Antonio Frigerio - Uczyć o Lazzatim

Kilka uściśleń dla tych, którzy upowszechniają myśl i „intuicje” naszego Profesora


UCZYĆ O LAZZATIM

Antonio Frigerio

Kiedy mamy mówić o Giuseppe Lazzatim nasz entuzjazm i uczucia często skłaniają nas do opowiedzenia wszystkiego o nim: o życiu, myśli, dziełach. Być może, że w niektórych sytuacjach trzeba będzie i tak postąpić. Wtedy należy uprzedzić słuchaczy, że w godzinę, nie zdoła się wszystkiego dobrze opowiedzieć o człowieku, który przeżył 77 lat i był wyjątkowy. Powinniśmy mieć wtedy świadomość, że wygłaszamy mowę pochwalną na cześć ważnego człowieka, nie zagłębiając się w wieloaspektowy dorobek myśli profesora. Jeśli się nie mylę, to myśl (idee) Lazzatiego należy przekazywać w inny sposób. Skoro Lazzati prowadził przemyślenia w wielu obszarach i na różne tematy, to należy wybrać jeden, który w danym momencie (na spotkaniu) najbardziej interesuje naszych słuchaczy i na nim skupić uwagę. W takim przypadku nie ma potrzeby mówić, że jest to myśl Lazzatiego (niekiedy może nawet okazać się to niestosowne), należy, jednak mieć ją na uwadze i przekazać w możliwie najbardziej zrozumiały sposób, tak by została dobrze zrozumiana i właściwie wprowadzona w życie przez naszego słuchacza bądź słuchaczy.

Druga metoda „nauczania o Lazzatim” jest możliwa do stosowania (a nawet należy ją stosować) przez wszystkich członków Instytutu, nawet tych, którzy nie są przyzwyczajeni do wystąpień publicznych. Wymaga to – rzecz jasna – od prowadzącego spotkanie, by wybrana myśl Lazzatiego była wcześniej dobrze poznana i przyswojona, każdy zgodnie z własnym obszarem działania i kompetencjami: dla jednych obszar teologiczno-moralny, a dla drugich polityczno-społeczny.
Wszyscy wiemy, że dorobek myśli Lazzatiego koncentrował się wokół problemów teologiczno-moralnych oraz polityczno-społecznych. Zagadnienia nauk matematyczno-fizycznych były poza obszarem jego zainteresowań i refleksji, choć teologia i etyka mają coś istotnego do powiedzenia w tych obszarach.

Podam kilka przykładów:
a) Czy umiemy wyjaśnić naszemu słuchaczowi (koledze z pracy, z partii politycznej czy związku zawodowego, dyrektorowi przedsiębiorstwa, członkowi rady parafialnej, itd...), dlaczego rzeczą ważną jest odróżnianie (biorąc pod uwagę cele i procedury) działań typu religijnego (czyli praca apostolska w ścisłym tego słowa znaczeniu) od działań typu politycznego (niezależnie od tego w jakim środowisku czy na jakim szczeblu są prowadzone)?

b) Czy umiemy wyjaśnić, dlaczego należy prezentować nienaganną postawę moralną w działaniach ukierunkowanych na budowę „miasta na miarę człowieka”? Innymi słowy, dlaczego porządek moralny jest konieczny także w sferze społecznej i politycznej, zgodnie z nauczaniem Lazzatiego?

c) Czy umiemy w sposób przystępny, prostymi słowami wytłumaczyć, na czym polega „mediacja” między różnymi kulturami i ludźmi z nich wyrastającymi podczas współpracy przy budowie miasta (służącego człowiekowi tak, jak Bóg to zamyślił) oraz czym są dla chrześcijanina jego fundamenty teologiczne, historyczne, egzystencjalne?

d) Czy umiemy wyjaśnić innym chrześcijanom, wagę i rolę świeckich w działaniach ewangelizacyjnych Kościoła w świecie współczesnym, zgodnie z zasadami soborowymi? I czy, przede wszystkim, mamy odwagę i wewnętrzny imperatyw, by to czynić?

Zdaję sobie sprawę z tego, że pytania te (i wiele innych, które można sobie postawić) mogą się wydać zbyt „intelektualne” dla niektórych gustów, a może nie. Nie ma zaś wątpliwości, co do tego, że każda prawda (niebiańska czy ziemska) wymaga trudu, zwłaszcza, gdy prawda jest z „górnej półki” myśli. Doświadczenie nauczyło nas, że, kiedy Lazzati mówił do wspólnoty Instytutu, wszyscy rozumieli zasadniczą myśl i istotę problemu. A kiedy ktoś zupełnie nie rozumiał, to prosił o ponowne wytłumaczenie, gdyż chciał zrozumieć. Zresztą wszyscy spotkaliśmy w Instytucie osoby z niepełnym wykształceniem na poziomie szkolnym, ale inteligentnych i chcących się uczyć. I dali sobie świetnie radę.
Oczywistym jest, że te i inne bodźce intelektualne, które docierają do nas z bogactwa dorobku myślowego Giuseppe Lazzatiego wymagają ponownego „odkrycia” (indywidualnego i wspólnotowego), każdy według swych potrzeb zawodowych i społecznych.
List okólny napisany przez Luciano Caimi na temat „ponownego przemyślenia dorobku Lazzatiego” w stulecie jego urodzin trafia idealnie w tę potrzebę. Nie pozostaje nam nic innego, jak podziękować Instytutowi za to wyzwanie.