Abp Michalik na Wielki Post: Kościół jest dziś planowo atakowany



Widzimy jak planowo atakowany jest dziś Kościół przez różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie – pisze abp Józef Michalik w liście na tegoroczny Wielki Post. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przestrzega przed rozłamami w Kościele i zachęca, aby przez najbliższe 40 dni „pogłębić wiedzę i wiarę” oraz „odczytać wyzwania czasów”.
„Troska o atmosferę wewnętrzną Kościoła spoczywa na każdym z nas i na nas wszystkich. Widzimy jak planowo atakowany jest dziś Kościół przez różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie. Nie oszczędzają Kościoła liberalne telewizje i takież pisma” – pisze abp Michalik.

Odnosi się także do odmówienia miejsca na multipleksie cyfrowym dla Telewizji Trwam. Jego zdaniem, telewizja ta została poddana dyskryminacji przez rządowe instytucje.

Przewodniczący KEP ostrzega również przed pojawiającymi się rozłamami w Kościele, które występują nawet wśród duchownych. „Jeszcze bardziej niebezpieczne są rozłamy wewnątrz Kościoła, ujawniające nawet wśród duchownych nieposłuszeństwo przełożonym i pasterzom. To jest bolesne, ale trzeba o tym mówić i zachęcać się wzajemnie do zwyczajnej pokory w duchu posłuszeństwa Kościołowi, Papieżowi i pasterzom, którzy stawiają niekiedy wymagania trudne, ale zgodne z Ewangelią i dlatego twórcze” – podkreśla.

Metropolita przemyski zaznacza, że Wielki Post powinien być naprawdę wielkim czasem w życiu ludzi wierzących. „Warto sobie postawić pytanie: czy będzie to post większy niż dotychczas, czy będzie to post Wielki? Trzeba uczynić wiele, aby kolejnych 40 dni roku liturgicznego pomogło pogłębić naszą wiedzę i wiarę, pomogło odczytać wyzwania czasów, w których żyjemy i przeniknąć je tym, co tylko chrześcijanie posiadają i czym mogą ubogacić świat. A będzie to możliwe, jeśli nawrócimy się i naprawdę uwierzymy w Ewangelię” – pisze hierarcha.

Abp Michalik zauważa równocześnie, że tworzy się nowa kultura globalna, która „wyrasta z postmodernizmu, który promuje relatywizm moralny, aborcję, małżeństwa jednopłciowe, homoseksualizm itd. A wszystko to dzieje się przez globalne, światowe, polityczne ukierunkowanie tejże rewolucji kulturowej, wykluczającej Boga i Jego przykazania”.

Przewodniczący KEP zaznacza, że wiary nie da się oddzielić od życia, dlatego Kościół musi oceniać tzw. nową etykę i przestrzegać przed wypaczeniami. „Nie wolno zapominać, że pierwszym i głównym ewangelizatorem jest Duch Święty. Jemu trzeba zaufać, polecać nasze nadzieje i niepokoje, ale z Nim trzeba też współpracować, użyczać Mu swoich ust i wszystkich sił” – zaleca biskup przemyski.
Przypomina, że początek Wielkiego Postu to Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu, dlatego prosi o pokutę o modlitwę w intencji uzależnionych, a do nich samych apeluje, aby podjęli trud pracy nad sobą. „Korzystajcie z pomocy lekarza czy grupy wsparcia, ale pamiętajcie o skorzystaniu z pomocy Bożej. Wszyscy modlimy się za Was o dar wytrwania” – zapewnia abp Michalik.

Prosi również o modlitwę w intencji emigrantów, aby wspierać ich „w podtrzymywaniu wiary i poczuciu godności mimo przeżywanych trudów”.

List zostanie odczytany w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu w kościołach archidiecezji przemyskiej.
pab / Przemyśl
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 lutego 2012
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

Abp Michalik na Wielki Post: Kościół jest dziś planowo atakowany (dokument.)



Widzimy jak planowo atakowany jest dziś Kościół przez różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie – pisze abp Józef Michalik w liście na tegoroczny Wielki Post. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przestrzega przed rozłamami w Kościele i zachęca, aby przez najbliższe 40 dni „pogłębić wiedzę i wiarę” oraz „odczytać wyzwania czasów”.
Publikujemy pełną treść listu:


LIST PASTERSKI METROPOLITY PRZEMYSKIEGO NA I NIEDZIELĘ WIELKIEGO POSTU A.D. 2012

Wielki Post Chrystusowy i nasz.

Drodzy Diecezjanie

Ewangelia św. Marka w bardzo skondensowany, żeby nie powiedzieć – lakoniczny – sposób relacjonuje kuszenie Pana Jezusa na pustyni i początek Jego działalności publicznej. W kilku krótkich zdaniach zawiera się jednak nieprzeciętny ładunek treści i to niełatwej do przyjęcia. Dla współczesnego człowieka może być niezrozumiały tak długi, bo 40-dniowy post. I to jaki post!. Nic w owe dni nie jadł - zrelacjonuje inny ewangelista (Łk 4,2). Taki post osłabia ciało, ale umacnia człowieka w inny sposób, porządkuje go od wewnątrz, scala duchowo, ale drażni szatana, który usiłuje dokonać próby sił.

Szatan przystępuje do Jezusa, kusi Go na różne sposoby, dając dowód swego zaślepienia pychą a może i niewiedzą - Kim naprawdę jest Jezus? Pan Jezus odtrąca pokusy a umocniony postem i 40-dniową, intensywną modlitwą, rozpoczyna swoją misję od zachęty: Nawracajcie się i wierzcie w ewangelię (Mk 1,15)

Wartość naszego postu

Rozpoczynamy liturgiczny czas, który nazywamy Wielkim Postem. Rzeczywiście wielki to powinien być okres w życiu ludzi wierzących. Warto sobie postawić pytanie: czy będzie to post większy niż dotychczas, czy będzie to post Wielki? Trzeba uczynić wiele, aby kolejnych 40 dni roku liturgicznego pomogło pogłębić naszą wiedzę i wiarę, pomogło odczytać wyzwania czasów, w których żyjemy i przeniknąć je tym, co tylko chrześcijanie posiadają i czym mogą ubogacić świat. A będzie to możliwe, jeśli nawrócimy się i naprawdę uwierzymy w Ewangelię.

Zauważcie, Drodzy Bracia i Siostry, że bliskość Chrystusa, a nawet miłość do Niego i zjednoczenie z Nim, nie eliminuje z Jego i naszej bliskości szatana, Złego Ducha. Apostoł będzie przypominał, że chrześcijanie są włączeni w walkę nie z potęgami tego świata, ale z szatanem (por. Ef 6,12). I to nie tylko w czasach apostolskich. Dziś także trwa walka z Księciem Ciemności. Mówił o tym Papież Paweł VI, przypominał Jan Paweł II, a Kościół poucza: Szatan, „władca tego świata” (J 12,31) działa podstępnie także i dziś. Każdy człowiek oprócz własnej pożądliwości i złego wpływu innych, doświadcza również pokus ze strony szatana, tym większych im mniej zdaje sobie z tego sprawę (JP II, 18. III.1979). Ostateczne zwycięstwo jest jednak po stronie Chrystusa, ale kruchość naszego ludzkiego myślenia i ufanie swoim tylko zdolnościom i siłom niejednego już zwiodła.

Metodą szatana jest kłamstwo. A ileż tego kłamstwa, manipulacji, fałszywych oskarżeń i niedotrzymanych obietnic krąży między nami i po całym świecie?! Jakże łatwo ludzie idą za fałszywymi prorokami także dziś.

W styczniowym numerze jednego z katolickich pism zamieszczono wywiad z panią Marguerite Peeters, dyrektorem brukselskiego Instytutu na rzecz Dialogu Międzykulturowego, w którym autorka, znana ze swych katolickich przekonań zauważa, że nadchodzą rewolucyjne zmiany polityczne i kulturowe na skalę światową. Potrzebna jest nowa ewangelizacja, do której zachęca Ojciec Święty, ale najpierw trzeba dobrze rozeznać sytuację. Zauważmy, że ta nowa kultura globalna wyrasta z postmodernizmu, który promuje relatywizm moralny, aborcję, małżeństwa jednopłciowe, homoseksualizm itd. … a wszystko to dzieje się przez globalne, światowe, polityczne ukierunkowanie tejże rewolucji kulturowej, wykluczającej Boga i Jego przykazania.

Ponieważ jednak wiary chrześcijańskiej nie da się oddzielić od życia, zatem Kościół musi oceniać tzw. nową etykę i przestrzegać przed wypaczeniami. Nie wolno zapominać, że pierwszym i głównym ewangelizatorem jest Duch Święty. Jemu trzeba zaufać, polecać nasze nadzieje i niepokoje, ale z Nim trzeba też współpracować, użyczać Mu swoich ust i wszystkich sił. Wyżej wymieniona autorka mówi dalej, że potrzebna jest społeczna, a nie tylko indywidualna reakcja wobec promowanych rozluźnień moralnych. Potrzebna jest wspólna, zbiorowa reakcja społeczeństw i narodów. Naród polski – jak napisała - szczególnie dobrze wie, co to przeciwstawianie się i walka… Pokazał, że jest odważny i szlachetny. Łatwiej niż inne narody, prawie intuicyjnie rozpoznaje strategie manipulacyjne i ideologiczne projekcje… Opatrznościową rolę odegrał Jan Paweł II, papież Polak… Odwaga bohaterów – bł. Jerzego Popiełuszki czy kard. Stefana Wyszyńskiego stanowiła dla nas wzór do naśladowania i podtrzymywała na duchu. Wszystkie te elementy odkryły światu duszę waszego narodu i sprawiły, że został pokochany … dlatego oczekuje się szczególnie od narodu polskiego, aby jeszcze raz pokazał swą odwagę i kreatywność wobec nowego wyzwania - kończy swój wywiad dyrektorka brukselskiego Instytutu (w: Moja Rodzina, nr 1, 2012, 4-5).

Zauważcie Bracia i Siostry, że ufają nam ludzie z zewnątrz, ale co ważniejsze, ufa nam Bóg. Czy godzi się Go zawieść?

„Kościół jest naszym domem” – uświadamiamy sobie coraz intensywniej w tym roku, a troska o atmosferę wewnętrzną Kościoła spoczywa na każdym z nas i na nas wszystkich. Widzimy jak planowo atakowany jest dziś Kościół przez różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie. Nie oszczędzają Kościoła liberalne telewizje i takież pisma. Nawet rządowe instytucje, niby promując pluralizm medialny, ostatnio zdyskryminowały katolicką telewizję, co na szczęście budzi świadomość narodu. Jeszcze bardziej niebezpieczne są rozłamy wewnątrz Kościoła, ujawniające nawet wśród duchownych nieposłuszeństwo przełożonym i pasterzom. To jest bolesne, ale trzeba o tym mówić i zachęcać się wzajemnie do zwyczajnej pokory w duchu posłuszeństwa Kościołowi, Papieżowi i pasterzom, którzy stawiają niekiedy wymagania trudne, ale zgodne z Ewangelią i dlatego twórcze.

Wielki Post, to szczególna okazja do rekolekcyjnego rachunku sumienia, do nawrócenia, spowiedzi i postanowienia poprawy, to czas głębszej modlitwy i kontemplacji Krzyża, który dla Jana Pawła II i dla każdego z nas jest bramą zbawienia. Niech owocnie skorzystają z tej aktualnej duszpasterskiej inicjatywy parafie przeżywające peregrynację Wielkopiątkowego Krzyża Papieskiego.

Początek Wielkiego Postu, to w Polsce Tydzień Modlitw o Trzeźwość narodu. Zwracam się do wszystkich z zachętą do pokuty, nawrócenia i wiary w Ewangelię, do gorliwszej modlitwy za Kościół i Ojczyznę. Apeluję do przeżywających uwikłania w nałogi, aby poderwali serca i podjęli trud pracy nad sobą: korzystajcie z pomocy lekarza czy grupy wsparcia, ale pamiętajcie o skorzystaniu z pomocy Bożej. Wszyscy modlimy się za Was o dar wytrwania.

Wielki Post to przede wszystkim czas łaski i wielkiego miłosierdzia Bożego dla nas wszystkich. Niech w rodzinach nie zabraknie modlitwy za emigrantów i przebywających poza granicami Ojczyzny. Ich walka o sukces nie zawsze usłana jest różami. Wspierajmy ich szczerą, życzliwą miłością w podtrzymywaniu wiary i poczuciu godności mimo przeżywanych trudów.

Nowe perspektywy nadziei

Papież Benedykt XVI budzi swym nauczaniem nadzieję i zachęca Kościół do nowej ewangelizacji, czyli do pracy nad żywotnością naszej wiary. Jest w tym realistą, bo przypomina, że sukces nie jest imieniem Pana Boga, że trudności, upadki, cierpienie, wysiłek i krzyż prowadzą człowieka ufającego Bogu do zmartwychwstania i zwycięstwa. Trud pogłębianej i odważnej wiary leży u podstaw sukcesu nowej ewangelizacji. To zadanie dla każdego z nas.

Zawsze chodzi o służbę Panu Bogu i nie ma znaczenia nasza funkcja ani miejsce w ludzkiej hierarchii ważności, ale to, czy wszystko i zawsze czynimy dla Niego i czy z Nim idziemy odważnie przez życie. Przybity do krzyża i Zmartwychwstały Boży Syn podnosi każdego człowieka i przynosi nam nowe życie. Nie odtrącajmy tej pomocnej, Chrystusowej dłoni.

Na wielkopostny czas modlitwy i nawrócenia całym sercem błogosławię.


Wasz Arcybiskup

Przemyśl, 26 lutego 2012 r.
tk / Przemyśl
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 lutego 2012
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

25 lat temu zmarł Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki – twórca Ruchu Światło–Życie



Członkowie Ruchu Światło – Życie wezmą udział w trzydniowych uroczystościach z okazji 25. rocznicy śmierci Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego – twórcy ruchu oazowego. Centrum oazowe w Krościenku nad Dunajcem spodziewa się dzieci, młodzieży, księży, sióstr zakonnych i rodzin z diecezji tarnowskiej, przemyskiej i rzeszowskiej. Do Krościenka, gdzie znajduje się grób założyciela Ruchu Światło – Życie przyjadą także bp Wiesław Lechowicz, administrator diecezji tarnowskiej, bp senior Władysław Bobowski i bp Adam Szal delegat KEP ds. Ruchu Światło – Życie.
W sobotę 25 lutego odbędzie się spotkanie szkół noszących imię ks. Franciszka Blachnickiego. Do Krościenka przyjadą uczniowie i nauczyciele z Nowego Sącza, Rybnika, Jodłowej, Białegostoku i Jastrzębia – Zdroju. Spotkanie rozpocznie się o godz. 10.00. Będzie m.in. konkurs wiedzy o Słudze Bożym.

W niedzielę na rocznicowe obchody zaproszeni są wszyscy członkowie i uczestnicy Ruchu, szczególnie z Polski południowej. W programie obok konkursu o życiu ks. Franciszka Blachnickiego zaplanowano świadectwa i spektakl. Msza św. zostanie odprawiona o godz. 11.00. Po jej zakończeniu będzie modlitwa przy grobie ks. Blachnickiego.

Centralne uroczystości odbędą się w poniedziałek 27 lutego. Msza św. zostanie odprawiona o godz. 10.30. Będzie też prezentacja dzieł Sługi Bożego ks. F. Blachnickiego i dyskusja panelowa na temat jego dorobku naukowego i pastoralnego.

Moderator Generalny Ruchu Światło-Życie, ks. Adam Wodarczyk gorąco zachęca, aby w tych dniach wszystkie wspólnoty Ruchu zgromadziły się na Eucharystiach sprawowanych w intencji rychłej beatyfikacji Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Proponuje też, by te spotkania połączyć z wieczornicami poświęconymi pamięci założyciela.

Ks. Franciszek Blachnicki urodził 24 marca 1921 r. w Rybniku, zmarł 27 lutego 1987 r. w Carlsbergu (Niemcy). Był założycielem Ruchu Światło – Życie, jednego z ruchów odnowy Kościoła według nauczania Soboru Watykańskiego II oraz wspólnoty życia konsekrowanego Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła. Walczył z okupantem hitlerowskim w czasie II wojny światowej, był więźniem KL Auschwitz. Po wojnie wstąpił do Śląskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1950 r. Był inicjatorem Krucjaty Wstrzemięźliwości, założycielem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodu, Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji Światło-Życie w Carlsbergu.

Został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyżem Oświęcimskim. W 1995 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. Od 2000 r. grób ks. Blachnickiego znajduje się w kościele pw. Dobrego Pasterza w Krościenku n. Dunajcem.

Dokładny program obchodów 25. rocznicy śmierci Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego na stronie internetowej www.oaza.pl
eb / Krościenko
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 lutego 2012
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

Kard. Dziwisz na Wielki Post: w pewnych sprawach Kościół nigdy nie ustąpi



Jeżeli u podstaw krytyki Kościoła leży nasza niewierność Ewangelii, to bijemy się w piersi. Natomiast w pewnych sprawach Kościół nie ustąpi i będzie znakiem sprzeciwu – stwierdził w liście na Wielki Post, kard. Stanisław Dziwisz. Punktem odniesienia rozważań metropolity krakowskiego jest hasło tegorocznego roku duszpasterskiego: „Kościół naszym domem”.
Kardynał pyta: „Czy my się w tym domu nawzajem znamy i rozumiemy? Dom jest miejscem bliskich i bezinteresownych relacji. W domu dzielimy się miłością. Czy liturgia w naszych kościołach parafialnych pomaga nam wychodzić z anonimowości, przełamywać bariery obojętności i czuć się braćmi i siostrami, którzy się nawzajem wspierają?”.

Zdaniem kardynała należy zapytać o to także tych, którzy zazwyczaj nie uczestniczą w niedzielnej Eucharystii, stoją na obrzeżach Kościoła, choć naznaczeni są znamieniem chrztu. „Co leży u podstaw waszej obojętności? Czy wasza nieobecność jest świadomym wyborem, czy też konsekwencją projektu życia, w którym jest niewiele miejsca dla Jezusa i Ewangelii? Co sprawia, że czujecie się obco w Kościele? Czego od niego oczekujecie? W czym moglibyśmy wam pomóc? – pyta dalej kard. Dziwisz.

Kolejne pytania metropolita krakowski stawia tym, którzy systematycznie krytykują Kościół, zwłaszcza w mediach. Krytyka ta jest – jak zaświadcza - z uwagą przyjmowana przez ludzi Kościoła, choć może nie zawsze jest to oczywiste. „Jeżeli krytyka jest słuszna, pomaga nam się wewnętrznie oczyszczać i odpowiadać na wezwanie Jezusa: ” – stwierdził kard. Dziwisz.

„Zdajemy sobie sprawę, że w wielkiej wspólnocie Kościoła koegzystuje dobro i zło, świętość i ludzka słabość, i grzech. Przyznajemy się do tego wiedząc, że prawda wyzwala i otwiera perspektywę nowego, sensownego życia” – dodał metropolita krakowski.

Jednak, jak zauważył, pojawiają się także pytania: o co często chodzi w krytyce Kościoła, czy zawsze chodzi o prawdę i dobro, czy u podstaw krytyki leży nasza niewierność Ewangelii i jej wymaganiom? „Jeżeli tak, bijemy się w piersi. Natomiast mówimy jasno, że w pewnych sprawach Kościół nie ustąpi i będzie znakiem sprzeciwu. Nie ustąpi wobec podważania tego, co leży u podstaw jego misji, a więc głoszenie prymatu prawa naturalnego, obrona godności człowieka i świętości ludzkiego życia, jego nienaruszalności od poczęcia aż do naturalnej śmierci” – podkreślił kard. Dziwisz.

Metropolita krakowski przypomniał, że papież Benedykt XVI ogłosił Rok Wiary, który rozpocznie się 11 października bieżącego roku, w 50. rocznicę rozpoczęcia Soboru Watykańskiego II. Podkreślił, że świat potrzebuje pilnie nowej ewangelizacji, zaś potrzebę tę dostrzegał przenikliwie Jan Paweł II.

Według metropolity krakowskiego w tej sytuacji niezwykle istotnym zadaniem jest budowanie wiarygodnego wizerunku Kościoła, który byłby otwartym domem dla wszystkich.

„Musimy zacząć od nas samych, od osobistego nawrócenia. Nie nawrócimy się sami, o własnych siłach. Nawrócić nas może tylko Bóg” – napisał kard. Dziwisz. Zaznaczył, że osobiste nawrócenie i życie duchowe powinno owocować umacnianiem więzi rodzinnych.
led / Kraków
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 17 lutego 2012
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

Ks. J. Staszewski SChr, Ikonografia Chrystusa Króla Wszechświata, Sztandar zwycięskiego Króla


Kiedy w 1644 roku król Władysław IV stawiał w Warszawie kolumnę ku czci swojego ojca, Zygmunta III Wazy, protestowała cała Rzeczypospolita. Nie dlatego, jakoby nie doceniano dokonań zmarłego monarchy. Przeciwnie, wielce ceniono go za to, że „wziął do niewoli wodzów moskiewskich, stolicę i ziemie moskiewskie zdobył, wojska rozgromił, odzyskał Smoleńsk”. Te królewskie zasługi wypisano skrzętnie na kolumnie. Na szczęście owa pochwalna inskrypcja wykonana została w zapomnianej dziś łacinie i tylko dlatego nie kole boleśnie w oczy współczesnych rządców stolicy. Źródłem skandalu nie były zatem bohaterskie czyny króla, ale to, że od wieków żadnego śmiertelnika, nawet noszącego koronę, nie czczono w ten sposób. Wysokie kolumny zarezerwowane były dla Chrystusa, Maryi i świętych. Zauważmy jednak, że król Zygmunt trzyma w ręce krzyż, który nie tylko go formalnie przewyższa, ale pełni tu funkcję sztandaru tego Króla, przed którym klęka nawet elekcyjny monarcha Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Starożytni Grecy i Rzymianie aby uczcić militarne zwycięstwa, w miejscach bitew stawiali słupy, na których umieszczali zbroje pokonanych wodzów. Nazywali je tropajonami (łac. tropaeum). Stąd też wzięły się polskie trofea, czyli wojenne zdobycze. Na początku kolumny maszerujących rzymskich legionów niesiono znak bojowy, tak zwane „vexillum”. Natomiast, kiedy pośród swoich wojsk był obecny cesarz, niesiono haftowany złotem purpurowy proporzec, zwieńczony orłem symbolizującym zwycięskiego Jowisza. Cesarski proporzec nazywano „labarum”. Tak było do czasów cesarza Konstantyna Wielkiego (†337).

Euzebiusz z Cezarei (†340) w swojej „Historii Kościelnej” napisał, że 28 października 312 roku, przed bitwą przy Moście Mulwijskim, przerzuconym przez Tyber na północ od Rzymu, Konstantyn miał wizję, która pozwoliła mu odnieść zwycięstwo. W południe miał ujrzeć na niebie świetlisty krzyż, a pod nim napis po grecku, bardziej znany w wersji łacińskiej „In hoc signo vinces – W tym znaku zwyciężysz”. I zwyciężył! W kolejnym widzeniu Chrystus polecił Konstantynowi umieszczenie znaku krzyża na sztandarze, a Euzebiusz opisuje cesarskie labarum z greckimi literami „Chi” i „Ro”, będącymi skrótem od starogreckiego tytułu „Christos”.

Zatem Chrystusa Pan zastąpił pogańskiego Jowisza, a krzyż zastąpił rzymskiego orła. Konstantyn nie tylko pokonał konkurenta do tronu cesarskiego – Maksencjusza, ale – jak podkreśla Euzebiusz – pokonał pogaństwo, a krzyż Chrystusa stał się znakiem tego zwycięstwa. Wkrótce wystawiono mu posąg „ze zwycięskim w ręku znakiem męki Zbawiciela”. Napis umieszczony poniżej informował: „W tym Znaku Zbawienia, prawdziwym męstwa znamieniu, ocaliłem i oswobodziłem miasto wasze od jarzma tyrana, a ponadto Senatowi i Ludowi Rzymskiemu razem z wolnością przywróciłem dawna ich świetność i chwałę”. W innym miejscu swojej „Historii” Euzebiusz podaje, że cesarz Konstantyn z miłości do Chrystusa zlecił umieszczenie złocistego krzyża, wysadzanego szlachetnymi kamieniami w najbardziej reprezentacyjnym pomieszczeniu swojego pałacu. Takie złote krzyże często zdobione są perłami i klejnotami. Czasami do ich ozdabiania używano antycznych gemm, dlatego zaczęto je nazywać „crux gemmata”.

Sto lat później umiera Galla Placydia, córka cesarza Teodozjusza Wielkiego. Zrozpaczony ojciec wznosi dla niej mauzoleum ozdobione oszałamiającymi mozaikami. Na jednej z nich umieszczono postać Chrystusa pośród owiec, który zamiast pasterskiego kija dzierży złoty krzyż, królewski znak swojego chwalebnego zwycięstwa. Podobny krzyż, na sąsiedniej mozaice, niesie św. Wawrzyniec. I on odniósł zwycięstwo nad śmiercią, bo przeszedł po śladach Zwycięskiego Króla. Czyż nie takie samo znaczenie ma krzyż w ręku Zygmunta III Wazy, który wznosi go wysoko, ponad głowę i daleko wyżej od odsłoniętej szabli, trzymanej w drugiej ręce?



W: Msza święta, marzec 2012 (785), rok LXVIII.

Ks. R. Biel SChr, Paradoks nieczystości


Obliczenia specjalistów pokazują, że wysypiska śmierci przyjmują coraz więcej odpadów i niepotrzebnych przedmiotów. Budujemy również wiele oczyszczalni ścieków, na kominach fabryk i hut zakładamy filtry, produkujemy ekologiczne samochody, wydobywamy ekologiczne gazy i paliwa energetyczne... Wiek XXI to czas wyjątkowych zabiegów ogólnoświatowych, zmierzających do ekologicznego korzystania z zasobów natury. Dobrze się dzieje, jeśli człowiek może wreszcie oddychać świeżym powietrzem, dobrze jest pić czystą wodę, dobrze jest jeść zdrowe posiłki.

Paradoks walki o czystość polega na tym, że dbając o zewnętrzne walory piękna i sterylności, nie dopuszczamy nawet myśli, aby podjąć refleksję dotyczącą czystości duchowej. Podziwiam (w wielkim cudzysłowie) niektórych liderów ruchów ekologicznych, którzy głodują, walczą, a nawet poszczą po to, aby jakiś owad lub płaz nie miał zbyt wielkiego hałasu w pobliżu swojego terytorium, a sami przez długi czas żyją w stanie grzechu śmiertelnego. Ci, którzy pragną wielkich zmian dotyczących czystości zewnętrznych, sami zupełnie ignorują sprawy dotyczące czystości sumienia, czystości relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Pan Jesus w „Kazaniu na górze” wypowiedział bardzo znamienne słowa: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8). Oczywiście, ważna jest czysta skóra, czyste włosy i zęby, ale na ten temat w Biblii zbyt wiele nie znajdziemy. Natchnieni autorzy Starego i Nowego Testamentu z wielką starannością rozpisują się w kwestiach dotyczących czystości obyczajów, czystości serca i sumienia. Człowiek nieczysty, widząc zbliżającego się innego człowieka, musiał z daleka krzyczeć: „nieczysty, nieczysty!”. Było to niejako ostrzeżenie dla wszystkich w pobliżu, że ten konkretny człowiek jest bardzo nieczysty. Dotknięcie takiego człowieka powodowało, że dotykający sam stawał się nieczystym, zaciągał nieczystość rytualną. Boję się, że gdyby w dzisiejszych czasach panował wciąż taki właśnie zwyczaj, to na wielu ulicach naszych miast słychać by było z megafonów tylko głośne i powtarzające się słowa NIECZYSTY!

Nie jest możliwe, aby człowiek wytrwał w walce duchowej bez upadku, czyli bez grzechu. Ludzkość cieszy się tylko jedną taką osobą, która była bez grzechu. Maryja w sposób uprzedzający została zachowana od grzechu ze względu na przyszłe zasługi Jej Syna. Była niejako pierwszym tabernakulum. Każdy z nas, niestety, ma na swoim koncie duchowym jakieś drobne lub poważne bałagany, które brudzą nasze sumienia. Grzechu nieczystości nie możemy spłycać tylko do przekroczeń związanych z nadużyciami dotyczącymi ludzkiej seksualności. Czystość obejmuje globalnie całego człowieka, jego myśli, pragnienia, słowa, gesty, postawy. Z pomocą przychodzi nam teologia miłosierdzia. Dla Pana Jezusa nie ma sytuacji bez wyjścia. On może obmyć z każdego grzechowego błota. Wiele razy czytamy w Biblii, że „(...) Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna” (Iz 1, 18). W życiu duchowym nie ma zastępników lub innych wybielaczy. Plamy duchowe może oczyścić tylko miłość miłosierna Jezusa Chrystusa. Człowiek nieczysty nie widzi za dokładnie. Optyka patrzenia na Boga, na drugiego człowieka i na siebie samego jest fałszywa, zabrudzona. Przez brudne okulary nikt nie zobaczy, jak naprawdę piękny jest świat stworzony przez Boga. Zatem częste korzystanie z sakramentu oczyszczenia – ze spowiedzi świętej pomaga krytyczniej postrzegać i oceniać siebie i innych. Pragnienie autentycznej czystości rozpoczyna się od osobistego zaangażowania w czystość duchową. Najnowszy dokument Papieskiej Rady do Spraw Rodziny „Wychowanie do czystej miłości” przekonuje nas, że życie ludzkie jest darem, który przyjmujemy po to, aby je ponownie ofiarować. Zdolność bytowania przeżywamy w pełni, jeżeli jesteśmy dla drugiego człowieka. Aby spełnić te inspiracje, konieczna jest dojrzała postawa, oparta na autentycznej czystości.



W: Msza święta, marzec 2012 (785), rok LXVIII.

„Powołania darem miłości Boga” - tematem 49. Światowego Dnia Modlitw o Powołania (omówienie)

„Powołania darem miłości Boga” – jest hasłem 49. Światowego Dnia Modlitw o Powołania. Będzie on obchodzony 29 kwietnia br., w czwartą Niedzielę Wielkanocną.
„Źródłem każdego doskonałego daru jest Bóg-Miłość” – przypomina Benedykt XVI i zwraca uwagę, że pierwotny związek między Bogiem a ludzkością poprzedza samo dzieło stworzenia. Podkreśla, że każde specyficzne powołanie rodzi się z inicjatywy Boga i jest dziełem miłości Boga. „W każdym czasie u źródła Bożego powołania jest inicjatywa nieskończonej miłości Boga, która w pełni odsłania się w Jezusie Chrystusie” – podkreśla papież i apeluje: „Należy na nowo głosić, zwłaszcza nowym pokoleniom, pociągające piękno tej Bożej miłości, która nas wyprzedza i która nam towarzyszy. To piękno jest tajemniczą sprężyną, jest motywacją, której nie zabraknie nawet w najtrudniejszych okolicznościach”.
Benedykt XVI zwraca uwagę na wysoką miarę życia chrześcijańskiego, którą jest kochanie jak Bóg. „Chodzi tu o miłość, która przejawia się jako całkowity dar z siebie: wierny i płodny” – podkreśla i przypomina, że „w tej przestrzeni daru, w otwarciu na miłość Boga i jako owoc tej miłości, rodzą się i rozwijają wszystkie powołania”.
Ojciec Święty przypomina, że miłość do Boga i do człowieka powinny być przeżywane ze szczególną intensywnością i czystością serca przez tych, którzy postanowili podjąć drogę rozpoznawania powołaniowego w kierunku posługi kapłańskiej czy życia konsekrowanego. „One stanowią jakościowy znak powołania. Rzeczywiście, miłość do Boga, którego kapłani i osoby zakonne stają się widzialnymi, chociaż ciągle niedoskonałymi obrazami, jest motywem odpowiedzi na powołanie do specjalnego oddania się Panu poprzez święcenia kapłańskie czy ślubowanie rad ewangelicznych” – czytamy w orędziu.
Papież wskazuje na inny konkretny wyraz miłości wobec bliźnich, zwłaszcza wobec tych najbardziej potrzebujących i cierpiących, jest „stanowczość, która z kapłana czy osoby konsekrowanej czyni inspiratora jedności między ludźmi i siewcę nadziei”. „Więź osób konsekrowanych, a zwłaszcza więź kapłana ze wspólnotą chrześcijan ma życiowe znaczenie i staje się istotną częścią ich horyzontu uczuciowego” – czytamy w dokumencie.
Benedykt XVI wzywa wszystkich biskupów, kapłanów, diakonów, osoby konsekrowane, katechetów, współpracowników oraz zaangażowanych w dzieło wychowania nowych pokoleń, aby „z uwagą wsłuchiwali się w tych, którzy w waszych wspólnotach parafialnych, w stowarzyszeniach i ruchach formacyjnych odkrywają w sobie znaki powołania do kapłaństwa czy życia konsekrowanego”.
Ojciec Święty przypomina, że zadaniem duszpasterstwa powołań jest dawanie osobom powołanym punktów orientacji na drogach życia. „Centralnym elementem jest tu miłość do Słowa Bożego i kultywowanie rosnącej zażyłości z Pismem Świętym, a także modlitwa osobista i wspólnotowa, uważna i stała. Wtedy staje się możliwe usłyszenie Bożego wezwania pośród wielu głosów, które wypełniają codzienne życie. Przede wszystkim Eucharystia niech będzie 'życiowym centrum' każdej drogi powołaniowej” – czytamy w orędziu.
Na zakończenie Ojciec Święty życzy, aby „Kościoły lokalne, w ich różnych wymiarach, stały się „miejscem" uważnego rozeznania i głębokiej weryfikacji powołania, oferując młodym ludziom mądre i mocne towarzyszenie duchowe”. „W ten sposób wspólnota chrześcijańska stanie się wyrazem miłości Boga, która chroni w sobie każde powołanie. Ta dynamika, która jest zgodna z nowym przykazaniem miłości Jezusa, może znaleźć wymowną i szczególną realizację w rodzinach chrześcijańskich” – napisał Benedykt XVI podkreślając, że „najpierw w rodzinach trzeba na nowo odkryć piękno i znaczenie kapłaństwa oraz życia konsekrowanego”. „Duszpasterze oraz wszyscy wierni świeccy powinni współpracować, aby w Kościele mnożyły się „domy i szkoły wspólnoty" na wzór Świętej Rodziny z Nazaretu, która stała się harmonijnym odbiciem na ziemi życia Trójcy Świętej” – czytamy w orędziu na 49. Światowy Dzień Modlitw o Powołania.

tom (KAI) / Watykan
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 lutego 2012
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

„Powołania darem miłości Boga” - tematem 49. Światowego Dnia Modlitw o Powołania (dokumentacja)

„Powołania darem miłości Boga” – jest hasłem 49. Światowego Dnia Modlitw o Powołania. Będzie on obchodzony 29 kwietnia br., w czwartą Niedzielę Wielkanocną.
Publikujemy tekst orędzia.

Drodzy Bracia i Siostry!

Czterdziesty dziewiąty Światowy Dzień Modlitw o Powołania, który będzie obchodzony 29 kwietnia 2012 roku, w czwartą Niedzielę Wielkanocną, to zaproszenie do refleksji na temat: Powołania darem miłości Boga.
Źródłem każdego doskonałego daru jest Bóg-Miłość. Bóg jest miłością: „kto trwa w miłości, ten trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim (1 J 4, 16). Pismo Święte opowiada historię tego pierwotnego związku między Bogiem a ludzkością, który poprzedza samo dzieło stworzenia. W Liście do Efezjan św. Paweł zawarł hymn wdzięczności i chwały wobec Ojca, który na przestrzeni wieków z nieskończoną dobrocią realizuje swój powszechny plan zbawienia. To plan miłości. Apostoł podkreśla, że w swoim Synu-Jezusie, Ojciec „wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem w miłości" (Ef 1, 4). Bóg ukochał nas zanim jeszcze zaczęliśmy istnieć. Poruszony wyłącznie swoją bezwarunkową miłością, Bóg stworzył nas z niczego (por. 2 Mch 7, 28), aby doprowadzić nas do pełnej jedności ze Sobą.
Psalmista, zdumiony dziełem opatrzności Bożej, woła: „Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz?" (Ps 8, 4-5). Głęboka prawda o naszym życiu jest więc zamknięta w tej zaskakującej tajemnicy: każde stworzenie, a w szczególności każda osoba ludzka, jest owocem myśli i aktu miłości Boga, miłości nieskończonej, wiernej, wiecznej (por. Jer 31, 3). Odkrycie tej rzeczywistości jest tym, co dogłębnie przemienia nasze życie. Na znanej stronie "Wyznań" św. Augustyn z wielką intensywnością opisuje swoje odkrycie Boga jako najwyższego Piękna i największej Miłości, Boga, który pozostawał mu zawsze bliski i na którego wreszcie otworzył swój umysł i swoje serce, aby zostać przemienionym: „Późno Cię pokochałem. Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię pokochałem! A oto Ty byłaś wewnątrz, a ja byłem zewnątrz, tam Cię szukałem i lgnąłem w mej brzydocie ku pięknym rzeczom stworzonym przez Ciebie. Byłaś ze mną, a ja nie byłem z Tobą. Z dala od Ciebie trzymały mnie te rzeczy, które nie istniałyby, gdyby nie były w Tobie. Zawołałaś, wezwałaś - i przerwałaś moją głuchotę, zabłysnęłaś, zajaśniałaś i usunęłaś moją ślepotę; rozlałaś woń, odetchnąłem nią i oto wzdycham ku Tobie, skosztowałem i oto łaknę i pragnę, dotknęłaś mnie i zapłonąłem tęsknotą za Twoim pokojem" (X, 27.38). Za pomocą tych obrazów św. Augustyn próbuje opisać tajemnicę spotkania z Bogiem, z Jego miłością, która przemienia całą egzystencję.
Chodzi tu o miłość bez żadnych zastrzeżeń, o miłość, która nas wyprzedza, wspiera i powołuje na drodze życia, a swoje źródło ma w zupełnej bezinteresowności Boga. Odnosząc się szczególnie do posługi kapłańskiej, mój poprzednik, bł. Jan Paweł II stwierdził, że „każdy znak posługi kapłańskiej, prowadząc ku miłości i służbie Kościołowi, pobudza jednocześnie do ciągłego wzrastania w miłości i służbie Jezusowi Chrystusowi - Głowie, Pasterzowi i Oblubieńcowi Kościoła, w miłości, która zawsze jest odpowiedzią na wyprzedzającą, wolną i darmo daną miłość Boga w Chrystusie" (Pastores dabo vobis, 25). Każde specyficzne powołanie rodzi się z inicjatywy Boga i jest dziełem miłości Boga. To On czyni „pierwszy krok" i to nie ze względu na szczególną dobroć odkrytą w nas, lecz ze względu na obecność swojej miłości „rozlanej w sercach naszych przez Ducha Świętego" (Rz 5,5).
W każdym czasie u źródła Bożego powołania jest inicjatywa nieskończonej miłości Boga, która w pełni odsłania się w Jezusie Chrystusie. Jak to napisałem w mojej pierwszej encyklice - Deus caritas est - „w rzeczywistości istnieje wiele możliwości widzenia Boga. W historii miłości, którą opowiada nam Biblia, Bóg wychodzi nam naprzeciw, próbuje nas zdobyć - aż do Ostatniej Wieczerzy, aż do Serca przebitego na krzyżu, aż do objawień Zmartwychwstałego i wielkich dzieł, za pośrednictwem których poprzez działanie Apostołów przewodził rodzącemu się Kościołowi. Również w późniejszej historii Kościoła Pan nie był nieobecny: zawsze na nowo wychodzi nam naprzeciw - poprzez ludzi, w których objawia swą obecność; poprzez Słowo, w Sakramentach, w sposób szczególny w Eucharystii" (nr 17). Miłość Boga trwa na wieki. Bóg jest wierny samemu sobie, „słowu, które dał dla tysiąca pokoleń" (Ps 105, 8). Należy na nowo głosić, zwłaszcza nowym pokoleniom, pociągające piękno tej Bożej miłości, która nas wyprzedza i która nam towarzyszy. To piękno jest tajemniczą sprężyną, jest motywacją, której nie zabraknie nawet w najtrudniejszych okolicznościach.
Drodzy bracia i siostry, to na tę właśnie miłość mamy otworzyć nasze życie. Każdego dnia Jezus Chrystus wzywa nas do stawania się doskonałymi w miłości Ojca (por. Mt 5, 48). Wysoką miarą życia chrześcijańskiego jest bowiem kochanie „jak" Bóg. Chodzi tu o miłość, która przejawia się jako całkowity dar z siebie: wierny i płodny. Przełożonej klasztoru w Segowii, zatroskanej dramatyczną sytuacją "zawieszenia", w jakiej znajdował się w tamtym czasie Jan od Krzyża, święty zalecał, by działała zgodnie z wolą Boga: „Nie myśl o niczym innym, jak tylko o tym, że wszystko zostało zaplanowane przez Boga; tam, gdzie nie ma miłości, wnoś miłość, a owocem stanie się miłość" (Listy, 26).

W tej przestrzeni daru, w otwarciu na miłość Boga i jako owoc tej miłości, rodzą się i rozwijają wszystkie powołania. Gdy dotykamy tego źródła w modlitwie oraz wytrwale korzystamy ze Słowa i Sakramentów, zwłaszcza z Eucharystii, wtedy staje się możliwe życie miłością bliźniego, w której uczymy się dostrzegać oblicze Chrystusa Pana (por. Mt 25, 31-46). Aby wyrazić nierozerwalną więź, która istnieje między tymi „dwoma miłościami" - między miłością do Boga i miłością do człowieka, które wypływają z tego samego źródła Bożego i od tego źródła są zależne, Papież św. Grzegorz Wielki posługuje się przykładem roślinki: „Na glebie naszego serca (Bóg) posadził najpierw korzeń miłości do Niego, a później rozwinęła się z tego korzenia, jak korona drzewa, miłość braterska" (Moralium Libri, sive expositio in Librum B. Job, Lib. VII, cap. 24, 28; PL 75, 780D).
Te dwa przejawy jedynej miłości Bożej powinny być przeżywane ze szczególną intensywnością i czystością serca przez tych, którzy postanowili podjąć drogę rozpoznawania powołaniowego w kierunku posługi kapłańskiej czy życia konsekrowanego. One stanowią jakościowy znak powołania. Rzeczywiście, miłość do Boga, którego kapłani i osoby zakonne stają się widzialnymi, chociaż ciągle niedoskonałymi obrazami, jest motywem odpowiedzi na powołanie do specjalnego oddania się Panu poprzez święcenia kapłańskie czy ślubowanie rad ewangelicznych. Stanowczość odpowiedzi św. Piotra wobec Boskiego Mistrza: „Ty wiesz, że Cię kocham" (J 21, 15), stanowi tajemnicę życia ofiarowanego i przeżytego w pełni, a przez to wypełnionego radością. Innym konkretnym wyrazem miłości wobec bliźnich, zwłaszcza wobec tych najbardziej potrzebujących i cierpiących, jest stanowczość, która z kapłana czy osoby konsekrowanej czyni inspiratora jedności między ludźmi i siewcę nadziei. Więź osób konsekrowanych, a zwłaszcza więź kapłana ze wspólnotą chrześcijan ma życiowe znaczenie i staje się istotną częścią ich horyzontu uczuciowego. Na ten temat święty Proboszcz z Ars lubił powtarzać: "Kapłan nie jest kapłanem dla siebie, jest kapłanem dla was"(Le curé d’Ars. Sa pensée - Son cœur, Foi Vivante, 1966, p. 100).
Drodzy Bracia w episkopacie, drodzy kapłani, diakoni, osoby konsekrowane, katecheci, współpracownicy w duszpasterstwie i wy wszyscy zaangażowani w dzieło wychowania nowych pokoleń, wzywam was serdecznie, byście z uwagą wsłuchiwali się w tych, którzy w waszych wspólnotach parafialnych, w stowarzyszeniach i ruchach formacyjnych odkrywają w sobie znaki powołania do kapłaństwa czy życia konsekrowanego. To ważne, by w Kościele tworzyć warunki sprzyjające licznym „tak", jako wielkodusznym odpowiedziom na powołanie ze strony Boga, który kocha.

Zadaniem duszpasterstwa powołań jest dawanie osobom powołanym punktów orientacji na drogach życia. Centralnym elementem jest tu miłość do Słowa Bożego i kultywowanie rosnącej zażyłości z Pismem Świętym, a także modlitwa osobista i wspólnotowa, uważna i stała. Wtedy staje się możliwe usłyszenie Bożego wezwania pośród wielu głosów, które wypełniają codzienne życie. Przede wszystkim Eucharystia niech będzie „życiowym centrum" każdej drogi powołaniowej. To tutaj miłość Boga dotyka nas w ofierze Chrystusa, która jest doskonałym wyrazem miłości. To w Eucharystii uczymy się ciągle na nowo życia „wysoką miarą" miłości Boga. Słowo, modlitwa i Eucharystia to cenne skarby, dzięki którym możemy zrozumieć piękno życia całkowicie oddanego na służbę Królestwa.
Życzę, by Kościoły lokalne, w ich różnych wymiarach, stały się „miejscem" uważnego rozeznania i głębokiej weryfikacji powołania, oferując młodym ludziom mądre i mocne towarzyszenie duchowe. W ten sposób wspólnota chrześcijańska stanie się wyrazem miłości Boga, która chroni w sobie każde powołanie. Ta dynamika, która jest zgodna z nowym przykazaniem miłości Jezusa, może znaleźć wymowną i szczególną realizację w rodzinach chrześcijańskich. Ich miłość jest przejawem miłości Chrystusa, który wydał samego siebie za Kościół (por. Ef 5, 32). W rodzinach, „wspólnotach życia i miłości" (Gaudium et spes, 48), nowe pokolenia mogą we wspaniały sposób doświadczyć tej ofiarnej miłości. Rodziny są bowiem nie tylko uprzywilejowanym miejscem formacji ludzkiej i chrześcijańskiej, ale mogą reprezentować „pierwsze i najlepsze seminarium powołaniowe do życia ofiarowanego na służbę Królestwa Bożego" (Familiaris consortio, 53). Najpierw w rodzinach trzeba na nowo odkryć piękno i znaczenie kapłaństwa oraz życia konsekrowanego. Duszpasterze oraz wszyscy wierni świeccy powinni współpracować, aby w Kościele mnożyły się „domy i szkoły wspólnoty" na wzór Świętej Rodziny z Nazaretu, która stała się harmonijnym odbiciem na ziemi życia Trójcy Świętej.
Wraz z tymi życzeniami udzielam z serca Apostolskiego Błogosławieństwa Wam, Czcigodni Bracia w episkopacie, kapłanom, diakonom, osobom zakonnym i wszystkim wiernym świeckim, a w szczególności ludziom młodym, którzy wrażliwym sercem nasłuchują głosu Boga, gotowi do jego przyjęcia w sposób wielkoduszny i wierny.
Watykan, 18 października 2011 roku

BENEDICTUS PP XVI

Tłum. BP Stolicy Apostolskiej / Watykan
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 lutego 2012
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

Ks. Marcin Cholewa: Wierzący = szczęśliwsi?

Osiągnięcie dobrostanu psychicznego, fizycznego, socjalnego i innego nie jest w życiu łatwe. Przynajmniej tak się wydaje. A próbowaliśmy? Czy wiemy, jakie czynniki wpływają na zdrowie psychiczne?

Z ks. Marcinem Cholewą rozmawiają Karolina Pluta i Mariola Rząsa

Zdrowie psychiczne definiuje się często jako „pełen dobrostan psychiczny, fizyczny i w relacjach społecznych”. Co zrobić, żeby go osiągnąć?
- Eric Berne wypracował metodę, w której położył nacisk na rozwijanie i akcentowanie w swoim życiu pięciu sfer: aktywności, rozrywki, wycofania, intymności i rytuałów. Czas na nie powinniśmy znaleźć w każdym dniu, każdym tygodniu i w ciągu całego roku. Wystarczy wziąć do ręki Księgę Koheleta i otworzyć trzeci rozdział. On świetnie pokazuje, że jest czas rodzenia, czas umierania, czas sadzenia, wyrywania tego, co zasadzone itd. Chodzi o to, eby była harmonia – czas na wszystko.

Czym więc są poszczególne sfery w teorii Bernego?
- Aktywność związana jest z naszą pracą: praca zawodowa, studencka, wszystko to, co robimy. To jest element, na który zwykle poświęcamy najwięcej czasu. Druga sfera to rozrywka. To są naszej spotkania, rozmowy, sport – wszystko to, co jest związane z naszym hobby, co dostarcza nam radości, przyjemności.
Trzecia sfera, której każdy z nas potrzebuje, to wycofanie. To czas mojej refleksji, zadawania sobie ważnych pytań – o co mi w życiu naprawdę chodzi, co jest dobre? Do tego potrzeba ciszy, czasu tylko dla siebie. Wycofaniem się może być np. czytanie książki.
Czwartą sferą jest tzw. intymność – chodzi o takie sytuacje, gdzie mogę się przed kimś otworzyć, mówić szczerze o swoich osobistych sprawach nie bojąc się, że będę wyśmiany, zlekceważony. Mamy w sobie głód bliskich relacji z ludźmi, potrzebujemy takiej otwartości, bliskości, ciepła w relacjach międzyosobowych.

Pozostanie jeszcze sfera rytuałów...
- To są pewne zachowania w dużej mierze ustalone kulturowo czy religijnie, od takich drobnych, jak np. sposób przywitania się, żegnania się, przepraszania, proszenia o coś, po te poważniejsze, jak np. udział w uroczystościach uczelnianych, państwowych, religijnych. Rytuałami są np. strój, symbole, które się nosi. Zwykle jest tam coś powtarzalnego, bo chodzi o to, żeby to był element wspólnotowy. Dzięki rytuałom mamy poczucie przynależności do jakiejś grupy.
Kiedy jesteśmy w kościele, oprócz wymiaru religijnego, ma to też wymiar psychiczny. Myślimy wtedy, że te osoby, które są wokół nas, mają z nami coś wspólnego, że tak naprawdę nie jesteśmy wśród obcych. Nawet jeśli nie znamy ludzi, to udział w rytuale powoduje, że możemy poczuć się wspólnotą.

Czy teorię Bernego możemy odnieść do życia chrześcijan?
- Proszę zobaczyć, ile w Ewangelii jest tych momentów, gdzie Chrystus pokazuje, jak te sfery realizować w życiu. Aktywność – bardzo często widzimy Go nauczającego, spotykającego się z ludźmi. Rozrywka – chociażby spotkanie na weselu w Kanie Galilejskiej. Jest sfera wycofania się, wtedy kiedy Chrystus udaje się np. na górę na modlitwę, całą noc spędza na rozmyślaniu. Jest sfera intymna, kiedy rozmawia z Nikodemem albo ze swoim Ojcem. Rytuały to chociażby pielgrzymki do Jerozolimy czy spotkania w synagogach.

Skoro Biblia przynosi konkretne propozycje na osiągnięcie równowagi w życiu, to czy oznacza to, że ludzie wierzący są szczęśliwsi?
- Religia pomaga w wielu sferach. Religijność może dawać poczucie szczęścia z dobrze zrealizowanego swojego życia czy danego zadania, przejścia przez sytuację trudną, gdy zmagamy się z cierpieniem, chorobą, śmiercią. Religia może być tym elementem, który – mówiąc biblijnie – może nas przeprowadzić przez dolinę cienia. Daje ona rozwiązanie i usensownia nasze życie, pokazuje inny horyzont.
Religia pomaga też w tym, że nie muszę wybierać po omacku, wskazuje to, co dobre. Od Pana Boga i ludzi wierzących mamy podpowiedź, jak dobrze funkcjonować, żeby nie narażać się na wyrzuty sumienia, na konsekwencje zachowań, które nam osobiście przynoszą szkodę. Z psychologicznego punktu widzenia chodzi o to, by nie narażać się na doświadczanie wewnętrznych konfliktów, dysharmonii, dysonansów.

Każdy jednak przeżywa chwile zwątpienia, stres.
- Życie w stresie, w sytuacjach kryzysowych bierze się bardzo często z tego, że trudno nam odpowiedzieć na to, co odnośnie naszego życia podpowiada Pan Bóg. Boże przykazania dają nam wskazówki jak żyć, żeby być szczęśliwym, albo jak się nie zachowywać, żeby nie burzyć naszego dobrostanu. W tym sensie można byłoby powiedzieć, że Pan Bóg pragnie naszego zdrowia psychicznego.

Ks. Marcin Cholewa ukończył studia z teologii n Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie oraz z psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie psychologii, magistrem teologii, z-cą Dyrektora Instytutu Nauk o Rodzinie UPJP II w Krakowie i kapłanem Archidiecezji Krakowskiej.

Literatura
Autorki tematu numeru oraz ks. Marcin Cholewa polecają:
www.who.int/mental_health/
http://www.psychiatria.pl/
http://www.odnalezcsiebie.pl/
http://www.nowapsychologia.com/
• Thomas A. Harris, W zgodzie z sobą i z tobą
• Eric Berne, W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich
• Kazimierz Dąbrowski, W poszukiwaniu zdrowia psychicznego
• Rudiger Rogoll, Aby być sobą
• Amedee Hallier, Dominique Meggle, Mnich i psychiatra rozmawiają o szczęściu
• Maciej Bennewicz, Coaching, czyli przebudzacz neuronów
• Janet Bray Attwood, Chris Atwood, Żyj z pasją. Odkryj swoje przeznaczenie

W: Tryby, Katolicki miesięcznik studencki, nr 1(10)/2012, Kraków.

Karolina Pluta, Bożena Marfiak: Zdrowie psychiczne na celowniku

„Szanuj zdrowie należycie, bo jak umrzesz – stracisz życie” mawiał Aleksandro Fredro. I nam od dziecka rodzice powtarzali, że trzeba chodzić wcześnie spać, jeść owoce i warzywa, a w zimie nosić czapkę. Ale czy zatroszczyliśmy się kiedyś o naszą psychikę?

• Czy odżywiasz się zdrowo i prowadzisz aktywny tryb życia?
• Czy potrafisz zrelaksować się po stresującym dniu?
• Czy masz poczucie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego?
• Czy odczuwasz więź emocjonalną z kimś np. rodziną, chłopakiem/dziewczyną?
• Czy widzisz cel i sens swojego życia?
• Czy masz zaufanie do siebie i innych ludzi?
• Czy akceptujesz siebie takim/taką jaki/jaką jesteś?
• Kiedy masz problem, czy starasz się go rozwiązać?
• Czy kontrolujesz swoje myśli i zmieniasz je, gdy są negatywne?
• Czy starasz się cieszyć prostymi rzeczami?
Podsumowując mini – ankietę: Czy dbasz o swoje zdrowie psychiczne?

Próba zdefiniowania

Zdrowie psychiczne to nie tyko brak chorób i zaburzeń. Definicja sformułowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) określa je jako „stan dobrego samopoczucia, w którym jednostka realizuje swoje zdolności, potrafi radzić sobie z normalnymi stresami życia, może pracować wydajnie i owocnie oraz jest w stanie ofiarować coś swojej społeczności”.
Zdrowie psychiczne wyraża się więc w podejmowaniu zadań, jakie stawia przed nami życie, wypełnianiu swoich społecznych ról. To poszukiwanie sensu i wartości zdarzeń, próby zrozumienia otaczającej rzeczywistości, refleksja nad własną hierarchią wartości wyznaczającą kierunek życia. To zachowanie własnej tożsamości i dbanie o nią. Jednocześnie jest to świadome funkcjonowanie w społeczeństwie i umiejętność wchodzenia w bliskie relacje.

Trochę historii

„Człowiek, który potrafi rozmawiać z drzewem, nie potrzebuje psychiatry. Niestety, sporo ludzi sądzi inaczej” – Phil Bosmans
Zaczęło się od ruchu społecznego, który miał na celu zmianę stereotypów i skojarzeń dotyczących osób z chorobami i zaburzeniami psychicznymi oraz ich traktowania przez społeczeństwo i personel medyczny. Z biegiem czasu wykształciła się dziedzina nauki, zajmująca się zdrowiem psychicznym jednostek i grup społecznych, zwana higieną psychiczną. Ogromny wkład w jej rozwój i propagowanie miała Polak – Kazimierz Dąbrowski.
Obecnie promocją zdrowia psychicznego, profilaktyką leczenia zaburzeń emocjonalnych i psychicznych, zajmuje się Światowa Federacja Zdrowia Psychicznego, powołana w 1948 r. Ustanowiła ona Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego przypadający 10 października.
Ochroną zdrowia, w tym psychicznego, zajmuje się także WHO. Prowadzi ona takie projekty jak zapewnianie pomocy psychicznej i wsparcia psychospołecznego uciekinierom oraz osobom, które przeżyły kataklizmy naturalne czy ataki terrorystyczne.

Wśród szeregu inicjatyw różnych organizacji oraz krajów związanych z podnoszeniem świadomości na temat zdrowia psychicznego wymienimy opracowany przez Konferencję Episkopatu Anglii i Walii dwuletni program duszpasterski na lata 2011-2012, w ramach którego 9 października 2011 r. odbył się Dzień Zdrowia Psychicznego. Ma on na celu zachęcać i inspirować parafie, by stawały się miejscem wspólnoty dla cierpiących i miały większą świadomość trudności, jakie przeżywają chorzy psychicznie.

Nieustanny rozwój

Człowiek rodząc się nie ma określonego poziomu zdrowia psychicznego, ponieważ kształtuje się ono w ciągu całego życia. Nie ma też takiego momentu, kiedy można powiedzieć, że osiągnęło się pewien stopień zdrowia psychicznego, gdyż jest to proces podlegający ciągłemu rozwojowi.
To właśnie m. in. wspomniany wcześniej Kazimierz Dąbrowski był zwolennikiem rozwojowej koncepcji zdrowia psychicznego. W swojej teorii dezintegracji pozytywnej wyróżnił fazy i poziomy rozwoju psychicznego. Fazy (dzieciństwo, dojrzewanie, dorosłość, starość) są takie same dla wszystkich ludzi, natomiast poziomy są różne w zależności od stopnia zaawansowania rozwoju danej osoby.
Przechodzenie przez kolejne etapy wiąże się z przeżywaniem kryzysów, konfliktów wewnętrznych, depresji, ale jak pisał Dąbrowski: „Człowiek rozwijający się musi czuć się okresowo źle, muszą go dręczyć smutki, niepokoje, depresje, konflikty wewnętrzne i zewnętrzne. Bez takich stanów nie ma rozwoju, nie ma wzrostu świadomości”.
Osobą, która podobnie rozumie kształtowanie się zdrowia psychicznego jest Erikson. Według niego proces integracji dojrzałej osobowości przebiega w ośmiu etapach rozwojowych, w których występują specyficzne dla każdego z nich kryzysy. Źle zakończony kryzys rozwojowy negatywnie wpływa na kolejne fazy, prowadząc do utrudnienia lub uniemożliwienia osiągnięcia psychicznej dojrzałości.

Zagrożenia zdrowia psychicznego

Współcześnie mamy o wiele więcej nowych zagrożeń dla zdrowia psychicznego niż kilkadziesiąt lat temu, ponieważ ewoluują one wraz ze zmianami cywilizacyjnymi. Najbardziej zmienne są zagrożenia wynikające z sytuacji społeczno-ekonomicznej.
Ogromny wpływ na zdrowie psychiczne, a zwłaszcza jego kształtowanie, ma środowisko wychowawcze, czyli rodzina i szkoła. Początki kształtowania się osobowości człowieka i jego zdrowia psychicznego mają miejsce w rodzinie. Czyha tu na dziecko wiele zagrożeń takich jak nieprawidłowe postawy rodzicielskie oraz problemy małżeńskie rozwodem włącznie, które negatywnie wpływają na psychikę dziecka w okresie jej największej plastyczności.
Pewnym zagrożeniem jest również zmiana struktury rodziny, aktywność zawodowa kobiet, przez co dzieci coraz częściej są wychowywane przez instytucje, a nie przez członków rodziny. Jeśli chodzi o szkołę, to najpoważniejszym problemem wydaje się być przemoc fizyczna i psychiczna, a także niedostosowanie wymagań programowych, dostęp do narkotyków itp.
W dorosłym życiu szczególnym problemem mającym wpływ na zdrowie psychiczne danej osoby, a także jej najbliższych, jest bezrobocie. Wiele osób nie radzi sobie ze stresem, a nawarstwiające się złe emocje mogą powodować problemy psychiczne, np. depresję, uzależnienia, zaburzenia odżywiania. Stan chorobowy przynosi ryzyko popełnienia samobójstwa. W Unii Europejskiej popełnianych jest około 58 tys. rocznie (75 proc. przez mężczyzn).

Wzmacniać zdrowie psychiczne

WHO realizuje wiele programów w zakładach pracy, wśród ludzi starszych, w krajach słabo rozwiniętych. Pomaga m. in. w zdobywaniu kwalifikacji zawodowych, co dodaje pewności siebie, zwiększa szanse na rynku pracy, wyrównuje różnice społeczne oraz zmniejsza ryzyko wystąpienia depresji.
Nie trzeba jednak czekać, aż obejmie nas któryś z projektów WHO, aby wzmocnić zasoby naszej psychiki. Już od dziś możemy zacząć lepiej się odżywiać, wysypiać się, uprawiać jakiś sport lub przynajmniej chodzić pieszo na uczelnię zamiast podjeżdżać dwa przystanki autobusem. Słowem, zadbać o zwoje zdrowie fizyczne. Warto znaleźć sposób na radzenie sobie ze stresem oraz wygospodarować czas na odpoczynek, relaks oraz refleksję.
Nie sposób przecenić owoców poznawania siebie, które może przyczynić się chociażby do lepszego radzenia sobie z emocjami oraz pełniejszego wykorzystywania swoich zdolności i talentów. Nabywanie nowych umiejętności, robienie czegoś twórczego dodaje pewności siebie i wiary we własne możliwości. Poszukiwanie sensu życia, rozwijanie sfery duchowej, wyznaczenie swojej hierarchii wartości i celów życiowych daje poczucie sensowności, zrozumienia świata oraz pomaga radzić sobie z kryzysami i trudnym doświadczeniami, np. cierpieniem. Nie może również zabraknąć wyjścia w kierunku innych ludzi: nawiązywania i pielęgnowania relacji, np. z rodzina i przyjaciółmi, pomagania innym, zaangażowania w działalność publiczną i społeczną.

Sygnały Ostrzegawcze

Typowe objawy występujące w chorobach psychicznych, których zaobserwowanie wymaga konsultacji psychiatrycznej: zaburzenia myślenia (rozkojarzenie, porozrywanie wątków myślowych), urojenia, omamy, zmiana uczuć (uczucia nieadekwatne do sytuacji), zmiana zachowania (odmienność zachowania, zachowania dziwaczne), wycofywanie się z życia rodzinnego i społecznego (izolowanie się od otoczenia), zanik inicjatywy, ubóstwo myślenia i wypowiedzi (pustka w głowie), otępienie emocjonalne (tzw. zblednięcie).

Jeżeli zauważysz u siebie lub bliskiej osoby takie objawy, nie wahaj się szukać pomocy:
• udaj się do lekarza psychiatry lub zaprowadź bliską osobę
• zadzwoń: Jasnogórski Telefon Zaufania (czynny codziennie między godz. 20 a 24): 34-365-22-55 lub Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Krakowie, ul. Radziwiłłowska 8b (całodobowy numer): 12 – 421-92-82.

W: Tryby, Katolicki miesięcznik studencki, nr 1(10)/2012, Kraków.




Po co ten celibat?

W dzisiejszych czasach wielu z nas wątpi w możliwość zachowania czystości przedmałżeńskiej i wiernej miłości w małżeństwie. Podobne zdanie mamy o zachowaniu celibatu.
Słyszymy w mediach o odchodzeniu kapłanów i sióstr od Kościoła, bulwersują nas wiadomości o tym, że ksiądz ma kochankę lub dziecko. Jak to jest z tym celibatem? Czy pomaga on osobom duchownym w życiu czy staje się przeszkodą?

Otwierając encyklopedię czytamy: „celibat – (łac. caelebs – bez żony, samotny) – forma życia polegająca na dobrowolnym zrezygnowaniu z wchodzenia w związek małżeński. Praktykowany jest w wielu religiach, m. in. u kapłanów i zakonników oraz mnichów niektórych Kościołów chrześcijańskich i buddyzmu”. Prosta definicja, znana nas wszystkim od dzieciństwa. Gdy byliście dziećmi, fakt że ksiądz nie ma żony, a siostra zakonna męża, przyjmowaliście jako pewnik. Jednak kiedy zaczęliście wkraczać w dorosłość, poznaliście bliżej płeć przeciwną, pojawiły się zapewne w waszych głowach pytania: „Jak tak można żyć bez kobiety, mężczyzny, bez bliskości?”.
Jednak jest to całkowicie możliwe. Jeśli młody chłopak lub dziewczyna decydują się oddać życie tylko Panu Bogu, to przecież są w stanie pohamować swoje pokusy. To kwestia wyboru i dojrzałości. Podobnie jak kobieta i mężczyzna otrzymują powołanie do życia w małżeństwie i zachowania wierności, tak kapłan, wybierając Chrystusa, jest powołany do życia w celibacie. I jest w stanie zachować go aż do końca!

Czym jest ten celibat?

Przed pójściem do seminarium celibat postrzegałem jako poświęcenie dla sprawy Kościoła. Uważałem, że jest on konieczny przede wszystkim z punktu widzenia praktycznego. Ksiądz, który nie ma żony, może w pełni poświęcić się dla sprawy Kościoła. Ten kto ma rodzinę jest zobowiązany na pierwszym miejscu do troski o nią, dopiero na drugim miejscu powinny być wszelkie inne sprawy. Jednak podczas studiów w seminarium zrozumiałem, że celibat to jednak coś więcej. Jest on przede wszystkim życiem na wzór Chrystusa, jest pewną formą ofiary i krzyża. Życie w celibacie nie polega tylko na tym, że osoba duchowna ma trochę więcej czasu na działanie. Tu chodzi o zjednoczenie z Chrystusem. Jestem dla Niego w pełni, również wyrzekając się życia w wyłącznym związku z drugim człowiekiem, jakim jest małżeństwo. Jest to również pewien znak sprzeciwu wobec współczesnego świata, w którym panuje panseksualizm (wszechstronna miłość seksualna). Dlatego też dzisiaj celibat ma tylu przeciwników. Jest znakiem, który razi. I paradoksalnie, najbardziej przeciwni celibatowi są ci, którzy z wiarą mają mało wspólnego.

A może jednak zbędny...?

Niektórzy uważają, że celibat powinien zostać zniesiony – dla dobra Kościoła i księży.. Bo po co niby mają oni ukrywać swoje romanse, skoro mogliby normalnie zakładać rodziny i poświęcić się zarówno pracy, jak i najbliższym...? Ułatwiłoby to także pracę kapłanom, którzy doradzają i pomagają rodzinom i małżonkom w potrzebie... – Co ten ksiądz może wiedzieć o życiu rodzinnym, skoro on nie ma żony i dzieci?! – słyszę takie zdania nie raz. A to absolutna nieprawda!
Siedząc codziennie w konfesjonale, spotykając się z ludźmi w mojej parafii, wiem o życiu małżeńskim, jego wadach i zaletach więcej niż niejeden współmałżonek. I tak naprawdę to właśnie ja – kapłan, jestem w stanie obiektywnie wypowiedzieć się o zaistniałym konflikcie, podpowiedzieć rozwiązanie, które być może jakiejś parze już kiedyś pomogło. Wiem także, przed jakimi błędami przestrzegać osoby, które przychodzą do mnie po pomoc. I rozumiem to jako atut, a nie przeszkodę w mojej pracy duszpasterskiej. Pamiętam, że ojcowie duchowni w seminarium przedstawiali celibat nie jako opozycję do małżeństwa i życia rodzinnego, ale jako swoiste dopełnienie, które ma pomóc w podjętym powołaniu do pięknej miłości i prawdziwego życia.
Kiedy zostałem księdzem przekonałem się, jak wielką wartością jest celibat. Pamiętam lata moich studiów w Rzymie. Spotkania z ludźmi z różnych krajów świata, doświadczenia powszechności Kościoła, rozmowy na temat celibatu, to wszystko pozwoliło mi zrozumieć, że tak pojęta bezżenność nie może być nigdy ucieczką, pozbawieniem czegoś, co człowiek ma w sobie z natury, ale szczególnym powołaniem, charyzmatem, który zostaje udzielony tej konkretnej osobie.

Czy to daje szczęście?

Oczywiście, że tak! Wielkimi celibatariuszami byli wielcy tego świata – Matka Teresa z Kalkuty i Jan Paweł II. Czy kiedykolwiek widzieliście ich nieszczęśliwymi? Bo ja nigdy. To oni kochali bardziej, żyli pełniej. I niejednokrotnie powtarzali, że ich życie wygląda w ten sposób dzięki pełnemu zawierzeniu i oddaniu Chrystusowi. A częścią tego oddania jest celibat.
Już jako duszpasterz posługujący w parafii odkryłem piękno celibatu w pracy z młodzieżą. Celibat okazał się nie tylko błogosławieństwem, ale także wielką pomocą od strony praktycznej. Jako kapłan zaangażowany w różnego rodzaju sektory posługi zauważyłem, że życie w samotności pozwala inaczej realizować własne powołanie. Mam tu na myśli dyspozycyjność, by całkowicie i bez zastrzeżeń poświęcić się sprawie, której służę. Choćby przygotowywanie kazań, katechez, konferencji, spotkań, a nade wszystko czas na modlitwę, ciekawą lekturę i rozrywkę. To wszystko trzeba przecież wykonywać jak najlepiej. Celibat bardzo w tym pomaga, również od strony praktycznej. Celibat przyjęty z radością, w wolności i ze względu na większą miłość nie będzie nigdy ciężarem. Dzisiaj wiedzę, jak bardzo jest mi potrzebny, wręcz niezbędny, abym dawał z siebie wszystko, bez zastrzeżeń, na miarę moich sił, możliwości i zapału, którego mam nadzieję nigdy człowiekowi nie zabraknie.

A czystość?

Księża mają z tym problem taki sam jak każdy z nas. I to od każdego z nas z osobna zależy, czy i w jaki sposób sobie z tymi pokusami poradzi. Moje życie na parafii, codzienne obowiązki – poranna Msza, później zajęcia w szkole, po południu – praca w kancelarii, wieczorna Msza lub nabożeństwo, spotkania z młodzieżą i innymi grupami, czasem wypady na basen, siłownie lub do kina ze znajomymi – zupełnie mnie absorbują. Gdy kończy się dzień, jestem na tyle zmęczony, że wszelkie pokusy spływają na plan dalszy. Oczywiście, że ona powracają, w końcu jestem tylko facetem, ale to już ja sam nauczyłem się jak z nimi walczyć. Ktoś zapyta – a ładne kobiety księdza nie kuszą? – oczywiście, że kuszą. W końcu pokusa jest wpisana w naszą naturę od urodzenia, szatan wykorzystuje każdą chwilę, by sprowadzić nas na złą drogę. Jednak nie ma nic złego w patrzeniu na piękną kobietę – przecież to piękno zostało właśnie stworzone przez Boga! Ważne, by nie patrzeć tylko na piękno fizyczne, ale przede wszystkim na piękno duchowe drugiej osoby. To pierwsze prędzej czy później przeminie, to drugie zostaje w nas na zawsze.

Dlaczego żyję w celibacie?

I wreszcie prawda o celibacie jest taka, że jeśli ktoś ma powołanie do kapłaństwa, to jest ono tożsame z powołaniem do celibatu. A jeśli ktoś ma powołanie, to również Pan Bóg daje siły i łaski do jego wypełnienia. Mówi o tym Pismo Święte: „(...) są tacy bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni” (Mt 19, 12) oraz w innym miejscu: „(...) człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to jak się Panu przypodobać. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie” (1 Kor 7, 32-33). Jeśli kapłaństwo jest dla mnie najlepszą drogą i jestem dzisiaj najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, to właśnie ze względu na to, że celibat jako jeden z darów kapłaństwa przyjąłem od początku jako pogłębienie intymnej więzi z Chrystusem i Kościołem. Trudno czasami tak po ludzku to wszystko zrozumieć, a zatem: „Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19, 11-12).

Ks. Tomek

Ks. Tomek, Po co ten celibat?, w: Wzrastanie, luty 2012 (273)

Dzień Życia Konsekrowanego na świecie: zatroskanie i ostrożny optymizm

Z troską, ale i z pewnym optymizmem patrzy na obecny stan zakonów prefekt Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego abp João Braz de Aviz. Były metropolita stolicy Brazylii, który 18 lutego zostanie kardynałem, w wywiadzie dla dziennika "L’Osservatore Romano" podzielił się swymi spostrzeżeniami z okazji obchodzonego 2 lutego Dnia Życia Konsekrowanego. Ustanowił go w 1997 bł. Jan Paweł II i w tym roku obchodzony był już po raz 16. 64-letni obecnie hierarcha zwraca uwagę, że spadek liczby osób konsekrowanych to zjawisko typowe dla Europy, a także USA, Kanady i Australii oraz w pewnej mierze dla Ameryki Łacińskiej. Niedawny raport biskupów Francji stwierdza, że liczba zakonnic spadła tam w ciągu 10 lat z 36 tys. do 6 tys. Wzrasta natomiast liczba konsekrowanych w Indiach czy Korei, a także w Afryce. Według szefa watykańskiego urzędu ds. zakonów trzeba dziś uzdrowienia stosunków międzyludzkich we wspólnotach zakonnych. Wielu ludzi odchodzi z nich, bo nie czują się tam szczęśliwi. Gdy chodzi o ubóstwo, to jednostkowo zakonnicy je zachowują, ale całe instytuty nie zawsze dają takie świadectwo zauważył arcybiskup. Jego zdaniem zakony, które mają zabezpieczenia finansowe na kontach bankowych, muszą umieć się dzielić ze wspólnotami bardziej potrzebującymi. Starzejący się zakonnicy nie powinni być odsuwani od reszty wspólnoty. Nie wystarcza zapewnienie im jak najlepszej opieki lekarskiej. Niestety wspólnota zakonna często nie jest już rodziną, w której młodzi są bliscy starszym i widzą w nich źródło mądrości. To również martwi prefekta kongregacji. Jednocześnie z nutą optymizmu i zaufania do Opatrzności nawiązał on do historii marianów, których niedawno odwiedził. Przypomniał, że to zgromadzenie, powstałe w XVII wieku w Polsce, przed stu laty zamierało wskutek prześladowań. Żył już tylko jeden zakonnik, ale na dwa lata przed jego śmiercią trzech kandydatów złożyło śluby na jego ręce. Zgromadzenie odrodziło się i dziś znowu kwitnie. Z kolei w wypowiedzi dla Radia Watykańskiemu tenże prefekt podkreślił, że Dzień Życia Konsekrowanego „ma dziś bardzo duże znaczenie, gdyż przypomina, że osoby konsekrowane powołane są do przeżywania szczególnych wartości, które należą do teraźniejszości ludzkiego życia, ale i do przyszłości". Zdaniem arcybiskupa "fakt, że są dziś na świecie osoby konsekrowane – jest ich milion trzysta tysięcy w ponad dwóch tysiącach zakonów i zgromadzeń – sprawia, iż stanowią one trwały punkt odniesienia w budowaniu Kościoła". "Świat osób konsekrowanych przeżywa dziś trudności, ale też odkrywa na nowo swoje powołanie. Kościół zawsze będzie potrzebował osób konsekrowanych!” - zapewnił brazylijski hierarcha kurialny. Należy podkreślić, że po raz pierwszy w najnowszej historii odnotowano ostatnio w skali całego Kościoła pewien wzrost liczby kapłanów zakonnych. W 2010 r., jak podają ogłoszone obecnie statystyki, było ich 135227, czyli o 176 więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie przybyło też zakonników nie-kapłanów, których jest o 436 więcej. Nadal natomiast występuje spadek liczby zakonnic, choć nie jest on już tak gwałtowny jak w poprzednich latach. Według najnowszych statystyk sióstr jest obecnie prawie 722 tys., podczas gdy w 2009 r. było ich o ponad 7 tys. więcej - 729371. (KAI/RV) / Watykan -- Katolicka Agencja Informacyjna ISSN 1426-1413; Data wydania: 02 lutego 2012 Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

Benedykt XVI zachęca osoby konsekrowane do świadczenia o Bogu (dokumentacja)

Do aktywnego świadczenia wiary i łaski oraz do bycia wiarygodnymi świadkami dla Kościoła i współczesnego świata zachęcił papież zakonników i zakonnice z okazji przypadającego 2 lutego Dnia Życia Konsekrowanego. Benedykt XVI spotkał się z nimi w bazylice watykańskiej podczas nieszporów święta Ofiarowania Pańskiego. Oto polski tekst papieskiej homilii: Drodzy bracia i siostry, Święto Ofiarowania Pańskiego, obchodzone czterdzieści dni po Narodzinach Jezusa, ukazuje nam Maryję i Józefa, którzy - posłuszni Prawu Mojżeszowemu - udają się do świątyni w Jerozolimie, by ofiarować swe dziecko jako pierworodnego syna (por Łk 2, 22-24) Panu i wykupić Go przez złożenie ofiary. Jest to jeden z przypadków, w którym czas liturgiczny odzwierciedla czas historyczny, gdyż dziś mija równo czterdzieści dni od uroczystości Bożego Narodzenia. W dzisiejszym święcie jest podejmowany i kontynuowany temat Chrystusa-Światła, którym odznaczał się cykl świąt Bożego Narodzenia i którego uwieńczeniem była uroczystość Objawienia Pańskiego. Rytualny gest rodziców Pana Jezusa, dokonujący się w stylu pokornego ukrycia, charakteryzującym Wcielenie Syna Bożego, spotyka się ze szczególnym przyjęciem ze strony starca Symeona i prorokini Anny. Idąc za natchnieniu Bożym rozpoznają oni w tym dziecku Mesjasza zapowiadanego przez proroków. W spotkaniu między starcem Symeonem a Maryją, młodą matką, łączą się ze sobą w zadziwiający sposób Stary i Nowy Testament w dziękczynieniu za dar Światła, które zabłysło w ciemnościach i przeszkodziło im w ich zwycięstwie: Chrystusa Pana, światło na oświecenie pogan i chwałę Jego ludu - Izraela (por. Łk 2, 32). W dniu, w którym Kościół wspomina ofiarowanie Jezusa w świątyni, obchodzony jest Dzień Życia Konsekrowanego. Rzeczywiście epizod ewangeliczny, do którego się odwołujemy, stanowi wymowny obraz darowania swego życia przez tych, którzy zostali powołani, by przedstawiać w Kościele i w świecie, za pośrednictwem rad ewangelicznych cechy charakterystyczne Jezusa, dziewiczego, ubogiego i posłusznego, Konsekrowanego Ojca. W dzisiejszym święcie obchodzimy dlatego tajemnicę konsekracji: konsekracji Chrystusa, konsekracji Maryi, konsekracji wszystkich tych, którzy podejmują naśladowanie Jezusa ze względu na umiłowanie Królestwa Bożego. Zgodnie z intuicją błogosławionego Jana Pawła II, który po raz pierwszy w roku 1997 obchodził dzień poświęcony życiu konsekrowanemu, wyznaczane są jemu pewne szczególne cele. Przede wszystkim pragnie on odpowiedzieć na konieczność chwalenia i dziękczynienia Boga, za dar tego stanu życia, który należy do świętości Kościoła. Każdej osobie konsekrowanej jest dziś poświęcona modlitwa całej Wspólnoty, która dziękuje Bogu Ojcu, dawcy wszelkiego dobra, za dar tego powołania i z wiarą przyzywa go na nowo. Ponadto z tej okazji pragniemy coraz bardziej dowartościować świadectwo tych osób, które zdecydowały się, by naśladować Chrystusa poprzez praktykę rad ewangelicznych. Czyni się to poprzez krzewienie znajomości i szacunku dla życia konsekrowanego pośród Ludu Bożego. Wreszcie Dzień Życia Konsekrowanego pragnie być, szczególnie dla was, drodzy bracia i siostry, którzy przyjęliście ten stan życia w Kościele, cenną okazją do odnowienia postanowień i ożywienia uczuć, które inspirują darowanie samych siebie Panu. Pragniemy to dziś czynić. Jesteście wezwani, by każdego dnia waszego życia realizować to zobowiązanie. Jak wiecie z okazji pięćdziesiątej rocznicy otwarcia II Soboru Watykańskiego ogłosiłem Rok wiary, który rozpocznie się w październiku bieżącego roku. Wszyscy wierni, ale zwłaszcza członkowie instytutów życia konsekrowanego przyjęli tę inicjatywę jako dar. Niech przeżywają oni Rok wiary jako czas sprzyjający wewnętrznej odnowie, której zawsze odczuwa się potrzebę, wraz z pogłębianiem istotnych wartości i wymogów swej konsekracji. W Roku wiary wy, którzy przyjęliście powołanie do bardziej bezpośredniego pójścia za Chrystusem przez profesję rad ewangelicznych, jesteście zaproszeni do jeszcze większego pogłębienia relacji z Bogiem. Rady ewangeliczne, przyjęte jako autentyczna reguła życia umacniają wiarę, nadzieję i miłość, które łączą z Bogiem. Ta głęboka bliskość Pana, która powinna być elementem priorytetowym i charakterystycznym waszego życia, przywiedzie was do odnowionej z Nim więzi i będzie miała pozytywny wpływ na waszą szczególną obecność i formę apostolatu pośród Ludu Bożego, poprzez wkład waszych charyzmatów, w wierności Magisterium, abyście byli świadkami wiary i łaski, wiarygodnymi świadkami dla Kościoła i dla współczesnego świata. Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, za pomocą środków, jakie uzna za najbardziej stosowne, zaproponuje wskazania i dołoży starań, aby ten Rok wiary stanowił dla was wszystkich rok odnowy i wierności, tak aby wszystkie osoby konsekrowane entuzjastycznie angażowały się w nową ewangelizację. Kierując serdeczne pozdrawia do prefekta Kongregacji, abp João Braz de Aviz – którego zaliczyłem do grona osób, które włączę do kolegium kardynalskiego podczas najbliższego konsystorza - chętnie korzystam z tej radosnej okazji, aby podziękować jemu i jego współpracownikom za cenną służbę świadczoną Stolicy Apostolskiej i całemu Kościołowi. Drodzy bracia i siostry, dziękują również każdemu z was za to, że zechcieliście uczestniczyć w tej liturgii, która także dzięki waszej obecności, wyróżnia się wyjątkową atmosferę pobożności i skupienia. Życzę wszelkiego dobra drodze rozwoju waszych rodzin zakonnych, drodze formacji oraz waszego apostolatu. Niech Dziewica Maryja, uczennica, służebnica i matka Pana wyprasza u Pana Jezusa aby: „ci, którzy otrzymali dar naśladowania Go przez swą konsekrację, umieli o Nim świadczyć swoim przemienionym życiem, podążając radośnie, wraz ze wszystkimi innymi braćmi i siostrami, ku niebieskiej ojczyźnie i ku światłu, które nie zna zmierzchu”(Jan Paweł II, Posynodalna adhortacja apost. Vita Consacrata, 112). tłum. st (KAI) / Watykan -- Katolicka Agencja Informacyjna ISSN 1426-1413; Data wydania: 02 lutego 2012 Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

„L’Osservatore Romano”: osoby konsekrowane klejnotem Kościoła

W obliczu globalizacji osoby konsekrowane stoją w obliczu nowych wyzwań – przede wszystkim większej wierności Ewangelii – stwierdza w wywiadzie zamieszczonym na łamach noszącego jutrzejszą datę „L’Osservatore Romano” prefekt Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, abp João Braz de Aviz. Brazylijski hierarcha, który 18 lutego zostanie przez Benedykta XVI włączony do Kolegium Kardynalskiego uważa, że osoby konsekrowane są „klejnotem Kościoła”. Abp Braz de Aviz podkreśla, że ustanowiony przed 15 laty przez bł. Jana Pawła II Światowy Dzień Życia Konsekrowanego stanowi podkreślenie wartości, które zawsze miały dla Kościoła wielkie znaczenie, zaś Matka Boża jest poniekąd syntezą wszystkich powołań. Jednocześnie w krajach kultury zachodniej Kościół doświadcza dramatycznego spadku powołań. Prefekt kongregacji zajmującej się kwestiami zakonów powołuje się na otrzymany niedawno raport z Francji, z którego wynika, że w ciągu dziesięciu lat liczba zakonnic spadła z 36 tys. do 6 tys. Natomiast w krajach Azji i Afryki rodzi się wiele nowych powołań, które – jak zaznacza – wymagają starannej oceny, aby zrozumieć ich głębokie motywacje. Nowa wrażliwość na powołanie pojawia się jego zdaniem tam, gdzie jest lepsza jakość życia ewangelicznego, umożliwiająca młodym nawiązanie głębokiej relacji z Bogiem. Przyczyny kryzysu życia zakonnego w świecie zachodnim abp Braz de Aviz upatruje w złym stanie relacji interpersonalnych. „Nie potrafimy się do siebie odnosić, ani jako ci, którzy sprawują władzę wobec tych, którzy mają być posłuszni, ani też w relacjach braterskich (siostrzanych). Wszystko to powoduje bardzo duże zło, ponieważ ta samotność, która w świecie jest indywidualizmem, we wspólnocie może stać się udręką i nie rozwiązuje problemu wewnętrznego. Nie przypadkiem wiele osób konsekrowanych opuszcza instytuty nie dlatego, że nie czuje już powołania, ale dlatego, że nie czują się już szczęśliwe we wspólnocie” – mówi brazylijski hierarcha. Odnosząc się do formacji młodych zakonników i zakonnic abp Braz de Aviz przestrzega przed ograniczaniem jej jedynie do wymiaru dyscyplinarnego i intelektualnego, wskazując, że chodzi o ukształtowanie uczniów i uczennic Chrystusa. Wymiar ten obejmuje nawrócenie, które musi trwać przez całe życie. Nie tyle chodzi o rozwój cnót pozwalających opanować wolę, lecz o powierzenie się Bogu, zgodę, aby On nas prowadził - zaznacza. Mówiąc natomiast o ewangelicznym ubóstwie podkreśla, że musi mieć ono wymiar nie tylko indywidualny, ale także wspólnotowy. Zakony posiadające spore środki finansowe, przeznaczone, by zapewnić bezpieczeństwo ich członkom na starość powinny uwzględnić potrzeby innych instytutów czy Kościołowi prześladowanemu. „Niekiedy mam wrażenie, że brakuje głębokiego poczucia Bożej Opatrzności. Weszliśmy trochę w perspektywę konsumistyczną. Niekiedy jestem świadkiem podziałów z powodu dóbr, a to wskazuje, że nie ma dobrego ducha” – stwierdza szef dykasterii zakonnej. Prefekt Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego zapytany o problemy osób starszych przestrzega przed pokusą tworzenia klasztorów, w których oczekują one jedynie na śmierć, przed postrzeganiem ich jako trudności, ciężaru. „Osoba starsza nie jest już postrzegana jako źródło mądrości i umiera z samotności, bo widzi przed sobą śmierć i Boga, ale nie widzi już wspólnoty. To bardzo brutalne zjawisko. Jak natomiast miło widzieć osoby starsze żyjące we wspólnocie, kiedy są dobrze w nią wpisane, dobrze żyjące aż do kresu. Kiedy natomiast są odseparowane, choć wszystko otrzymują, nie znajdują już sensu swej egzystencji” – stwierdza. Abp Braz de Aviz odnosi się również do dyskusji o „obumieraniu charyzmatów” i zachęca do ufności w Boże działanie. Przypomina dzieje Zgromadzenia Księży Marianów i ich odrodzenia za sprawą bł. Jerzego Matulewicza, które są pięknym potwierdzeniem tego, że charyzmaty nie obumierają. Mijają jedynie wówczas, gdy brakuje świadectwa. Zachęca do zaufania na nowo w działanie Boże. Szef dykasterii zakonnej wyznaje, że w dniach od 4-14 lutego będzie uczestniczył w Kampali w Ugandzie w II Zgromadzeniu Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych Afryki i Madagaskaru. Weźmie w nim udział 2 tysiące osób. „Osoby konsekrowane, które przeżywają swe życie dla Boga, odnajdują Go w relacji miłości wobec osób leczonych w szpitalach, w szkołach, w sierocińcach. Są oni klejnotem Kościoła” - stwierdza w wywiadzie dla watykańskiego dziennika abp João Braz de Aviz. st (KAI) / Rzym -- Katolicka Agencja Informacyjna ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 lutego 2012 Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

Papież do Polaków: osoby konsekrowane szczególnymi świadkami oddania się Bogu

Na osoby konsekrowane, które są szczególnymi świadkami oddania się Bogu zwrócił uwagę Benedykt XVI zwracając się do pielgrzymów z Polski uczestniczących w dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Swoją wygłoszoną wcześniej katechezę główną Ojciec Święty poświecił modlitwie Jezusa w Getsemani. Po odczytaniu katechezy papież pozdrowił kolejno pielgrzymów z różnych krajów. Po polsku powiedział: „Pozdrawiam polskich pielgrzymów. Modlitwa Jezusa w Ogrodzie Getsemani jest wyrazem całkowitego poddania słowa i woli i zawierzenia życia Bogu Ojcu. Wszyscy jesteśmy zaproszeni do tej ufności i pełnienia woli Bożej. Jednak szczególnymi świadkami takiego oddania są w Kościele osoby konsekrowane. Obchodząc jutro ich dzień prośmy Boga, aby moc Ducha Świętego umacniała je na drodze pełnienia Jego woli. Wam wszystkim tu obecnym niech Bóg błogosławi.” Wcześniej streszczenie papieskiej katechezy odczytał ks. prałat Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej: „Dzisiejsza katecheza jest medytacją na temat modlitwy Pana Jezusa w Getsemani. Po zakończeniu Ostatniej Wieczerzy i po odśpiewaniu dziękczynnych psalmów Jezus udaje się na modlitwę do Ogrodu Oliwnego. Zabiera ze sobą uczniów, choć będzie się modlił samotnie jako jedyny, Jednorodzony Syn Boga, to jednak pragnie ich bliskości i towarzyszenia. Mówi do Piotra, Jakuba i Jana: „Smutna jest moja dusza aż do śmierci, zostańcie tu i czuwajcie”. Słowa te wyrażają lęk i niepokój, jakie przeżywa wobec zbliżającej się męki i śmierci. Ewangelista opowiada, że Jezus odszedłszy nieco dalej upadł na ziemię i modlił się, żeby „jeśli to możliwe ominęła Go ta godzina”. Choć słowa są pełne trwogi to jednak postawa modlitewna wyraża posłuszeństwo Ojcu, zawierzenie się Jemu z pełnym zaufaniem. Jezus kontynuuje swą modlitwę: „Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie, lecz nie to co Ja chcę, ale to, co Ty, niech się stanie”. Zwraca się do Boga tak, jak dziecko zwraca się do swego Ojca, okazując czułość, ufność i oddanie. Daje wyraz świadomości, że Ojciec jest wszechmocny i wszystko jest dla Niego możliwe. Potem raz jeszcze prosi z całej głębi ludzkiego lęku o oddanie kielicha cierpienia, aby ostatecznie całkowicie poddać Swoją wolę woli Ojca. W Getsemani odpowiadając z pełnym oddaniem „tak” Bogu Ojcu, Jezus przywraca ludziom wolność, którą człowiek utracił w raju mówiąc Bogu „nie”. My również uczestniczymy w tej tajemnicy, gdy nasze wybory i postawy kształtuje codzienna modlitwa: „Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”.” Wśród pielgrzymów byli m.in. wierni z parafii pw. Ducha Świętego z Poniatowej, grupa harcerzy z parafii pw. NMP z Ciechanowiec, przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego z Warszawy, grupa z Łukowa oraz pielgrzymi indywidualni z kraju i zagranicy. rl (KAI) / Watykan -- Katolicka Agencja Informacyjna ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 lutego 2012 Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

Jutro XVI Dzień Życia Konsekrowanego - obchody w Polsce

Już po raz szesnasty w Kościele katolickim 2 lutego będzie obchodzony Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Tegoroczne obchody w Polsce przebiegać będą pod hasłem: „Kościół naszym domem”. W diecezjach należących do metropolii górnośląskiej w tym dniu zakończy się Rok Życia Konsekrowanego. W Łodzi wierni będą dziękować za odrodzenie się przed 10 laty stanu wdów konsekrowanych, a w Poznaniu odbędzie się specjalne sympozjum. Tradycyjnie też Polacy wesprą finansowo klasztory klauzurowe, a w katedrach zostaną odprawione uroczyste Msze św., połączone z ponowieniem ślubów. W Warszawie takiej Mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela o godz. 16 będzie przewodniczył biskup pomocniczy Marian Duś a okolicznościową homilię wygłosi kapucyn o. Gabriel Bartoszewski. Natomiast w katedrze św. Floriana na warszawskiej Pradze Mszy o godz. 15 będzie przewodniczył abp Henryk Hoser. - Pragniemy w tym dniu wspólnie dziękować Bogu za dar życia konsekrowanego i posługę tych osób dla dobra wiernych naszej diecezji. Będziemy również modlić się o nowe i liczne powołania – zapowiada biskup warszawsko-praski. W diecezjach należących do metropolii górnośląskiej 2 lutego uroczyście zostanie zakończony Rok Życia Konsekrowanego. Abp Wiktor Skworc, który będzie przewodniczył tego dnia Mszy w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach ma nadzieję, że „liczne inicjatywy tego Roku, a zwłaszcza pielgrzymki, spotkania i modlitwy, przyczyniły się do ukazania w lokalnym Kościele tej cennej formy życia chrześcijańskiego, do której Bóg powołuje niektórych”. Zachęca też do modlitwy o nowe powołania do wyłącznej służby Ewangelii. „Oby Bóg dał wielu młodym łaskę pójścia za Jezusem Chrystusem, który jako pierwszy szedł drogą całkowitego posłuszeństwa, czystości i ubóstwa” – apeluje metropolita katowicki. W należących do metropolii górnośląskiej diecezjach gliwickiej i opolskiej biskupi Andrzej Czaja i Jan Kopiec zapraszają wszystkie osoby konsekrowane z obu diecezji do wspólnego dziękczynienia. Świętowanie rozpocznie się uroczystą Mszą św. koncelebrowaną w kościele seminaryjnym w Opolu o godz 16. Po Mszy świętej zostaną wręczone nagrody wyróżnionym uczestnikom projektu edukacyjnego „Wspólnoty życia konsekrowanego w Diecezji Opolskiej”. Natomiast wieczorem o godz. 18 Teatr ITP z Lublina zaprezentuje spektakl pt. „Nowy Raj Utracony” w auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego. W Łodzi w tym roku przypada 10. rocznica ustanowienia w archidiecezji stanu wdów konsekrowanych. Metropolita łódzki abp Władysław Ziółek cieszy się z odrodzenia tej indywidualnej formy życia poświęconego Bogu i ma nadzieję, że „będzie ona jeszcze jednym motywem pogłębionego życia wiary”. Uroczystą Eucharystię w intencji osób konsekrowanych odprawi w bazylice archikatedralnej o godz. 11.30. W Poznaniu już po raz szósty 1 lutego zostanie zorganizowane Sympozjum życia konsekrowanego w archidiecezji poznańskiej. Rozpocznie się ono o godz. 16 w kościele pw. św. Wawrzyńca w Poznaniu modlitwą do Ducha Świętego. W programie przewidziano wykład redemptorysty o. dr Zdzisława Klafki pt. "Życie konsekrowane darem we wspólnocie Kościoła" oraz dyskusję, którą podsumuje biskup pomocniczy Zdzisław Fortuniak. Wieczorem przewidziano wspólne nieszpory w oprawie liturgicznej kleryków-chrystusowców oraz adorację Najświętszego Sakramentu. Całość zakończy się o godz. 21 Apelem Jasnogórskim. Natomiast na 2 lutego zaplanowano uroczystości w poznańskiej katedrze, które rozpoczną się o godz. 10. W Olsztynie Mszę w archikatedrze św. Jakuba odprawi w południe abp Wojciech Ziemba. Metropolita warmiński uważa, że Kościołowi potrzeba osób konsekrowanych, dlatego apeluje o „gorącą modlitwę” w intencji „ludzi młodych, często zagubionych i zdezorientowanych, bezradnych wobec nacisków mody, popędów, rówieśników, wobec iluzji o łatwym szczęściu”. Jego zdaniem, młodym ludziom potrzeba dziś głębokiej wiary, aby mogli odczytać głos powołania i za nim wielkodusznie podążyć. „Wiary potrzeba również nam, dorosłym, abyśmy potrafili popatrzeć na tajemnice powołania, jako na piękną Bożą propozycję daną człowiekowi z miłości i dla budowania miłości i w tym świetle pomagać młodym radośnie na tę propozycję odpowiedzieć” – dodaje abp Ziemba. W Gdańsku archidiecezjalne obchody Dnia Życia Konsekrowanego rozpoczną się o godz. 17 w kościele pw. Matki Bożej Królowej Korony Polskiej. Uroczystej Mszy św. będzie tam przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź. Bezpośrednio po Mszy św. metropolita gdański spotka się na wspólnym kolędowaniu z osobami konsekrowanymi. W Krakowie Mszy św. z udziałem osób konsekrowanych będzie przewodniczył o godz. 16.30 biskup pomocniczy Jan Szkodoń. Zostanie ona odprawiona w kościele św. Piotra i Pawła. Natomiast we Wrocławiu o godz. 10 uroczystą Mszę z udziałem przedstawicieli zakonów męskich i żeńskich celebrował będzie biskup pomocniczy Andrzej Siemieniewski. Rozpocznie się ona o godz. 10. W tym samym czasie Msza rozpocznie się również w katedrze gnieźnieńskiej, a będzie jej przewodniczył bp Bogdan Wojtuś. W Szczecinie Msza św. w intencji osób konsekrowanych z odnowieniem ślubów zostanie odprawiona o godz. 18 w bazylice katedralnej pw. św. Jakuba Apostoła. W Siedlcach uroczystości rozpoczną się już o godz. 9 prezentacją instytutów życia konsekrowanego i stowarzyszeń życia apostolskiego z diecezji siedleckiej. O godz. 10.15 zostanie odprawiona Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego Zbigniewa Kiernikowskiego. W programie znajdzie się też okolicznościowa katecheza. W Łomży osoby konsekrowane będą pielgrzymować tego dnia do katedry, gdzie o godz. 10 rozpocznie się Msza św. pod przewodnictwem biskupa łomżyńskiego Janusza Stepnowskiego. Przywołując prawo kanoniczne przypomina on, że „życie konsekrowane przez profesję rad ewangelicznych należy do życia i świętości Kościoła, stąd powinno być przez wszystkich w Kościele szanowane i popierane”. W programie pielgrzymki zaplanowano także nabożeństwo Słowa Bożego w kaplicy seminaryjnej oraz adorację Najświętszego Sakramentu. W Kielcach w bazylice katedralnej na uroczystej Mszy św. pod przewodnictwem bp. Mariana Florczyka spotkają się o godz. 11 osoby konsekrowane: zakonnicy, zakonnice, członkowie instytutów świeckich i stowarzyszeń życia apostolskiego. W Tarnowie obchody Dnia Życia Konsekrowanego rozpoczną się już 1 lutego o godz. 17. W klasztorze sióstr klarysek w Starym Sączu oraz w klasztorze redemptorystów w Tuchowie zostaną odprawione uroczyste nieszpory. 2 lutego, osoby konsekrowane z całej diecezji przyjadą do Tarnowa. Spotkanie rozpocznie się przedstawieniem pt. „Krzyż” o 10.30 w auli Jana Pawła II przy katedrze. Natomiast uroczysta Eucharystia zostanie odprawiona w bazylice katedralnej o godz. 12. Podczas Mszy św. osoby konsekrowane odnowią śluby. - Będzie to okazja do wyrażenia wdzięczności za dar powołań, którymi Bóg ożywia swój Kościół, obdarzając go wciąż nowymi osobami podążającymi z zapałem i gorliwością drogą rad ewangelicznych – podkreśla administrator diecezji tarnowskiej bp Wiesław Lechowicz. Do modlitwy o wierność i wytrwanie w powołaniu, o Boże błogosławieństwo a także o nowe, święte i liczne powołania do życia konsekrowanego wzywa diecezjan biskup świdnicki Ignacy Dec. 2 lutego o godz. 11 odprawi w tej intencji Mszę św. w katedrze w Świdnicy. Natomiast w Radomiu obchody Dnia Życia Konsekrowanego przeniesiono na sobotę 4 lutego, bowiem 2 lutego radomianie wezmą udział w ingresie nowego metropolity częstochowskiego, abp. Wacława Depo pochodzącego z diecezji radomskiej. awo / Warszawa -- Katolicka Agencja Informacyjna ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 lutego 2012 Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

2 lutego – XVI Światowy Dzień Życia Konsekrowanego

Już po raz szesnasty w Kościele Katolickim 2 lutego będzie obchodzony Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Tegoroczne obchody w Polsce przebiegać będą pod hasłem: „Kościół naszym domem”. Złożą się na nie uroczyste Msze św. połączone z ponowieniem ślubów. W Polsce w 239 zgromadzeniach zakonnych żyje ok. 40 tys. osób konsekrowanych. Ponadto, około tysiąca osób to członkowie 35 instytutów świeckich - "najmłodszej" formy życia konsekrowanego – wynika z najnowszych danych Komisji Episkopatu Polski ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Jak podkreśla sekretarz generalny Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich o. Kazimierz Malinowski OFM, klasztory mają przypominać o Bogu i do Niego prowadzić, ale mogą być też źródłem nadziei, zwłaszcza dla ludzi poszukujących lub zagubionych jak np. Dom Nadziei dla młodzieży uzależnionej, prowadzony przez Misjonarzy Świętej Rodziny czy ośrodek dla byłych narkomanów w klasztorze franciszkanów w Chmielniku na Kielecczyźnie Według s. Małgorzaty Krupeckiej, zadaniem zakonnic jest przede wszystkim być w Kościele, pozostawiać ślad Trójcy Świętej w świecie, pielęgnować życie wspólnotowe, być wzorem rodziny wielopokoleniowej, być mistrzami i mistrzyniami komunii i „znakiem czułej miłości dla ludzkości” – jak napisał Jan Paweł II w adhortacji „Vita consecrata”. – Sensu życia konsekrowanego nie da się wymierzyć ilością prowadzonych placówek – podkreśla s. Krupecka. Wskazała jednak na wymierną pracę zgromadzeń na rzecz społeczeństwa – ok. 3,2 tys. katechetek naucza ok. 0,5 mln dzieci; 1,6 tys. służy cierpiącym. Jej zdaniem, gdyby nie komunizm, który zniszczył setki dzieł, prowadzonych przez zakonnice, tych prac byłoby jeszcze więcej. Przeorysza Karmelu w Kielcach matka Alicja Boćkowska zwraca uwagę, iż klasztory kontemplacyjne są „źródłami na pustyni miast, coraz bardziej nastawionych na służbę osobom, poszukującym Boga, pokoju i pojednania”. - Jest to możliwe, gdyż każda siostra żyje w komunii z Bogiem i z niej biorą się relacje z bliźnimi – dodała. W Polsce odradzają się także jedne z najstarszych form życia konsekrowanego: dziewic i wdów konsekrowanych oraz pustelników. Osoby te nie są złączone w jakiekolwiek struktury, ale pozostają w duchowej więzi z diecezją. Rozwija się także „najmłodsza” forma życia konsekrowanego – instytuty świeckie, których członkowie żyją radami ewangelicznym pozostając w świecie. Tym, co łączy różne formy życia „poświęconego Panu Bogu”, jest konsekracja, czyli złożenie ślubów czystości oraz – w zależności od specyfiki danej formy – ślubów posłuszeństwa i ubóstwa. Dlatego osobami konsekrowanymi są siostry i bracia zakonni, ale też członkowie instytutów świeckich (tzw. świeccy konsekrowani) oraz należący do stanu dziewic i wdów konsekrowanych. W Polsce jest obecnie 60 zgromadzeń męskich i 100 żeńskich. Liczba sióstr (stan z 31 grudnia 2010) zgromadzeń żeńskich – 19 642 profesek (w 1990 – 23 981); 355 nowicjuszek (w 1990 – 1192) oraz postulantek – 211 (w 1990 – 710). Do tej liczby należy doliczyć ok. 700 sióstr z nowych wspólnot, przybywających do Polski w ostatnich latach. Zakonnice prowadzą 1156 dzieł, m.in. żłobki, przedszkola, ośrodki opiekuńcze i resocjalizacyjne, placówki edukacyjne, domy samotnej matki, schroniska dla bezdomnych, placówki edukacyjne, domy rekolekcyjne, wydawnictwa i wiele innych. W zgromadzeniach żeńskich od lat zauważalny jest spadek liczby powołań. W kraju znajduje się 87 klasztorów klauzurowo-kontemplacyjnych, w których modli się 1412 zakonnic. Choć i tu uwidacznia się spadek powołań, jednak w zakonach klauzurowych sytuacja powołaniowa jest w miarę stabilna, a zainteresowanie młodych taką formą życia jest wciąż duże. Zwyczajowo 2 lutego w kościołach w całej Polsce odbywa się zbiórka pieniędzy, które przekazywane są na wsparcie żeńskich klasztorów kontemplacyjnych Światowy Dzień Życia Konsekrowanego, ustanowił w 1997 r. Jan Paweł II. awo, aw / Warszawa -- Katolicka Agencja Informacyjna ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 lutego 2012 Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski