Listy t. III - Powołanie i powołania w świetle nauk soborowych

Powołanie i powołania w świetle nauk soborowych

1967

Jestem głęboko przekonany o tym, że poważne zajęcie się fundamentalnym zagadnieniem powołania w ogóle, wymaga zmiany w sposobie podejścia do tego problemu, jeśli oczywiście chcemy dojść do jakiegoś rozwiązania.

Fundamentalne zagadnienie

Zagadnienie to dotyczy całego Kościoła i poszczególnych chrześcijan, a nie tylko wybranej kategorii chrześcijan, gdyż jest fundamentalną kwestią w ludzkim życiu.
Od dawna ludzkość intuicyjnie wyczuwała wagę problemu.
Na przykład, poeta Dante Alighieri dotyka samej istoty tego zagadnienia w Raju 8,141 -148.
Wiele osób żyjących w związkach małżeńskich, nie czuje się na swoim miejscu, a to dlatego, że nie ma stosownej edukacji, która by w odpowiednim czasie pomogła odkryć takim osobom właściwe im miejsce. Jest to jeden z powodów poważnych problemów społecznych, ponieważ człowiek będący nie na swoim miejscu cierpi i sprawia innym cierpienie.
Uważne zajęcie się tym zagadnieniem, po uprzednim ustaleniu wspólnego sposobu podejścia do niego, oznacza odpowiedzialną współpracę w celu jego rozwiązania.

W świetle Biblii życie jest powołaniem

Punktem wyjścia do rozważań nad problemem powołania w ogóle jest uświadomienie sobie indywidualnego charakteru tego zjawiska. Zacznijmy od odkrycia jego korzeni odwołując
się do Biblii, a zatem odwołując się do objawienia, opartego nie na ludzkim wymyśle, ale na Boskim zamyśle, przedstawionym w Piśmie Świętym.
Zapytajmy, więc, jak kwestia powołania przedstawiona jest w Biblii? Pismo Święte jasno odpowiada, że już samo życie jest powołaniem; bo czymże jest życie, jak nie wezwaniem do istnienia? Przekonanie to jest oczywiste dla czytelnika świętego tekstu już od pierwszych stron Księgi Rodzaju.
Wszystko to, co istnieje, istnieje, ponieważ Bóg powołał to do istnienia. To Boże wezwanie stwarza wszystko to, co jest.
Jeśli dobrze się zastanowimy nad tymi stwierdzeniami, zwłaszcza odnosząc je do człowieka, to dojdziemy do wniosku, że w świetle Biblii to życie jest odpowiedzią na Boże wezwanie.
Tym pełniej żyjesz, im bardziej świadomie mówisz „tak" Bogu, który Cię powołuje do życia.

Żyć to znaczy wypełniać wolę Boga

Osoba wierząca wie, że jest stworzeniem, a prawa wpisane w istnienie są wyrazem woli Stwórcy w stosunku do stworzenia. Sprawa jest dość ewidentna, gdy dotyczy naszej kondycji fizycznej, naszego zdrowia, ale znacznie mniej oczywista wydaje się być, jeśli odniesiemy to prawo do życia duchowego. A tymczasem wystarczy naprawdę głęboko się zastanowić nad znaczeniem słów „jestem stworzeniem Bożym", by ukazała się nam prosta prawda: życie jest wypełnianiem woli Boga! „Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie" Chcąc zgłębić znaczenie tego ostatniego zdania, trzeba poznać wolę Boga wobec nas. Objawienie mówi o tym, prawie we wszystkich listach: „Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie" /1 Tes 4,3/, a Sobór w rozdziale V „Lumen Gentium" przypomina, że świętość jest powszechnym powołaniem wszystkich chrześcijan, wszystkich ludzi.
Mówiąc „świętość", nie mam na myśli heroicznych cnót, dzięki którym pewne osoby są przez Kościół uznane za święte, lecz świadome przeżywanie więzi miłości z Bogiem. Jest to odpowiedź na miłość Boga, który mnie wzywa; odpowiedź wyrażająca się nie w słowach, ale w czynieniu woli Bożej.

Nie ma człowieka, którego powołaniem, czyli najgłębszym sensem jego życia, nie byłoby wezwanie do zawiązania więzi miłości z Bogiem. Każdy człowiek tym pełniej żyje, im bardziej świadomie mówi „tak" miłości Boga. Tym właśnie jest życie! Światło objawienia pozwala nam jeszcze głębiej zbadać znaczenie powołania do życia. Rzeczywistość stworzona pozwala nam usłyszeć wzywający głos Boga w głosie Syna, który stał się człowiekiem, w Jezusie Chrystusie. On to zaprasza nas, przez wiarę, do nawiązania z Nim relacji miłości. Świętość staje się więc złączeniem naszego „tak" skierowanego do Ojca z „tak" wypowiedzianym przez Jezusa, w jedno dzieło Ducha Świętego.
A jak dla Jezusa pokarmem, czyli życiem, było pełnienie woli Ojca /J 4,24/, tak dla każdego z nas życie jest wypełnianiem w Chrystusie, za sprawą Ducha Świętego, woli Ojca. Oto jest prawo życiowe tych, którzy stawszy się dziećmi Boga, stanowią lud Boży — Kościół. Wezwanie do życia w Kościele jest wezwaniem do życia w Chrystusie, gdyż Kościół jest widoczną Jego kontynuacją w czasie i przestrzeni, a dopiero poprzez Chrystusa jest wezwaniem ku Ojcu.

Wpływ tych fundamentalnych idei na edukację Dopiero w powyższej perspektywie, pojmującej życie jako powołanie, możliwe jest rozpoznanie poszczególnych, indywidualnych powołań. Stanowisko takie znajdziemy w soborowych dokumentach „Lumen Gentium" oraz „Gaudium et Spes".
Mam wrażenie, choć chciałbym się mylić, że tematyka ta jest mało obecna w naszych środowiskach edukacyjnych, jakby ze strachu, że nie będzie się zrozumianym; zapominając o istnieniu Ducha Świętego, który działa bezpośrednio w ludzkiej duszy.
Efektem tego zaniedbania jest jałowość 'powołaniowa' środowisk edukacyjnych, które nie są w stanie przygotować młodych ludzi do rozpoznania swych osobistych powołań; a właśnie od tego należałoby zacząć. Jeśli temat powołania, jako zasadniczy temat całego procesu edukacyjnego, nie przeniknie każdego etapu i każdej ścieżki edukacyjnej, nie uda nam się właściwie rozwiązać zagadnienia powołania.

Właściwe uporządkowanie zagadnienia w szeroko zarysowanych przez nas ramach, nie umniejsza jego złożoności. Przekonanie, że można je ograniczyć wtłaczając w zbyt proste, a często upraszczające formuły, nie służy rozwiązaniu problemu.
Skoro zagadnienie powołania dotyczy każdej osoby wraz z jej wielowymiarowym bogactwem, to przyjęcie zasady indywidualnego podejścia ułatwia rozwiązanie, ale nie eliminuje trudności natury psychologicznej. Temat powołania odnosi się przecież nie tylko do wyboru stanu życia /i nie chodzi tu tylko o wybór życia zakonnego czy kapłańskiego/, ale również do wyboru swego miejsca w świecie /wykształcenie, praca zawodowa/, czy formy zaangażowania się w budowę wspólnoty Kościoła oraz w budowanie świata, który należy porządkować zgodnie z wolą Bożą.

Są to warianty odpowiedzi na inspirującą miłość Ojca, który wzywa swe dzieci do różnorodnych aktywności w różnych sektorach, zgodnie z ich talentami. Poprzez takie zaangażowanie chce być kochany: „Nie każdy, który mówi: 'Panie, Panie', wejdzie do Królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę Ojca mego, który jest w niebie" /Mt 7,21/. Złożoność problemu powołania widzianego w całej jego wielobarwności powoduje, na poziomie decyzji indywidualnych, trudności natury psychologicznej, są one dodatkowo zwielokrotnione przez kontekst społeczno-kulturowy, w którym przyszło nam żyć.

Konieczność przygotowania edukatorów

Osoby, które zajmują się zagadnieniem powołania /rodzice, wychowawcy, księża, zakonnicy/, powinni czuć spoczywającą na nich odpowiedzialność i wobec tego przygotować umysł i serce do tak delikatnej misji. Pisząc 'umysł' miałem na myśli sprecyzowane idee, które za podstawę mają magisterium Kościoła; a pisząc 'serce' chodziło mi o wewnętrzną predyspozycję zdolną do szukania woli Bożej ponad wszystkim, nawet ponad to, co może się wydawać słusznym prawem osób, rodzin czy grup.

Różne typy powołań

Zajmiemy się teraz szczegółowiej różnymi typami powołań, zastrzegając jednocześnie, że nie wyczerpuje to zagadnienia powołania, ponieważ wybór zawodu, wybór różnych aktywności w Kościele i w świecie mieszczą się całkowicie w tym zagadnieniu i mają być postrzegane jako odpowiedź i wyraz miłości do Ojca poszczególnych osób, które wypełniają powierzone im przez Ojca zadania dla zbawienie świata.
Zacznijmy od stwierdzenia, że w każdym stanie można osiągnąć zbawienie, gdyż poszczególne typy powołań są odgałęzieniem powszechnego powołania do świętości. Koncepcja ta nie jest oczywista dla wszystkich chrześcijan, gdyż ciągle pokutuje przeświadczenie, że do świętości powołani są jedynie księża, zakonnicy i zakonnice, pozostali zaś robią, co mogą. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest prezentowana przez Kościół w przeszłości, pesymistyczna wizja małżeństwa.
Warto zatem powtórzyć, że w każdym typie powołania można osiągnąć świętość, choć należy mieć świadomość, że istnieją typy powołań, które, jeśli są przeżywane z pełnym oddaniem i zaangażowaniem, ułatwiają osiągnięcie świętości. Celowo w tym miejscu przypominam ten element doktryny Kościoła, gdyż można go pojąć wyłącznie na płaszczyźnie objawienia, nie zaś siłami rozumu.

Bez jasnego stwierdzenie, że zasadniczym wymiarem powołania jest wymiar osobisty, pozostający jednak w ścisłej relacji z wymiarem wspólnotowym, nie uda się rozwiązać tego problemu. Powołanie do konkretnego stanu życia nie polega na poznawaniu jego natury i badaniu środków służących uświęceniu ofiarowanych przez dany stan. Powołanie to rozpoznanie przez osobę woli Boga w stosunku do niej samej. Byłoby wielkim błędem kierowanie się przy wyborze powołania, czy to do kapłaństwa czy do zakonu, tylko tym, że stany te ofiarują szczególne środki uświęcenia, a nie mając wystarczających wskazówek, że jest to zgodne z wolą Boga. Podobnie z wyborem małżeństwa, na przykład, tylko dlatego, że jest przyjemniejsze, choć ma się wyraźne znaki, że wola Boga jest odmienna.
Zanim przedstawimy ogólny obraz obecnych w dzisiejszej rzeczywistości typów powołań, chciałbym mocno podkreślić, że w każdym z tych typów indywidualne wezwanie jest ściśle związane z funkcją, jaką pełni dany typ powołania we wspólnocie ludu Bożego. Taka perspektywa jest istotna przy rozważaniu zagadnienia powołania, gdyż pozwala zablokować, już na samym starcie, postrzeganie tego problemu wyłącznie w kategoriach indywidualistycznych i kieruje naszą uwagę na równoważny element osobistego powołania, jakim jest jego wymiar wspólnotowy.

Dwa typy powołania do 'płodności': fizycznej i duchowej

Wspomnianą wyżej funkcję powołania osobistego w ramach wspólnoty, możemy śmiało odnieść do dwu typów powołań: małżeństwa i kapłaństwa. Oba te powołania mają wpisane w swą funkcję 'płodność'. Niech was nie dziwi, że mówię o powołaniu także w odniesieniu do małżeństwa, nie chodzi tu przecież jedynie o zrozumienie czysto ludzkiej wartości relacji miłości między kobietą a mężczyzna, ale o dostrzeżenie w tej wzajemnej relacji wezwania Ojca do uświęcania poprzez wzajemne wsparcie. W tym przypadku, podstawowym warunkiem rozszerzenia królestwa Bożego jest uznanie, że wartość tego wezwania wyraża się poprzez prokreację i chrześcijańskie wychowanie dzieci. Nadanie sensu własnemu wyborowi oznacza rozważenie go w kategoriach konkretnej odpowiedzi na Boże wezwanie, takie postępowanie gwarantuje budowanie relacji rodzinnych na fundamencie wiary, co z kolei ułatwia dochodzenie do świętości zarówno małżonkom, jak i dzieciom. Należy dziękować Bogu za pracę różnych stowarzyszeń, dzięki którym coraz powszechniejsza staje się wśród chrześcijan wiedza o tym, że powołanie do małżeństwa jest powołaniem do świętości.
Funkcję 'płodności' ma również wpisaną w swoje powołanie stan kapłański. Oczywiście, chodzi o płodność duchową, ponieważ kapłan, w sposób szczególny upodabnia się do Chrystusa, za sprawą Ducha Świętego przekaziciela tego „życia", które obiecał przynieść ludziom Pan Jezus. Wiemy dobrze, że taka moc płodności duchowej wypływa z Chrystusa, a człowiek jest jedynie jej narzędziem, wobec tego skuteczność działania nie zależy od kondycji duchowej, w której znajduje się narzędzie Boga. Wiemy również i to, że intuicją Kościoła łacińskiego było połączenie funkcji płodności kapłańskiej z pewną ofiarą wyrażającą się w doskonałej czystości. W ten sposób nadprzyrodzona funkcja płodności kapłańskiej uzyskuje, od strony ludzkiej, maksimum efektywności w dziewictwie, co z kolei wymaga wyrzeczenia się wielkiej wartości, wpisanej przez samego Boga, w naturę człowieka, jaką jest miłość do kobiety. Wobec tego, powołanie do stanu kapłańskiego jest, w Kościele łacińskim, powołaniem do celibatu, aby moc czystej miłości otwierała kapłana na całkowite oddanie się na służbę niekończącym się potrzebom człowieka.

Powyższa konstatacja ma wielką wagę w odniesieniu do powołania kapłańskiego; do tego stopnia jest to istotne, że nie ma mowy o powołaniu do kapłaństwa, jeśli ktoś sobie w pełni nie uświadomi, jakie to pociąga ze sobą konsekwencje. Sądzę, że obecne trudności związane z celibatem księży mają swe źródło, poza innymi, także w tym, że w niedostateczny sposób przedstawiano potrzebę istnienia takiej świadomości.
Prezentacja powołania do małżeństwa oraz powołania do kapłaństwa, w związku z funkcją o płodności w Kościele, skłania mnie do pewnej refleksji. Wspólny cel tych obu powołań wyraźnie wskazuje na potrzebę współpracy między rodzinami a kapłanami, aby owoce owej płodności mogły dojrzewać w czasie. Punktem kulminacyjnym tej współpracy powinno być misterium eucharystii, w którym, w najwyższym stopniu, objawia się życie.

Typy powołań, których funkcją jest dawanie świadectwa

Kulminację swej funkcji płodności osiąga Kościół w najwyższym świadectwie miłości, które uobecnia się w służbie na chwałę Boga. Sobór nazywa tę formę świadectwa 'świadectwem eschatologicznym', jako że urzeczywistnia miłość, której nie dotyczą granice czasu. Z tą formą świadectwa związane są dwa typy powołań: do życia zakonnego i do instytutów świeckich. Powołania te, choć mają wspólne elementy, różnią się w sposób zasadniczy, dlatego też powstały dwa różne typy powołań. Powołania te nie stanowią dla siebie konkurencji, jak to czasami można usłyszeć, ponieważ odpowiadają na odmienne potrzeby Kościoła i jego zbawczej
misji. Będąc tak różnymi, powołania te mają odmienne cechy i znaki rozpoznawcze, a już do edukatorów /rodzice, księża, nauczyciele/ będzie należeć pomoc w prawidłowym rozpoznaniu indywidualnego powołania.

Powołanie misyjne

Przedstawiliśmy powołania odpowiadające poszczególnym stanom życia, ale nie można zapomnieć, że istnieje powołanie związane z podstawową funkcją Kościoła, a które nie stanowi odrębnego stanu, gdyż może być przeżywane w każdym z nich.
Mam na myśli powołanie misyjne. Rozwija się ono w wielu formach, odpowiadających wzrastającej wśród chrześcijan świadomości, że „plantatio Ecclesiae" jest zadaniem całego Kościoła i że zasada solidarności wiąże ze sobą wszystkie Kościoły lokalne w jeden Kościół powszechny.
Problemu powołania nie wyczerpuje zarysowany przeze mnie obraz powołań, odpowiadających różnym funkcjom w Kościele, gdyż chrześcijanin zajmuje też określoną pozycję w odniesieniu do funkcji właściwych światu. Wybory, w tym znaczeniu, powinny być podejmowane według wcześniej sformułowanej zasady: powszechnego powołania do świętości, a zatem powinny być odpowiedzią na wolę Boga, odnoszącą się do potrzeb społeczeństwa, Kościoła, świata.

Szacunek do wszystkich typów powołań

Ponieważ indywidualne powołania są jakby nurtem tej samej rzeki, czyli powszechnego powołania do świętości, nie wolno je postrzegać jako rodzaj wzajemnej konkurencji. Niestety, tak się zdarza, należy więc wypracować właściwe podejście do tego zagadnienia. Można zacząć od konstatacji opartej na tekście z V rozdziału „Lumen Gentium", że to właśnie różnorodność typów powołań daje Kościołowi pełnię życia. Podobny wniosek jest jednak możliwy po uprzednim zapoznaniu się z poszczególnymi typami powołań. Wiedza taka powinna być dostępna w środowiskach młodzieży i stać się dla nich pomocą w rozwiązywaniu problemów z wyborem powołana. Zaś po dokonaniu wyboru, zgodnego z wolą Bożą, niech nikomu nie przyjdzie do głowy deprecjonowanie innych dróg. Tylko takie podejście do zagadnienia powołania, czyli z szacunkiem dla wszystkich typów powołań, gwarantuje właściwą pomoc w rozpoznaniu indywidualnego powołania. Pomoc w rozpoznaniu powołania powinna odbywać się w atmosferze niezakłóconej osobistymi fobiami, wynikającymi z braku wiedzy czy właściwej oceny.
Postawa szacunku wobec różnych typów powołań jest wymagana przede wszystkim od edukatorów, którzy powinni się wystrzegać zastępowania Boga, gdyż to jedynie On powołuje.
Unikną tego, jeśli będę w sobie pielęgnować pragnienie poznania i szacunek do różnych powołań, i z radością przyjmą wybór dokonany przez młodego człowieka. Możemy sobie tylko życzyć, aby pogodna atmosfera, stworzona wokół wyboru powołania, pomogła młodzieży otworzyć się na Boże wezwanie, takie jakim ono jest. W zdrowym chrześcijaństwie, czyli świadomym jedności w wielości powołań, a takiego życzy sobie Sobór Watykański II, ktoś, kto zdecyduje się na założenie rodziny, niech nie patrzy, jak na niepełnych ludzi, na tych, którzy wybrali inną drogę. I analogicznie - ktoś, kto zamierza zostać księdzem, zakonnikiem czy członkiem instytutu świeckiego, niech nie umniejsza wartości życia małżeńskiego. Ksiądz, zakonnik, czy świecki konsekrowany nie przyjąłby właściwej postawy duchowej, gdyby się nie cieszył, w konkretnych przypadkach, z różnorodności wyborów, które przecież stanowią prawdziwy obraz Kościoła.

Cała wspólnota chrześcijańska jest odpowiedzialna

Sobór Watykański II uwypukla jeszcze jeden aspekt potrzebny do jak najlepszego rozwiązania zagadnienia powołania, a jest nim współodpowiedzialność całej wspólnoty chrześcijańskiej za jego rozwiązanie. Mówiąc inaczej, obowiązek pomocy młodym ludziom w odkrywaniu osobistego powołania spoczywa na całej wspólnocie chrześcijańskiej, a ma to czynić prowadząc życie w najwyższym stopniu chrześcijańskie. W takiej atmosferze można pielęgnować szacunek dla poszczególnych powołań oraz współpracować i zawiązywać przyjaźnie między osobami, które wybrały różne typy powołań. W takim środowisku mogą się też narodzić inicjatywy polecane przez Sobór, jak i inne pomysły, choćby kursy pomagające rozpoznać powołanie, które jak pokazuje doświadczenie, już okazały się owocne.

Szczególna uwaga skierowana na powołania eklezjalne i zakonne

Zgodnie ze wskazaniami Soboru pozostaje nam ostatni punkt do rozwinięcia. Zaleca on zwrócenie szczególnej uwagi na powołania do szczególnej konsekracji Bogu. Nie chodzi tu, oczywiście, o przeciwstawienie tych powołań, powołaniu do małżeństwa, lecz o szczególną ich wartość dla życia Kościoła i jego rozwoju, a także wartość samą w sobie. Inny powód tego zainteresowania, to zatrważające zmniejszanie się ilości takich powołań. Powtórzmy więc za Soborem, że problem ten nie dotyczy tylko biskupów i zakonników, ale jest problemem całej wspólnoty chrześcijańskiej, ponieważ chodzi tu o świętość Kościoła.

Podsumowując, chciałbym zaznaczyć, że przybliżenie tego zagadnienia wspólnocie chrześcijańskiej wymaga połączenia trzech elementów: jasnej doktryny, wyczucia pedagogicznego i wrażliwości psychologicznej. Gdy tego zabraknie, inicjatywy o wielkiej wartości podkreślające nadprzyrodzone znaczenie każdego powołania, czy inicjatywy modlitewne wypraszające powiew Ducha Świętego w Kościele, mogą odnieść niewielki efekt. Najlepiej byłoby, gdyby każda inicjatywa miała oparcie w takiej atmosferze edukacyjnej, która zapewniałaby dyskretną uwagę ukierunkowaną na poszukiwanie woli Boga, jako że jest to najpewniejszy fundament pokoju wewnętrznego.