Ks. prof. dr hab. Janusz Mastalski Kraków, WSPÓLNOTA Z BOGIEM. EUCHARYSTIA I SAKRAMENT POKUTY

Odkrycie na nowo Eucharystii i pokuty jest w dzisiejszych czasach szczególnie ważne. Chodzi bowiem o to, iż mamy do czynienia z wieloma niepokojącymi zjawiskami cywilizacyjnymi. Oto niektóre z nich:
Zagrożenia cywilizacyjne dla prawidłowego pojmowania sakramentów pokuty i Eucharystii:
1. Wszechobecna cywilizacja konsumpcji.
2. Globalna technicyzacja życia.
3. Niechęć Europy do chrześcijańskich korzeni.
4. Psychobójstwo.
5. Ucieczka przed odpowiedzialnością.
6. Zagubienie aksjologiczne.
7. Rozpad więzi międzyludzkich.
8. Pogłębiająca się samotność człowieka.
9. „Religijność naskórkowa".
10. Ucieczka przed ciszą.
11. Powstawanie duchowości odartej z sacrum.
12. Powrót do cywilizacji obrazkowej (dewaluacja słowa).
13. Pogłębiająca się bezrefleksyjność.
14. Psychomanipulacja i autopsychomanipulacja.
15. Powiększająca się agresja i autoagresja.
16. Brak pomysłu Kościoła na przeciwdziałanie niebezpiecznym tendencjom.
17. Wzrost zachowań areligijnych.
18. Kryzys tożsamości duchowieństwa.
19. Desakralizacja wartości.
20. Dekonstrukcja środowisk wychowawczych.
21. Syndrom uzależnienia cywilizacyjnego.
22. Problem z tożsamością.
Religijne życie duchowo-sakramentalne katolika to rzeczywistość bardzo misternie poukładana, uporządkowana, mająca swoje mocne i niewzruszone podstawy. Człowiek, szczególnie młody, powinien odkryć przede wszystkim w Eucharystii i pokucie okazję do formowania siebie, swoich poglądów, postaw, wyborów czy odczuć.

Ks. Józef Tischner, filozof zajmujący się fenomenem spotkania, w jednym z wywiadów powiedział, że „spotkanie z drugim jest na początku wszelkiego doświadczenia świata. Można powiedzieć, że drugi jest kategorią a priori, dzięki której możliwy jest tak zwany obiektywny świat (...). Kruchość uświadamia, że spotkanie dokonało się w konkretnym miejscu w przestrzeni i pozostawiło we mnie trwały ślad: dowiedziałem się, że oprócz mojego świata jest jeszcze inny świat, świat drugiego. (...) Dla mnie podstawowe jest to, że drugi jest początkiem myślenia. Nic tak nie daje do myślenia jak drugi".
Sakrament Eucharystii oraz pokuty wymaga od człowieka spotkania, w którym powstaje przestrzeń bycia dla. Spotkanie z Bogiem wymaga następujących elementów:

Etapy spotkania z Bogiem w Eucharystii i pokucie
1. Odkrycie sacrum.
2. Wzięcie odpowiedzialności za spotkanie.
3. Decyzja dialogu.
4. Decyzja przemiany.
5. Zjednoczenie.
6. Pragnienie ponownego spotkania.
Jak więc widać, istnieje w pierwszej kolejności ogromna potrzeba formowania postaw eucharystycznych. Eucharystia ma być przecież - jak mówił Jan Paweł II - siłą przebicia.

1. Eucharystia
Benedykt XVI w sposób jednoznaczny nauczał (Homilia, Watykan 22.06.2008), iż „Eucharystia nie jest tylko posiłkiem w gronie przyjaciół. Jest ona tajemnicą przymierza. «Modlitwy i obrzędy Ofiary eucharystycznej nieustannie ożywiają przed oczami naszej duszy, w ramach cyklu liturgicznego, całą historię zbawienia i pozwalaj ą nam coraz lepiej pojąć jej znaczenie» (s. Teresa Benedykta od Krzyża [Edyta Stein], Wege żur inneren Stille, Aschaffenburg 1987, s. 67). Naszym powołaniem jest wejść w tę tajemnicę przymierza, coraz bardziej upodabniając każdego dnia nasze życie do daru otrzymanego w Eucharystii. Ma ona charakter sakralny, o czym przypomina Sobór Watykański II: «Każda celebracja liturgiczna jako działanie Chrystusa-Kapłana i Jego Ciała, czyli Kościoła, jest czynnością w najwyższym stopniu świętą, której skuteczności z tego samego tytułu i w tym samym stopniu nie posiada żadna inna czynność Kościoła» (Sacrosanctum concilium, 7). W pewien sposób jest ona «liturgią niebiańską)), antycypacją uczty w królestwie wiecznym, głosi bowiem śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, aż przyjdzie (por. l Kol 11,26). (...)
Przystępowanie do komunii św., adoracja Najświętszego Sakramentu - bo w taki właśnie sposób chcemy pogłębić naszą komunię, przygotować się do niej i jak najdłużej w niej trwać - pozwalają nam również wejść w komunię z Chrystusem, a poprzez Niego z całą Trójcą, byśmy się stali tym, co przyjmujemy, i żyli w komunii z Kościołem. To właśnie wtedy, gdy przyjmujemy Ciało Chrystusa, otrzymujemy moc «jedności z Bogiem i z sobą nawzajem» (św. Cyryl Aleksandryjski, In Ioannis Evangelium, 11,11; por. św. Augustyn, Sermo 577). Nigdy nie wolno nam zapominać, że Kościół jest zbudowany na Chrystusie i że, jak zgodnie mówili za św. Pawłem (por. l Kor 10,17), św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu i św. Albert Wielki, Eucharystia jest sakramentem jedności Kościoła, ponieważ my wszyscy tworzymy jedno ciało, którego głowąjest Pan. Musimy wciąż na nowo powracać do Ostatniej Wieczerzy Wielkiego Czwartku, gdzie otrzymaliśmy zadatek tajemnicy naszego odkupienia na krzyżu. Podczas Ostatniej Wieczerzy zaczyna się rodzić Kościół, w niej zawiera się Kościół wszystkich czasów. W Eucharystii nieustannie ponawia się ofiara Chrystusa, nieustannie ponawia się zesłanie Ducha Świętego".
Warto też pamiętać o pewnych prawdach eucharystycznych, które sformułowali święci w ciągu wieków:
- „Komunia święta jest największym środkiem w dążeniu do świętej doskonałości. Należy j ą przyjmować i mieć w sercu pragnienie i podejmować działanie na rzecz usunięcia tego wszystkiego z serca, co się nie podoba Temu, którego pragniemy gościć" (św. Ojciec Pio).
- „Jeżeli chcecie uczynić najmilszy Bogu uczynek i najskuteczniej pokonać pokusy, i wytrwać w dobru, często i z dobrym nastawieniem przystępujcie do świętej Komunii" (św. Jan Bosko).
- „Częsta Komunia święta i codzienna Msza święta są kolumnami, które podtrzymują wychowawczy budynek" (św. Jan Bosko).

Warto więc najpierw przyglądnąć się tym wszystkim postawom, które oddalają człowieka od Eucharystii, choć paradoksalnie do niej przystępuje.

Grzechy przeciw pobożności eucharystycznej
1. Bezmyślność w przeżywaniu Mszy św.
2. Unikanie modlitwy uwielbienia.
3. Rutyna w przyjmowaniu Komunii św.
4. Zaniedbanie pogłębiania wiary w obecność Chrystusa eucharystycznego.
5. Brak przygotowania do przyjęcia Komunii św.
6. Rezygnacja z adoracji Najświętszego Sakramentu.
7. Nonszalancja w zachowaniu podczas Mszy św.
8. Niezachowywanie postu eucharystycznego z jednoczesną nieświadomościąjego roli.
9. Zaniedbywanie dziękczynienia po Komunii św.
10. Brak pragnienia następnego spotkania z Eucharystią.
11. Byłejakość gestów i postaw wobec Eucharystii.
12. Niechęć do pogłębienia intelektualnego dotyczącego Eucharystii.
13. Brak przemiany życia pod wpływem Komunii św.
14. Coraz rzadsze przystępowanie do Komunii św.
15. Grzech świętokradztwa.
Warto na przeciwnym biegunie postawić konkretne postawy proeucharystyczne. I tak ks. bp A. Długosz mówi zasadniczo o pięciu postawach, które młody człowiek (ale nie tylko) powinien odkryć
i uczynić je swoimi. Zaproponowane postawy można zaadaptować do rozważanego problemu w następujący sposób.
Postawa wspólnoty. Człowiek wielokrotnie odczuwa swoją anonimowość, brak akceptacji i miłości. Eucharystia tną być przeżyciem wspólnoty, dla której jedność i miłość są elementami konstytutywnymi.
Postawa słuchania i odpowiadania. Liturgia jest dialogiem pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Eucharystia ma pobudzić człowieka do zaangażowania się w ten dialog. Człowiek na Mszy św. nie powinien być „kościołem milczącym", takie uczestnictwo bowiem nuży i zniechęca. Odpowiedź dawana Bogu na liturgii to przecież nie tylko słowa, ale czyny jako owoc Eucharystii.
Postawa wzajemnego dawania i przyjmowania. Człowiek powinien odkryć w Eucharystii jej wymiar dziękczynny. Dziękczynienie nie może być aktem jednorazowym, ale powinno się stać postawą życiową. Jest to wspaniała lekcja wdzięczności, ale i odpowiedzialności, podczas Eucharystii bowiem każdy powinien współofiarować się razem z Chrystusem, czego konsekwencją życiową jest postawa oddania się ludziom poprzez praktykowaną miłość i służbę.
Postawa ucztowania. Eucharystia jest ucztą i dlatego człowiek powinien odkryć piękno i potrzebę życia w stanie łaski uświęcającej, umożliwiającej przystąpienie do Komunii św. Jest to też ważny element wychowawczy kształtujący postawę przygotowania się do biesiadowania i współodpowiedzialności za nie.
Postawa czytelnej komunikacji niewerbalnej. Człowiek w czasie Eucharystii odkrywa także całe spektrum gestów i postaw ciała, które mają być wyrazem słuchania, szacunku i miłości. W dobie braku umiejętności czytelnego komunikowania się z innymi liturgia staje się przestrzenią odkrycia subtelnego języka znaków i symboli.
Trzeba też pamiętać, że w dobie ponowoczesnego myślenia, niestety, coraz lepiej ma się pogląd, iż „dzieci muszą się wyzwolić z moralności, religii czy kulturowych uprzedzeń narzucanych przez rodzinę czy religię, czy też inne moralne autorytety". Dlatego też Eucharystia jawi się jako swoiste antidotum na próbę odarcia młodych ludzi z poczucia sacrum, z pewności, że są rozumiani i kochani. Jakże dosadnie pisał o tym Jan Paweł II w encyklice o Eucharystii: „Pięknie jest zatrzymać się z Nim i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego piersi (por. J 13,25), poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca. Jeżeli chrześcijaństwo ma się wyróżniać w naszych czasach przede wszystkim «sztuką modlitwy», jak nie odczuwać odnowionej potrzeby dłuższego zatrzymania się przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie na duchowej rozmowie, na cichej adoracji w postawie pełnej miłości? Ileż to razy, moi drodzy Bracia i Siostry, przeżywałem to doświadczenie i otrzymałem dzięki niemu siłę, pociechę i wsparcie!".
W tym miejscu warto przypomnieć, iż Jan Paweł II z mocą też nauczał, iż „Chrystus obecny w Eucharystii uczy nas, czym jest prawdziwa wolność i jak z niej korzystać. Człowiek dzisiaj potrzebuje wielkiego powrotu do Eucharystii. Tylko ona bowiem może mu objawić pełnię nieskończonej miłości Boga i odpowiedzieć na jego pragnienie miłości. Tylko ona może ukierunkować jego dążenia do wolności, ukazując nowy wymiar ludzkiej egzystencji. Kiedy bowiem odkrywamy, że jesteśmy powołani do dobrowolnego złożenia siebie w darze Bogu i bliźnieniu, wówczas naszą wolność przenika blask prawdy i oświetla miłość".

2. Sakrament pokuty
Drugim sakramentem, który człowiek powinien odkryć, to pokuta. Ojciec Jacek Woroniecki pisał, że „kto dziedziny sumienia nie poddał pracy wychowawczej, kto nie postarał się o to, aby mu nadać tę cechę prawości, a potem je w tej prawości utrzymywać i dalej rozwijać, u tego powoli będzie ono usypiać, aż wreszcie stępieje zupełnie i zaślepnie".
Benedykt XVI bardzo sugestywnie naucza (11.03.2007 - Rozważanie przed modlitwą „Anioł Pański"), że „prawdziwa mądrość polega raczej na tym, by uznać nietrwałość istnienia i zachować się odpowiedzialnie: wejść na drogę pokuty i poprawy życia. To jest mądrość, to jest najskuteczniejsza odpowiedź na zło, w każdym wymiarze - międzyludzkim, społecznym i międzynarodowym. Chrystus zachęca, aby odpowiadać na zło, robiąc głęboki rachunek sumienia i postanawiając oczyścić własne życie. W przeciwnym wypadku - mówi - zginiemy, wszyscy zginiemy w ten sam sposób. W istocie, ostatecznym przeznaczeniem wszystkich osób i społeczeństw, które żyją nigdy nie poddając krytyce swego postępowania, jest zguba. Nawrócenie natomiast, choć nie chroni przed kłopotami i nieszczęściami, pozwala poradzić sobie z nimi w inny «sposób». Przede wszystkim pomaga zapobiec złu, zażegnując niektóre niebezpieczeństwa. A w każdym razie pozwala zwyciężyć zło dobrem, jeśli nie zawsze w sferze faktów - które niekiedy są niezależne od naszej woli - to niewątpliwie w sferze duchowej. Krótko mówiąc: nawrócenie zwalcza zło u jego korzenia, którym jest grzech, choć nie zawsze można uniknąć jego następstw".
Sakrament pokuty umożliwia takie właśnie nawrócenie. Jak pisał św. Józef Sebastian Pelczar: „Sakrament pokuty to najwspanialsze dzieło miłosierdzia. O jakże wielkie jest Miłosierdzie Boże! W jednej chwili tak łatwo możemy zatopić nasze grzechy we Krwi Jezusa, zerwać węży szatana, wrócić do przyjaźni z Bogiem, odzyskać życie duszy, a wraz z nim dawną piękność, pokój i dawne zasługi". A św. Piotr Chryzolog stwierdził, że „Ten, który dla nas zechciał się narodzić, nie chciał, abyśmy Go nie rozpoznali i dlatego tak się ukazuje, by ten wielki sakrament dobroci Bożej nie stał się przyczyną wielkiego pobłądzenia".
Aby tak się nie stało, warto przyglądnąć się przynajmniej kilku zaniedbaniom i grzechom przeciw sakramentowi Bożego miłosierdzia.

Grzechy przeciw sakramentowi pokuty
1. Pobieżny rachunek sumienia.
2. Szybkie zapomnienie o postanowieniu poprawy.
3. Brak wewnętrznego żalu za grzechy.
4. Ogólnikowe wyznanie grzechów.
5. Półprawdy w wyjaśnianiu okoliczności grzechu.
6. Preferowanie okazjonalnych spowiedzi.
7. Unikanie wymagających spowiedników.
8. Nonszalancja w odprawianiu pokuty.
9. Brak troski o sumienie.
10. Brak codziennego rachunku sumienia.
11. Zaniedbanie w dziedzinie naprawienia krzywd.
12. Kulturowo-zwyczajowe podejście do sakramentu (przystępowanie do niego pod wpływem presji otoczenia).
13. Lęk przed spotkaniem z miłosiernym Bogiem niezwiązany z bojaźnią Bożą.
14. Brak motywacji religijnej do spowiedzi.
15. Niechęć do spowiedzi.
Sakrament pokuty ma bardzo ważną rolę wychowawczą. Z jednej strony penitent otrzymuje kolejną szansę, przebaczenie - może się cieszyć ze spotkania z Bogiem, a odpuszczone grzechy przynoszą ulgę i spokój sumienia. Z drugiej strony spowiedź ma charakter terapeutyczny, może bowiem przynieść znaczne uspokojenie emocjonalne, przywrócić łagodność, radość życia, zapał do dalszego rozwoju i pracy. Trzeba jednak pamiętać, że „istotą spowiedzi jako sakramentu uzdrowienia jest to, że człowiek poprzez wyznanie grzechów zostaje od nich uwolniony. Nie musi to być równoznaczne z automatycznym uwolnieniem od uczuć, jakie im towarzyszą. Ale jest uwolniony od grzechów i ich konsekwencji, jeśli chodzi o wpływ na relację z Bogiem. I na tym, w najgłębszym sensie, polega uzdrawiający charakter sakramentu pojednania". Tak jak w przypadku Eucharystii wierzący powinien odkryć kilka postaw przyjmowanych przez penitenta, które pomagają w rozwoju całej osobowości.
Postawa przepraszająca. Człowiek w sakramencie pokuty powinien odkryć na nowo rzeczywistość związaną ze słowem „przepraszam". Jest go tak mało w życiu młodego człowieka, że przekonanie się do tej kategorii postępowania, w której istnieje miejsce na poczucie winy, mającej charakter mobilizujący, a nie paraliżujący, stanowi szczególny dar spowiedzi.
Postawa chęci zmiany. Niestety, nie zawsze człowiek ma odwagę, aby zmienić swoje postępowanie. Jak pisze ks. prof. Jerzy Gogola „wielu, jakkolwiek prosi o pomoc, by zwyciężyć jakąś trudną sytuację, udaremnia ją poprzez pewne opory, brak chęci autentycznej zmiany. Kopiąc głębiej można odkryć przyczynę tej inercji: otóż te osoby nie mają odwagi spotkać się ze sobą, dopuścić do świadomości pewnych cech własnej osobowości i uznać ich za własne: boją się własnego cienia (jakby powiedział Jung). Cień znajduje się na marginesie świadomości, aż do zagubienia się w nieświadomości: nie jest wychwytywany przez człowieka, ale działa w mechanizmach psychiki. Jest rzeczą konieczną, by człowiek zdobył się na odwagę i chciał spotkać się z własnym cieniem, uznał go za cząstkę siebie, zaakceptował go. Bardzo często człowiek nie ma odwagi i jest niezdolny do spotkania z negatywnym obrazem siebie. W takich wypadkach konieczna jest interwencja osoby z zewnątrz". Człowiek powinien nauczyć się kreatywności w kształtowaniu siebie. Chodzi o chęć zmienienia czegoś, nawet jeśli wymaga to ofiary i rezygnacji.
Postawa stawania w prawdzie. Człowiek nie tylko musi chcieć zmiany, ale także powinien umieć odkrywać prawdę o sobie. Sakrament pokuty generuje zatem autorefleksję (choćby poprzez rachunek sumienia), w którym wierzący penetruje najbardziej intymne zakątki swojego wnętrza. W ten sposób uczy się siebie, jednocześnie likwidując przejawy niedojrzałości czy infantylizmu, do którego można zaliczyć: egocentryzm (zbytnie zajmowanie się sobą); brak krytycyzmu wobec własnego zdania; słabość woli i nieopanowanie oraz siły popędowe kierujące postępowaniem; źle ustanowioną skalę wartości wskutek przeceniania przyjemności, popularności i efekciarstwa; poddanie się ideałowi wygodnego urządzenia się; a także brak poczucia odpowiedzialności i przewidywania skutków własnych czynów czy niepoważne traktowanie swoich obowiązków. Sakrament pokuty pozwala dostrzec powyższe cechy.
Postawa głębszej motywacji. W sakramencie pokuty człowiek powinien odnaleźć uwewnętrznioną motywację do przemiany siebie ze względu na miłość Boga, a także dobro swoje i drugiego człowieka. Jest to o tyle ważne, że „nigdy nie zrozumiemy ludzkiego życia, jeśli nie weźmiemy pod uwagę jego najwyższych dążeń. Rozwój, samorealizacja, dążenie do zdrowia, poszukiwanie tożsamości i autonomii, tęsknota za doskonałością (wyrażając się inaczej: dążenie ku górze) muszą być teraz bezwarunkowo przyjęte jako szeroko rozpowszechnione, a być może powszechne dążenia ludzkie". Człowiek poprzez spowiedź powinien odkryć świat wartości, sens bycia dla drugiego człowieka i radość ze stanu łaski.

3. Zasady autowychowania do uczestnictwa we Mszy św.

Apostoł z Tarsu w Liście do Rzymian podaje pięć zasad godnej służby Bogu, które można zaadoptować do wychowawczego charakteru liturgii.

1. „Miłość niech będzie bez obłudy" (Rz 12,9). Autentyczność uczestnictwa we Mszy św., a także pełne zaangażowanie w posługę liturgiczną zapewniają permanentne kształtowanie postawy jednoznaczności, która tak bardzo potrzebna jest w wierze.

2. „Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem" (Rz 12,9). Czystość serca, a więc uczestnictwo w Eucharystii wraz z przyjęciem Komunii św., zapewnia systematyczną pracę nad sobą, kształtowanie osobowości swojej i innych.

3. „W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie. Nie opuszczajcie się w gorliwości" (Rz 12,10-11). Gorliwość w posłudze i uczestnictwie we Mszy św. kreuje postawę solidności i likwidowania pozornych czy pokazowych działań. Jest to więc autowychowanie do maksymalizmu.
4. „Bądźcie płomiennego ducha. Pełnijcie służbę Panu" (Rz 12,11). Radość i chęć bycia ofiarnym likwiduje wszelkie oznaki zniechęcenia. W przeżywaniu Mszy św. nie może wtedy przeszkodzić żadna zewnętrzna ani wewnętrzna bariera. To z kolei rodzi wytrwałość i umiejętność radzenia sobie
w trudnych sytuacjach. Człowiek przestaje być bezbronny.

5. „Weselcie się nadzieją. W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie wytrwali" (Rz 12,12). Wytrwałość wynikająca z walki ze sobą (ze zmęczeniem, rozproszeniem czy zniechęceniem na Mszy św.) musi kształtować postawę wierności mimo wszystko. Tylko taki człowiek staje się jednoznacznym świadkiem, który nie zdradza swoich wartości.
Blaise Pascal powiedział kiedyś, że „wielkość człowieka polega na tym, aby mieć świadomość własnej małości". W perspektywie Eucharystii z jednej strony każdy jest kimś małym, ale z drugiej strony - wielkim, bo zaproszonym do stołu przez samego Boga. I ta świadomość jest największym bodźcem wychowawczym: Bóg mnie kocha!