Listy t. I - Istota pobożności - Boże Ciało 1944

Istota pobożności

Oberlangen, Boże Ciało 1944

Najdrożsi,

Zastanawiając się nad przekazywanymi wam moimi rozważaniami dotyczącymi życia i pobożnosci Miles Christi, nachodzą mnie wątpliwości, że może ktoś nabrał przekonania, iż jego życie jako Miles Christi ma być dość skomplikowane. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, że chcąc jednocześnie przeżywać wszystkie poruszone w listach aspekty wiary, rozproszymy naszą energię nie osiągnąwszy żadnego rezultatu. Natomiast prostota prowadząca do jedności jest gwarancją sukcesu, i zawsze pozostaje aktualne to, co stwierdza św. Augustyn pisząc przeciw Manichejczykom: „pełnia życia zależy od wewnętrznej jedności".

Sądzę, że moim obowiązkiem jest streszczenie tego, co do tej pory napisałem, zwłaszcza dotyczących pobożności. Czynię to z okazji święta Bożego Ciała.
l. „Jezus Chrystus znany, kochany, który jest naszym życiem — oto istota duchowości Stowarzyszenia" . Tak jest napisane w naszym pierwszym Statucie i tak ma być. To, co do tej pory napisałem, ma jedynie na celu pełny obraz osoby Miles, jako wzorca chrześcijanina - alter Christus. Aby takim się stać, należy dobrze zrozumieć, czym jest Duch Chrystusa, którego mamy naśladować, a nie zewnętrzne działania Chrystusa, niemożliwe dla nas do powtórzenia. Tymi słowami można określić Ducha Chrystusa: całkowita ofiara z siebie /oblatus est quia ipse voluit/ w totalnej wierności /oboediens usque ad mortem, mortem autem crucis/ z potrzeby miłości /dilexit et tradidit/.

Przyglądając się Chrystusowi z różnych punktów widzenia, zobaczymy, że wszystkie one prowadzą do wyżej opisanego Ducha, a symbolem tego jest Serce Chrystusa, którego święto dziś obchodzimy, Serce, które jest ośrodkiem chrześcijaństwa.
Całkowita ofiara z siebie! Doskonałe oddanie się Ojcu, które stanowi istotę życia Słowa od wieczności, a wyraża się, w czasie, tym „ecce venio", które Chrystus powtarza od wcielenia po Kalwarię. Ustawi to życie Chrystusa w jednym kierunku — oddanie się Ojcu, w tym wszystkim, co wyrażenie to w sobie zawiera, tak negatywnego /oderwanie/, jak i pozytywnego. Miles powinien odtwarzać w swym życiu postawę Chrystusa, która pobudza go do uczynienia ze swego życia całkowitego daru dla Ojca. Tak, aby nic mu nie zostało, co mógłby nazwać swoim i, aby w niczym nie szukał swej chwały, lecz zawsze i jedynie chwały Ojca. Czy czujecie piękno, znaczenie i chrześcijańską głębie dewizy ignacjańskiej „Ad maiorem Dei gloriam"?
W totalnej wierności! Rzeczywiście, Chrystus, Słowo Wcielone, ofiaruje się czynić wolę Ojca, pozostając Mu wiernym, nawet wtedy, gdy płaci za to najwyższą cenę /pamiętacie ogród Oliwny/, aż po krzyż. Na wzór Chrystusa Miles ofiaruje siebie zgodnie z wolą Boga upragnioną, poszukiwaną, realizowaną, jakakolwiek by ona nie była, jest gotowy do porzucenia wszystkiego tego, co wyczuwa, że nie jest zgodne z wolą Bożą, jasno wyrażoną /przykazania, obowiązki stanu/, lub zgodną z wewnętrznym przekonaniem, dotyczącym różnych sytuacji życiowych.

Z potrzeby miłości! Jest to powód całkowitej ofiary i totalnej wierności Chrystusa. Bo przecież wierność jest najdelikatniejszym kwiatem miłości, dla której nic nie jest małe. Serce Jezusa uważane za materialną siedzibę miłości jest centralnym miejscem w Chrystusie i jest miejscem, w którym zbiegają się wszelkie typy pobożności, gdyż jest szkołą miłości.
Jeśli zgłębimy naturę i sens miłości, odkryjemy, że miłość jest całkowitym darem z siebie, dla osoby kochanej, w całkowitej Wierności; oto dlaczego Duch Chrystusa jest esencją miłości.

2. Mówiłem wam, że różnorodność tematów przeze mnie poruszanych, mogłaby rozproszyć w wielu kierunkach nasz wysiłek i naszą pobożność; ale wy rozumiecie, że nie o to mi chodziło.
Kościół, poprzez dzisiejszą uroczystość, ukazuje nam Serce Jezusa, jak to uczyniła św. Małgorzata Maria Alacoque. Jest to centrum, od którego należy wyjść, aby rozumieć w pełni życie Jezusa: od Betlejem po dyskusję w świątyni, od lat ukrytego życia w Nazarecie, po działalność publiczną, od ostatniej wieczerzy po Kalwarię. Tylko w ten sposób można zrozumieć Eucharystię, Kościół, dar jakim jest dla wiernych Maryja.
W Sercu Jezusa możemy odnaleźć misteria radosne, bolesne i chwalebne, i żyć tym duchem całkowitej ofiary z siebie w totalnej wierności z potrzeby miłości.
Jedyny obiekt naszych modlitw, aby móc wspiąć się na górę świętości, sprowadza się do: wierności Eucharystii, przywiązania do krzyża, praktykowanie cnót, realizowania w swych życiu właściwego dystansu do rzeczywistości, jako wymóg naszego powołania, aby móc naśladować Chrystusa. W ten spsób nasze życie stanie się harmonijną całością, wielość stanie się jednością, i w związku z tym odczuwana będzie jako ubogacenie, a nie jako rozproszenie. Taka ma być duchowość Miles Christi wyrażona słowami Statutu i w tym duchu powinniśmy przyjrzeć się naszemu życiu: modlitwa poranna - oddanie nas całych Bogu; medytacja oraz rachunek sumienia, aby upodobnić się do Chrystusa; Msza Święta i komunia oraz adoracja Najświętszego Sakramentu; obowiązki codzienne; działalność apostolska. Czyńmy to wszystko w duchu całkowitej ofiary z siebie w totalnej wierności, z potrzeby miłości i odczujemy w wielości działań, całkowitą jedność, jako środek prowadzący do świętości. Najświętsze Serce jest unifikującym centrum naszej pobożności, rozumianej jako życie, w Sercu mieści się bezgraniczna miłość do Boga i do ludzi.

Czyżby to był jeszcze jeden typ pobożności? Nie, gdyż jest to typ pobożności skupiający w sobie pozostałe; nie wymaga nowych praktyk, ale ożywia wszystkie w Duchu Chrystusowym; rzuca światło na całe życie, tak, że Miles współpracując z wolą i
łaską Bożą może stać się „alter Christus".
Chcę podkreślić specyficzny aspekt tej pobożności - sam Chrystus otwiera Serce, które tak umiłowało ludzkość, choć jest tak mało przez nią kochane. Chcę też podkreślić w tym miejscu wagę zadośćuczynienia. Czytając książkę na temat Fatimy, uderzył mnie duch zadośćuczynienia, obecny w małych pasterzach, jeden z największych cudów Maryi. Brakuje nam tego ducha, myślimy bardziej o ewangelizacji, niż o zadośćuczynieniu, czynimy pierwszą rzecz, a zapominamy o drugiej. Nie chodzi o jakieś nadzwyczajne rzeczy, ale o to, by w takim duchu działać, modlić się i umartwiać. Odczuwam w tych dniach wagę tej sprawy, kiedy wszyscy narzekają do Boga ze względu na doświadczenia, którym zostaliśmy poddani, ale nie ma w nich woli do zadośćuczynienia za własne grzechy. Instytut, jeśli chce, aby był w nim obecny Duch Chrystusa, musi składać się z ludzi, którzy żyją duchem zadośćuczynienia. Cześć dla Serca Chrystusa wyraża się nie poprzez szczególne praktyki, ale w akcie konsekracji Jego Sercu. Poprzez ten akt upodobniamy się do Jezusa, który chce, abyśmy uczyli się od Jego Serca. Serce Jezusa jest ośrodkiem inspirującym nasze życie i musimy upodobnić się do Niego, nie tylko w zewnętrznych zachowaniach, ale zwłaszcza w duchu, który ma ożywiać wszelkie nasze działanie. Nie sądzę, aby istniało lepsze narzędzie realizacji duchowości zakreślonej w naszym Statucie.

3. W unifikującej wizji naszej pobożności powinniśmy umieścić cześć dla Maryi. Nie jest to zwykła pobożność, ani nawet pierwsza spomiędzy form czci oddawanych świętym; gdyby tak było, nic nie zrozumielibyśmy z prawdziwego znaczenia pobożności maryjnej. Maryja jest bramą, przez którą musimy przejść, aby dojść do Chrystusa, a w Chrystusie osiągnąć cel - chwałę Ojca.
W tym znaczeniu Maryja jest naszą Matką, ponieważ rodzimy się do życia łaski przez Maryję. Ona, która zrodziła Chrystusa, rodzi też synów Kościoła. O tych prawdach jesteśmy przekonani, ale teraz chcę zaznaczyć, w jakiej mierze Maryja uczestniczy w kształtowaniu duchowości Miles Christi.
Aby osiągnąć cel, trzeba znać drogę dotarcia do celu. Im droga jest łatwiejsza, tym szybciej się osiąga cel. Cel osiągniemy wtedy, gdy każdy Miles Christi konsekruje się Sercu Jezusa, aby móc odtworzyć w sobie ducha, który ożywiał działalność Jezusa, ducha, którego esencja mieści się w Sercu Jezusa. Całkowita ofiara z siebie, w wierności, z potrzeby miłości. Najpewniejszą drogą jest realizacja takiej konsekracji Sercu Chrystusa, za pośrednictwem konsekracji Niepokalanemu Sercu Maryi. Nie dostrzegajmy w tym wielości pobożności, ale harmonijną jedność:
- Nikt nie może nam pomoc w poznaniu Serca Jezusa jak Maryja, od której to serce pochodzi;
- Nie ma lepszego modelu upodobnienia się do Serca Chrystusa jak Serce Maryi;
- Nikt nie ma takiej władzy jak Maryja, aby wyprosić nam łaskę upodobnienia się do Serca Chrystusa.

Innymi słowy, Maryja pomaga nam w wypełnianiu konsekracji Sercu Chrystusa, a więc w przyobleczeniu się w Jego Ducha. Jest to dar od Maryi dla jej czcicieli.
Starałem się wprowadzić jedność w zagadnienia poruszane w moich listach, i chcę zakończyć: Cechą charakteryzującą Miles Christi ma być całkowita ofiara z siebie Ojcu w Chrystusie, za pośrednictwem Maryi. Miles powinien nosić cechy dobrego żołnierza: wierność sprawie, a sprawa to wola Ojca, którą należy realizować w Chrystusie, za pośrednictwem Maryi. Jesteśmy żołnierzami Króla Miłości i z potrzeby miłości musimy wypełniać całkowitą ofiarę z siebie w wierności w Chrystusie, za pośrednictwem Maryi.
W ten sposób wypełnimy nasze powołanie, a Chrystus znany, kochany jest centrum naszego życia. Aby otrzymać tę łaskę, która gwarantuje Instytutowi i każdemu z nas ducha potrzebnego do wypełnienia naszego posłannictwa sugeruję modlitwę chrystocentryczną, którą możemy odmawiać pod koniec medytacji:
„O Jezu żyjący w Maryi przyjdź i zamieszkaj w twoich sługach
w duchu twojej świętości
w pełni twych cnót
w doskonałości twych dróg
w prawdzie twych cnót
w komunii twych tajemnic
podporządkuj Sobie wszelką wrogą moc
w twym duchu na chwałę Ojca".
Niech nam tego udzieli Bóg przez wstawiennictwo Najświętszej
Maryi Panny.

In osculo sancto Domini