Listy t. III - Odnowa naszej wiary

Odnowa naszej wiary

18 lutego 1968 niedziela na dwa tygodnie przed Wielkim Postem

Najmilsi,

'Rok wiary - ten bezcenny czas dany nam od Pana dla pogłębienia, pod kierownictwem Kościoła, daru wiary oraz do realizacji chrześcijańskich zadań, szybko biegnie. Zbliżamy się już do dwu momentów, które w ciągu roku mają szczególne znaczenie: mam na myśli Wielki Post, przygotowujący nas do misterium paschalnego i naszą pielgrzymkę do Rzymu. Chciałbym dostarczyć wam kilku wskazówek, pomocnych w owocniejszym przeżywaniu tych dwu momentów, a tym samym odnowić naszą wiarę i życie.
Wielki Post, zgodnie z najstarszą tradycją Kościoła, do której odwołuje się Sobór w Konstytucji poświeconej liturgii, wyróżnia się częstszym wsłuchiwaniem się w słowo Boga i duchem pokury wyrażającym się „nie tylko w wewnętrznej i indywidualnej pokucie, ale i w formie pokuty zewnętrznej i społecznej".
Słuchanie słowa Bożego oraz pokuta - oto dwa wspaniałe środki rozwoju wiary!
W ostatnich dniach rozmyślałem nad pewnym zdaniem św. Augustyna, który prowadząc dialog z Bogiem, tak doń przemawia: „Znam Cię, ponieważ Jesteś; ponieważ Ty mnie znasz, ja jestem". Zastanówcie się nad tą niezwykle głęboką myślą, a będziecie musieli dojść do prawdy, w której zakorzenione jest całe nasze życie. Każdy z nas może powtórzyć: Na tyle istnieje, na ile Bóg w swoim Synu, słowie z Nim współistotnym i współwiecznym, zamyślil mnie i poznał. Innymi słowy: jestem słowem Boga i tym bardziej jestem tym, kim chce minie widzieć Bóg, im będę podatniejszy na formowanie mnie przez słowo Boże, które nadaje kształt moim myślom, słowom, pragnieniom i działaniom. Słuchanie słowa Bożego jest więc życiową koniecznością, bez której życie traci sens i kierunek, rozdrabnia się w nieudolnych próbach nadania mu sensu i wartości, by w końcu dopadła nas desperacja.

Jeśli chcemy, by słuchanie słowa Bożego było owocne, to powinno znaleźć wyraz w wierze zakorzenionej w wolności i miłości; w wierze, która pokonuje wszelkie wątpliwości związane z samą naturą wiary i trudności związane z posłuszeństwem w wierze. Wszystko ro prowadzi do łączności z Bogiem i do bycia „na Jego obraz i podobieństwo", a zatem takimi, jakimi On chce nas widzieć.
Opatrzność była szczególnie łaskawa dla naszych potrzeb w tym roku. Naszym wsłuchiwaniem się w słowo Boże, w czasie dni skupienia, kierowali niezwykli księża, wprowadzając w nasze życie duchowe ożywczy powiew. Wielki Post zachęca nas do przedłużenia tego stanu, do wsłuchiwania się w słowo Boga, aby swoją stwórczą i odnawiającą mocą przenikało nasze umysły i serca, i przygotowało nas na „nowość życia" — owoc paschalnego misterium. Pomyślmy, co każdy z nas może zrobić, aby w czasie wielkopostnym częściej wsłuchiwać się w słowo Boże i dzięki temu wzrastać w wierze. Wzrostowi w wierze sprzeciwiają się nasze pożądania, które wyrastają na pożywce naszej natury i neutralizują inteligencję i wolę niezbędne w życiu wiary. Z tego faktu rodzi się konieczność ciągłego oczyszczania, której sojusznikiem okazuje się Wielki Post, ze swą zachętą do pokuty.
Praktyka pokutna nie jest już tak rygorystyczna jak kiedyś, ale nie należy z tego faktu wyciągać wniosku, że należy ją łagodzić.
Kościół, znosząc pewne rygory Wielkiego Postu, chciał wzmocnić indywidualną odpowiedzialność wierzących, przenosząc wysiłek pokutny z płaszczyzny instytucjonalnej na płaszczyznę osobistego zobowiązania. A ponieważ wszyscy chrześcijanie są zobowiązani do oczyszczenia, tym bardziej my, poprzez życie radami ewangelicznymi, jesteśmy zobowiązani do zwalczania trzech pożądliwości, na których świat buduje swoją koncepcję życia, blokując w tych, którzy za nim idą chęć słuchania słowa Bożego i przyjęcia go w życiu wiary.

Zachęcam was do częstego sięgania do praktyk pokutnych, w zbliżającym się Wielkim Poście i to nie tylko pokuty wewnętrznej i indywidualnej, ale także zewnętrznej i społecznej. Z pewnością rozumiecie wagę jaką ma pokuta dla oczyszczenia woli i inteligencji, aby uczynić te dwie sprawności bardziej podatne na doświadczenie wiary. Oczyszczenie jest także ważne dla obudzenia we wspólnocie chrześcijańskiej ducha pokutnego, bez którego nie można wejść głęboko w misterium paschalne, jako że jest ono misterium śmierci i życia, a nie może być misterium życia, jeśli nie jest misterium śmierci.

Po Wielkiej Nocy, w zapale wiary odnowionej w misterium paschalnym, udamy się z pielgrzymką do Rzymu. Przy grobie św. Piotra i u stóp Wikariusza Chrystusa, pragniemy umocnić wymiar eklezjalny naszej wiary. Taka jest intencja naszej pielgrzymki do Rzymu i chcemy się do niej duchowo przygotować.
Mam nadzieję, że każdy z was ma świadomość znaczenia i wartości obecnej chwili dla życia Kościoła. Jest to czas wielkich nadziei, które osładzają trudności napotykane w służbie Kościołowi. Jest to również czas poważnych zagrożeń, wpisanych w momenty reform, które „nieprzyjaciel" chciałby przekształcić w okazję do dekonstrukcji. Może nim być pesymizm kładący się cieniem na naszej duszy i odbierający naszemu działaniu zapał i energię.
Wyjeżdżając z Rzymu, chciałbym widzieć każdego z nas i cały Instytut, jak świadomy wiarą, powtarza jednym głosem: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół".
Oznacza to, że „posłuszeństwo w wierze" przeżywa się w Kościele i ofiarowuje się Kościołowi, a w szczególności Pasterzom, których Chrystus ustanowił, aby nim kierowali. Możemy być zgodni w potępieniu niegdysiejszych metod egzekwowania posłuszeństwa, naruszających godność osoby ludzkiej, ale powinniśmy też być zgodni w tym, aby uczynić z posłuszeństwa konkretny wyraz tej „oboedientia fidei", do której zachęca nas Chrystus.
Wskazuje On nam adresatów, mówiąc do apostołów: „Kto słucha was, słucha Mnie; kto nie szanuje was, nie szanuje i Mnie".
Odrzućmy tak zwane „konstruktywne nieposłuszeństwo", które ma dzisiaj wielu zwolenników i żadnej uprawnionej podstawy poza wniesieniem do Kościoła ducha tego świata pod pozorem wypełniania przesłania soborowego.
Nie chciałbym, aby ktoś odebrał te słowa jako rezygnację ze słusznej autonomii, którą, wierni Magisterium Kościoła, zawsze podtrzymywaliśmy i której broniliśmy w Kościele i w świecie, aż znalazła swój wyraz w tekstach soborowych. Oczekuję od wszystkich Miles, aby nigdy nie zatracili tej świadomości, że posłuszeństwo Chrystusowi w Kościele i za pośrednictwem Kościoła, jest niezbywalną koniecznością życia chrześcijańskiego i samego Kościoła.

Pielgrzymka do Rzymu ma być sposobem na odnowienie w nas takiej wiary i wszyscy powinniśmy się do niej przygotować, najlepiej w duchu pokutnym. A konkretnie może on się wyrażać w pielęgnowaniu pokory, która jest warunkiem wiary oraz w posłuszeństwie w wierze. Szukajmy też sposobności do rezygnacji z czegoś, co ma dla nas szczególne znaczenie jako znak wiary i pobożności. Wielkoduszna ofiara połączona z modlitwą, zyska nam łaskę wiary i wierności, czyli to, o co proszą nas Chrystus i Jego Wikariusz, abyśmy godnie nosili nasze imię.
Wszystkim życzę obfitego w łaski Wielkiego Postu i pomyślnych świąt Wielkiej Nocy!
Do zobaczenia w Rzymie!