ze wzrostem pokory w nas, wzrasta też łaska. Każdy z nas jest pełen pychy, i jeśli jesteśmy szczerzy wobec siebie, musimy przyznać, że każdego dnia pycha powoduje spustoszenie w naszym wewnętrznym życiu i działalności apostolskiej... Dzięki pokorze jaśnieje w nas łaska szczególnego światła, a skuteczność apostolatu osiąga niebywałą siłę (I, 38).
27. Sugeruję wszystkim medytację nad praktyką pokory oraz ćwiczenie się w cnotach z nią związanych pod kierunkiem duchowego przewodnika. Sądzę także, że pożytecznym środkiem będzie przyglądanie się Maryi, aby badać jej pokorę, a wraz z nią pokorę Chrystusa (I, 38).
28. Proszę, aby Maryja uczyniła z Milites swoich naśladowców, pełnych łaski i pokory, żeby uczyniła z nich apostołów o wielkim sercu naszego Króla i Pana, a Jej Syna (I, 38).
29. Dla nas, Milites Christi, Maryja jest wzorem naszego powołania, bo czyż nasze powołanie nie jest powołaniem do czystości w świecie, ażeby świat dostrzegł światło? Czuję, że właśnie tak jest (I, 126).
30. Niepokalane światło towarzyszące Maryi, w jej ziemskiej wędrówce, oświetla jej postać wszędzie, tak, że staje się ona wzorem życia aktywnego i jest w świecie, ale nie należy do tego świata (I, 128).
31. Powierzmy się opiece Najświętszej Maryi Panny, niech zachowa w nas wewnętrzną radość płynącą z konsekracji Bogu i niech uczyni z nas, w doskonałym oderwaniu, Milites wiernych prawdzie i miłości (I, 113).

CZERWIEC
1. Chciałbym pomóc wam w zrozumieniu, że jest absolutną koniecznością, abyśmy stali się posłusznymi i wrażliwymi narzędziami Ducha Świętego i poznali środki prowadzące ku temu celowi (I, 92).
2. (...) Najświętsza Maryja uczy mnie szybować myślą i uczuciem ku drogim mi tabernakulum, gdzie Jezus jest więźniem miłości i skąd prowadzi swe nauczanie. Z Nią się modlić wpatrując się w Jezusa, aby naśladować Jego cnoty... (I, 23).
3. Przed zstąpieniem Ducha Świętego apostołowie nie rozumieli większości nauk Mistrza, które powinni uczynić swoimi. Mistrzem życia wewnętrznego, który dopomógłby im w zrozumieniu głębokiego znaczenia słów Chrystusa, miał stać się Pocieszyciel zesłany przez Jezusa, aby “doprowadził ich do całej prawdy” (I, 92).
4. Pierwszą misją Ducha Świętego jest misja prawdy, która umożliwiła nam zgłębienie i dzielenie się Słowem Bożym (I, 94).
5. Rozważmy teraz, w jaki sposób Duch Święty wypełnia w nas swoją misję za pośrednictwem darów: mądrości i rozumu. Dar mądrości czyni doskonałym dar wiary i umożliwia nam zrozumienie relacji między stworzeniem a Bogiem. Pochodzenie rzeczy mówi nam, że są one z Boga, który je stworzył i ochrania.... Dar rozumu... dotyczy wszystkich prawd objawionych i pomaga w ich zgłębieniu... Pozwala nam zrozumieć sens słów między wierszami, jak to czynił Jezus wyjaśniając uczniom z Emaus znaczenie proroctw... Dar rozumu przedstawia nam prawdy objawione w taki sposób, żeby umocnić naszą wiarę (I, 95).
6. Nasza działalność apostolska i nasze uświęcenie potrzebuje obu darów: męstwa i rady. Dar męstwa, który udoskonala cnotę męstwa uzdalnia nas do czynienia wielkich rzeczy z duszą nieustraszoną i pełną radości, przezwyciężając wszelkie trudności (I, 96-97).
7. Stanie się też możliwe wyciszenie się pośród licznych obowiązków, zachowanie czystości w sytuacjach pokusy, zachowanie postawy pokornej wśród zaszczytów, nie przywiązywanie wagi do ludzkich względów, stawianie czoła niebezpieczeństwom, trudnościom, może nawet śmierci. Stanie się możliwe znoszenie kłopotów materialnych i moralnych, jak np. przeciwności, klęsk, konfliktów; przestrzeganie zawsze wszystkich norm konstytucji; służenie w dzień i w noc dobru braci. Powinniśmy nieustannie zabiegać o dar męstwa... (I, 97).
8. Poza bojaźnią Bożą i pobożnością, największy jest dar mądrości, który udoskonala cnotę miłości i jest zarazem darem dla rozumu, gdyż pomaga kochać miłość i prawdę. Święci są prawdziwymi mędrcami... Kto chce, aby Duch Święty w nim żył i prowadził go, musi Go wzywać “Przyjdź, Duchu Święty” (I, 97-98).
9. W naszych rozmowach często przewija się określenie “mieszczuchowatość, które oznacza naszą ucieczkę przed krzyże – to natura bierze górę, łudząc nas, że zaspokajając jej potrzeby odnajdziemy wytchnienie i radość. A tymczasem może się to stać początkiem bolesnych doświadczeń, wycofania się i zdrady ideałów (I, 180).
10. Jest to prawo naszej formy życia: kto konsekruje się Królowi, podejmuje krzyż (pamiętajmy o symbolicznym wręczeniu krzyża w czasie składania ślubów), odczuwa radość z dźwigania drzewa, które choć twarde dla naszej natury, łaska czyni słodkim dla tego, kto go ukochał (I, 180).
11. Istotą królewskości, wiele razy to podkreślaliśmy, jest poddanie Królowi nas samych (rozumu, woli, uczuć), naszych braci, całej rzeczywistości stworzonej. Poddanie to będzie pełniejsze, o ile ściślej włączymy się, jako członki Ciała Chrystusa, którym jest Kościół, czyli kiedy dostosujemy się do praw rządzących tym Ciałem (I, 182).
12. Chcę powiedzieć “Milites Christi”, jako żołnierzom Króla, że Kościół stanowi centrum i rację ich życia. Problemy, troski i pragnienia Kościoła – Królestwa Chrystusa, powinny być naszymi (I, 183).
13. Na straży porządku moralnego Chrystus ustanowił Kościół – nauczycielkę i prawodawczynię – a zatem współuczestnika Jego władzy. Ale Chrystus dał też ludzkiej inteligencji i woli zdolność panowania nad stworzeniem, aby ustanowić w nim swe królestwo. Tak czyniąc człowiek rozwija się i jednocześnie uwielbia Boga, a jego dzieło jest doskonałe (I, 184-185).
14. Jeśli możesz ofiarować Bogu rzeczy doskonałe, a nie czynisz tego, obrażasz Boga (I, 185).
15. Istota naszego ideału świętości tkwi w tym, aby po chrześcijańsku panować nad rzeczywistością i zrealizować zamysł połączenia wszystkiego z Bogiem w Chrystusie. Chęć uświęcenia oraz dążenie do obiektywnej doskonałości dzieł idą, w naszych sercach, w parze (I, 185).
16. Władza papieża daje nam pewność, że nowa forma życia pochodzi od Boga, a Kościół umieszcza ją obok dawnych i ostatnich form życia konsekrowanego, jako narzędzie uświęcenia i działalności apostolskiej, na chwałę Bożą i dla dobra dusz (I, 130).
17. Czyż nie do tego prowadzi nas “trzeci stopień pokory”, abyśmy byli ukrzyżowani wraz z Chrystusem? W ten właśnie sposób miłość staje się nie tylko słowami, ale życiem (I, 190).
18. Nie będzie wam trudno podtrzymywać wdzięczność, jeśli często będziecie stawiać sobie pytanie: “Kim byłbym bez instytutu?” I jeśli szczerze na nie odpowiecie, ujawni się niewysłowiona dobroć Pana, który przygotował dla nas dar opatrznościowy, z każdym dniem cenniejszy (I, 198).
19. Wydaje mi się, że prawie namacalnie [Pan] dał nam do zrozumienia, iż mamy całkowicie oddać się w Jego ręce, abyśmy to nie my działali naszymi ludzkimi siłami, ale żeby On działał, za naszym pośrednictwem; dla Jego większej chwały (I, 198).
20. Profesi w głosowaniu, wyrażając wolę Boga, włożyli na moje barki odpowiedzialność za Insytut, chociaż prosiłem Pana, aby tak się nie stało. Jestem bowiem świadom mojej małości. Poczułem się zagubiony, nie żebym wątpił w moc łaski Pana, ale czułem swoją małość wobec powierzonego mi zadania (I, 199).
21. Dobry ogólny stan zdrowia Instytutu jest przede wszystkim owocem wsparcia ze strony Boga, ale również zaangażowania każdego z nas w osobisty rozwój oraz w wierne i gorliwe wypełnianie obowiązków wynikających z reguły. Oczywiście, gdybyśmy, począwszy ode mnie, byli wierniejsi i gorliwsi, to, dzięki łasce, moglibyśmy wydać większy plon, pomimo naszej małości (II, 11).
22. Możemy i musimy pokonać nasze lenistwo, nasz egozim, źle pojętą gorliwość, która powoduje zamieszanie. Nasz rozkład dnia powinniśmy potraktować jako hołd złożony Bogu, jak uznanie Boga za najważniejszy punkt odniesienia w naszej codzienności, a zatem mający prymat nad wszystkim (II, 12).
23. Naszym pierwszym obowiązkiem jest wierność praktykom religijnym, wierność za wszelką cenę. Wymaga to dobrego, zaplanowanego rozkładu dnia z akcentem na to, co przychodzi nam z trudnością, aby w ten sposób wyrobić w sobie nawyk, czyli święte przyzwyczajenie (II, 13).
24. Wierne i z oddaniem przestrzeganie ślubów wymaga praktykowania wszelkich cnót, co z kolei, dzień po dniu, prowadzi do wiernego naśladowania Jezusa oraz do wyrzeczenia się przyzwyczajeń i skłonności nie do pogodzenia z tymi cnotami (II, 13).
25. (...) Najwyższą wagę należy przywiązywać do wierności w małych rzeczach (II, 13).
26. Warunkiem posłuszeństwa jest prostota w kontaktach z Przełożonymi, czyli absolutna lojalność w przekonaniu, że Przełożeni mogą pojąć to, co chce Bóg tylko wtedy, kiedy widzą, jak widzi Bóg. Jeśli więc przemilczymy pewne sprawy, lub po swojemu je zinterpretujemy, to jakże Przełożeni mogą kierować nami zgodnie z wolą Bożą? (II, 15).
27. (...) Naśladując Chrystusa w każdej z cnót oraz przestrzegając ślubów stajemy się osobami konsekrowanymi, każda nasza aktywność w ten sposób jest konsekrowana (II, 15).
28. Myślę, że każdy z was wyczuwa, iż jest to esencja naszego powołania: niesienie zaczynu łaski tam, gdzie działał i działa grzech oraz niesienie radości odnowionego życia tam, gdzie panuje smutek śmierci (II, 18).
29. Naszą wspólnotę tworzymy my, ale nie jest stworzona przez nas – jest darem Boga, Ducha Świętego, który ją założył. Rozwija się o tyle, o ile pozostajemy wierni temu darowi (II, 28).
30. Instytut został przez Pana założony, przez Niego stworzony! Nasza wspólnota jest stworzona przez Ducha Świętego. Oto fundamentalna prawda, w której jest ukryta tajemnica wartości wspólnoty, jej siła i witalność (II, 28).

LIPIEC
1. Boże mój, Ojcze mój najlepszy, pełnio wszelakiego piękna!... Ty jesteś życiem dusz, dawcą wszelkiego życia, żyjąc sam Sobą bez zmiany, Ty, który jesteś życiem duszy mojej (MA, 15).
2. Maryja, nawet po śmierci Jezusa nie idzie nauczać, a to, co wie o Jezusie, wyjawi apostołom i ewangelistom. Uczyni to jednak z pozycji pokornej gospodyni w domu Jana, który wziął ją do siebie. Lecz pozornie niewielka wartość rzeczy, które czyni Maryja, staje się nieocenioną wartością z powodu pełni łaski rozkwitającej w każdej z tych rzeczy, z powodu doskonałej miłości włożonej w każdą z nich, co z kolei czyni te rzeczy perfekcyjnymi oraz szczególnie miłymi Bogu (II, 23).
3. Niechaj Cię poznam, Panie, który mnie znasz, niechaj Cię poznam, mocy duszy mojej; ukaż mi się, pocieszycielu mój, niech ujrzę Ciebie, światło oczu moich! (MA, 15).
4. Chcecie poznać Boga? Zastanawiajcie się nad jedną myślą: „Bóg jest miłosierdziem” (MA, 15).
5. Całe życie dobrego chrześcijanina jest świętą tęsknotą, tęsknotą za Bogiem… W tym jednym, małym i krótkim słowie „Bóg” wszystko jest zawarte, czego się spodziewany (MA, 16).
6. Któż uczyni człowieka szczęśliwym, jeśli nie Ten, który go stworzył (MA, 16).
7. Panie nasz i Boże, spraw, byśmy w Tobie tylko szukali szczęścia, boś Ty jest dobrem, które nigdy nie ginie (MA, 16).
8. Bóg jest jaśniejszy niż wszelkie światło, dźwięczniejszy od wszelkiego głosu, głębszy niż myśl wszelka. Do Niego tęskni dusza nasza, Jego w gorącej miłości pożądać musi. Dopiero wówczas rozradowane jest serce nasze, gdy szuka Pana (MA, 16).
9. Wielki jesteś, Panie, i wielkiej godny chwały, wielką jest moc Twoja, a mądrość Twa nie ma granic (Ps. 144, 3; 146, 5). I chwalić Cię pragnie człowiek, mała cząstka stworzenia twego; człowiek noszący z sobą śmiertelność, dźwigający świadectwo grzechu i ten dowód, że Ty, Panie, opór stawiasz dumnym (1 P 5, 5; Jk 4, 6); a jednak chwalić Cię pragnie człowiek, mała cząstka stworzenia Twego. Ty sprawiasz, iż radością jest chwalić Cię; bo stworzyłeś nas, kierując nas ku Sobie, i nie zazna serce nasze spokoju, aż odpocznie w Tobie (MA, 17).
10. Pozwól mi, Panie, abym wiedział i rozumiał, czy należy wpierw wzywać Cię, czy chwalić, czy najpierw znać Cię, czy też wzywać. Lecz któż wzywa Cię, nie znając Ciebie? Bo kogóż innego zamiast Ciebie wzywać Ci mógłby ten, kto by Ciebie nie znał. A może raczej wzywamy Ciebie, aby Cię poznać? Ale jakże wzywać będą tego, w kogo nie uwierzyli? Albo jakże mają wierzyć, gdy nikt im nie zapowie? I będą Pana chwalili ci, którzy go szukają (Rz 10, 14; Ps. 21, 27); szukający bowiem znajdą Go, a znalazłszy będą Go chwalić. Niechże Cię szukam, o Panie, wzywając, i wzywam, wierząc w Ciebie; boś Ty nam jest zapowiedziany. Wzywa Cię, Panie, wiara moja, którą dałeś mi, którą natchnąłeś mnie przez człowieczeństwo Syna Twojego, przez służbę Twego proroka (MA, 18).
11. Bóg nie tylko jest dobrem, ale jest dobrem najwyższym.
12. Bóg wszędzie działa z doskonałą sprawiedliwością, dobrocią i umiarkowaniem (MA, 18).
13. Radością naszą, pokojem naszym, odpoczynkiem naszym, końcem wszystkich naszych dolegliwości jest tylko Bóg. Szczęśliwi ci, którzy do Niego serce odnoszą (MA, 19).
14. Istnieje radość, niedostępna dla niewierzących, lecz tylko dla tych, którzy Cię czczą, o Boże, bezinteresownie, a tych radością – Tyś sam. A to jest istotnie życie szczęśliwe: cieszyć się Tobą, wobec Ciebie i dla Ciebie. Takie jest właśnie ono, a nie inne (MA, 19).
15. Wszechwładna sprawiedliwość Boża używa nawet dla dobra rzeczy złych (MA, 19).
16. Wysiłki i modlitwy złóżcie w ręce Najświętszej Maryi, która spod stóp krzyża - myślę o odkrytym nie przez przypadek fresku w eremie - patrzy na nas z matczyną czułością, jakby prosiła o pociechę tego, kto choć trochę jest w stanie pojąć jej wielką miłość, a zarazem ofiaruje swą pomoc w wyproszeniu u swego Syna tego, o co poprosimy (I, 200).
17. Można polegać na Bogu, ponieważ On się nigdy nie zmienia (MA, 20).
18. Bóg nie nakazuje nic dla Swojej korzyści, lecz dla dobra człowieka, który otrzymuje rozkaz (MA, 20).
19. Gdybyście nie chcieli zwrócić się ku Bogu, Jemu nie brakowałoby nic, ale wam zabrakłoby was samych (MA, 20).
20. Bóg nas samych pragnie, a nie naszych dóbr (MA, 20).
21. Bogu można służyć tylko z miłością (MA 20).
22. Panie, ten co Ci wylicza swoje zasługi, cóż Ci składa w ofierze jak nie Twoje własne dary? (MA, 20).
23. Bóg żąda, byście Mu ofiarowali to, co sam wam darował (MA, 21).
24. Bóg uwieńczy nie tyle wasze zasługi, co własne dary (MA, 21).
25. Wszystko otrzymamy od Boga, ale musimy sami tego pragnąć. Bez naszej woli nie będzie w nas sprawiedliwości Bożej (MA, 21).
26. Bóg nie jest nic winien nikomu, gdyż wszystko daje darmo (MA, 21).
27. Z pokorą zbliżajcie się do Boga i nie zważajcie na to, co inni mówią (MA, 21).
28. Bóg jest dobrym, gdyż nie mógłby nim nie być (MA, 22).
29. Strzeżcie się patrzeć na dobra nadziemskie sposobem ludzkim i służyć Bogu z wyrachowaniem (MA, 22).
30. Bóg wymaga czci bezinteresownej, nie chce być kochanym dla rzeczy, które daje (MA, 22).
31. Boże wieczny! Któż nie będzie podziwiał Twojej niezmierzonej potęgi i Twojej dobroci równej tej potędze, widząc, że tyle okazujesz troskliwości dla najmniejszego z nas, jak byś tylko nim jednym miał się zajmować, a wszystkimi ludźmi opiekujesz się tak, jak każdym z osobna (MA, 22).

SIERPIEŃ
1. Czymże więc jesteś, Boże mój? Czymże – pytam Cię – jeśli nie Panem i Bogiem? Któż bowiem Panem jest prócz Pana, albo któż Bogiem prócz Boga naszego? (Ps. 17, 32). Najwyższy, najlepszy, najpotężniejszy, wszechmogący, najmiłosierniejszy i najsprawiedliwszy, najtajniejszy i wszędzie obecny, najpiękniejszy i najmocniejszy, rzeczywisty i nieuchwytny, nieodmienny a zmieniający wszystko, nigdy nowy, nigdy stary, wszystko odnawiający a ku starości nachylający dumnych, a oni o tym nie wiedzą (Hb 9, 5); zawsze czynny i zawsze w spoczynku. Ty zapas gromadzisz, a nie znasz potrzeb, nosisz, napełniasz i osłaniasz, stwarzasz i żywisz, dokonujesz dzieł Swych, szukasz, choć Ci na niczym nie zbywa. Kochasz, a nie pałasz; żarliwy jesteś, a spokojny; żałujesz nas, ale sam nie cierpisz; gniewasz się, lecz bez uniesienia. Zmieniasz dzieła, a nie zmieniasz postanowienia. Znalezione odbierasz jako Swoje, a nigdy nic nie zgubiłeś. Niczego nie brak Ci nigdy, a zysk Cię raduje; nigdy chciwy nie jesteś, a jednak ściągasz procenty. Ofiary otrzymujesz nad miarę, abyś był dłużen, a przecież któż posiada cokolwiek, co by nie było Twoją własnością? Spłacasz długi, nie będąc winien nikomu, darujesz należytość, nic nie tracąc.
I cóż powiedzieliśmy, Boże mój, życie i święta moja słodyczy? Albo i cóż mówi każdy, ktokolwiek mówi o Tobie? A jednak biada tym, którzy o Tobie milczą, bo ci są niemi, choć wiele mówią (MA, 24).
2. Boże, cokolwiek mi dajesz, wszystko jest za małe. Ty sam bądź mi dziedzictwem moim! Ciebie kocham; kocham ciebie całym swoim jestestwem: z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił swoich miłuję Ciebie, o Boże! Cóż znaczyłoby dla mnie wszystko, co byś mi dał, gdybym nie posiadał Ciebie? (MA, 23).
3. Bóg jedyny i prawdziwy wszystkim kieruje wedle swej myśli. Choć zamysły Jego są czasem ukryte, - doświadczenie, które zsyła, nie są przez to niesprawiedliwe (MA, 25).
4. Opatrzność Boża opiekuje się każdym z nas z osobna, jak i całą ludzkością (MA, 25).
5. Gdy przeciwności na nas spadną, Bóg nie zostawia nas bez pomocy (MA, 25).
6. Bóg nas nigdy nie opuszcza, choć czasem nam się to wydaje (MA, 25).
7. Uważajmy za dobro i za prawdziwą łaskę, że otrzymujemy nie to, czego pragniemy, ale to, co jest dla nas pożyteczne (MA, 26).
8. Nie pokładajmy nadziei w sobie samych, lecz w Bogu (MA, 26).
9. Wśród licznych przeciwności powinniśmy szukać schronienia u Boga (MA, 26).
10. Bóg zsyła na człowieka pobożnego nieszczęścia nie dlatego, że go opuszcza, ale by go doświadczyć (MA, 26).
11. Nie przerażajmy się cierpieniami ludzi dobrych, gdyż nie są one dla nich karą, ale próbą (MA, 26).
12. Prawdziwym chrześcijanom przystoi znosić cierpienia doczesne, a wyczekiwać dóbr wiecznych (MA, 26).
13. Jeżeli sprawiedliwi muszą cierpieć w tym życiu, to znaczy, że te cierpienia są dla nich pożyteczne (MA, 27).
14. Znośmy wszystko, co Bóg chce, abyśmy znosili, gdyż On jest naszym lekarzem i wie, że cierpienia jest potrzebne, by nas uzdrowić (MA, 27).
15. Nasze czasy nie są z pewnością lepsze od czasów antycznych i Bóg zamyślił objawienia Maryi najpierw w Lourdes, z potem w Fatimie. To dzięki Niepokalanej, Chrystus został dany światu, Jemu zawdzięczamy nasze zbawienie. Chrystus rodzi się z Maryi, a Maryja jest drogą prowadzącą do Chrystusa. Dla współczesnego świata kult maryjny jest warunkiem powrotu do Chrystusa, a w Nim do pokoju i dobra (I, 77).
16. Nie złego nie stanie się prawdziwemu chrześcijaninowi, co by nie miało mu wyjść na dobre (MA, 27).
17. Przeciwności są dobrodziejstwem, za pomocą którego Bóg nas doświadcza. Pomyślność jest darem, za pomocą którego nas pociesza (MA, 27).
18. O miłosierdzie Boże! Wszystko jest dobrem, co od Ciebie pochodzi, ponieważ nawet doświadczenia są dobrodziejstwem z Twej strony (MA, 27).
19. Człowiek bywa doświadczany, aby nie popadł w pychę (MA, 28).
20. Dlaczego Bóg kładzie tyle goryczy w przyjemności ziemskie, jeśli nie dlatego, aby nas zmusić do szukania innego szczęścia, mniej złudnego? (MA, 28).
21. Doświadczenia są jakby ogniem: jeśli człowiek jest ze złota, to wyjdzie z nich oczyszczony; jeśli jest ze słomy, to w nich spłonie (MA, 28).
22. Przesłanie Maryi z Lourdes i z Fatimy, koncentruje się wokół dwu spraw: modlitwy i pokuty (skruchy). Są to fundamentalne aspekty ewangelicznego przesłania, niezbędne, aby ustanowić w nas królestwo Chrystusa, które jest królestwem łaski (I, 77).
23. Niechaj cierpienie was podnosi (MA, 28).
24. Przez cierpienie ukazuje nam się nie gniew Boży, ale raczej Jego miłosierdzie (MA, 28).
25. Jeśli Bóg wam udziela swych dóbr, nie pysznijcie się z tego, a jeśli wam je odbiera, to niech was to nie łamie (MA, 28).
26. Słowa modlitwa i pokuta (skrucha) źle brzmią w uszach człowieka współczesnego, ale także w uszach wielu, którzy nazywają siebie chrześcijanami. Powierzchowne traktowanie przez nas niektórych spraw wypacza przesłanie ewangeliczne, którego Maryja jest rzecznikiem. Radość tego dnia powinna zachęcać nas, abyśmy uczynili z modlitwy i pokuty (skruchy) narzędzia naszego uświęcenia oraz naszych oddalonych od Chrystusa braci: z Maryją, przez Maryję, w Maryi (I, 77).
27. Dajcie mi modlące się matki, a uratuję świat (MA) – wspomnienie św. Moniki, matki św. Augustyna.
28. Stworzyłeś nas, o Panie, kierując nas ku Sobie, i nie zazna serce nasze spokoju, aż odpocznie w Tobie (MA, 39) – wspomnienie św. Augustyna.
29. Niech każdy rozważy, rozmyślając nad grzechami, które wzbudziły gniew Boży i sprowadziły na ludzi wielkie nieszczęście, że choć jego postępowanie jest dalekie od postępowania tych wielkich grzeszników i bezbożników, to jednak nie jest bez błędu, tak, aby nie zasługiwał na jakieś cierpienie doczesne (MA, 29).
30. Człowiek dobry jest wolny nawet w kajdanach, podczas gdy zły jest niewolnikiem, choćby siedział na tronie, gdyż ma tyle panów, ile ma namiętności (MA, 29).
31. Sposób, w jaki Opatrzność Boża stara się z niewysłowioną dobrocią uleczyć dusze, jest sam w sobie przedziwny. Autorytet żąda wiary i przygotowuje człowieka do rozumowania. Rozumowanie doprowadza do wiedzy. Rozumowanie poucza nas też, w co mamy wierzyć, a prawda dobrze zrozumiana staje się przez to samo władzą dla nas. Ponieważ dajemy się łatwo unieść miłością do rzeczy doczesnych, które nas odrywają od rzeczy wiecznych, wiara przeto lepszym jest dla nas lekarstwem niż wiedza, bo przypomina nam zbawienie. Trzeba szukać pomocy do powstania w tym samym miejscu, gdzie się upada. Trzeba więc przez rzeczy ziemskie, które nas otaczają, dojść do poznania tych, których zmysłami nie możemy dostrzec (MA, 31).

WRZESIEŃ
1. Lata i wieki przychodzą i mijają, a z nimi nadchodzą i odchodzą ludzie; lecz Pismo Święte pozostaje; jest ono niejako drogowskazem Bożym, manuskryptem Boskim, który wszyscy w pielgrzymce życia swego doczesnego czytać powinni, by z drogi objawienia nie zboczyć (MA, 32).
2. Człowiek rozsądny nie myśli sprzecznie z rozumem, żaden chrześcijanin – w sprzeczności z Pismem Świętym, a pokój miłujący myśli zawsze zgodnie z Kościołem (MA, 33).
3. Nie znam, Panie, innych ksiąg, tak poniżających „pychę”, tak „psujących nieprzyjaciela i mściciela”, który przez obronę grzechów swoich opiera się pojednaniu z Tobą. Nie znam, Panie, nie znam innych tak czystych mów, które by mnie tak nakłaniały do wyznań, zginały kark mój pod jarzmo Twoje i zachęcały do oddawania Ci czci bezinteresownie. Niech je pojmuję, Ojcze dobry, spraw to dla korzącego się przed ich powagą, ponieważ dla korzących się ugruntowałeś ich powagę (MA, 33).
4. Pismo Święte zawstydza pysznych swą wyższością, odstrasza głębią swoją mądrych tego świata, wzmacnia prawdą swoją prawdziwie wielkie i głębokie dusze, a nakarmia czułością swoją maluczkich (MA, 33).
5. Słowo Boże tylko wówczas stoi tobie na przeszkodzie, jeżeli jesteś przyjacielem zła; natomiast gdy jesteś przeciwnikiem zła, to Słowo Boże jest twoim przyjacielem. Nienawidząc zła, łączysz się ze Słowem Bożym; ty i Słowo Boże sojusznikami jesteście w walce ze złem (MA, 34).;
6. Jak dwa serafiny w przedziwnej harmonii głoszą chwałę Najwyższego: Święty, święty, święty jest Pan, Bóg Zastępów (Iz 6, 3), tak stary i Nowy Testament dźwięczą w zgodnej miłości na większą chwałę prawdy świętej (MA, 34).
7. Głębokie tajemnice zawiera Pismo Święte. Ukryte są, aby nie zatraciły wysokiej wartości; szukać się każą, by nas zapalić; występują na światło dzienne, by nas pokrzepić. Cokolwiek ze świętych ksiąg rozważać będziemy, cokolwiek z nich ustami głosić będziemy, cokolwiek z każdego ich rozdziału wyciosamy, wszystko ma tylko na celu – miłość. Miłości i tylko miłości szukajcie w Piśmie Świętym; ona leży ukryta w ukryciu, a odsłonięta w odsłonięciu (MA, 35).
8. Słowo Twoje, o Boże, jest źródłem żywota wiecznego i nie przemija (MA, 35)
9. Niech czystą będzie rozkosz moja, czerpana z Pisma Twego, niech się sam w nim nie mylę, i niech drugich nim w błąd nie wprowadzam. Panie, usłysz i zlituj się, Panie, Boże mój, światło ślepych i siło słabych, a według porządku światło widzących i siło mocnych, spojrzyj na duszę moją i usłysz wołającego z głębokości… Użycz nam przeto czasu na zapuszczenie się myślą w tajniki prawa Twego i nie zamykaj go przed pukającymi do niego (MA, 35).
10. Wielkim jest człowiek, gdyż stworzony jest na obraz i podobieństwo Boże (MA, 36).
11. Wielką głębią jest człowiek; łatwiej można policzyć włosy jego, niż uczucia i skłonności jego serca (MA, 36).
12. Istnieją dwa rodzaje życia: życie ciała i życie duszy. Jak dusza jest życiem ciała, tak Bóg jest życiem duszy. Ciało umiera, gdy dusza je opuści; dusza zaś, gdy ją Bóg opuści.
13. Ciało nasze jest naszym sługą, tak samo jak my jesteśmy sługami Bożymi (MA, 36).
14. Krzyż jest naszą bronią, sztandarem, pod którym pójdziemy do zwycięstwa... Krzyż jest szkołą cnót... Krzyż jest szkołą ubóstwa, pokory, umartwienia, cierpliwości, męstwa, czyli jest szkołą miłości, która ... jest zasadą, korzeniem i zwieńczeniem każdej cnoty... Krzyż jest szkoła rezygnowania z mojej woli na rzecz woli Ojca, jest szkołą modlitwy, która zwycięża każdą pokusę i doświadczenie (I, 86-87).
15. W unifikującej wizji naszej pobożności powinniśmy umieścić cześć dla Maryi... Maryja jest bramą, przez którą musimy przejść, aby dojść do Chrystusa, a w Chrystusie osiągnąć cel - chwałę Ojca. W tym znaczeniu Maryja jest naszą Matką, ponieważ rodzimy się do życia łaski przez Maryję. Ona, która zrodziła Chrystusa, rodzi też synów Kościoła (I, 103).
16. Patrz na samego siebie! Stworzeniem jesteś; uznawaj Stwórcę swego! Sługą jesteś! – uszanuj swego Pana! Bóg przyjął ciebie za dziecko Swoje nie dla twych zasług własnych; szukaj chwały Tego, od którego tę łaskę odebrałeś! (MA, 37).
17. Człowiek szczęśliwy w pojęciu świata narażony jest na zgubę, jeśli nie ciała, to duszy, bo złudą jest szczęście jego (MA, 37).
18. Mało tylko jest ludzi, którzy naprawdę siebie znają. Wielu daleko jest od tego, by znać tak siebie, jak właściwie znać powinni (MA, 37).
19. Człowiek tak jak nie może sam siebie stworzyć, tak nie może sam siebie uszczęśliwić (MA, 38).
20. Cierpienie nie ustanie aż do chwili, kiedy człowiek będzie kochał tylko to, co mu nigdy odebrane nie będzie (MA, 38).
21. Co dobre jest w człowieku, zawdzięcza on Bogu; co złe, sobie samemu przypisać musi (MA, 38).
22. Bóg jako warunek życia wiecznego przykazuje nam rzeczy tak łatwe do wykonania, a my i tak nie chcemy Go słuchać (MA, 39).
23. Pomyśl, duszo moja, o wszystkim, co ci Bóg dał, wspominając swoje złe uczynki! Jak liczne są twoje złe uczynki, a jak liczne dobrodziejstwa, którymi Cię obdarzył (MA, 40).
24. Dusza im mniej o Bogu myśli, tym mniej Mu jest poddana (MA, 40).
25. Ciało człowieka nie jest samo w sobie złym; stworzył je bowiem także Bóg; dobrym jest, choć mniejszym od duszy. Między nim a bogiem, tym najwyższym dobrem, jest dusza, mniejsza od Boga, szlachetniejsza od ciała (MA, 41).
26. Największym szczęściem ciała nie są rzeczy zwykle za szczęście uważane, jak rozkosze, brak cierpienia, piękność, siła i tym podobne dobra cielesne, lecz dusza (MA, 41).
27. Nikt, nie kochając Boga, nie może kochać samego siebie (MA, 41).
28. Umiejmy ocenić, jaką to jest dla nas radością, gdy prawda przemawia do nas cicho w głębi naszej duszy (MA, 44).
29. Nie pokładajcie nadziei w sobie samych, jakiekolwiek postępy zrobiliście na drodze prawdy, ani w tych, co was poprzedzili lub postępują z wami razem na Bożej drodze: ale miejcie nadzieję w Tym, co ich i was uczynił tym, czym jesteście, i udzielił wam łaski i sprawiedliwości (MA, 45).
30. Prawda może być słodką i gorzką. Jest słodką, gdy jest dla nas wyrozumiała, a gorzką, gdy chce nas uzdrowić (MA, 45).

PAŹDZIERNIK
1. Największą mądrością, jaką człowiek może osiągnąć, to świadomość, że sam ze siebie jest niczym, i że wszystkim, czym jest, jest tylko dla Boga i przez Boga (MA, 45).
2. Rozum jest wzrokiem duszy (MA, 48).
3. Rozum nasz rozwija się, by wiedzieć, w co ma wierzyć, a wiara, by wierzyć w to, co ma rozumieć (MA, 48).
4. Lepiej mieć zdrową duszę niż mądrą głowę (MA, 48).
5. Wiara szuka, a rozum znajduje (MA, 49).
6. Wszystko jest zrozumiałe dla rozumu posiadającego miłość (MA, 49).
7. (…) Zachęcam was do codziennego odmawiania, w miarę możliwości, całego Różańca (dla wielu jest to już bezcenne źródło sił duchowych), co ma służyć lepszemu przygotowaniu się wszystkich i każdego do naszej konsekracji Jezusowi Chrystusowi. Niech Madonna, Królowa Różańca, wypełni to nasze pragnienie, aby Ona sama mogła nas wszystkich przedstawić Królowi (I, 156).
8. Dobre użycie wolnej woli jest cnotą (MA, 50).
9. Prawdziwa wolność polega na czynieniu dobrze z radością (MA, 50).
10. Słaba wola ludzka nie jest w stanie iść po wąskiej i stromej drodze przykazań Bożych, o ile nie jest wspomagana i podtrzymywana przez miłosierdzie Boże (MA, 50).
11. Prawdziwa wolność polega na unikaniu grzechu (MA, 50).
12. Aby prowadzić życie święte, wiele musimy pokonać trudności; życie błogosławione jest później tegoż nagrodą (MA, 51).
13. Bóg nas nie opuszcza, jeśli my Go nie opuszczamy (MA, 52).
14. Prawdziwa cnota polega na dobrym użyciu dobrych i złych stron tego życia (MA, 52).
15. Dlaczego z próżności pragniemy najwyższego miejsca, gdy możemy je również otrzymać, stawszy się pokornymi? (MA, 52).
16. Pokora jest właściwością dusz wielkich, pycha zaś jest urojoną wielkością dusz słabych (MA, 53).
17. Bóg kruszy naszą pychę, abyśmy się stali rozsądni (MA, 53).
18. Nie pozostawajcie zawsze sami sobą, lecz starajcie wznieść się ponad siebie (MA, 53).
19. Ciało jest uświęcone przez świętość woli (MA, 53).
20. Miłość i pokora stoją na straży czystości (MA, 54).
21. Pokora sama jest podstawą całej karności chrześcijańskiej (MA, 54).
22. Wstrzemięźliwość jest cnotą umysłu, a nie ciała; ale cnoty umysłu objawiają się czasem przez uczynki zewnętrzne, a czasem pozostają w ukryciu (MA, 54).
23. Wszyscy pragną i poszukują szczęścia, ale mało kto pragnie tej czystości serca, bez której nie można otrzymać zupełnego szczęścia (MA, 55).
24. Nic nie jest tak dobre dla duszy jak posłuszeństwo (MA, 55).
25. Żal i pokuta zbawiennie działają na człowieka, ale nawet ta pokuta będzie bezcelową, jeśli się nie stanie źródłem uczynków miłosiernych (MA, 55).
26. Ten, który stworzył człowieka z błota, czyż nie potrafi przemienić go w anioła? (MA, 56).
27. Wszystkie przykazania Boże mają bardziej na celu wewnętrzne wyrobienie człowieka, niż jego zewnętrzne działanie; dążą one do wzbudzenia w naszym sercu uczuć dobroci i cierpliwości i wskazują nam, jak postępować wobec bliźniego dla jego dobra (MA, 56).
28. Na to, by wytrwać, potrzeba nam tych samych uczuć, które skłoniły nas do czynienia dobrze (MA, 57).
29. By osiągnąć doskonałość, trzeba walczyć z grzechem aż do ostatniej kropli krwi (MA, 57).
30. Człowiek jest wtedy doskonałym, gdy za cel bierze osiągnięcie życia wiecznego i do niego kieruje wszystkie swoje uczucia (MA, 57).
31. Działać przeciwko miłości, to działać przeciwko samemu Bogu (MA, 67).


LISTOPAD
1. Znacząca jest opatrznościowa bliskość uroczystości Wszystkich Świętych i święta Chrystusa Króla. Wokół tronu Króla zgromadzili się czciciele krzyża tak liczni, że nikt ich nie może zliczyć, z każdego narodu, ludu, plemienia, różnych stanów, którzy zasłużyli sobie na taki sztandar; opasani białą szarfą, palmy w ich dłoniach wychwalają Baranka zasiadającego na tronie (I, 25).
2. Wiara jest źródłem modlitwy. Jeżeli źródło wiary wyschnie, nie może płynąć potok modlitwy (MA, 58).
3. Modlitwa twoja – to rozmowa z Bogiem. Jeżeli czytasz w Piśmie Świętym, to Bóg mówi do ciebie: jeżeli ty się modlisz, to ty mówisz z Bogiem.
4. Jeżeli modlitwa stała jest waszym głównym zajęciem i w zupełności zawładnęła waszym sercem, to znak, że zrozumieliście, iż w tym życiu i na tym świecie żadna dusza nie jest bezpieczna (MA, 60).
5. Bóg więcej patrzy na wasze życie, niż na wasze słowa (MA, 60).
6. Sercem się prosi, sercem się szuka, sercem się kołacze i sercu drzwi będą otworzone (MA, 61).
7. Mój Boże, ludzie wciąż Cię proszą, o co im się podoba; ale nie zawsze otrzymują od Ciebie tę odpowiedź, której pragną. Najlepszym sługą Twoim jest ten, kto pragnie nie tyle otrzymać od Ciebie to, czego sam chce, lecz raczej pragnie chcieć tego, co Ty mu dasz (MA, 61).
8. Bóg gotów jest wysłuchać każdego, który bez pychy ku Niemu wznosi głowę. Przybliża się On do tego, który się upokarza, a oddala się od tego, który bez pomocy Jego łaski chce wznieść się w górę (MA, 61).
9. Gdy modlimy się, jesteśmy wszyscy żebrakami Bożymi (MA, 62).
10. Dusze mogą się oczyścić tylko w gorejącym płomieniu miłości, a nie w błędnym świetle ludzkich rozumowań (MA, 63).
11. Jedynie miłość trwa wiecznie (MA, 63).
12. Gdzie miłość, tam pokój; gdzie pokora, tam miłość (MA, 63).
13. Pycha zagasza miłość, pokora znów ją zapala (MA, 64).
14. Nikt nie może istnieć bez miłości, lecz wszystko zależy od tego, co kochamy. Nikt nam nie radzi, byśmy nic nie kochali, ale byśmy dobrze wybrali cel naszego przywiązania (MA, 64).
15. Miłość – to moc: kto prawdziwie miłuje, znosić może wszystko dla tego, co miłuje (MA, 64).
16. Każda miłość podnosi lub poniża. Dobre pragnienia wznoszą nas ku Bogu, złe zaś odrzucają nas w przepaść (MA, 65).
17. Gdzie nie ma miłości Bożej, tam panuje namiętność (MA, 65).
18. Są dwa przykazania miłości: miłość Boga i miłość bliźniego. Są dwie drogi, których używać winniśmy, by dojść do Boga. Używajmy ich, a dojdziemy do celu (MA, 66).
19. Ten, co nas oszczędza, nie zawsze jest naszym przyjacielem, tak jak ten, co nas karci, nie dlatego jest naszym wrogiem. Rany, zadane przez przyjaciela, lepsze są niż pocałunki wroga. A więcej jest warta surowa miłość od oszukańczej wyrozumiałości (MA, 66).
20. Jeśli niewidzenie Boga jest dla ciebie największą karą, to twoja miłość jest czysta i bezinteresowna (MA, 67).
21. Człowieka ocenić nie można według tego, co on wie, lecz według tego, co kocha. Tylko miłość go przemienia w to, czym on jest; dobra czyni go dobrym, a zła złym (MA, 67).
22. Czymże jest zemsta, jak nie napawaniem się cudzym nieszczęściem… Nienawidząc bliźniego, człowiek szkodzi przede wszystkim samemu sobie (MA, 68).
23. Kochając nieprzyjaciół, kochacie własnych braci (MA, 69).
24. Jeśli ludzie są źli, to trzeba ich znosić w nadziei, że się poprawią; a jeśli są dobrzy, to trzeba ich kochać z obawą, że staną się złymi (MA, 69).
25. Kochajmy człowieka, a nienawidźmy grzechu, wystrzegajmy się, by przez człowieka nie pokochać grzechu. A niech grzech nie budzi w nas nienawiści do człowieka. Człowiek jest naszym bliźnim, a grzech jest jego nieprzyjacielem (MA, 70).
26. Kochajcie ludzi, a walczcie z błędem. Staczajcie walki dla prawdy bez pychy i gwałtowności. Módlcie się za tych, których chcecie zdobyć i przekonać (MA, 70).
27. Naśladujcie dobrych, znoście złych, kochajcie wszystkich, ponieważ nie możecie wiedzieć, jakim jutro będzie ten, kto dziś jest złym. Nie trzeba kochać w ludziach przewrotnych ich nieprawości, ale trzeba kochać ich samych, by sprowadzić ich na drogę sprawiedliwości (MA, 70).
28. Jeśli milczycie, to czyńcie to przez miłość; jeśli zabieracie głos, to i to czyńcie z miłością. Niech miłość kieruje waszą surowością, jak i wyrozumiałością. Niech na dnie waszego serca panuje miłość, a wtedy nic innego jak tylko dobro z niego wyjść będzie mogło (MA, 71).
29. Nikt nie może kochać Ojca, jeśli nie kocha Syna, a kto kocha Syna, kocha też wszystkie dzieci Boże, które są członkami tego Syna (MA, 72).
30. Nikt nie kocha bliźniego, nie kochając Boga. A jeśli kto nie kocha Boga, to nie kocha ani Boga ani bliźniego (MA, 72).

GRUDZIEŃ
1. Trzeba kochać sprawiedliwość i dla niej pracować, choćby narażając się na cierpienie (MA, 73).
2. Nienawidzi się grzechu, tylko o ile się kocha sprawiedliwość (MA, 74).
3. Niechaj nieprawość będzie wam wstrętna w głębi najtajniejszej waszego serca, tam gdzie sami stoicie wobec Tego, który widzi najbardziej ukryte rzeczy, a przez to będziecie się podobali Bogu (MA, 75).
4. Jakże jest niesprawiedliwe wymagać od naszych poddanych posłuszeństwa, którego sami odmawiamy naszym przełożonym (MA, 76).
5. Inaczej ma się z miłosierdziem niż z pieniędzmi. W miarę wydawania pieniądze maleją, miłosierdzie przeciwnie wzrasta (MA, 78).
6. Miłosierdzie jest podobne do matki, która kocha dzieci, nie wyróżniając jednego nad drugie, ale każde w miarę jego potrzeb (MA, 78).
7. Miłosierdzie jest jakby korzeniem wszelkiego dobra (MA, 78).
8. Umiłowane święto Niepokalanego Poczęcia przypada w tym roku na czas mojego uwięzienia i stanowi dla mnie pociechę w tej sytuacji. A jednak niewiele razy udało mi się przeżywać to święto z taką wewnętrzną radością i duchową przyjemnością, jak obecnie, prawdopodobnie dlatego, że nigdy dotychczas nie miałem do dyspozycji tyle czasu na skupienie (I, 33).
9. Miłosierdzie nie zawsze polega na dawaniu tego, o co nas proszą, ale na robieniu tego, co mogłoby być pożyteczne dla tych, którzy nas proszą (MA, 79).
10. Największą ze wszystkich jałmużn jest ta, która każe nam darować z głębi serca winy ludziom, którzy nas obrazili (MA, 80).
11. Niechaj nikt nie pyszni się z tego, że wspomaga biednych: Jezus Chrystus sam chciał być biednym. Niech nikt nie będzie dumny z gościnności, której udziela: Jezus Chrystus raczył ją przyjąć (MA, 80).
12. Bóg, który sam nie ma żadnych potrzeb, chce, byśmy Go zaspokajali w osobach biednych (MA, 80).
13. Każdy z was spodziewa się ujrzeć Chrystusa, siedzącego w niebiosach. Ale spójrzcie, On stoi tu u drzwi waszych, jest głodny, biedny, jest Mu zimno, czuje się jak wśród obcych (MA, 81).
14. Ten, co ma miłosierdzie w swym sercu, zawsze ma coś do dania (MA, 83).
15. Nie dajcie się ani wzbijać w pychę przez pomyślność, ani przez nieszczęścia. Bóg nam daje powodzenie, by nam dopomóc, a nie by nas zepsuć, a gdy nas karze, to nie na to, by nas zgubić, lecz dla naszej poprawy (MA, 87).
16. Każdy musi szukać miary swej pokory wedle wielkości swego stanowiska, które im jest wyższe i wspanialsze, tym bardziej jest wystawione na niebezpieczeństwa pychy i jej skutki (MA, 89).
17.Opanowanie namiętności jest trudniejsze niż panowanie nad ludźmi (MA, 91).
18. Łudzi się, kto mniema, że zwyciężył grzech, jeżeli unika go tylko z obawy przed karą (MA, 92).
19. Nienawiść łatwy ma do nas dostęp, gdyż każdy uważa swój gniew za słuszny, a gdy gniew w nas się obudzi, to łatwo zamienia się w nienawiść (MA, 94).
20. Życie miękkie i zmysłowe nigdy nie może być czyste (MA, 94).
21. Grzech nie może pozostać nie ukarany, byłoby to niesprawiedliwe, gdyby nie podlegał żadnej karze. Grzeszniku, oto co Bóg do ciebie mówi: Grzech twój musi być ukarany albo przez ciebie samego, albo przeze mnie. Czyń więc sam pokutę, bo inaczej zostaniesz postawiony przed sprawiedliwością Boża (MA, 96)
22.Jesteśmy równie ułomni, jak gdybyśmy byli zbudowani ze szkła (MA, 98)
23.Choćbyście nie wiem jakim szczęściem byli otoczeni na ziemi, nie możecie spędzić jednego dnia bez stoczenia walki ze sobą samym (MA, 99).
24. Narodziny Jezusa Chrystusa, naszego Króla, rozpoczęły w dziejach erę łaski. Klęcząc przed kołyską, w której Bóg – Człowiek przynosi nam swój Boski dar, jako przedsmak swej nauki. Z uśmiechem dziecka zachęca nas do pójścia za Nim, a my ofiarujemy Mu naszą konsekrację, jako świadectwo wiary, wdzięczności, miłości (I, 157).
25. Od kołyski Jezusa, skąd przychodzi nasze odkupienie i uświęcenie, rozpoczyna się czas szczególnego wezwania do wysiłku prowadzącego do naszego uświęcenia. Chciałbym, abyśmy w tym roku, w rytmie wyznaczonym przez Kościół, naśladowali Chrystusa w Jego dorastaniu do całkowitej ofiary z siebie (I, 157).
26. Istotą przesłania ewangelicznego jest sama postać Jezusa Zbawiciela, czyli niemożność zbawienia poza Jezusem Chrystusem. Piotr od początku swej działalności apostolskiej z niezachwianą pewnością głosił tę prawdę: “I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12) [I, 161].
27. Żyjcie na świecie, ale nie bądźcie niewolnikami świata (MA, 104).
28. Nie kochać, ale znosić musimy to życie (MA, 105).
29. Przyjaźń, mająca dla nas najwięcej uroku, jest ta, co odwzajemnia się nam uczuciem świętym i czystym (MA, 109).
30. Nieszczerość jest wrogiem wszelkiej przyjaźni (MA, 109).
31. Śmierć jest zadośćuczynieniem za grzech i doskonałym wypełnieniem sprawiedliwości (MA, 110).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz