Listy t. II - Przygotowanie do letnich zadań

Przygotowanie do letnich zadań

19 lipca 1959

Najmilsi,

Nawał pracy nie pozwolił mi napisać do was wcześniej, ale nie chcę, aby okres letni, bogaty w łaski Pana, rozpoczął się bez kilku słów z mojej strony. W tych dniach zdarzyło się także coś, co dodatkowo przekonało mnie do napisania do was listu, gdyż sądzę, że wszyscy jesteśmy dłużnikami tej osoby.
Bóg, po długich cierpieniach, powołał do Siebie ojca Gemelli.
Katolicy włoscy są mu szczególnie wdzięczni za Uniwersytet Katolicki, ale jego szczególnymi dłużnikami są członkowie Instytutów Świeckich. Ojciec Gemelli, pośród wielu zmagań, poprowadził także to, mające na celu uznanie powołania świeckiego, /czyli osób świeckich, które pozostając w świecie konsekrują się Bogu/ za odrębne powołanie, któremu należy się szczególne miejsce w Kościele. Kto był blisko niego w czasie tej walki, wie ile go to kosztowało wysiłku, ile niezrozumienia i poświęcenia. Ale, między innymi, dzięki niemu mamy w Kościele Instytuty Świeckie. Z tego też powodu spoczywa na nas obowiązek wdzięczności, który wyrazimy w dwojaki sposób: po pierwsze, zamówimy Mszę za jego duszę oraz w jego intencji każdy z nas niech wysłucha jednej Mszy Świętej, aby Pan dał mu nagrodę, którą obdarza wierne sługi całe życie poświęcające dla dobra i prawdy. Po drugie, mamy się modlić i podejmować działania w tym kierunku, żeby, niezależnie od różnic dzielących Instytuty Świeckie, panował między nimi duch wzajemnego szacunku, życzliwości, bez roszczenia sobie prawa do monopolu na jedynie autentyczną formę. Najlepszym sposobem okazania szacunku własnej formie /czyli takiej, którą Bóg dla nas przygotował/ jest szacunek dla innych form odpowiadających innym, odmiennym potrzebom, gdyż różne duchowosci potrzebują różnych form.

Proponuję wam kilka refleksji, które mogą się wam przydać przy analizie własnej postawy w czasie tych miesięcy łaski. Miłosc do Instytutu powinna wyrażać się nie słowami, lecz czynami, czyli życiem w zgodzie z jego duchem oraz w wiernosci jego regule. Nasze życie toczy się jednak w trudnych warunkach tego świata, poddani jesteśmy nieustannym naciskom za pomocą różnorodnych środków, często ukrytych pod pozorem dobra.
Presja ta dotyczy wszystkich chrześcijan, nie czyniąc różnicy między konsekrowanymi i zwykłymi, wewnątrz i na zewnątrz klasztorów. Stąd rodzi się potrzeba głębokiej analizy swego wnętrza, aby zobaczyć, czy miłość, która nas na początku naszej służby jako Milites porwała i wypełniła ciągle jeszcze trwa.
A może w jej miejsce wślizgnęła się nuda i zmęczenie; może początkowa wierność została wyparta przez traktowanie spraw z pewną lekkością usprawiedliwiając się niewykonalnością zadania? A może w nasze dusze wślizgnął się duch tego świata, który dąży do stępienia w nas poczucia grzechu? A może pobożny zapał przekształcił się w rutynę, a gorliwość apostolska przygasła pod ciężarem wzrastających trudności?
Gdybyśmy którąkolwiek z tych postaw w nas odnaleźli, powinniśmy nad tym boleć, ale nie dziwić się. Wydaje się, że Pan to przewidział i ofiaruje nam coroczne święte rekolekcje potrzebne do podreperowania naszych duchowych sił.

W sobotę 25 rozpoczyna się pierwsza tura rekolekcji. Przygotujmy się do niej tak, aby jak najlepiej odpowiedzieć na łaskę ofiarowaną nam przez Pana. Udajmy się na rekolekcje z szeroko otwartym sercem i pełną ufnością: Pan chce uczynić z nas świętych! Pomagajmy też sobie wzajemnie modlitwą i przykładem — jeden za wszystkich i wszyscy za jednego, abyśmy poczuli jeszcze raz, jak dobrze jest być razem z braćmi.
Szczególną uwagę chcę poświęcić tym, którzy powinni być obecni w naszych myślach, czyli Aspirantom przygotowującym się do ślubów oraz osobom mającym podjąć decyzję o rozpoczęciu okresu aspiranckiego. Wspomóżmy ich naszymi modlitwami, aby swoją wolą, ze wszystkich sił poszukiwali jedynie Pana.
Pomocy Pana potrzebujemy także na czas tygodni życia wspólnotowego, aby, zgodnie z tym, jak został pomyślany, stał się dla nas kolejnym etapem na drodze wzrostu duchowego. Tydzień profesów, na prośbę zainteresowanych, będzie poświęcony poznaniu podstawowych form duchowości pod kierunkiem księdza Pippo Franceschi.
Poświęćmy też trochę miejsca naszej pielgrzymce do Lourdes. Ma ona miejsce w roku zakończenia prac nad naszymi Konstytucjami i w roku przygotowań do Kongresu, który ma je zatwierdzić; jest to opatrznościowy zbieg okoliczności. W związku z tym, pielgrzymka nabiera charakteru symbolicznego, powierzenia Najświętszej Maryi tekstu, w którym zawarta jest istota naszego powołania, aby mogła go wziąć pod swą opiekę i zapewnić, że ci, którzy zechcą przyjąć formę życia wyrażoną w tym tekście, mogli się stać, z jej matczyną pomocą, sługami godnymi jej Boskiego Syna.
Niestety do Lourdes nie możemy wszyscy pojechać, ci zaś, którzy się tam udadzą będą reprezentować cały Instytut. To Instytut stanie w stóp Niepokalanej, na ziemi uświęconej jej objawieniami, aby uświęcić, za pośrednictwem Królowej, naszą wierność Królowi! Przy tej okazji będziemy wypraszać szczególne łaski potrzebne do tego, aby Kongres stał się nowym impulsem w życiu Instytutu. W ten sposób lato łask stanie się dla nas czasem dojrzewania owoców, z których będą mogli skorzystać, wraz z nami i za naszym pośrednictwem, dusze oczekujące „objawienia się synów Bożych" /Rz 8,18/.
Oby Pan chciał to sprawić.

Pozdrowienia w Chrystusie Panu