Nowenna do Czcigodnego Sł. Bożego Giuseppe Lazzatiego


Giuseppe Lazzati w opinii żyjących

Wszechmogący i wieczny Ojcze,
który za sprawą Ducha Świętego powołałeś
Sługę Bożego Giuseppe Lazzatiego
do strzeżenia i doprowadzenia do pełni,
w rozumnej wierze i w miłości,
konsekracji chrzcielnej w radykalnym naśladowaniu
Jezusa Chrystusa Króla,
spraw, aby jego zaangażowanie w działalność apostolską,
w pracę wychowawczą i w obszarze kultury,
ukazało wiernym świeckim piękno ich powołania
i misji w Kościele i w świecie,
i żeby dzięki uznaniu jego wyjątkowych cnót
można go było wskazać jako wzór dla młodych pokoleń,
którym poświęcił wiele czasu i energii,
pozwól nam cieszyć się szybkim zaliczeniem go
w poczet błogosławionych w niebie. Amen.

Słowo Boże: „Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, Ten, który nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, byśmy sami pocieszać mogli tych, co są w jakiejkolwiek udręce, pociechą, której doznajemy od Boga. Jak bowiem obfitują w nas cierpienia Chrystusa, tak też wielkiej doznajemy przez Chrystusa pociechy. Ale gdy znosimy udręki – to dla pociechy i zbawienia waszego; a gdy pocieszani jesteśmy – to dla waszej pociechy, sprawiającej, że z wytrwałością znosicie te same cierpienia, których i my doznajemy. A nadzieja nasza co do was jest silna, bo wiemy, że jak cierpień jesteście współuczestnikami, tak też i naszej pociechy” (2 Kor  1, 3-7).

Z życiorysu: W trzydziestym dniu po śmierci Giuseppe Lazzatiego, biskup Pietro Rossano, podczas homilii na Mszy św. za jego duszę, powiedział: "Zakończę świadectwem przekazanym mi w tych dniach przez przyjaciela. Kilka lat temu w czasie seminarium poświęconego Maritainowi w programie dnia była umieszczona msza poranna. Ów przyjaciel pierwszego dnia poszedł do kaplicy nieco wcześniej, przed mszą, by odmówić brewiarz: miejsce było puste, tylko w jednej z ławek siedział profesor Lazzati. Następnego ranka przyjaciel poszedł jeszcze wcześniej do kaplicy, by więcej czasu poświecić brewiarzowi: kaplica była pusta, ale profesor Lazzati już tam był. W tajemnicy więc ów przyjaciel chciał wypróbować samego siebie i trzeciego dnia przyszedł bardzo wcześnie do kaplicy, ale kiedy otworzył drzwi, tak jak w poprzednich dniach, zobaczył profesora Lazzatiego, który już tam był: bez książek, bez brewiarza, sam na sam z Bogiem. I dlatego wierzymy, że Pan przyjął go do siebie. Spróbujmy i my brać z niego przykład!".

Dzień 2
Środowisko rodzinne  Giuseppe Lazzatiego

Wszechmogący i wieczny Ojcze,
który za sprawą Ducha Świętego powołałeś
Sługę Bożego Giuseppe Lazzatiego
do strzeżenia i doprowadzenia do pełni,
w rozumnej wierze i w miłości,
konsekracji chrzcielnej w radykalnym naśladowaniu
Jezusa Chrystusa Króla,
spraw, aby jego zaangażowanie w działalność apostolską,
w pracę wychowawczą i w obszarze kultury,
ukazało wiernym świeckim piękno ich powołania
i misji w Kościele i w świecie,
i żeby dzięki uznaniu jego wyjątkowych cnót
można go było wskazać jako wzór dla młodych pokoleń,
którym poświęcił wiele czasu i energii,
pozwól nam cieszyć się szybkim zaliczeniem go
w poczet błogosławionych w niebie. Amen.

Słowo Boże: „Jeszcze raz mówię; niech mnie nikt nie uważa za szaleńca, a jeżeli już tak, to przyjmijcie mnie nawet jako szaleńca, abym i ja mógł się nieco pochełpić. To, co powiem, nie według Pana powiem, lecz jakby w szaleństwie, mając rzekomy powód do chluby. Ponieważ wielu przechwala się według ciała – i ja będę się przechwalał... Mówię to ku waszemu zawstydzeniu, tak jakbym chciał okazać moją pod tym względem słabość. Jeżeli inni zdobywają się na odwagę – mówię jak szalony – to i ja się odważam. Hebrajczykami są? Ja także. Izraelitami są? Ja również. Potomstwem Abrahama? I ja. Są sługami Chrystusa? Zdobędę się na szaleństwo: Ja jeszcze bardziej! Bardziej przez trudy, bardziej przez więzienia; daleko bardziej przez chłosty, przez częste niebezpieczeństwa śmierci” (2 Kor 11, 16-18; 21-23).

Z życiorysu: Sługa Boży Giuseppe Lazzati urodził się w Mediolanie 22 czerwca 1909 r. Rodzice jego byli mediolańczykami. Ojciec pochodził z rodziny o przeszłości niepodległościowej. Rodzina Lazzatich była zamożna, posiadała sklep z różnymi gatunkami serów. Giuseppe od dziecka "był dobrze zorganizowany i metodyczny, dokładny w planowaniu swojego dnia i głęboko religijny. W szkole spisywał się bardzo dobrze. Świetnie zdał maturę klasyczną, tłumacząc z greckiego nie na włoski, ale bezpośrednio na łacinę, co było wówczas zastrzeżone tylko dla najlepszych. (...) Słuchał z przyjemnością muzyki i sam nauczył się grać na fortepianie". W 1918 roku jego rodzina przeprowadziła się do Alassio w Ligurii, by już w 1920 r. powrócić do Mediolanu, gdzie Giuseppe ukończył liceum. W tym czasie ważnym do odnotowania faktem jest jego przystąpienie do Stowarzyszenie Świętego Stanisława Kostki - miejsca spotkań i formacji młodzieży, które później zasłuży się bardzo społeczeństwu i Kościołowi. Już wtedy ujawniło się pedagogiczne powołanie Lazzatiego, któremu będzie przypisywał szczególne znaczenie.

Dzień 3
Rozwój życia wewnętrznego

Wszechmogący i wieczny Ojcze,
który za sprawą Ducha Świętego powołałeś
Sługę Bożego Giuseppe Lazzatiego
do strzeżenia i doprowadzenia do pełni,
w rozumnej wierze i w miłości,
konsekracji chrzcielnej w radykalnym naśladowaniu
Jezusa Chrystusa Króla,
spraw, aby jego zaangażowanie w działalność apostolską,
w pracę wychowawczą i w obszarze kultury,
ukazało wiernym świeckim piękno ich powołania
i misji w Kościele i w świecie,
i żeby dzięki uznaniu jego wyjątkowych cnót
można go było wskazać jako wzór dla młodych pokoleń,
którym poświęcił wiele czasu i energii,
pozwól nam cieszyć się szybkim zaliczeniem go
w poczet błogosławionych w niebie. Amen.

Słowo Boże: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką (możliwą) wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał” (I Kor 13, 1-3).
                       
Z życiorysu:  "Jedną z typowych dla Stowarzyszenia form aktywności były coroczne rekolekcje. Giuseppe po raz pierwszy odprawił je w roku 1922 (miał wtedy 13 lat). Z notatek, które spisywał w czasie kolejnych rekolekcji, można dokładnie poznać proces jego wewnętrznego wzrastania". A z zapisków z 1928 r., podczas rekolekcji prowadzonych przez oo. jezuitów, odczytać można jak wielkie wrażenie wywarła na nim postać Pier Giorgia Frassatiego (beatyfikowanego w 1990 r.): W tym roku towarzyszył mi Pier Giorgio; czuję go u swego boku, widzę go przed sobą, wyobrażam sobie jego uczestnictwo w rekolekcjach i jak wraca z nich odnowiony w zapale, gotowy do walki. Także ja pragnę go w tym naśladować... Dziewiętnastoletni młodzieniec miał już poglądy ukształtowane. Pisał wtedy: Przywiązanie do spraw ziemskich może zaślepić oko człowieka do tego stopnia, że nie dostrzega wyraźnie celu, do którego zmierza, celu, który jest poza i ponad utrapieniami tego życia... Jego hierarchia wartości została w zasadzie określona. Dla niego Bóg jest ponad wszystkim, a "walki wewnętrzne", o których wspomina, pozwalają zrozumieć, że jego wyborem życiowym jest chrześcijaństwo przeżywane w stanie świeckim. Jego plan dnia w tym okresie wygląda następująco: O 6.30 - pobudka; medytacja - zazwyczaj pół godziny, w szczególnych przypadkach piętnaście minut; msza święta i codzienna Komunia; w ciągu dnia modlitwa przed Najświętszym Sakramentem; odmówienie różańca, jeśli to możliwe, w gronie rodzinnym.

Dzień 4
Człowiek Boży

Wszechmogący i wieczny Ojcze,
który za sprawą Ducha Świętego powołałeś
Sługę Bożego Giuseppe Lazzatiego
do strzeżenia i doprowadzenia do pełni,
w rozumnej wierze i w miłości,
konsekracji chrzcielnej w radykalnym naśladowaniu
Jezusa Chrystusa Króla,
spraw, aby jego zaangażowanie w działalność apostolską,
w pracę wychowawczą i w obszarze kultury,
ukazało wiernym świeckim piękno ich powołania
i misji w Kościele i w świecie,
i żeby dzięki uznaniu jego wyjątkowych cnót
można go było wskazać jako wzór dla młodych pokoleń,
którym poświęcił wiele czasu i energii,
pozwól nam cieszyć się szybkim zaliczeniem go
w poczet błogosławionych w niebie. Amen.

Słowo Boże: „My, będąc mocnymi [w wierze], powinniśmy pomagać słabym w znoszeniu ich słabości. Nie możemy zabiegać tylko o to, co sprawia nam przyjemność. Każdy z nas powinien się starać o to, by nie sprawiać przykrości bliźniemu, by mieć na względzie jego dobro i aby troszczyć się o zbudowanie go w wierze. Bo Chrystus też nie szukał własnego dobra, ale – zgodnie z tym, co mówi Pismo – mógł powiedzieć o sobie: Bluźnierstwa bluźniących Ci na Mnie spadły” (Rz 15, 1-3).

Z życiorysu: W 1927 roku Giuseppe rozpoczął studia na Uniwersytecie Katolickim Najświętszego Serca Jezusa w Mediolanie, gdzie w roku 1932 obronił pracę dyplomową. Jednocześnie odbył służbę wojskową. Tak rzetelnie uformowany młodzieniec wstąpił w 1931 r. do instytutu świeckiego założonego przez ojca Gemellego (ówczesnego rektora Uniwersytetu Katolickiego w Mediolanie). "Swój życiowy program ujął teraz Giuseppe w ten sposób: Poddać się łasce Bożej, żyć w łasce Bożej, żyć według woli Bożej, żyć w miłości Bożej, żyć dla Boga, żyć w Chrystusie dla Boga! Jako owoc rekolekcji Lazzati życzył sobie: zostać Rycerzem Chrystusa, nieustraszonym i bez skazy. W innym miejscu napisał: Wybrałem jako stan dla siebie życie w celibacie. Odczuwam w każdej chwili wielkość i wzniosłość tej łaski, gdyż dzięki celibatowi będę mógł ściślej złączyć się z Bogiem, oddać Mu duszę oraz ciało dla szerszej i skuteczniejszej działalności apostolskiej. Lazzati przez całe swoje życie pozostał wierny tej decyzji. Nie pojawiły się u niego wątpliwości, ani momenty kryzysu, chociaż na pewno nie łatwo mu było dotrzymywać złożonych przyrzeczeń, o czym napomyka w swoich zapiskach z 1934 r. Odtąd piął się ku świętości, wybierając drogę świeckiego chrześcijanina i będąc przekonanym o swym dobrym wyborze.

Dzień 5
Wspaniały przykład dla innych

Wszechmogący i wieczny Ojcze,
który za sprawą Ducha Świętego powołałeś
Sługę Bożego Giuseppe Lazzatiego
do strzeżenia i doprowadzenia do pełni,
w rozumnej wierze i w miłości,
konsekracji chrzcielnej w radykalnym naśladowaniu
Jezusa Chrystusa Króla,
spraw, aby jego zaangażowanie w działalność apostolską,
w pracę wychowawczą i w obszarze kultury,
ukazało wiernym świeckim piękno ich powołania
i misji w Kościele i w świecie,
i żeby dzięki uznaniu jego wyjątkowych cnót
można go było wskazać jako wzór dla młodych pokoleń,
którym poświęcił wiele czasu i energii,
pozwól nam cieszyć się szybkim zaliczeniem go
w poczet błogosławionych w niebie. Amen.

Słowo Boże: „Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki]” (1 Kor 12, 12-14).

Z życiorysu: Lazzati był wielkim formatorem młodych sumień i doświadczonym pedagogiem, najpierw w Stowarzyszeniu Młodzieży Katolickiej, później w Akcji Katolickiej i na katedrze uniwersyteckiej. Zawsze przekonywał swoim przykładem. Wystarczyło zobaczyć go modlącego się, by zrozumieć, że miał bardzo żywy kontakt z Bogiem. To nadawało jego słowom siłę przekonywania, absolutnie wyjątkową. Przede wszystkim młodzi rozumieli, że to, co mówił, wypływało z głębi jego wnętrza. Taki był przez całe swoje życie.

Dzień 6
Człowiek wielkiej pracowitości

Wszechmogący i wieczny Ojcze,
który za sprawą Ducha Świętego powołałeś
Sługę Bożego Giuseppe Lazzatiego
do strzeżenia i doprowadzenia do pełni,
w rozumnej wierze i w miłości,
konsekracji chrzcielnej w radykalnym naśladowaniu
Jezusa Chrystusa Króla,
spraw, aby jego zaangażowanie w działalność apostolską,
w pracę wychowawczą i w obszarze kultury,
ukazało wiernym świeckim piękno ich powołania
i misji w Kościele i w świecie,
i żeby dzięki uznaniu jego wyjątkowych cnót
można go było wskazać jako wzór dla młodych pokoleń,
którym poświęcił wiele czasu i energii,
pozwól nam cieszyć się szybkim zaliczeniem go
w poczet błogosławionych w niebie. Amen.

Słowo Boże: „Zresztą niech każdy postępuje tak, jak mu Pan wyznaczył, zgodnie z tym, do czego Bóg go powołał. Ja tak właśnie nauczam we wszystkich Kościołach. Jeśli ktoś został powołany jako obrzezany, niech nie pozbywa się znaku obrzezania; jeśli zaś ktoś został powołany jako nie obrzezany, niech się nie poddaje obrzezaniu. Niczym jest zarówno obrzezanie, jak i nieobrzezanie, a ważne jest tylko zachowywanie przykazań Bożych. Każdy przeto niech pozostanie w takim stanie, w jakim został powołany” (1 Kor 7, 17-20).
                       
Z życiorysu: Lazzatiego zawsze charakteryzowała wielka pracowitość i ofiarność. Ks. Pietro Zerbi, bliski jego współpracownik z uniwersytetu, tak go scharakteryzował: "Zauważyłem, że Lazzati nie mówił nigdy "nie" o jakiekolwiek wystąpienie by go poproszono; nawet jeśli chodziło o udanie się do nieznanej parafii w celu przedstawienia młodzieży studenckiej dowodów na istnienie Boga. Mówił nam, że dla Pana Boga i dla braci trzeba trochę pocierpieć. Rozmawiając z nami, wspominał o niewysłowionej radości, jaką odczuwał w pewne wieczory, kiedy śmiertelnie zmęczony stwierdzał: Dzisiaj dałem Bogu wszystko, co mogłem dać. Zrobiło to na mnie wrażenie i wzruszyło mnie. Wyczuwałem, że bije źródło, które zasila to wszystko; myślałem wtedy o szczególnym poświęceniu się dla głoszenia, na różne sposoby i przy każdej okazji, Chrystusa i Ewangelii".

Dzień 7
Założyciel Instytutu Świeckiego

Wszechmogący i wieczny Ojcze,
który za sprawą Ducha Świętego powołałeś
Sługę Bożego Giuseppe Lazzatiego
do strzeżenia i doprowadzenia do pełni,
w rozumnej wierze i w miłości,
konsekracji chrzcielnej w radykalnym naśladowaniu
Jezusa Chrystusa Króla,
spraw, aby jego zaangażowanie w działalność apostolską,
w pracę wychowawczą i w obszarze kultury,
ukazało wiernym świeckim piękno ich powołania
i misji w Kościele i w świecie,
i żeby dzięki uznaniu jego wyjątkowych cnót
można go było wskazać jako wzór dla młodych pokoleń,
którym poświęcił wiele czasu i energii,
pozwól nam cieszyć się szybkim zaliczeniem go
w poczet błogosławionych w niebie. Amen.

Słowo Boże: „Tak bowiem jest: kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki według tego, co jest napisane: Rozproszył, dał ubogim, sprawiedliwość Jego trwa na wieki. Ten zaś, który daje ziarno siewcy, i chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej sprawiedliwości” (2 Kor  9, 6-10).

Z życiorysu: W tym niezbyt łatwym okresie jego życia wielkim wsparciem dla niego był kardynał Ildefons Schuster (od 8.08.1929 r. arcybiskup Mediolanu). Za jego aprobatą w 1938 r. zawiązała się nowa wspólnota kierowana przez G. Lazzatiego, której statuty z 1940 r. mówiły, że: "jest to instytut świecki, składający się ze świeckich i przez nich kierowany. Ale równocześnie chcą oni być osobami konsekrowanymi. Tym odróżnia się od innych form życia konsekrowanego, że wymaga od swoich członków obecności w świecie. Nie zakłada się życia wspólnotowego, z wyjątkiem przypadków szczególnych, nie zapewnia się członkom niczego, jeśli chodzi o ich sprawy materialne". Konsekracja ma być rzeczywista, ale wspólnota jedynie duchowa. W ten sposób dzięki staraniom Lazzatiego zdołano wypracować świecką duchowość chrześcijańską, która w owym czasie jeszcze nie istniała, a która otwierała możliwości angażowania się dla "zwykłych świeckich chrześcijan". Już w 1943 r. instytut miał 9 profesów i 18 aspirantów w swoich szeregach.

Dzień 8
Człowiek  wielkiej wiary

Wszechmogący i wieczny Ojcze,
który za sprawą Ducha Świętego powołałeś
Sługę Bożego Giuseppe Lazzatiego
do strzeżenia i doprowadzenia do pełni,
w rozumnej wierze i w miłości,
konsekracji chrzcielnej w radykalnym naśladowaniu
Jezusa Chrystusa Króla,
spraw, aby jego zaangażowanie w działalność apostolską,
w pracę wychowawczą i w obszarze kultury,
ukazało wiernym świeckim piękno ich powołania
i misji w Kościele i w świecie,
i żeby dzięki uznaniu jego wyjątkowych cnót
można go było wskazać jako wzór dla młodych pokoleń,
którym poświęcił wiele czasu i energii,
pozwól nam cieszyć się szybkim zaliczeniem go
w poczet błogosławionych w niebie. Amen.

Słowo Boże: „Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, by błyszcząc słowem i mądrością dawać wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (1 Kor  2, 1-5).

Z życiorysu: W 1939 r. Lazzati uzyskał docenturę i prowadził wykłady z literatury wczesnochrześcijańskiej w Uniwersytecie Katolickim (katedrę otrzymał dopiero w 1958 r.). W ogóle uniwersytetowi poświęcił on aż 57 lat swego życia. Zapisał się jako student pierwszego roku w 1927, a odszedł 1 listopada 1983, po piętnastu latach rektoratu, bardzo trudnego, ale i jednego z najbardziej owocnych w historii tej instytucji. Życie Lazzatiego charakteryzowało podejmowaniem zadań "wbrew jego woli". W ten sposób stał się on przywódcą młodzieży i doskonale dawał sobie z tym radę. Powróciwszy z obozu jenieckiego z Dęblina w Polsce, w 1945 r., na prośbę biskupa zaangażował się w politykę, niejako wbrew sobie, z której wycofał się w 1953 r., by móc poświęcić się pracy naukowej i swojemu instytutowi świeckiemu. Ale już na wiosnę 1961 r. arcybiskup Mediolanu - Montini (późniejszy papież Paweł VI), powierzył Lazzatiemu kierownictwo dziennika katolickiego "L'Italia". W ten sposób Giuseppe został także "dziennikarzem z konieczności". I z tego obowiązku wywiązuje się znakomicie. W roku 1968 r. również "wbrew sobie" zostaje rektorem uniwersytetu mediolańskiego, a było to w okresie wielkich niepokojów związanych z kontestacją studencką, które były nie tylko udziałem włoskich uczelni. Lazzati nigdy nie powiedział "nie" woli Bożej, ukazanej mu przez hierarchię i nigdy tego nie żałował, choć często powierzane zadania stały się przyczyną wielu jego cierpień.

Dzień 9
Heroiczna śmierć Giuseppe Lazzatiego – pamięć żyjących

Wszechmogący i wieczny Ojcze,
który za sprawą Ducha Świętego powołałeś
Sługę Bożego Giuseppe Lazzatiego
do strzeżenia i doprowadzenia do pełni,
w rozumnej wierze i w miłości,
konsekracji chrzcielnej w radykalnym naśladowaniu
Jezusa Chrystusa Króla,
spraw, aby jego zaangażowanie w działalność apostolską,
w pracę wychowawczą i w obszarze kultury,
ukazało wiernym świeckim piękno ich powołania
i misji w Kościele i w świecie,
i żeby dzięki uznaniu jego wyjątkowych cnót
można go było wskazać jako wzór dla młodych pokoleń,
którym poświęcił wiele czasu i energii,
pozwól nam cieszyć się szybkim zaliczeniem go
w poczet błogosławionych w niebie. Amen.

Słowo Boże: „Czyż ponownie zaczniemy samych siebie zalecać? Albo czy potrzebujemy, jak niektórzy, listów polecających do was lub od was? Wy jesteście naszym listem, pisanym w sercach naszych, listem, który znają i czytają wszyscy ludzie. Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym dzięki naszemu posługiwaniu, listem napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc (2 Kor 3, 1-3).


Z życiorysu: Giuseppe Lazzati zmarł 18 maja 1986 r., w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego i został pochowany w eremie San Salvatore. W 1991 roku, w pięć lat po śmierci wielkiego Profesora, w Mediolanie rozpoczął się proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym. Zakończył się on w 1996 r., po czym cała dokumentacja została przekazana do Watykanu. 5 lipca 2013 r. Ojciec Święty Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego Giuseppe Lazzatiego.


Imprimatur Kurii Metropolitalnej Warszawskiej
 z dnia 15.11.2013, Nr 3778/D/2013

Ks. Bp Tadeusz Pikus
Biskup Pomocniczy Warszawski