Listy t. III - Pluralizm apostolski w instytutach świeckich

Czerwiec 1971

Artykuł ojca A. Gutierrez, zamieszczony w czasopiśmie Commentarium pro Religiosis et Missionariis, stanowi jeszcze jeden dowód na to, że należy jak najszybciej doprowadzić do jasnych i wyraźnych sformułowań dotyczących instytutów świeckich.
W artykule prezentowana jest teza zakładająca, iż świeckość instytutów świeckich wymaga ich pluralizmu apostolskiego. Po zakończonym niedawno Kongresie międzynarodowym instyrutów świeckich, na którym uchwalono wniosek akceptujący pluralizm, nie wydaje się konieczne dowodzenia czegoś oczywistego dla wszystkich. To, co mnie jednak poruszyło odnosi się do sposobu argumenrowania, który może sprowadzić dyskusje na temar pluralizmu apostolskiego na grząskie obszary pomieszania pojęć.

Chciałbym, jedynie, przedstawić powody różnicy zdań, ale nie co do tezy zasadniczej, która, dla mnie i dla osób podzielających określona koncepcje instytutów świeckich, jest oczywista, lecz co do sposobu argumentacji, który może doprowadzić do zajęcia stanowiska nie do zaakceptowania z punktu widzenia właściwego profilu instytutu świeckiego.
Nikt nie neguje faktu, że apostolat jest celem instytutów świeckich, zważywszy na szeroką gamę dostępnych form apostolatu. Problem zasadniczy nie polega na uświadomieniu sobie, co należałoby czy chciałoby się zrobić; ale na tym jaki model zachowania przyjąć prowadząc pracę apostolską? Innymi słowy, czy istnieje element charakteryzujący działalność apostolską prowadzoną przez członków instytutów świeckich i czy określony sposób bycia decyduje o wyborze bądź nie danych form działalności.

Wiadomo, że apostolat prowadzi zwykły chrześcijanin, kapłan, zakonnik, świecki. Czy zatem apostolat prowadzony przez członków instytutów świeckich czymś szczególnym się wyróżnia? Czy instytuty swieckie różnią się miedzy sobą, i czy kryterium stanowiące o tej różnicy może być określone przez posiadanie, bądź nie, dzieł własnych? Twierdzenie, że przez sam fakt bycia osobami świeckimi, członkowie instytutów świeckich, bądź instytuty świeckie mogą dowolnie dobierać każdy typ działalności apostolskiej, wskazuje na unikanie postawienia problemu elementu charakterysrycznego. A problem ten nie rozwiąże się przez samo ogłoszenie jedności typów działań, ale poprzez wyodrębnienie elementu charakterystycznego dla różnych typów działań. Powyższy sposób myślenia pokazuje, że ciągle jeszcze, mówiąc o świeckości, rozumuje się w kategoriach negatywnych /świecki — nie ksiądz; świecki - nie zakonnik/, i że do opisania rzeczywisrości instytutu świeckiego wystarczy tego typu pojęciowe przeciwstawienie. Tymczasem, właśnie przez takie stawianie kwestii, instytut świecki może być postrzegany jako rodzaj kongregacji zakonnej, pozbawionej jedynie pewnych zewnętrznych elementów.
I nie można powiedzieć, że jest to czysty wymysł.

Zastanówmy się, więc, jaki należy położyć fundament pod właściwy pluralizm apostolski, aby nie dopuścić do sytuacji, w której pod takim szyldem pojawią się podmioty nie mające nic wspólnego z autentyczną koncepcją instytutów świeckich? Powinniśmy mieć już zakodowane, że, kiedy rozważa się rzeczywistość instytutów świeckich, trzeba mieć zawsze przed oczami idee świeckości, tak w rozumieniu negatywnym, jak i pozytywnym, w przekonaniu, że to drugie jest ostatecznym określeniem znaczenia tego pojęcia. Jest to o tyle ważne, iż świeckość według Motu proprio Primo Feliciter ma we wszystkim /istota i działanie/ określać instytuty świeckie, nie można więc zignorować jej wpływu na każdy wymiar życia instytutu i jego członków. Wobec tego, pojęcie świeckości powinno być zawsze rozważane w pełnym znaczeniu, a nie jednowymiarowo, czy tendencyjnie. Punktem wyjścia powinno być zorientowanie się, czy jest możliwe wypracowanie jednolitego stanowiska, w sprawie pojęcia świeckości, tak aby uniknąć terminologicznych nieporozumień.

Wydaje się, że po Soborze Watykańskim II, który stworzył nową perspektywę w relacjach między chrześcijanami laikami a świeckością, rzecz ta nie powinna być trudna do osiągnięcia.
Mając na uwadze rozdział IV Lumen Gentium dotyczący świeckich oraz stworzoną przezeń perspektywę teologiczną, wydaje się, że świeckość można zdefiniować jako kondycję chrześcijanina, który działa w rzeczywistości doczesnej, kierując nią po myśli Bożej. Ukierunkowana jest ona zatem na wszechstronny rozwój człowieka, aby w zjednoczeniu z Chrystusem przeżywał, w harmonijnej wymianie, swoją więź z Bogiem oraz ze światem. Kondycję świecką Sobór określa jako właściwą i specyficzną dla laików. Stosując powyższą definicję do członków instytutów świeckich oczywistym jest, że są w niej przedstawieni jako nie księża i nie zakonnicy. Opisywanie świeckości poprzez negację, choć nie jest najistotniejszym czynnikiem, ma jednak swoje ważne miejsce w tworzeniu definicji instytutów świeckich: „Instytuty świeckie, choć nie są instytutami zakonnymi..." /Perfectae caritatis, 11/ lub „nie podlegają ustawodawstwu właściwemu zakonom..." /Provida Mater Ecclesia, II/.
Definicja z IV rozdziału LG, ukazuje świeckość poprzez pozytywny, a nie negatywny opis, wydobywając na światło dzienne jej cechę charakterystyczną. Czytamy w niej, że świeckość zakłada aktywną obecność w świecie, czyli podjęcie jakiejś, chociaż najmniejszej, odpowiedzialności za porządkowanie rzeczywistości doczesnej według Bożej woli. Konsekwencją takiego ujęcia sprawy jest cofnięcie prawa do bycia naprawdę osobą świecką temu, kto ma pasywny stosunek do świata, czyli, na przykład, przyjmuje tylko taką obecność w świecie, która jest nastawiona wyłącznie na działalność ewangelizacyjną traktującą świat w sposób instrumentalny. W takim przypadku świeckość byłaby opisywana poprzez negacje, ale przecież jest się sobą nie dlatego, że nie jest się kimś innym, ale jest się sobą dzięki elementom charakteryzującym w sposób pozytywny istotę tego, kim jesteśmy.

 Jestem świeckim w pełnym tego słowa znaczenie nie dlatego, że nie jestem księdzem czy zakonnikiem. Jestem pełnowartościowym świeckim, będąc świeckim w pozytywnym znaczeniu tego słowa, tak jak głosi to Sobór, czyli uświęcając się poprzez zajmowanie się rzeczywistością doczesną, która stanowi kontekst mojego codziennego życia, i kierując nią po myśli Bożej, jako mój wkład w zbawienie świata, co zresztą jest elementem charakteryzującym moje bycie i działanie.

Kościół jako całość działa w celu zbawienia świata, zróżnicowane są jednak metody zbawiania świata w zależności od typu związku istniejącego między poszczególnymi częściami Kościoła a światem. Chcąc podać przykład odległy od świeckości, można powiedzieć, że także mnisi istnieją dla zbawienia świata, ale ich relacja ze światem różni się od relacji osoby świeckiej.

Kiedy przyjmiemy wyżej wspomnianą koncepcję świeckości, to jej nastepstwa, w odniesieniu do apostolatu, nie umniejszają, z pewnością, roli apostolatu w działalności instytutów świeckich i ich członków, a jedynie zmierzają do ich precyzyjniejszej charakterystyki, co zresztą usprawiedliwia ich powstanie i działanie w Kościele i dla Kościoła. W przeciwnym razie, nie bardzo wiadomo, na czym miałaby polegać specyfika instytutów świeckich, skoro są tylko powieleniem już istniejących organizmów, od których różnią się jedynie dodatkami.

Następstwa wydają się być następujące:
a) Każda forma indywidualna czy zbiorowa apostolatu instytutów świeckich, musi być określana przez świeckość w pełnym tego słowa znaczeniu. Istnieją męskie i żeńskie instytuty  świeckie specjalizujące się w apostolacie poprzez prowadzenie katechizacji. Jest to bardzo cenna praca, chcę jednak powiedzieć,  że tym jest cenniejsza, im bardziej oparta na rzetelnym przygotowaniu zarówno teologicznym, jak i pedagogiczno-dydak-tycznym, co jest kompetencją czysto świecką.

b) Działalność prowadząca do przenikania rzeczywistości doczesnej duchem chrześcijańskim powinna mieć, raczej uprzywilejowane miejsce wśród członków instytutów świeckich. W tekście znalazły się słowa 'raczej' i 'uprzywilejowane', gdyż nie chcę używać kategorycznego tonu. Lecz, jeśli to bycie warunkuje działanie, to z trudem wyobrażam sobie przypadkowy wybór, w którym nie odgrywałyby roli elementy charakterystyczne dla całej naszej istoty. Gdyby jednak wybór wskazywał na zupełnie przeciwne upodobania, to należałoby poddać w wątpliwość świecką naturę osoby podejmującej taki wybór.

c) Osobiste zaangażowanie w bezpośredni apostolat, które możemy nazwać ewangelizacją, w mniej lub bardziej bliskim kontakcie ze strukturami Kościoła, jest nie tylko godne pochwały, ale i polecenia. Z dwu powodów: po pierwsze służba Kościołowi oraz świadomość uczestniczenia w jego ewangelizacyjnej misji jest ważna zwłaszcza dla świeckiego konsekrowanego; a po drugie jest to pomoc w odnowie najwyższych wartości, które w codziennej krzątaninie wokół spraw doczesnych mogą się nieco pokryć kurzem.

d) Zaangażowanie w apostolat zbiorowości instytutu związane z charyzmatem założycielskim jest realizacją postulatu pluralizmu. Wartość tego zaangażowania zależy od przestrzegania zasady opisanej w punkcie a), czyli od respektowania zasady pełni świeckości, która jest punktem odniesienia dla wszelkiej działalności. Instytut jako całość wzbogaci swoim wkładem apostolskie wysiłki Kościoła i to nie tylko ilościowo, ale przede wszystkim jakościowo.
Widzimy więc, że nie jest naszą intencją negowanie pluralizmu instytutów świeckich w sferze apostolatu, ale zakorzenienie tegoż apostolatu w pełnej koncepcji świeckości, a nie tylko w jednym z jej aspektów. W przeciwnym razie mamy do czynienie z regresem, który stoi w sprzeczności z jasno wyrażoną intencją tych, którzy, dzięki Bożej łasce, przeżywają swoją konsekrację Bogu w instytutach świeckich. Intencja ta zostało jasno sformułowana na ostatnim Kongresie. Zgodzono się wtedy, co do postulatu pielęgnowania właściwego pluralizmu chroniącego specyfikę poszczególnych instytutów, oraz co do zagwarantowania, że świeckość będzie znakiem rozpoznawczym instytutów świeckich, gdyż określa ona ich istotę i działanie.
Aby prowadzić nowatorską pracę apostolską w granicach wyznaczonych jednak przez negatywną definicję świeckości /jak to miało miejsce przed Soborem, a przeciwko czemu protestowaliśmy/ nie potrzeba do tego instytutów świeckich.
Wystarczą kongregacje zakonne czy stowarzyszenia życia wspólnego bez ślubów, które dają wspaniały przykład takiej ewangelizacji.
A jeśli instytuty świeckie mają zachować własną specyfikę i charakter, w perspektywie jakościowego ubogacenia działalności apostolskiej Kościoła, muszą same sobie oraz innym uświadomić i określić precyzyjny model instytutu świeckiego. Jest to jedyny i najlepszy sposób na wypromowanie ich specyfiki, polegającej na zróżnicowanej i owocnej obecności, zbiorowej lub indywidualnej, w pracy apostolskiej1/.

1/ Artykuł opublikowany w Vita Consacrata 7 /1971/, s. 451-455.