Listy t. III - „Globalna kontestacja"

„Globalna kontestacja"

7 października 1968 Święto Matki Bożej Różańcowej

Najmilsi,

Listem tym chcę was zaprosić na coroczne uroczystości z okazji święta Chrystusa Króla. Jest to sposobność do duchowej odnowy i coraz dojrzalszego uświadomienia sobie wielkości daru, który został nam dany wraz z tym szczególnym powołaniem.
Nie brakuje powodów do pogłębionej refleksji i każdy może wybrać zgodnie z indywidualnym zapotrzebowaniem: począwszy od tych, które doprowadzą do wewnętrznego rachunku sumienia, aż po takie, które poddadzą rachunkowi rzeczywistość zewnętrzną świata i Kościoła, Chciałbym zatrzymać waszą uwagę na tym ostatnim.
Szeroki i głęboki kryzys ogarnął świat. Ma on wymiar społeczno-ekonomiczny, ale przede wszystkim jest to kryzys kultury. Można go zauważyć tam, gdzie postęp techniczno-ekonomiczny pozwolił na ukształtowanie tak zwanego państwa dobrobytu, za cenę jednak stopniowego podporządkowania człowieka swym żelaznym regułom. Powszechna kontestacja, której głos, zwłaszcza za sprawą młodzieży, jest coraz lepiej słyszalny w świecie i wstrząsa nim może być rozumiana jako protest człowieka sprowadzonego do jednego wymiaru ofiarowa¬nego przez państwo dobrobytu, do wymiaru konsumpcyjnego, który miałby zaspokoić wszelkie potrzeby wyzbywając się zarazem jakichkolwiek wartości.
A jeśli tak, to byłoby fatalnym zaniedbaniem, gdyby chrześcijanie nie odczuwali potrzeby ukazania światu naj głębszego wymiaru człowieczeństwa objawionego w Chrystusie i nie zwrócili uwagi na zbieżność niektórych żądań protestujących z przesłaniem chrześcijańskim.
Mówię to, ponieważ obserwując postawy chrześcijan, mam wrażenie, że są oni bardziej przejęci aspektem ekonomiczno-społecznym kryzysu, niż kulturalnym. Może to prowadzić do postaw, które, co prawda, wypływają z chęci skutecznej służby, ale mogą prowadzić do zredukowania chrześcijaństwa wyłącznie do wymiaru miłości bliźniego. Jest to zrozumiałe jako reakcja na pewien typ chrześcijaństwa, wyrażający się w wypełnianiu obowiązków religijnych ze szkodą dla lekceważonych obowiązków społecznych. Może to jednak prowadzić do zbanalizowania chrześcijaństwa w jego wersji wyłącznie moralistycznej i zamknięcia go w ramach doczesnej ideologii wykorzystywanej w działalności politycznej. Byłoby to wydrążeniem chrześcijaństwa z jego prawdziwej natury.

Nadszedł więc czas, aby ukazać, iż chrześcijaństwo odpowiada potrzebom współczesnego człowieka, właśnie dlatego, że wyjawia mu jego podwójny wymiar: wertykalny /duchowy/ i horyzontalny /miłość bliźniego/. Z tego też powodu nasze powołanie wydaje się być dzisiaj w pełni na miejscu, tak w świecie, jak i w Kościele. Ukazuje ono, bowiem pełną wierność wymiaru wertykalnego człowieka — jedynie Bóg w Jezusie Chrystusie, jak to objawił Chrystus: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien" /Mt 10,37/. Ukazuje też potrzeby wymiaru horyzontalnego /w świecie/. Chrystus mówił: „abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem" /J 13,34/ oraz „słyszeliście, że powiedziano... A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół" /Mt 5,44/.

W takiej perspektywie nabierają wartości nasze śluby i pobożność oraz służba braciom poprzez pracę zawodową, pracę społeczną, apostolat, czyli nasze doskonalenie się w miłości poprzez podejmowane aktywności w świecie, co wyróżnia nasze świeckie powołanie.
Mam nadzieję, że te proste rozważania pomogą nam przygotować się na święto Chrystusa Króla, aby mogło się stać momentem zwrotnym w życiu tych, którzy będą składać po raz pierwszy śluby oraz w życiu tych, którzy składają je w formie wieczystej czy czasowej.
Wspólnotowe odnowienie zobowiązań umocni nas i nada Instytutowi kierunek zgodny z wolą Boga i potrzebami Kościoła.