<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612</id><updated>2012-02-15T05:49:18.520-08:00</updated><title type='text'>Giuseppe Lazzati</title><subtitle type='html'>blog o powołaniu do życia konsekrowanego w świecie</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>355</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-4808552170491852617</id><published>2012-02-13T05:34:00.000-08:00</published><updated>2012-02-13T08:25:21.010-08:00</updated><title type='text'>„Powołania darem miłości Boga” - tematem 49. Światowego Dnia Modlitw o Powołania (omówienie)</title><content type='html'>„Powołania darem miłości Boga” – jest hasłem 49. Światowego Dnia Modlitw o Powołania. Będzie on obchodzony 29 kwietnia br., w czwartą Niedzielę Wielkanocną.&lt;br /&gt;„Źródłem każdego doskonałego daru jest Bóg-Miłość” – przypomina Benedykt XVI i zwraca uwagę, że pierwotny związek między Bogiem a ludzkością poprzedza samo dzieło stworzenia. Podkreśla, że każde specyficzne powołanie rodzi się z inicjatywy Boga i jest dziełem miłości Boga. „W każdym czasie u źródła Bożego powołania jest inicjatywa nieskończonej miłości Boga, która w pełni odsłania się w Jezusie Chrystusie” – podkreśla papież i apeluje: „Należy na nowo głosić, zwłaszcza nowym pokoleniom, pociągające piękno tej Bożej miłości, która nas wyprzedza i która nam towarzyszy. To piękno jest tajemniczą sprężyną, jest motywacją, której nie zabraknie nawet w najtrudniejszych okolicznościach”.&lt;br /&gt;Benedykt XVI zwraca uwagę na wysoką miarę życia chrześcijańskiego, którą jest kochanie jak Bóg. „Chodzi tu o miłość, która przejawia się jako całkowity dar z siebie: wierny i płodny” – podkreśla i przypomina, że „w tej przestrzeni daru, w otwarciu na miłość Boga i jako owoc tej miłości, rodzą się i rozwijają wszystkie powołania”. &lt;br /&gt;Ojciec Święty przypomina, że miłość do Boga i do człowieka powinny być przeżywane ze szczególną intensywnością i czystością serca przez tych, którzy postanowili podjąć drogę rozpoznawania powołaniowego w kierunku posługi kapłańskiej czy życia konsekrowanego. „One stanowią jakościowy znak powołania. Rzeczywiście, miłość do Boga, którego kapłani i osoby zakonne stają się widzialnymi, chociaż ciągle niedoskonałymi obrazami, jest motywem odpowiedzi na powołanie do specjalnego oddania się Panu poprzez święcenia kapłańskie czy ślubowanie rad ewangelicznych” – czytamy w orędziu. &lt;br /&gt;Papież wskazuje na inny konkretny wyraz miłości wobec bliźnich, zwłaszcza wobec tych najbardziej potrzebujących i cierpiących, jest „stanowczość, która z kapłana czy osoby konsekrowanej czyni inspiratora jedności między ludźmi i siewcę nadziei”. „Więź osób konsekrowanych, a zwłaszcza więź kapłana ze wspólnotą chrześcijan ma życiowe znaczenie i staje się istotną częścią ich horyzontu uczuciowego” – czytamy w dokumencie.&lt;br /&gt;Benedykt XVI wzywa wszystkich biskupów, kapłanów, diakonów, osoby konsekrowane, katechetów, współpracowników oraz zaangażowanych w dzieło wychowania nowych pokoleń, aby „z uwagą wsłuchiwali się w tych, którzy w waszych wspólnotach parafialnych, w stowarzyszeniach i ruchach formacyjnych odkrywają w sobie znaki powołania do kapłaństwa czy życia konsekrowanego”. &lt;br /&gt;Ojciec Święty przypomina, że zadaniem duszpasterstwa powołań jest dawanie osobom powołanym punktów orientacji na drogach życia. „Centralnym elementem jest tu miłość do Słowa Bożego i kultywowanie rosnącej zażyłości z Pismem Świętym, a także modlitwa osobista i wspólnotowa, uważna i stała. Wtedy staje się możliwe usłyszenie Bożego wezwania pośród wielu głosów, które wypełniają codzienne życie. Przede wszystkim Eucharystia niech będzie 'życiowym centrum' każdej drogi powołaniowej” – czytamy w orędziu.&lt;br /&gt;Na zakończenie Ojciec Święty życzy, aby „Kościoły lokalne, w ich różnych wymiarach, stały się „miejscem" uważnego rozeznania i głębokiej weryfikacji powołania, oferując młodym ludziom mądre i mocne towarzyszenie duchowe”. „W ten sposób wspólnota chrześcijańska stanie się wyrazem miłości Boga, która chroni w sobie każde powołanie. Ta dynamika, która jest zgodna z nowym przykazaniem miłości Jezusa, może znaleźć wymowną i szczególną realizację w rodzinach chrześcijańskich” – napisał Benedykt XVI podkreślając, że „najpierw w rodzinach trzeba na nowo odkryć piękno i znaczenie kapłaństwa oraz życia konsekrowanego”. „Duszpasterze oraz wszyscy wierni świeccy powinni współpracować, aby w Kościele mnożyły się „domy i szkoły wspólnoty" na wzór Świętej Rodziny z Nazaretu, która stała się harmonijnym odbiciem na ziemi życia Trójcy Świętej” – czytamy w orędziu na 49. Światowy Dzień Modlitw o Powołania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tom (KAI) / Watykan &lt;br /&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 lutego 2012&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-4808552170491852617?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/4808552170491852617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/powoania-darem-miosci-boga-tematem-49_13.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/4808552170491852617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/4808552170491852617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/powoania-darem-miosci-boga-tematem-49_13.html' title='„Powołania darem miłości Boga” - tematem 49. Światowego Dnia Modlitw o Powołania (omówienie)'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-7959214899602682175</id><published>2012-02-13T05:28:00.000-08:00</published><updated>2012-02-13T08:28:24.190-08:00</updated><title type='text'>„Powołania darem miłości Boga” - tematem 49. Światowego Dnia Modlitw o Powołania (dokumentacja)</title><content type='html'>„Powołania darem miłości Boga” – jest hasłem 49. Światowego Dnia Modlitw o Powołania. Będzie on obchodzony 29 kwietnia br., w czwartą Niedzielę Wielkanocną.&lt;br /&gt;Publikujemy tekst orędzia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drodzy Bracia i Siostry!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czterdziesty dziewiąty Światowy Dzień Modlitw o Powołania, który będzie obchodzony 29 kwietnia 2012 roku, w czwartą Niedzielę Wielkanocną, to zaproszenie do refleksji na temat: Powołania darem miłości Boga.&lt;br /&gt;Źródłem każdego doskonałego daru jest Bóg-Miłość. Bóg jest miłością: „kto trwa w miłości, ten trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim (1 J 4, 16). Pismo Święte opowiada historię tego pierwotnego związku między Bogiem a ludzkością, który poprzedza samo dzieło stworzenia. W Liście do Efezjan św. Paweł zawarł hymn wdzięczności i chwały wobec Ojca, który na przestrzeni wieków z nieskończoną dobrocią realizuje swój powszechny plan zbawienia. To plan miłości. Apostoł podkreśla, że w swoim Synu-Jezusie, Ojciec „wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem w miłości" (Ef 1, 4). Bóg ukochał nas zanim jeszcze zaczęliśmy istnieć. Poruszony wyłącznie swoją bezwarunkową miłością, Bóg stworzył nas z niczego (por. 2 Mch 7, 28), aby doprowadzić nas do pełnej jedności ze Sobą.&lt;br /&gt;Psalmista, zdumiony dziełem opatrzności Bożej, woła: „Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz?" (Ps 8, 4-5). Głęboka prawda o naszym życiu jest więc zamknięta w tej zaskakującej tajemnicy: każde stworzenie, a w szczególności każda osoba ludzka, jest owocem myśli i aktu miłości Boga, miłości nieskończonej, wiernej, wiecznej (por. Jer 31, 3). Odkrycie tej rzeczywistości jest tym, co dogłębnie przemienia nasze życie. Na znanej stronie "Wyznań" św. Augustyn z wielką intensywnością opisuje swoje odkrycie Boga jako najwyższego Piękna i największej Miłości, Boga, który pozostawał mu zawsze bliski i na którego wreszcie otworzył swój umysł i swoje serce, aby zostać przemienionym: „Późno Cię pokochałem. Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię pokochałem! A oto Ty byłaś wewnątrz, a ja byłem zewnątrz, tam Cię szukałem i lgnąłem w mej brzydocie ku pięknym rzeczom stworzonym przez Ciebie. Byłaś ze mną, a ja nie byłem z Tobą. Z dala od Ciebie trzymały mnie te rzeczy, które nie istniałyby, gdyby nie były w Tobie. Zawołałaś, wezwałaś - i przerwałaś moją głuchotę, zabłysnęłaś, zajaśniałaś i usunęłaś moją ślepotę; rozlałaś woń, odetchnąłem nią i oto wzdycham ku Tobie, skosztowałem i oto łaknę i pragnę, dotknęłaś mnie i zapłonąłem tęsknotą za Twoim pokojem" (X, 27.38). Za pomocą tych obrazów św. Augustyn próbuje opisać tajemnicę spotkania z Bogiem, z Jego miłością, która przemienia całą egzystencję.&lt;br /&gt;Chodzi tu o miłość bez żadnych zastrzeżeń, o miłość, która nas wyprzedza, wspiera i powołuje na drodze życia, a swoje źródło ma w zupełnej bezinteresowności Boga. Odnosząc się szczególnie do posługi kapłańskiej, mój poprzednik, bł. Jan Paweł II stwierdził, że „każdy znak posługi kapłańskiej, prowadząc ku miłości i służbie Kościołowi, pobudza jednocześnie do ciągłego wzrastania w miłości i służbie Jezusowi Chrystusowi - Głowie, Pasterzowi i Oblubieńcowi Kościoła, w miłości, która zawsze jest odpowiedzią na wyprzedzającą, wolną i darmo daną miłość Boga w Chrystusie" (Pastores dabo vobis, 25). Każde specyficzne powołanie rodzi się z inicjatywy Boga i jest dziełem miłości Boga. To On czyni „pierwszy krok" i to nie ze względu na szczególną dobroć odkrytą w nas, lecz ze względu na obecność swojej miłości „rozlanej w sercach naszych przez Ducha Świętego" (Rz 5,5).&lt;br /&gt;W każdym czasie u źródła Bożego powołania jest inicjatywa nieskończonej miłości Boga, która w pełni odsłania się w Jezusie Chrystusie. Jak to napisałem w mojej pierwszej encyklice - Deus caritas est - „w rzeczywistości istnieje wiele możliwości widzenia Boga. W historii miłości, którą opowiada nam Biblia, Bóg wychodzi nam naprzeciw, próbuje nas zdobyć - aż do Ostatniej Wieczerzy, aż do Serca przebitego na krzyżu, aż do objawień Zmartwychwstałego i wielkich dzieł, za pośrednictwem których poprzez działanie Apostołów przewodził rodzącemu się Kościołowi. Również w późniejszej historii Kościoła Pan nie był nieobecny: zawsze na nowo wychodzi nam naprzeciw - poprzez ludzi, w których objawia swą obecność; poprzez Słowo, w Sakramentach, w sposób szczególny w Eucharystii" (nr 17). Miłość Boga trwa na wieki. Bóg jest wierny samemu sobie, „słowu, które dał dla tysiąca pokoleń" (Ps 105, 8). Należy na nowo głosić, zwłaszcza nowym pokoleniom, pociągające piękno tej Bożej miłości, która nas wyprzedza i która nam towarzyszy. To piękno jest tajemniczą sprężyną, jest motywacją, której nie zabraknie nawet w najtrudniejszych okolicznościach.&lt;br /&gt;Drodzy bracia i siostry, to na tę właśnie miłość mamy otworzyć nasze życie. Każdego dnia Jezus Chrystus wzywa nas do stawania się doskonałymi w miłości Ojca (por. Mt 5, 48). Wysoką miarą życia chrześcijańskiego jest bowiem kochanie „jak" Bóg. Chodzi tu o miłość, która przejawia się jako całkowity dar z siebie: wierny i płodny. Przełożonej klasztoru w Segowii, zatroskanej dramatyczną sytuacją "zawieszenia", w jakiej znajdował się w tamtym czasie Jan od Krzyża, święty zalecał, by działała zgodnie z wolą Boga: „Nie myśl o niczym innym, jak tylko o tym, że wszystko zostało zaplanowane przez Boga; tam, gdzie nie ma miłości, wnoś miłość, a owocem stanie się miłość" (Listy, 26).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej przestrzeni daru, w otwarciu na miłość Boga i jako owoc tej miłości, rodzą się i rozwijają wszystkie powołania. Gdy dotykamy tego źródła w modlitwie oraz wytrwale korzystamy ze Słowa i Sakramentów, zwłaszcza z Eucharystii, wtedy staje się możliwe życie miłością bliźniego, w której uczymy się dostrzegać oblicze Chrystusa Pana (por. Mt 25, 31-46). Aby wyrazić nierozerwalną więź, która istnieje między tymi „dwoma miłościami" - między miłością do Boga i miłością do człowieka, które wypływają z tego samego źródła Bożego i od tego źródła są zależne, Papież św. Grzegorz Wielki posługuje się przykładem roślinki: „Na glebie naszego serca (Bóg) posadził najpierw korzeń miłości do Niego, a później rozwinęła się z tego korzenia, jak korona drzewa, miłość braterska" (Moralium Libri, sive expositio in Librum B. Job, Lib. VII, cap. 24, 28; PL 75, 780D).&lt;br /&gt;Te dwa przejawy jedynej miłości Bożej powinny być przeżywane ze szczególną intensywnością i czystością serca przez tych, którzy postanowili podjąć drogę rozpoznawania powołaniowego w kierunku posługi kapłańskiej czy życia konsekrowanego. One stanowią jakościowy znak powołania. Rzeczywiście, miłość do Boga, którego kapłani i osoby zakonne stają się widzialnymi, chociaż ciągle niedoskonałymi obrazami, jest motywem odpowiedzi na powołanie do specjalnego oddania się Panu poprzez święcenia kapłańskie czy ślubowanie rad ewangelicznych. Stanowczość odpowiedzi św. Piotra wobec Boskiego Mistrza: „Ty wiesz, że Cię kocham" (J 21, 15), stanowi tajemnicę życia ofiarowanego i przeżytego w pełni, a przez to wypełnionego radością. Innym konkretnym wyrazem miłości wobec bliźnich, zwłaszcza wobec tych najbardziej potrzebujących i cierpiących, jest stanowczość, która z kapłana czy osoby konsekrowanej czyni inspiratora jedności między ludźmi i siewcę nadziei. Więź osób konsekrowanych, a zwłaszcza więź kapłana ze wspólnotą chrześcijan ma życiowe znaczenie i staje się istotną częścią ich horyzontu uczuciowego. Na ten temat święty Proboszcz z Ars lubił powtarzać: "Kapłan nie jest kapłanem dla siebie, jest kapłanem dla was"(Le curé d’Ars. Sa pensée - Son cœur, Foi Vivante, 1966, p. 100).&lt;br /&gt;Drodzy Bracia w episkopacie, drodzy kapłani, diakoni, osoby konsekrowane, katecheci, współpracownicy w duszpasterstwie i wy wszyscy zaangażowani w dzieło wychowania nowych pokoleń, wzywam was serdecznie, byście z uwagą wsłuchiwali się w tych, którzy w waszych wspólnotach parafialnych, w stowarzyszeniach i ruchach formacyjnych odkrywają w sobie znaki powołania do kapłaństwa czy życia konsekrowanego. To ważne, by w Kościele tworzyć warunki sprzyjające licznym „tak", jako wielkodusznym odpowiedziom na powołanie ze strony Boga, który kocha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadaniem duszpasterstwa powołań jest dawanie osobom powołanym punktów orientacji na drogach życia. Centralnym elementem jest tu miłość do Słowa Bożego i kultywowanie rosnącej zażyłości z Pismem Świętym, a także modlitwa osobista i wspólnotowa, uważna i stała. Wtedy staje się możliwe usłyszenie Bożego wezwania pośród wielu głosów, które wypełniają codzienne życie. Przede wszystkim Eucharystia niech będzie „życiowym centrum" każdej drogi powołaniowej. To tutaj miłość Boga dotyka nas w ofierze Chrystusa, która jest doskonałym wyrazem miłości. To w Eucharystii uczymy się ciągle na nowo życia „wysoką miarą" miłości Boga. Słowo, modlitwa i Eucharystia to cenne skarby, dzięki którym możemy zrozumieć piękno życia całkowicie oddanego na służbę Królestwa.&lt;br /&gt;Życzę, by Kościoły lokalne, w ich różnych wymiarach, stały się „miejscem" uważnego rozeznania i głębokiej weryfikacji powołania, oferując młodym ludziom mądre i mocne towarzyszenie duchowe. W ten sposób wspólnota chrześcijańska stanie się wyrazem miłości Boga, która chroni w sobie każde powołanie. Ta dynamika, która jest zgodna z nowym przykazaniem miłości Jezusa, może znaleźć wymowną i szczególną realizację w rodzinach chrześcijańskich. Ich miłość jest przejawem miłości Chrystusa, który wydał samego siebie za Kościół (por. Ef 5, 32). W rodzinach, „wspólnotach życia i miłości" (Gaudium et spes, 48), nowe pokolenia mogą we wspaniały sposób doświadczyć tej ofiarnej miłości. Rodziny są bowiem nie tylko uprzywilejowanym miejscem formacji ludzkiej i chrześcijańskiej, ale mogą reprezentować „pierwsze i najlepsze seminarium powołaniowe do życia ofiarowanego na służbę Królestwa Bożego" (Familiaris consortio, 53). Najpierw w rodzinach trzeba na nowo odkryć piękno i znaczenie kapłaństwa oraz życia konsekrowanego. Duszpasterze oraz wszyscy wierni świeccy powinni współpracować, aby w Kościele mnożyły się „domy i szkoły wspólnoty" na wzór Świętej Rodziny z Nazaretu, która stała się harmonijnym odbiciem na ziemi życia Trójcy Świętej.&lt;br /&gt;Wraz z tymi życzeniami udzielam z serca Apostolskiego Błogosławieństwa Wam, Czcigodni Bracia w episkopacie, kapłanom, diakonom, osobom zakonnym i wszystkim wiernym świeckim, a w szczególności ludziom młodym, którzy wrażliwym sercem nasłuchują głosu Boga, gotowi do jego przyjęcia w sposób wielkoduszny i wierny.&lt;br /&gt;Watykan, 18 października 2011 roku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BENEDICTUS PP XVI &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłum. BP Stolicy Apostolskiej / Watykan &lt;br /&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 lutego 2012&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-7959214899602682175?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/7959214899602682175/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/powoania-darem-miosci-boga-tematem-49.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/7959214899602682175'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/7959214899602682175'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/powoania-darem-miosci-boga-tematem-49.html' title='„Powołania darem miłości Boga” - tematem 49. Światowego Dnia Modlitw o Powołania (dokumentacja)'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-2241547317468162084</id><published>2012-02-13T04:35:00.001-08:00</published><updated>2012-02-13T08:27:51.536-08:00</updated><title type='text'>Ks. Marcin Cholewa: Wierzący = szczęśliwsi?</title><content type='html'>Osiągnięcie dobrostanu psychicznego, fizycznego, socjalnego i innego nie jest w życiu łatwe. Przynajmniej tak się wydaje. A próbowaliśmy? Czy wiemy, jakie czynniki wpływają na zdrowie psychiczne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ks. Marcinem Cholewą rozmawiają Karolina Pluta i Mariola Rząsa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdrowie psychiczne definiuje się często jako „pełen dobrostan psychiczny, fizyczny i w relacjach społecznych”. Co zrobić, żeby go osiągnąć?&lt;br /&gt;- Eric Berne wypracował metodę, w której położył nacisk na rozwijanie i akcentowanie w swoim życiu pięciu sfer: aktywności, rozrywki, wycofania, intymności i rytuałów. Czas na nie powinniśmy znaleźć w każdym dniu, każdym tygodniu i w ciągu całego roku. Wystarczy wziąć do ręki Księgę Koheleta i otworzyć trzeci rozdział. On świetnie pokazuje, że jest czas rodzenia, czas umierania, czas sadzenia, wyrywania tego, co zasadzone itd. Chodzi o to, eby była harmonia – czas na wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym więc są poszczególne sfery w teorii Bernego?&lt;br /&gt;- Aktywność związana jest z naszą pracą: praca zawodowa, studencka, wszystko to, co robimy. To jest element, na który zwykle poświęcamy najwięcej czasu. Druga sfera to rozrywka. To są naszej spotkania, rozmowy, sport – wszystko to, co jest związane z naszym hobby, co dostarcza nam radości, przyjemności.&lt;br /&gt;Trzecia sfera, której każdy z nas potrzebuje, to wycofanie. To czas mojej refleksji, zadawania sobie ważnych pytań – o co mi w życiu naprawdę chodzi, co jest dobre? Do tego potrzeba ciszy, czasu tylko dla siebie. Wycofaniem się może być np. czytanie książki.&lt;br /&gt;Czwartą sferą jest tzw. intymność – chodzi o takie sytuacje, gdzie mogę się przed kimś otworzyć, mówić szczerze o swoich osobistych sprawach nie bojąc się, że będę wyśmiany, zlekceważony. Mamy w sobie głód bliskich relacji z ludźmi, potrzebujemy takiej otwartości, bliskości, ciepła w relacjach międzyosobowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostanie jeszcze sfera rytuałów...&lt;br /&gt;- To są pewne zachowania w dużej mierze ustalone kulturowo czy religijnie, od takich drobnych, jak np. sposób przywitania się, żegnania się, przepraszania, proszenia o coś, po te poważniejsze, jak np. udział w uroczystościach uczelnianych, państwowych, religijnych. Rytuałami są np. strój, symbole, które się nosi. Zwykle jest tam coś powtarzalnego, bo chodzi o to, żeby to był element wspólnotowy. Dzięki rytuałom mamy poczucie przynależności do jakiejś grupy.&lt;br /&gt;Kiedy jesteśmy w kościele, oprócz wymiaru religijnego, ma to też wymiar psychiczny. Myślimy wtedy, że te osoby, które są wokół nas, mają z nami coś wspólnego, że tak naprawdę nie jesteśmy wśród obcych. Nawet jeśli nie znamy ludzi, to udział w rytuale powoduje, że możemy poczuć się wspólnotą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy teorię Bernego możemy odnieść do życia chrześcijan?&lt;br /&gt;- Proszę zobaczyć, ile w Ewangelii jest tych momentów, gdzie Chrystus pokazuje, jak te sfery realizować w życiu. Aktywność – bardzo często widzimy Go nauczającego, spotykającego się z ludźmi. Rozrywka – chociażby spotkanie na weselu w Kanie Galilejskiej. Jest sfera wycofania się, wtedy kiedy Chrystus udaje się np. na górę na modlitwę, całą noc spędza na rozmyślaniu. Jest sfera intymna, kiedy rozmawia z Nikodemem albo ze swoim Ojcem. Rytuały to chociażby pielgrzymki do Jerozolimy czy spotkania w synagogach.&lt;br /&gt;Skoro Biblia przynosi konkretne propozycje na osiągnięcie równowagi w życiu, to czy oznacza to, że ludzie wierzący są szczęśliwsi?&lt;br /&gt;- Religia pomaga w wielu sferach. Religijność może dawać poczucie szczęścia z dobrze zrealizowanego swojego życia czy danego zadania, przejścia przez sytuację trudną, gdy zmagamy się z cierpieniem, chorobą, śmiercią. Religia może być tym elementem, który – mówiąc biblijnie – może nas przeprowadzić przez dolinę cienia. Daje ona rozwiązanie i usensownia nasze życie, pokazuje inny horyzont.&lt;br /&gt;Religia pomaga też w tym, że nie muszę wybierać po omacku, wskazuje to, co dobre. Od Pana Boga i ludzi wierzących mamy podpowiedź, jak dobrze funkcjonować, żeby nie narażać się na wyrzuty sumienia, na konsekwencje zachowań, które nam osobiście przynoszą szkodę. Z psychologicznego punktu widzenia chodzi o to, by nie narażać się na doświadczanie wewnętrznych konfliktów, dysharmonii, dysonansów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy jednak przeżywa chwile zwątpienia, stres.&lt;br /&gt;- Życie w stresie, w sytuacjach kryzysowych bierze się bardzo często z tego, że trudno nam odpowiedzieć na to, co odnośnie naszego życia podpowiada Pan Bóg. Boże przykazania dają nam wskazówki jak żyć, żeby być szczęśliwym, albo jak się nie zachowywać, żeby nie burzyć naszego dobrostanu. W tym sensie można byłoby powiedzieć, że Pan Bóg pragnie naszego zdrowia psychicznego.&lt;br /&gt;Ks. Marcin Cholewa ukończył studia z teologii n Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie oraz z psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie psychologii, magistrem teologii, z-cą Dyrektora Instytutu Nauk o Rodzinie UPJP II w Krakowie i kapłanem Archidiecezji Krakowskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Literatura&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Autorki tematu numeru oraz ks. Marcin Cholewa polecają:&lt;br /&gt;• &lt;a href="http://www.who.int/mental_health/"&gt;www.who.int/mental_health/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;• &lt;a href="http://www.psychiatria.pl/"&gt;www.psychiatria.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;• &lt;a href="http://www.odnalezcsiebie.pl/"&gt;www.odnalezcsiebie.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;• &lt;a href="http://www.nowapsychologia.com/"&gt;www.nowapsychologia.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;• Thomas A. Harris, W zgodzie z sobą i z tobą&lt;br /&gt;• Eric Berne, W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich&lt;br /&gt;• Kazimierz Dąbrowski, W poszukiwaniu zdrowia psychicznego&lt;br /&gt;• Rudiger Rogoll, Aby być sobą&lt;br /&gt;• Amedee Hallier, Dominique Meggle, Mnich i psychiatra rozmawiają o szczęściu&lt;br /&gt;• Maciej Bennewicz, Coaching, czyli przebudzacz neuronów&lt;br /&gt;• Janet Bray Attwood, Chris Atwood, Żyj z pasją. Odkryj swoje przeznaczenie&lt;br /&gt;W: Tryby, Katolicki miesięcznik studencki, nr 1(10)/2012, Kraków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-2241547317468162084?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/2241547317468162084/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/ks-marcin-cholewa-wierzacy-szczesliwsi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2241547317468162084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2241547317468162084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/ks-marcin-cholewa-wierzacy-szczesliwsi.html' title='Ks. Marcin Cholewa: Wierzący = szczęśliwsi?'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-6781602256679464365</id><published>2012-02-13T04:32:00.001-08:00</published><updated>2012-02-13T08:20:07.789-08:00</updated><title type='text'>Karolina Pluta, Bożena Marfiak: Zdrowie psychiczne na celowniku</title><content type='html'>W: Tryby, Katolicki miesięcznik studencki, nr 1(10)/2012, Kraków.&lt;br /&gt;„Szanuj zdrowie należycie, bo jak umrzesz – stracisz życie” mawiał Aleksandro Fredro. I nam od dziecka rodzice powtarzali, że trzeba chodzić wcześnie spać, jeść owoce i warzywa, a w zimie nosić czapkę. Ale czy zatroszczyliśmy się kiedyś o naszą psychikę?&lt;br /&gt;• Czy odżywiasz się zdrowo i prowadzisz aktywny tryb życia?&lt;br /&gt;• Czy potrafisz zrelaksować się po stresującym dniu?&lt;br /&gt;• Czy masz poczucie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego?&lt;br /&gt;• Czy odczuwasz więź emocjonalną z kimś np. rodziną, chłopakiem/dziewczyną?&lt;br /&gt;• Czy widzisz cel i sens swojego życia?&lt;br /&gt;• Czy masz zaufanie do siebie i innych ludzi?&lt;br /&gt;• Czy akceptujesz siebie takim/taką jaki/jaką jesteś?&lt;br /&gt;• Kiedy masz problem, czy starasz się go rozwiązać?&lt;br /&gt;• Czy kontrolujesz swoje myśli i zmieniasz je, gdy są negatywne?&lt;br /&gt;• Czy starasz się cieszyć prostymi rzeczami?&lt;br /&gt;Podsumowując mini – ankietę: Czy dbasz o swoje zdrowie psychiczne?&lt;br /&gt;Próba zdefiniowania&lt;br /&gt;Zdrowie psychiczne to nie tyko brak chorób i zaburzeń. Definicja sformułowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) określa je jako „stan dobrego samopoczucia, w którym jednostka realizuje swoje zdolności, potrafi radzić sobie z normalnymi stresami życia, może pracować wydajnie i owocnie oraz jest w stanie ofiarować coś swojej społeczności”.&lt;br /&gt;Zdrowie psychiczne wyraża się więc w podejmowaniu zadań, jakie stawia przed nami życie, wypełnianiu swoich społecznych ról. To poszukiwanie sensu i wartości zdarzeń, próby zrozumienia otaczającej rzeczywistości, refleksja nad własną hierarchią wartości wyznaczającą kierunek życia. To zachowanie własnej tożsamości i dbanie o nią. Jednocześnie jest to świadome funkcjonowanie w społeczeństwie i umiejętność wchodzenia w bliskie relacje.&lt;br /&gt;Trochę historii&lt;br /&gt;„Człowiek, który potrafi rozmawiać z drzewem, nie potrzebuje psychiatry. Niestety, sporo ludzi sądzi inaczej” – Phil Bosmans&lt;br /&gt;Zaczęło się od ruchu społecznego, który miał na celu zmianę stereotypów i skojarzeń dotyczących osób z chorobami i zaburzeniami psychicznymi oraz ich traktowania przez społeczeństwo i personel medyczny. Z biegiem czasu wykształciła się dziedzina nauki, zajmująca się zdrowiem psychicznym jednostek i grup społecznych, zwana higieną psychiczną. Ogromny wkład w jej rozwój i propagowanie miała Polak – Kazimierz Dąbrowski.&lt;br /&gt;Obecnie promocją zdrowia psychicznego, profilaktyką leczenia zaburzeń emocjonalnych i psychicznych, zajmuje się Światowa Federacja Zdrowia Psychicznego, powołana w 1948 r. Ustanowiła ona Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego przypadający 10 października.&lt;br /&gt;Ochroną zdrowia, w tym psychicznego, zajmuje się także WHO. Prowadzi ona takie projekty jak zapewnianie pomocy psychicznej i wsparcia psychospołecznego uciekinierom oraz osobom, które przeżyły kataklizmy naturalne czy ataki terrorystyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wśród szeregu inicjatyw różnych organizacji oraz krajów związanych z podnoszeniem świadomości na temat zdrowia psychicznego wymienimy opracowany przez Konferencję Episkopatu Anglii i Walii dwuletni program duszpasterski na lata 2011-2012, w ramach którego 9 października 2011 r. odbył się Dzień Zdrowia Psychicznego. Ma on na celu zachęcać i inspirować parafie, by stawały się miejscem wspólnoty dla cierpiących i miały większą świadomość trudności, jakie przeżywają chorzy psychicznie.&lt;br /&gt;Nieustanny rozwój&lt;br /&gt;Człowiek rodząc się nie ma określonego poziomu zdrowia psychicznego, ponieważ kształtuje się ono w ciągu całego życia. Nie ma też takiego momentu, kiedy można powiedzieć, że osiągnęło się pewien stopień zdrowia psychicznego, gdyż jest to proces podlegający ciągłemu rozwojowi.&lt;br /&gt;To właśnie m. in. wspomniany wcześniej Kazimierz Dąbrowski był zwolennikiem rozwojowej koncepcji zdrowia psychicznego. W swojej teorii dezintegracji pozytywnej wyróżnił fazy i poziomy rozwoju psychicznego. Fazy (dzieciństwo, dojrzewanie, dorosłość, starość) są takie same dla wszystkich ludzi, natomiast poziomy są różne w zależności od stopnia zaawansowania rozwoju danej osoby.&lt;br /&gt;Przechodzenie przez kolejne etapy wiąże się z przeżywaniem kryzysów, konfliktów wewnętrznych, depresji, ale jak pisał Dąbrowski: „Człowiek rozwijający się musi czuć się okresowo źle, muszą go dręczyć smutki, niepokoje, depresje, konflikty wewnętrzne i zewnętrzne. Bez takich stanów nie ma rozwoju, nie ma wzrostu świadomości”.&lt;br /&gt;Osobą, która podobnie rozumie kształtowanie się zdrowia psychicznego jest Erikson. Według niego proces integracji dojrzałej osobowości przebiega w ośmiu etapach rozwojowych, w których występują specyficzne dla każdego z nich kryzysy. Źle zakończony kryzys rozwojowy negatywnie wpływa na kolejne fazy, prowadząc do utrudnienia lub uniemożliwienia osiągnięcia psychicznej dojrzałości.&lt;br /&gt;Zagrożenia zdrowia psychicznego&lt;br /&gt;Współcześnie mamy o wiele więcej nowych zagrożeń dla zdrowia psychicznego niż kilkadziesiąt lat temu, ponieważ ewoluują one wraz ze zmianami cywilizacyjnymi. Najbardziej zmienne są zagrożenia wynikające z sytuacji społeczno-ekonomicznej.&lt;br /&gt;Ogromny wpływ na zdrowie psychiczne, a zwłaszcza jego kształtowanie, ma środowisko wychowawcze, czyli rodzina i szkoła. Początki kształtowania się osobowości człowieka i jego zdrowia psychicznego mają miejsce w rodzinie. Czyha tu na dziecko wiele zagrożeń takich jak nieprawidłowe postawy rodzicielskie oraz problemy małżeńskie rozwodem włącznie, które negatywnie wpływają na psychikę dziecka w okresie jej największej plastyczności.&lt;br /&gt;Pewnym zagrożeniem jest również zmiana struktury rodziny, aktywność zawodowa kobiet, przez co dzieci coraz częściej są wychowywane przez instytucje, a nie przez członków rodziny. Jeśli chodzi o szkołę, to najpoważniejszym problemem wydaje się być przemoc fizyczna i psychiczna, a także niedostosowanie wymagań programowych, dostęp do narkotyków itp.&lt;br /&gt;W dorosłym życiu szczególnym problemem mającym wpływ na zdrowie psychiczne danej osoby, a także jej najbliższych, jest bezrobocie. Wiele osób nie radzi sobie ze stresem, a nawarstwiające się złe emocje mogą powodować problemy psychiczne, np. depresję, uzależnienia, zaburzenia odżywiania. Stan chorobowy przynosi ryzyko popełnienia samobójstwa. W Unii Europejskiej popełnianych jest około 58 tys. rocznie (75 proc. przez mężczyzn).&lt;br /&gt;Wzmacniać zdrowie psychiczne&lt;br /&gt;WHO realizuje wiele programów w zakładach pracy, wśród ludzi starszych, w krajach słabo rozwiniętych. Pomaga m. in. w zdobywaniu kwalifikacji zawodowych, co dodaje pewności siebie, zwiększa szanse na rynku pracy, wyrównuje różnice społeczne oraz zmniejsza ryzyko wystąpienia depresji.&lt;br /&gt;Nie trzeba jednak czekać, aż obejmie nas któryś z projektów WHO, aby wzmocnić zasoby naszej psychiki. Już od dziś możemy zacząć lepiej się odżywiać, wysypiać się, uprawiać jakiś sport lub przynajmniej chodzić pieszo na uczelnię zamiast podjeżdżać dwa przystanki autobusem. Słowem, zadbać o zwoje zdrowie fizyczne. Warto znaleźć sposób na radzenie sobie ze stresem oraz wygospodarować czas na odpoczynek, relaks oraz refleksję.&lt;br /&gt;Nie sposób przecenić owoców poznawania siebie, które może przyczynić się chociażby do lepszego radzenia sobie z emocjami oraz pełniejszego wykorzystywania swoich zdolności i talentów. Nabywanie nowych umiejętności, robienie czegoś twórczego dodaje pewności siebie i wiary we własne możliwości. Poszukiwanie sensu życia, rozwijanie sfery duchowej, wyznaczenie swojej hierarchii wartości i celów życiowych daje poczucie sensowności, zrozumienia świata oraz pomaga radzić sobie z kryzysami i trudnym doświadczeniami, np. cierpieniem. Nie może również zabraknąć wyjścia w kierunku innych ludzi: nawiązywania i pielęgnowania relacji, np. z rodzina i przyjaciółmi, pomagania innym, zaangażowania w działalność publiczną i społeczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sygnały Ostrzegawcze&lt;br /&gt;Typowe objawy występujące w chorobach psychicznych, których zaobserwowanie wymaga konsultacji psychiatrycznej: zaburzenia myślenia (rozkojarzenie, porozrywanie wątków myślowych), urojenia, omamy, zmiana uczuć (uczucia nieadekwatne do sytuacji), zmiana zachowania (odmienność zachowania, zachowania dziwaczne), wycofywanie się z życia rodzinnego i społecznego (izolowanie się od otoczenia), zanik inicjatywy, ubóstwo myślenia i wypowiedzi (pustka w głowie), otępienie emocjonalne (tzw. zblednięcie).&lt;br /&gt;Jeżeli zauważysz u siebie lub bliskiej osoby takie objawy, nie wahaj się szukać pomocy:&lt;br /&gt;• udaj się do lekarza psychiatry lub zaprowadź bliską osobę&lt;br /&gt;• zadzwoń: Jasnogórski Telefon Zaufania (czynny codziennie między godz. 20 a 24): 34-365-22-55 lub Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Krakowie, ul. Radziwiłłowska 8b (całodobowy numer): 12 – 421-92-82.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-6781602256679464365?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/6781602256679464365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/karolina-pluta-bozena-marfiak-zdrowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6781602256679464365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6781602256679464365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/karolina-pluta-bozena-marfiak-zdrowie.html' title='Karolina Pluta, Bożena Marfiak: Zdrowie psychiczne na celowniku'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-2419766996167899830</id><published>2012-02-13T01:49:00.001-08:00</published><updated>2012-02-13T08:17:26.873-08:00</updated><title type='text'>Po co ten celibat?</title><content type='html'>W dzisiejszych czasach wielu z nas wątpi w możliwość zachowania czystości przedmałżeńskiej i wiernej miłości w małżeństwie. Podobne zdanie mamy o zachowaniu celibatu.&lt;br /&gt;Słyszymy w mediach o odchodzeniu kapłanów i sióstr od Kościoła, bulwersują nas wiadomości o tym, że ksiądz ma kochankę lub dziecko. Jak to jest z tym celibatem? Czy pomaga on osobom duchownym w życiu czy staje się przeszkodą?&lt;br /&gt;Otwierając encyklopedię czytamy: „celibat – (łac. caelebs – bez żony, samotny) – forma życia polegająca na dobrowolnym zrezygnowaniu z wchodzenia w związek małżeński. Praktykowany jest w wielu religiach, m. in. u kapłanów i zakonników oraz mnichów niektórych Kościołów chrześcijańskich i buddyzmu”. Prosta definicja, znana nas wszystkim od dzieciństwa. Gdy byliście dziećmi, fakt że ksiądz nie ma żony, a siostra zakonna męża, przyjmowaliście jako pewnik. Jednak kiedy zaczęliście wkraczać w dorosłość, poznaliście bliżej płeć przeciwną, pojawiły się zapewne w waszych głowach pytania: „Jak tak można żyć bez kobiety, mężczyzny, bez bliskości?”.&lt;br /&gt;Jednak jest to całkowicie możliwe. Jeśli młody chłopak lub dziewczyna decydują się oddać życie tylko Panu Bogu, to przecież są w stanie pohamować swoje pokusy. To kwestia wyboru i dojrzałości. Podobnie jak kobieta i mężczyzna otrzymują powołanie do życia w małżeństwie i zachowania wierności, tak kapłan, wybierając Chrystusa, jest powołany do życia w celibacie. I jest w stanie zachować go aż do końca!&lt;br /&gt;Czym jest ten celibat?&lt;br /&gt;Przed pójściem do seminarium celibat postrzegałem jako poświęcenie dla sprawy Kościoła. Uważałem, że jest on konieczny przede wszystkim z punktu widzenia praktycznego. Ksiądz, który nie ma żony, może w pełni poświęcić się dla sprawy Kościoła. Ten kto ma rodzinę jest zobowiązany na pierwszym miejscu do troski o nią, dopiero na drugim miejscu powinny być wszelkie inne sprawy. Jednak podczas studiów w seminarium zrozumiałem, że celibat to jednak coś więcej. Jest on przede wszystkim życiem na wzór Chrystusa, jest pewną formą ofiary i krzyża. Życie w celibacie nie polega tylko na tym, że osoba duchowna ma trochę więcej czasu na działanie. Tu chodzi o zjednoczenie z Chrystusem. Jestem dla Niego w pełni, również wyrzekając się życia w wyłącznym związku z drugim człowiekiem, jakim jest małżeństwo. Jest to również pewien znak sprzeciwu wobec współczesnego świata, w którym panuje panseksualizm (wszechstronna miłość seksualna). Dlatego też dzisiaj celibat ma tylu przeciwników. Jest znakiem, który razi. I paradoksalnie, najbardziej przeciwni celibatowi są ci, którzy z wiarą mają mało wspólnego.&lt;br /&gt;A może jednak zbędny...?&lt;br /&gt;Niektórzy uważają, że celibat powinien zostać zniesiony – dla dobra Kościoła i księży.. Bo po co niby mają oni ukrywać swoje romanse, skoro mogliby normalnie zakładać rodziny i poświęcić się zarówno pracy, jak i najbliższym...? Ułatwiłoby to także pracę kapłanom, którzy doradzają i pomagają rodzinom i małżonkom w potrzebie... – Co ten ksiądz może wiedzieć o życiu rodzinnym, skoro on nie ma żony i dzieci?! – słyszę takie zdania nie raz. A to absolutna nieprawda!&lt;br /&gt;Siedząc codziennie w konfesjonale, spotykając się z ludźmi w mojej parafii, wiem o życiu małżeńskim, jego wadach i zaletach więcej niż niejeden współmałżonek. I tak naprawdę to właśnie ja – kapłan, jestem w stanie obiektywnie wypowiedzieć się o zaistniałym konflikcie, podpowiedzieć rozwiązanie, które być może jakiejś parze już kiedyś pomogło. Wiem także, przed jakimi błędami przestrzegać osoby, które przychodzą do mnie po pomoc. I rozumiem to jako atut, a nie przeszkodę w mojej pracy duszpasterskiej. Pamiętam, że ojcowie duchowni w seminarium przedstawiali celibat nie jako opozycję do małżeństwa i życia rodzinnego, ale jako swoiste dopełnienie, które ma pomóc w podjętym powołaniu do pięknej miłości i prawdziwego życia.&lt;br /&gt;Kiedy zostałem księdzem przekonałem się, jak wielką wartością jest celibat. Pamiętam lata moich studiów w Rzymie. Spotkania z ludźmi z różnych krajów świata, doświadczenia powszechności Kościoła, rozmowy na temat celibatu, to wszystko pozwoliło mi zrozumieć, że tak pojęta bezżenność nie może być nigdy ucieczką, pozbawieniem czegoś, co człowiek ma w sobie z natury, ale szczególnym powołaniem, charyzmatem, który zostaje udzielony tej konkretnej osobie.&lt;br /&gt;Czy to daje szczęście?&lt;br /&gt;Oczywiście, że tak! Wielkimi celibatariuszami byli wielcy tego świata – Matka Teresa z Kalkuty i Jan Paweł II. Czy kiedykolwiek widzieliście ich nieszczęśliwymi? Bo ja nigdy. To oni kochali bardziej, żyli pełniej. I niejednokrotnie powtarzali, że ich życie wygląda w ten sposób dzięki pełnemu zawierzeniu i oddaniu Chrystusowi. A częścią tego oddania jest celibat.&lt;br /&gt;Już jako duszpasterz posługujący w parafii odkryłem piękno celibatu w pracy z młodzieżą. Celibat okazał się nie tylko błogosławieństwem, ale także wielką pomocą od strony praktycznej. Jako kapłan zaangażowany w różnego rodzaju sektory posługi zauważyłem, że życie w samotności pozwala inaczej realizować własne powołanie. Mam tu na myśli dyspozycyjność, by całkowicie i bez zastrzeżeń poświęcić się sprawie, której służę. Choćby przygotowywanie kazań, katechez, konferencji, spotkań, a nade wszystko czas na modlitwę, ciekawą lekturę i rozrywkę. To wszystko trzeba przecież wykonywać jak najlepiej. Celibat bardzo w tym pomaga, również od strony praktycznej. Celibat przyjęty z radością, w wolności i ze względu na większą miłość nie będzie nigdy ciężarem. Dzisiaj wiedzę, jak bardzo jest mi potrzebny, wręcz niezbędny, abym dawał z siebie wszystko, bez zastrzeżeń, na miarę moich sił, możliwości i zapału, którego mam nadzieję nigdy człowiekowi nie zabraknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A czystość?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Księża mają z tym problem taki sam jak każdy z nas. I to od każdego z nas z osobna zależy, czy i w jaki sposób sobie z tymi pokusami poradzi. Moje życie na parafii, codzienne obowiązki – poranna Msza, później zajęcia w szkole, po południu – praca w kancelarii, wieczorna Msza lub nabożeństwo, spotkania z młodzieżą i innymi grupami, czasem wypady na basen, siłownie lub do kina ze znajomymi – zupełnie mnie absorbują. Gdy kończy się dzień, jestem na tyle zmęczony, że wszelkie pokusy spływają na plan dalszy. Oczywiście, że ona powracają, w końcu jestem tylko facetem, ale to już ja sam nauczyłem się jak z nimi walczyć. Ktoś zapyta – a ładne kobiety księdza nie kuszą? – oczywiście, że kuszą. W końcu pokusa jest wpisana w naszą naturę od urodzenia, szatan wykorzystuje każdą chwilę, by sprowadzić nas na złą drogę. Jednak nie ma nic złego w patrzeniu na piękną kobietę – przecież to piękno zostało właśnie stworzone przez Boga! Ważne, by nie patrzeć tylko na piękno fizyczne, ale przede wszystkim na piękno duchowe drugiej osoby. To pierwsze prędzej czy później przeminie, to drugie zostaje w nas na zawsze.&lt;br /&gt;Dlaczego żyję w celibacie?&lt;br /&gt;I wreszcie prawda o celibacie jest taka, że jeśli ktoś ma powołanie do kapłaństwa, to jest ono tożsame z powołaniem do celibatu. A jeśli ktoś ma powołanie, to również Pan Bóg daje siły i łaski do jego wypełnienia. Mówi o tym Pismo Święte: „(...) są tacy bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni” (Mt 19, 12) oraz w innym miejscu: „(...) człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to jak się Panu przypodobać. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie” (1 Kor 7, 32-33). Jeśli kapłaństwo jest dla mnie najlepszą drogą i jestem dzisiaj najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, to właśnie ze względu na to, że celibat jako jeden z darów kapłaństwa przyjąłem od początku jako pogłębienie intymnej więzi z Chrystusem i Kościołem. Trudno czasami tak po ludzku to wszystko zrozumieć, a zatem: „Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19, 11-12).&lt;br /&gt;Ks. Tomek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ks. Tomek, Po co ten celibat?, w: Wzrastanie, luty 2012 (273)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-2419766996167899830?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/2419766996167899830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/po-co-ten-celibat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2419766996167899830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2419766996167899830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/po-co-ten-celibat.html' title='Po co ten celibat?'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5873197894748456829</id><published>2012-02-02T10:27:00.001-08:00</published><updated>2012-02-02T10:27:51.560-08:00</updated><title type='text'>Dzień Życia Konsekrowanego na świecie: zatroskanie i ostrożny optymizm</title><content type='html'>Z troską, ale i z pewnym optymizmem patrzy na obecny stan zakonów prefekt Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego abp João Braz de Aviz. Były metropolita stolicy Brazylii, który 18 lutego zostanie kardynałem, w wywiadzie dla dziennika "L’Osservatore Romano" podzielił się swymi spostrzeżeniami z okazji obchodzonego 2 lutego Dnia Życia Konsekrowanego. Ustanowił go w 1997 bł. Jan Paweł II i w tym roku obchodzony był już po raz 16.64-letni obecnie hierarcha zwraca uwagę, że spadek liczby osób konsekrowanych to zjawisko typowe dla Europy, a także USA, Kanady i Australii oraz w pewnej mierze dla Ameryki Łacińskiej. Niedawny raport biskupów Francji stwierdza, że liczba zakonnic spadła tam w ciągu 10 lat z 36 tys. do 6 tys. Wzrasta natomiast liczba konsekrowanych w Indiach czy Korei, a także w Afryce. Według szefa watykańskiego urzędu ds. zakonów trzeba dziś uzdrowienia stosunków międzyludzkich we wspólnotach zakonnych. Wielu ludzi odchodzi z nich, bo nie czują się tam szczęśliwi. Gdy chodzi o ubóstwo, to jednostkowo zakonnicy je zachowują, ale całe instytuty nie zawsze dają takie świadectwo zauważył arcybiskup. Jego zdaniem zakony, które mają zabezpieczenia finansowe na kontach bankowych, muszą umieć się dzielić ze wspólnotami bardziej potrzebującymi. Starzejący się zakonnicy nie powinni być odsuwani od reszty wspólnoty. Nie wystarcza zapewnienie im jak najlepszej opieki lekarskiej. Niestety wspólnota zakonna często nie jest już rodziną, w której młodzi są bliscy starszym i widzą w nich źródło mądrości. To również martwi prefekta kongregacji. Jednocześnie z nutą optymizmu i zaufania do Opatrzności nawiązał on do historii marianów, których niedawno odwiedził. Przypomniał, że to zgromadzenie, powstałe w XVII wieku w Polsce, przed stu laty zamierało wskutek prześladowań. Żył już tylko jeden zakonnik, ale na dwa lata przed jego śmiercią trzech kandydatów złożyło śluby na jego ręce. Zgromadzenie odrodziło się i dziś znowu kwitnie. Z kolei w wypowiedzi dla Radia Watykańskiemu tenże prefekt podkreślił, że Dzień Życia Konsekrowanego „ma dziś bardzo duże znaczenie, gdyż przypomina, że osoby konsekrowane powołane są do przeżywania szczególnych wartości, które należą do teraźniejszości ludzkiego życia, ale i do przyszłości". Zdaniem arcybiskupa "fakt, że są dziś na świecie osoby konsekrowane – jest ich milion trzysta tysięcy w ponad dwóch tysiącach zakonów i zgromadzeń – sprawia, iż stanowią one trwały punkt odniesienia w budowaniu Kościoła". "Świat osób konsekrowanych przeżywa dziś trudności, ale też odkrywa na nowo swoje powołanie. Kościół zawsze będzie potrzebował osób konsekrowanych!” - zapewnił brazylijski hierarcha kurialny. Należy podkreślić, że po raz pierwszy w najnowszej historii odnotowano ostatnio w skali całego Kościoła pewien wzrost liczby kapłanów zakonnych. W 2010 r., jak podają ogłoszone obecnie statystyki, było ich 135227, czyli o 176 więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie przybyło też zakonników nie-kapłanów, których jest o 436 więcej. Nadal natomiast występuje spadek liczby zakonnic, choć nie jest on już tak gwałtowny jak w poprzednich latach. Według najnowszych statystyk sióstr jest obecnie prawie 722 tys., podczas gdy w 2009 r. było ich o ponad 7 tys. więcej - 729371. (KAI/RV) / Watykan -- Katolicka Agencja Informacyjna ISSN 1426-1413; Data wydania: 02 lutego 2012 Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5873197894748456829?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5873197894748456829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/dzien-zycia-konsekrowanego-na-swiecie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5873197894748456829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5873197894748456829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/dzien-zycia-konsekrowanego-na-swiecie.html' title='Dzień Życia Konsekrowanego na świecie: zatroskanie i ostrożny optymizm'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5640698937287804228</id><published>2012-02-02T10:26:00.001-08:00</published><updated>2012-02-02T10:26:28.348-08:00</updated><title type='text'>Benedykt XVI zachęca osoby konsekrowane do świadczenia o Bogu (dokumentacja)</title><content type='html'>Do aktywnego świadczenia wiary i łaski oraz do bycia wiarygodnymi świadkami dla Kościoła i współczesnego świata zachęcił papież zakonników i zakonnice z okazji przypadającego 2 lutego Dnia Życia Konsekrowanego. Benedykt XVI spotkał się z nimi w bazylice watykańskiej podczas nieszporów święta Ofiarowania Pańskiego. Oto polski tekst papieskiej homilii: Drodzy bracia i siostry, Święto Ofiarowania Pańskiego, obchodzone czterdzieści dni po Narodzinach Jezusa, ukazuje nam Maryję i Józefa, którzy - posłuszni Prawu Mojżeszowemu - udają się do świątyni w Jerozolimie, by ofiarować swe dziecko jako pierworodnego syna (por Łk 2, 22-24) Panu i wykupić Go przez złożenie ofiary. Jest to jeden z przypadków, w którym czas liturgiczny odzwierciedla czas historyczny, gdyż dziś mija równo czterdzieści dni od uroczystości Bożego Narodzenia. W dzisiejszym święcie jest podejmowany i kontynuowany temat Chrystusa-Światła, którym odznaczał się cykl świąt Bożego Narodzenia i którego uwieńczeniem była uroczystość Objawienia Pańskiego. Rytualny gest rodziców Pana Jezusa, dokonujący się w stylu pokornego ukrycia, charakteryzującym Wcielenie Syna Bożego, spotyka się ze szczególnym przyjęciem ze strony starca Symeona i prorokini Anny. Idąc za natchnieniu Bożym rozpoznają oni w tym dziecku Mesjasza zapowiadanego przez proroków. W spotkaniu między starcem Symeonem a Maryją, młodą matką, łączą się ze sobą w zadziwiający sposób Stary i Nowy Testament w dziękczynieniu za dar Światła, które zabłysło w ciemnościach i przeszkodziło im w ich zwycięstwie: Chrystusa Pana, światło na oświecenie pogan i chwałę Jego ludu - Izraela (por. Łk 2, 32). W dniu, w którym Kościół wspomina ofiarowanie Jezusa w świątyni, obchodzony jest Dzień Życia Konsekrowanego. Rzeczywiście epizod ewangeliczny, do którego się odwołujemy, stanowi wymowny obraz darowania swego życia przez tych, którzy zostali powołani, by przedstawiać w Kościele i w świecie, za pośrednictwem rad ewangelicznych cechy charakterystyczne Jezusa, dziewiczego, ubogiego i posłusznego, Konsekrowanego Ojca. W dzisiejszym święcie obchodzimy dlatego tajemnicę konsekracji: konsekracji Chrystusa, konsekracji Maryi, konsekracji wszystkich tych, którzy podejmują naśladowanie Jezusa ze względu na umiłowanie Królestwa Bożego. Zgodnie z intuicją błogosławionego Jana Pawła II, który po raz pierwszy w roku 1997 obchodził dzień poświęcony życiu konsekrowanemu, wyznaczane są jemu pewne szczególne cele. Przede wszystkim pragnie on odpowiedzieć na konieczność chwalenia i dziękczynienia Boga, za dar tego stanu życia, który należy do świętości Kościoła. Każdej osobie konsekrowanej jest dziś poświęcona modlitwa całej Wspólnoty, która dziękuje Bogu Ojcu, dawcy wszelkiego dobra, za dar tego powołania i z wiarą przyzywa go na nowo. Ponadto z tej okazji pragniemy coraz bardziej dowartościować świadectwo tych osób, które zdecydowały się, by naśladować Chrystusa poprzez praktykę rad ewangelicznych. Czyni się to poprzez krzewienie znajomości i szacunku dla życia konsekrowanego pośród Ludu Bożego. Wreszcie Dzień Życia Konsekrowanego pragnie być, szczególnie dla was, drodzy bracia i siostry, którzy przyjęliście ten stan życia w Kościele, cenną okazją do odnowienia postanowień i ożywienia uczuć, które inspirują darowanie samych siebie Panu. Pragniemy to dziś czynić. Jesteście wezwani, by każdego dnia waszego życia realizować to zobowiązanie. Jak wiecie z okazji pięćdziesiątej rocznicy otwarcia II Soboru Watykańskiego ogłosiłem Rok wiary, który rozpocznie się w październiku bieżącego roku. Wszyscy wierni, ale zwłaszcza członkowie instytutów życia konsekrowanego przyjęli tę inicjatywę jako dar. Niech przeżywają oni Rok wiary jako czas sprzyjający wewnętrznej odnowie, której zawsze odczuwa się potrzebę, wraz z pogłębianiem istotnych wartości i wymogów swej konsekracji. W Roku wiary wy, którzy przyjęliście powołanie do bardziej bezpośredniego pójścia za Chrystusem przez profesję rad ewangelicznych, jesteście zaproszeni do jeszcze większego pogłębienia relacji z Bogiem. Rady ewangeliczne, przyjęte jako autentyczna reguła życia umacniają wiarę, nadzieję i miłość, które łączą z Bogiem. Ta głęboka bliskość Pana, która powinna być elementem priorytetowym i charakterystycznym waszego życia, przywiedzie was do odnowionej z Nim więzi i będzie miała pozytywny wpływ na waszą szczególną obecność i formę apostolatu pośród Ludu Bożego, poprzez wkład waszych charyzmatów, w wierności Magisterium, abyście byli świadkami wiary i łaski, wiarygodnymi świadkami dla Kościoła i dla współczesnego świata. Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, za pomocą środków, jakie uzna za najbardziej stosowne, zaproponuje wskazania i dołoży starań, aby ten Rok wiary stanowił dla was wszystkich rok odnowy i wierności, tak aby wszystkie osoby konsekrowane entuzjastycznie angażowały się w nową ewangelizację. Kierując serdeczne pozdrawia do prefekta Kongregacji, abp João Braz de Aviz – którego zaliczyłem do grona osób, które włączę do kolegium kardynalskiego podczas najbliższego konsystorza - chętnie korzystam z tej radosnej okazji, aby podziękować jemu i jego współpracownikom za cenną służbę świadczoną Stolicy Apostolskiej i całemu Kościołowi. Drodzy bracia i siostry, dziękują również każdemu z was za to, że zechcieliście uczestniczyć w tej liturgii, która także dzięki waszej obecności, wyróżnia się wyjątkową atmosferę pobożności i skupienia. Życzę wszelkiego dobra drodze rozwoju waszych rodzin zakonnych, drodze formacji oraz waszego apostolatu. Niech Dziewica Maryja, uczennica, służebnica i matka Pana wyprasza u Pana Jezusa aby: „ci, którzy otrzymali dar naśladowania Go przez swą konsekrację, umieli o Nim świadczyć swoim przemienionym życiem, podążając radośnie, wraz ze wszystkimi innymi braćmi i siostrami, ku niebieskiej ojczyźnie i ku światłu, które nie zna zmierzchu”(Jan Paweł II, Posynodalna adhortacja apost. Vita Consacrata, 112). tłum. st (KAI) / Watykan -- Katolicka Agencja Informacyjna ISSN 1426-1413; Data wydania: 02 lutego 2012 Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5640698937287804228?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5640698937287804228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/benedykt-xvi-zacheca-osoby-konsekrowane.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5640698937287804228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5640698937287804228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/benedykt-xvi-zacheca-osoby-konsekrowane.html' title='Benedykt XVI zachęca osoby konsekrowane do świadczenia o Bogu (dokumentacja)'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5100055135905972990</id><published>2012-02-01T10:35:00.001-08:00</published><updated>2012-02-01T10:35:45.262-08:00</updated><title type='text'>„L’Osservatore Romano”: osoby konsekrowane klejnotem Kościoła</title><content type='html'>W obliczu globalizacji osoby konsekrowane stoją w obliczu nowych wyzwań – przede wszystkim większej wierności Ewangelii – stwierdza w wywiadzie zamieszczonym na łamach noszącego jutrzejszą datę „L’Osservatore Romano” prefekt Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, abp João Braz de Aviz. Brazylijski hierarcha, który 18 lutego zostanie przez Benedykta XVI włączony do Kolegium Kardynalskiego uważa, że osoby konsekrowane są „klejnotem Kościoła”.Abp Braz de Aviz podkreśla, że ustanowiony przed 15 laty przez bł. Jana Pawła II Światowy Dzień Życia Konsekrowanego stanowi podkreślenie wartości, które zawsze miały dla Kościoła wielkie znaczenie, zaś Matka Boża jest poniekąd syntezą wszystkich powołań. Jednocześnie w krajach kultury zachodniej Kościół doświadcza dramatycznego spadku powołań. Prefekt kongregacji zajmującej się kwestiami zakonów powołuje się na otrzymany niedawno raport z Francji, z którego wynika, że w ciągu dziesięciu lat liczba zakonnic spadła z 36 tys. do 6 tys. Natomiast w krajach Azji i Afryki rodzi się wiele nowych powołań, które – jak zaznacza – wymagają starannej oceny, aby zrozumieć ich głębokie motywacje. Nowa wrażliwość na powołanie pojawia się jego zdaniem tam, gdzie jest lepsza jakość życia ewangelicznego, umożliwiająca młodym nawiązanie głębokiej relacji z Bogiem. Przyczyny kryzysu życia zakonnego w świecie zachodnim abp Braz de Aviz upatruje w złym stanie relacji interpersonalnych. „Nie potrafimy się do siebie odnosić, ani jako ci, którzy sprawują władzę wobec tych, którzy mają być posłuszni, ani też w relacjach braterskich (siostrzanych). Wszystko to powoduje bardzo duże zło, ponieważ ta samotność, która w świecie jest indywidualizmem, we wspólnocie może stać się udręką i nie rozwiązuje problemu wewnętrznego. Nie przypadkiem wiele osób konsekrowanych opuszcza instytuty nie dlatego, że nie czuje już powołania, ale dlatego, że nie czują się już szczęśliwe we wspólnocie” – mówi brazylijski hierarcha. Odnosząc się do formacji młodych zakonników i zakonnic abp Braz de Aviz przestrzega przed ograniczaniem jej jedynie do wymiaru dyscyplinarnego i intelektualnego, wskazując, że chodzi o ukształtowanie uczniów i uczennic Chrystusa. Wymiar ten obejmuje nawrócenie, które musi trwać przez całe życie. Nie tyle chodzi o rozwój cnót pozwalających opanować wolę, lecz o powierzenie się Bogu, zgodę, aby On nas prowadził - zaznacza. Mówiąc natomiast o ewangelicznym ubóstwie podkreśla, że musi mieć ono wymiar nie tylko indywidualny, ale także wspólnotowy. Zakony posiadające spore środki finansowe, przeznaczone, by zapewnić bezpieczeństwo ich członkom na starość powinny uwzględnić potrzeby innych instytutów czy Kościołowi prześladowanemu. „Niekiedy mam wrażenie, że brakuje głębokiego poczucia Bożej Opatrzności. Weszliśmy trochę w perspektywę konsumistyczną. Niekiedy jestem świadkiem podziałów z powodu dóbr, a to wskazuje, że nie ma dobrego ducha” – stwierdza szef dykasterii zakonnej. Prefekt Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego zapytany o problemy osób starszych przestrzega przed pokusą tworzenia klasztorów, w których oczekują one jedynie na śmierć, przed postrzeganiem ich jako trudności, ciężaru. „Osoba starsza nie jest już postrzegana jako źródło mądrości i umiera z samotności, bo widzi przed sobą śmierć i Boga, ale nie widzi już wspólnoty. To bardzo brutalne zjawisko. Jak natomiast miło widzieć osoby starsze żyjące we wspólnocie, kiedy są dobrze w nią wpisane, dobrze żyjące aż do kresu. Kiedy natomiast są odseparowane, choć wszystko otrzymują, nie znajdują już sensu swej egzystencji” – stwierdza. Abp Braz de Aviz odnosi się również do dyskusji o „obumieraniu charyzmatów” i zachęca do ufności w Boże działanie. Przypomina dzieje Zgromadzenia Księży Marianów i ich odrodzenia za sprawą bł. Jerzego Matulewicza, które są pięknym potwierdzeniem tego, że charyzmaty nie obumierają. Mijają jedynie wówczas, gdy brakuje świadectwa. Zachęca do zaufania na nowo w działanie Boże. Szef dykasterii zakonnej wyznaje, że w dniach od 4-14 lutego będzie uczestniczył w Kampali w Ugandzie w II Zgromadzeniu Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych Afryki i Madagaskaru. Weźmie w nim udział 2 tysiące osób. „Osoby konsekrowane, które przeżywają swe życie dla Boga, odnajdują Go w relacji miłości wobec osób leczonych w szpitalach, w szkołach, w sierocińcach. Są oni klejnotem Kościoła” - stwierdza w wywiadzie dla watykańskiego dziennika abp João Braz de Aviz. st (KAI) / Rzym -- Katolicka Agencja Informacyjna ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 lutego 2012 Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5100055135905972990?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5100055135905972990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/losservatore-romano-osoby-konsekrowane.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5100055135905972990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5100055135905972990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/losservatore-romano-osoby-konsekrowane.html' title='„L’Osservatore Romano”: osoby konsekrowane klejnotem Kościoła'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-309628925929074421</id><published>2012-02-01T05:37:00.001-08:00</published><updated>2012-02-01T05:37:31.302-08:00</updated><title type='text'>Papież do Polaków: osoby konsekrowane szczególnymi świadkami oddania się Bogu</title><content type='html'>Na osoby konsekrowane, które są szczególnymi świadkami oddania się Bogu zwrócił uwagę Benedykt XVI zwracając się do pielgrzymów z Polski uczestniczących w dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Swoją wygłoszoną wcześniej katechezę główną Ojciec Święty poświecił modlitwie Jezusa w Getsemani. Po odczytaniu katechezy papież pozdrowił kolejno pielgrzymów z różnych krajów. Po polsku powiedział: „Pozdrawiam polskich pielgrzymów. Modlitwa Jezusa w Ogrodzie Getsemani jest wyrazem całkowitego poddania słowa i woli i zawierzenia życia Bogu Ojcu. Wszyscy jesteśmy zaproszeni do tej ufności i pełnienia woli Bożej. Jednak szczególnymi świadkami takiego oddania są w Kościele osoby konsekrowane. Obchodząc jutro ich dzień prośmy Boga, aby moc Ducha Świętego umacniała je na drodze pełnienia Jego woli. Wam wszystkim tu obecnym niech Bóg błogosławi.”Wcześniej streszczenie papieskiej katechezy odczytał ks. prałat Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:„Dzisiejsza katecheza jest medytacją na temat modlitwy Pana Jezusa w Getsemani. Po zakończeniu Ostatniej Wieczerzy i po odśpiewaniu dziękczynnych psalmów Jezus udaje się na modlitwę do Ogrodu Oliwnego. Zabiera ze sobą uczniów, choć będzie się modlił samotnie jako jedyny, Jednorodzony Syn Boga, to jednak pragnie ich bliskości i towarzyszenia. Mówi do Piotra, Jakuba i Jana: „Smutna jest moja dusza aż do śmierci, zostańcie tu i czuwajcie”. Słowa te wyrażają lęk i niepokój, jakie przeżywa wobec zbliżającej się męki i śmierci.Ewangelista opowiada, że Jezus odszedłszy nieco dalej upadł na ziemię i modlił się, żeby „jeśli to możliwe ominęła Go ta godzina”. Choć słowa są pełne trwogi to jednak postawa modlitewna wyraża posłuszeństwo Ojcu, zawierzenie się Jemu z pełnym zaufaniem. Jezus kontynuuje swą modlitwę: „Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie, lecz nie to co Ja chcę, ale to, co Ty, niech się stanie”. Zwraca się do Boga tak, jak dziecko zwraca się do swego Ojca, okazując czułość, ufność i oddanie. Daje wyraz świadomości, że Ojciec jest wszechmocny i wszystko jest dla Niego możliwe. Potem raz jeszcze prosi z całej głębi ludzkiego lęku o oddanie kielicha cierpienia, aby ostatecznie całkowicie poddać Swoją wolę woli Ojca.W Getsemani odpowiadając z pełnym oddaniem „tak” Bogu Ojcu, Jezus przywraca ludziom wolność, którą człowiek utracił w raju mówiąc Bogu „nie”. My również uczestniczymy w tej tajemnicy, gdy nasze wybory i postawy kształtuje codzienna modlitwa: „Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”.”Wśród pielgrzymów byli m.in. wierni z parafii pw. Ducha Świętego z Poniatowej, grupa harcerzy z parafii pw. NMP z Ciechanowiec, przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego z Warszawy, grupa z Łukowa oraz pielgrzymi indywidualni z kraju i zagranicy. rl (KAI) / Watykan --Katolicka Agencja InformacyjnaISSN 1426-1413; Data wydania: 01 lutego 2012Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-309628925929074421?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/309628925929074421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/papiez-do-polakow-osoby-konsekrowane.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/309628925929074421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/309628925929074421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/papiez-do-polakow-osoby-konsekrowane.html' title='Papież do Polaków: osoby konsekrowane szczególnymi świadkami oddania się Bogu'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5224078313971417609</id><published>2012-02-01T05:36:00.001-08:00</published><updated>2012-02-01T05:36:27.971-08:00</updated><title type='text'>Jutro XVI Dzień Życia Konsekrowanego - obchody w Polsce</title><content type='html'>Już po raz szesnasty w Kościele katolickim 2 lutego będzie obchodzony Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Tegoroczne obchody w Polsce przebiegać będą pod hasłem: „Kościół naszym domem”. W diecezjach należących do metropolii górnośląskiej w tym dniu zakończy się Rok Życia Konsekrowanego. W Łodzi wierni będą dziękować za odrodzenie się przed 10 laty stanu wdów konsekrowanych, a w Poznaniu odbędzie się specjalne sympozjum. Tradycyjnie też Polacy wesprą finansowo klasztory klauzurowe, a w katedrach zostaną odprawione uroczyste Msze św., połączone z ponowieniem ślubów. W Warszawie takiej Mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela o godz. 16 będzie przewodniczył biskup pomocniczy Marian Duś a okolicznościową homilię wygłosi kapucyn o. Gabriel Bartoszewski. Natomiast w katedrze św. Floriana na warszawskiej Pradze Mszy o godz. 15 będzie przewodniczył abp Henryk Hoser. - Pragniemy w tym dniu wspólnie dziękować Bogu za dar życia konsekrowanego i posługę tych osób dla dobra wiernych naszej diecezji. Będziemy również modlić się o nowe i liczne powołania – zapowiada biskup warszawsko-praski.W diecezjach należących do metropolii górnośląskiej 2 lutego uroczyście zostanie zakończony Rok Życia Konsekrowanego. Abp Wiktor Skworc, który będzie przewodniczył tego dnia Mszy w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach ma nadzieję, że „liczne inicjatywy tego Roku, a zwłaszcza pielgrzymki, spotkania i modlitwy, przyczyniły się do ukazania w lokalnym Kościele tej cennej formy życia chrześcijańskiego, do której Bóg powołuje niektórych”. Zachęca też do modlitwy o nowe powołania do wyłącznej służby Ewangelii. „Oby Bóg dał wielu młodym łaskę pójścia za Jezusem Chrystusem, który jako pierwszy szedł drogą całkowitego posłuszeństwa, czystości i ubóstwa” – apeluje metropolita katowicki.W należących do metropolii górnośląskiej diecezjach gliwickiej i opolskiej biskupi Andrzej Czaja i Jan Kopiec zapraszają wszystkie osoby konsekrowane z obu diecezji do wspólnego dziękczynienia. Świętowanie rozpocznie się uroczystą Mszą św. koncelebrowaną w kościele seminaryjnym w Opolu o godz 16. Po Mszy świętej zostaną wręczone nagrody wyróżnionym uczestnikom projektu edukacyjnego „Wspólnoty życia konsekrowanego w Diecezji Opolskiej”. Natomiast wieczorem o godz. 18 Teatr ITP z Lublina zaprezentuje spektakl pt. „Nowy Raj Utracony” w auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego.W Łodzi w tym roku przypada 10. rocznica ustanowienia w archidiecezji stanu wdów konsekrowanych. Metropolita łódzki abp Władysław Ziółek cieszy się z odrodzenia tej indywidualnej formy życia poświęconego Bogu i ma nadzieję, że „będzie ona jeszcze jednym motywem pogłębionego życia wiary”. Uroczystą Eucharystię w intencji osób konsekrowanych odprawi w bazylice archikatedralnej o godz. 11.30.W Poznaniu już po raz szósty 1 lutego zostanie zorganizowane Sympozjum życia konsekrowanego w archidiecezji poznańskiej. Rozpocznie się ono o godz. 16 w kościele pw. św. Wawrzyńca w Poznaniu modlitwą do Ducha Świętego. W programie przewidziano wykład redemptorysty o. dr Zdzisława Klafki pt. "Życie konsekrowane darem we wspólnocie Kościoła" oraz dyskusję, którą podsumuje biskup pomocniczy Zdzisław Fortuniak. Wieczorem przewidziano wspólne nieszpory w oprawie liturgicznej kleryków-chrystusowców oraz adorację Najświętszego Sakramentu. Całość zakończy się o godz. 21 Apelem Jasnogórskim. Natomiast na 2 lutego zaplanowano uroczystości w poznańskiej katedrze, które rozpoczną się o godz. 10.W Olsztynie Mszę w archikatedrze św. Jakuba odprawi w południe abp Wojciech Ziemba. Metropolita warmiński uważa, że Kościołowi potrzeba osób konsekrowanych, dlatego apeluje o „gorącą modlitwę” w intencji „ludzi młodych, często zagubionych i zdezorientowanych, bezradnych wobec nacisków mody, popędów, rówieśników, wobec iluzji o łatwym szczęściu”. Jego zdaniem, młodym ludziom potrzeba dziś głębokiej wiary, aby mogli odczytać głos powołania i za nim wielkodusznie podążyć. „Wiary potrzeba również nam, dorosłym, abyśmy potrafili popatrzeć na tajemnice powołania, jako na piękną Bożą propozycję daną człowiekowi z miłości i dla budowania miłości i w tym świetle pomagać młodym radośnie na tę propozycję odpowiedzieć” – dodaje abp Ziemba.W Gdańsku archidiecezjalne obchody Dnia Życia Konsekrowanego rozpoczną się o godz. 17 w kościele pw. Matki Bożej Królowej Korony Polskiej. Uroczystej Mszy św. będzie tam przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź. Bezpośrednio po Mszy św. metropolita gdański spotka się na wspólnym kolędowaniu z osobami konsekrowanymi.W Krakowie Mszy św. z udziałem osób konsekrowanych będzie przewodniczył o godz. 16.30 biskup pomocniczy Jan Szkodoń. Zostanie ona odprawiona w kościele św. Piotra i Pawła.Natomiast we Wrocławiu o godz. 10 uroczystą Mszę z udziałem przedstawicieli zakonów męskich i żeńskich celebrował będzie biskup pomocniczy Andrzej Siemieniewski. Rozpocznie się ona o godz. 10. W tym samym czasie Msza rozpocznie się również w katedrze gnieźnieńskiej, a będzie jej przewodniczył bp Bogdan Wojtuś.W Szczecinie Msza św. w intencji osób konsekrowanych z odnowieniem ślubów zostanie odprawiona o godz. 18 w bazylice katedralnej pw. św. Jakuba Apostoła.W Siedlcach uroczystości rozpoczną się już o godz. 9 prezentacją instytutów życia konsekrowanego i stowarzyszeń życia apostolskiego z diecezji siedleckiej. O godz. 10.15 zostanie odprawiona Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego Zbigniewa Kiernikowskiego. W programie znajdzie się też okolicznościowa katecheza.W Łomży osoby konsekrowane będą pielgrzymować tego dnia do katedry, gdzie o godz. 10 rozpocznie się Msza św. pod przewodnictwem biskupa łomżyńskiego Janusza Stepnowskiego. Przywołując prawo kanoniczne przypomina on, że „życie konsekrowane przez profesję rad ewangelicznych należy do życia i świętości Kościoła, stąd powinno być przez wszystkich w Kościele szanowane i popierane”. W programie pielgrzymki zaplanowano także nabożeństwo Słowa Bożego w kaplicy seminaryjnej oraz adorację Najświętszego Sakramentu.W Kielcach w bazylice katedralnej na uroczystej Mszy św. pod przewodnictwem bp. Mariana Florczyka spotkają się o godz. 11 osoby konsekrowane: zakonnicy, zakonnice, członkowie instytutów świeckich i stowarzyszeń życia apostolskiego.W Tarnowie obchody Dnia Życia Konsekrowanego rozpoczną się już 1 lutego o godz. 17. W klasztorze sióstr klarysek w Starym Sączu oraz w klasztorze redemptorystów w Tuchowie zostaną odprawione uroczyste nieszpory. 2 lutego, osoby konsekrowane z całej diecezji przyjadą do Tarnowa. Spotkanie rozpocznie się przedstawieniem pt. „Krzyż” o 10.30 w auli Jana Pawła II przy katedrze. Natomiast uroczysta Eucharystia zostanie odprawiona w bazylice katedralnej o godz. 12. Podczas Mszy św. osoby konsekrowane odnowią śluby. - Będzie to okazja do wyrażenia wdzięczności za dar powołań, którymi Bóg ożywia swój Kościół, obdarzając go wciąż nowymi osobami podążającymi z zapałem i gorliwością drogą rad ewangelicznych – podkreśla administrator diecezji tarnowskiej bp Wiesław Lechowicz.Do modlitwy o wierność i wytrwanie w powołaniu, o Boże błogosławieństwo a także o nowe, święte i liczne powołania do życia konsekrowanego wzywa diecezjan biskup świdnicki Ignacy Dec. 2 lutego o godz. 11 odprawi w tej intencji Mszę św. w katedrze w Świdnicy.Natomiast w Radomiu obchody Dnia Życia Konsekrowanego przeniesiono na sobotę 4 lutego, bowiem 2 lutego radomianie wezmą udział w ingresie nowego metropolity częstochowskiego, abp. Wacława Depo pochodzącego z diecezji radomskiej. awo / Warszawa --Katolicka Agencja InformacyjnaISSN 1426-1413; Data wydania: 01 lutego 2012Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5224078313971417609?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5224078313971417609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/jutro-xvi-dzien-zycia-konsekrowanego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5224078313971417609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5224078313971417609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/jutro-xvi-dzien-zycia-konsekrowanego.html' title='Jutro XVI Dzień Życia Konsekrowanego - obchody w Polsce'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5840144866346910956</id><published>2012-02-01T05:35:00.001-08:00</published><updated>2012-02-01T05:35:28.487-08:00</updated><title type='text'>2 lutego – XVI Światowy Dzień Życia Konsekrowanego</title><content type='html'>Już po raz szesnasty w Kościele Katolickim 2 lutego będzie obchodzony Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Tegoroczne obchody w Polsce przebiegać będą pod hasłem: „Kościół naszym domem”. Złożą się na nie uroczyste Msze św. połączone z ponowieniem ślubów. W Polsce w 239 zgromadzeniach zakonnych żyje ok. 40 tys. osób konsekrowanych. Ponadto, około tysiąca osób to członkowie 35 instytutów świeckich - "najmłodszej" formy życia konsekrowanego – wynika z najnowszych danych Komisji Episkopatu Polski ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego.Jak podkreśla sekretarz generalny Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich o. Kazimierz Malinowski OFM, klasztory mają przypominać o Bogu i do Niego prowadzić, ale mogą być też źródłem nadziei, zwłaszcza dla ludzi poszukujących lub zagubionych jak np. Dom Nadziei dla młodzieży uzależnionej, prowadzony przez Misjonarzy Świętej Rodziny czy ośrodek dla byłych narkomanów w klasztorze franciszkanów w Chmielniku na KielecczyźnieWedług s. Małgorzaty Krupeckiej, zadaniem zakonnic jest przede wszystkim być w Kościele, pozostawiać ślad Trójcy Świętej w świecie, pielęgnować życie wspólnotowe, być wzorem rodziny wielopokoleniowej, być mistrzami i mistrzyniami komunii i „znakiem czułej miłości dla ludzkości” – jak napisał Jan Paweł II w adhortacji „Vita consecrata”. – Sensu życia konsekrowanego nie da się wymierzyć ilością prowadzonych placówek – podkreśla s. Krupecka. Wskazała jednak na wymierną pracę zgromadzeń na rzecz społeczeństwa – ok. 3,2 tys. katechetek naucza ok. 0,5 mln dzieci; 1,6 tys. służy cierpiącym. Jej zdaniem, gdyby nie komunizm, który zniszczył setki dzieł, prowadzonych przez zakonnice, tych prac byłoby jeszcze więcej.Przeorysza Karmelu w Kielcach matka Alicja Boćkowska zwraca uwagę, iż klasztory kontemplacyjne są „źródłami na pustyni miast, coraz bardziej nastawionych na służbę osobom, poszukującym Boga, pokoju i pojednania”. - Jest to możliwe, gdyż każda siostra żyje w komunii z Bogiem i z niej biorą się relacje z bliźnimi – dodała.W Polsce odradzają się także jedne z najstarszych form życia konsekrowanego: dziewic i wdów konsekrowanych oraz pustelników. Osoby te nie są złączone w jakiekolwiek struktury, ale pozostają w duchowej więzi z diecezją. Rozwija się także „najmłodsza” forma życia konsekrowanego – instytuty świeckie, których członkowie żyją radami ewangelicznym pozostając w świecie.Tym, co łączy różne formy życia „poświęconego Panu Bogu”, jest konsekracja, czyli złożenie ślubów czystości oraz – w zależności od specyfiki danej formy – ślubów posłuszeństwa i ubóstwa. Dlatego osobami konsekrowanymi są siostry i bracia zakonni, ale też członkowie instytutów świeckich (tzw. świeccy konsekrowani) oraz należący do stanu dziewic i wdów konsekrowanych.W Polsce jest obecnie 60 zgromadzeń męskich i 100 żeńskich. Liczba sióstr (stan z 31 grudnia 2010) zgromadzeń żeńskich – 19 642 profesek (w 1990 – 23 981); 355 nowicjuszek (w 1990 – 1192) oraz postulantek – 211 (w 1990 – 710). Do tej liczby należy doliczyć ok. 700 sióstr z nowych wspólnot, przybywających do Polski w ostatnich latach.Zakonnice prowadzą 1156 dzieł, m.in. żłobki, przedszkola, ośrodki opiekuńcze i resocjalizacyjne, placówki edukacyjne, domy samotnej matki, schroniska dla bezdomnych, placówki edukacyjne, domy rekolekcyjne, wydawnictwa i wiele innych. W zgromadzeniach żeńskich od lat zauważalny jest spadek liczby powołań.W kraju znajduje się 87 klasztorów klauzurowo-kontemplacyjnych, w których modli się 1412 zakonnic. Choć i tu uwidacznia się spadek powołań, jednak w zakonach klauzurowych sytuacja powołaniowa jest w miarę stabilna, a zainteresowanie młodych taką formą życia jest wciąż duże.Zwyczajowo 2 lutego w kościołach w całej Polsce odbywa się zbiórka pieniędzy, które przekazywane są na wsparcie żeńskich klasztorów kontemplacyjnychŚwiatowy Dzień Życia Konsekrowanego, ustanowił w 1997 r. Jan Paweł II. awo, aw / Warszawa --Katolicka Agencja InformacyjnaISSN 1426-1413; Data wydania: 01 lutego 2012Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5840144866346910956?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5840144866346910956/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/2-lutego-xvi-swiatowy-dzien-zycia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5840144866346910956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5840144866346910956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/02/2-lutego-xvi-swiatowy-dzien-zycia.html' title='2 lutego – XVI Światowy Dzień Życia Konsekrowanego'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-9134488600673779884</id><published>2012-01-27T08:24:00.000-08:00</published><updated>2012-01-27T08:27:09.133-08:00</updated><title type='text'>Czat z Ojcem Leonem - O  powołaniu</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=8982"&gt;http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=8982&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Najtrudniej jest wtedy, kiedy nie trafi się na swoje powołanie np. kiedy jest się statkiem nie da się być lokomotywą, czy samochodem… Jak jest się na swoim miejscu, wszystko jest w porządku, trzeba poznać swoje powołanie – mówi o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Czy to możliwe, by człowiek „minął się” z powołaniem?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;O. Leon Knabit:&lt;/strong&gt; Tak, jest to możliwe. Jeśli ktoś ma zbyt płytką refleksję swojego życia, albo jeśli nie zna swojego powołania.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ojcze mam 45 lat i jestem panną, czy mogę jeszcze wstąpić do zakonu?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Nie wszystkie klasztory się na to zgadzają, ale są zgromadzenia, które z całą pewnością panią przyjmą.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Dlaczego na papieża mówi się Ojciec Święty, chociaż w Biblii jest, że to tytuł tylko dla Boga?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;„Nikogo nie nazywajcie ojcem” – tak jest w Piśmie, ale wtedy nie można by nazywać tak swojego ojca, więc nie można brać tego dosłownie; trzeba pamiętać, że chodziło o Ojca Duchowego. Ojciec Święty to jest jako tytuł, że jest święty, jako Ziemia Święta, jako np. określenie „moje świętości”… Jest to techniczny tytuł papieski. Dowódca wojsk może być ojcem, pani w szkole może być matką nas wszystkich- nie bierzemy tego dosłownie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Czy mając dziecko mogę zostać zakonnikiem?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;To zależy… jeśli ma się zobowiązania względem dziecka, a klasztor np. nie może zagwarantować alimentów etc., wtedy lepiej zająć się dzieckiem… to będzie zdrowsze. Jeśli powołanie jest bardzo silne, proszę próbować prosić przełożonego w klasztorze.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ojcze Leonie jak trafnie rozpoznać swoje powołanie?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Zasadnicza jest sprawa modlitwy – jeśli chodzi o powołanie do życia w Kościele; jeśli chodzi o zawód, trzeba czuć przydatność, chęć do tego zawodu. Jeżeli chodzi o kapłaństwo – trzeba pytać Boga ” Boże gdzie chcesz mnie widzieć?”. Ja usłyszałem od jednego z kleryków o swoim powołaniu, zaraz po maturze, a potem na powołanie zakonne czekałem aż 7 lat i usłyszałem je od Boga.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Proszę Ojca, czy ludzie, którzy czują powołanie, ale nie mają odwagi, by pójść tą drogą, w jakiś sposób grzeszą sprzeciwiając się Bogu?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Trzeba każdy przypadek brać indywidualnie. Słabsza psychika, mała zdolność do podejmowania decyzji – wiadomo, że ktoś może się bać, ale czy jest to od razu grzech? Trzeba szukać odpowiedzi, szukać pocieszenia, nie musi być to grzech.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Jakie są wymogi formalne, które trzeba spełnić, żeby wstąpić do zakonu?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Trzeba skontaktować się z przełożonym, przedstawić swoje zainteresowanie wstąpienia do zakonu, swoje powołanie w zakonie. Jest to wszystko weryfikowane – czy moja decyzja była słuszna, czy nie a warunkiem jest stan wolny, szczera wola służenia Bogu i wewnętrzne przekonanie, ono jest zweryfikowane przez „moje trwanie” i przez przełożonych.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Dlaczego wybrał Ojciec zakon, a nie normalne kapłaństwo?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Ja wybrałem normalne kapłaństwo, a dopiero potem okazało się, że to będzie inny stopień, nie była to ucieczka od kapłaństwa tylko inny rodzaj powołania. I potem wstąpiłem do zakonu; jest to stopniowanie… jako mnich jestem kapłanem. W klasztorze wykorzystujemy osobę wedle jego kompetencji, ja przedtem byłem księdzem katolickim diecezjalnym i także mnie „użyto” w zakonie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ojcze, czy będąc powołanym, człowiek musi bardziej walczyć z pokusami na swojej drodze?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Każdy ma swoje powołanie życiowe: do bycia w związku, bycia samotnym, życia w zakonie… każdy do czegoś innego. Każde powołanie ma swoje pokusy np. w związku: każdy ma swojego partnera, ale mimo wszystko są pokusy i przez to rozwody etc… pokusa pieniędzy, pokusa władzy. Mogą one dotyczyć także księży; nie ma człowieka, którego pokusy nie dotykają.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Jakie jest najtrudniejsze powołanie ojcze Leonie?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Trzeba siebie o to pytać, samemu sobie z tym radzić. Najtrudniej jest wtedy, kiedy nie trafi się na swoje powołanie np. kiedy jest się statkiem nie da się być lokomotywą, czy samochodem… Jak jest się na swoim miejscu, wszystko jest w porządku; trzeba poznać swoje powołanie. Jeśli trafia się na swoje powołanie, nie widzę, żeby były problemy jakieś super specjalne&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ojcze Leonie, a co jeżeli mężczyźnie-zakonnikowi zacznie brakować własnej rodziny, tj. żony, dzieci i odkryje to dopiero po święceniach?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Bywa tak, osoba taka jeśli jest uczciwa, składa to na ofiarę Bogu. Co ma zrobić człowiek, który zakochał się drugi raz? Powinien to pierwsze pogłębić, a o tamtym zapomnieć, nie łamać przysięgi, którą dał.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Witam Ojca, mam na imię Edyta i już od pewnego czasu próbuje „rozeznać” swoje powołanie. Od lat dziecięcych interesowałam się misjami, ale później w okresie nastoletniego buntu rozminęły się te myśli. Lecz teraz one powróciły ponownie. Dużo się modlę i proszę Ducha Świętego o światło w rozeznaniu. Dostałam pewne „znaki” od Pana Boga, żeby zainteresować się konkretnym zgromadzeniem zakonnym. Nawet odwiedziłam te siostry. I mam wrażenie, że Bóg zmienia mnie w jakiś sposób i kieruje ku zgromadzeniu zakonnemu. Czy to, że trochę zwlekam z decyzją, czy także proszę Boga o kolejne znaki czy pragnienia, abym była pewniejsza swojego wyboru – nie sprawi, że okaże tak jakby brak ufności wobec Boga?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Nie, na pewno nie, z całą pewnością nie. Warto poczekać jeszcze, ale jeśli myśli pójdą w tym kierunku to dobrze. Zwlekanie nie jest niczym złym. Prawdopodobnie Twoim powołaniem może być powołanie misyjne, warto poczekać na to.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;A co, jeśli modląc się nie potrafimy jeszcze dobrze rozeznać drogi, którą mamy pójść?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Warto póki co skończyć to, co teraz się robi. Nie myśl o tym, co będzie za kilka lat, warto sprawdzić się w tym, co się robi.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ojcze Leonie, do kogo zwrócić się, aby móc znaleźć kierownika w życiu duchowym?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Trudna sprawa, księża którzy chcą pomóc najczęściej są oblegani, nie mają za dużo czasu; ci, którzy są „wolni” nie mają tylu zajęć mogą nie nadawać się do tego. Można idąc do spowiedzi zapytać o to, czy ten ksiądz zgodzi się także mi pomoc; przy konfesjonale byłoby najłatwiej.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Nie czuje się Ojciec zmęczony ludźmi i ich problemami? Ludzie, otwierają serca i mówią przecież różne rzeczy.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy księża mogą czuć niedosyt, że nie mogą pomóc wszystkim którym by chcieli. Kiedyś „pękła” mi skrzynka mailowa i pierwszego dnia przyszło 800 maili i jak można na nie odpowiedzieć jednego dnia? Pomogła mi Matka Teresa – nie można stać przed tysiącem ludzi; zajmuję się tym jednym konkretnym człowiekiem, który właśnie do mnie przyszedł, potem zajmuje się kolejnym. Trzeba robić wszystko po kolei. Trudno jest być księdzem miedzy innymi z tego powodu. Duchowych wiadomo jest mniej, a ludzi potrzebujących pomocy/ wsparcia – więcej. To jest krzyż księdza, że nie może poradzić wszystkim&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Chciałbym walczyć z własnymi słabościami, a jest ich wiele ale nie potrafię. Czy zakon jest w stanie mi w tym pomóc? Jeżeli sam nie daję rady?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Wtedy nawet spowiednik może pomóc, często chodzenie do spowiedzi. Jak motor nie może zapalić próbuje kilka razy, w końcu zaskoczy i ruszy, trzeba być upartym w stosunku do siebie samego; stanowczym i nieustępliwym. Tak jak z paleniem papierosów, pali się kilka lat, ale można to rzucić, tak samo alkohol, tak samo problemy z seksem. Trzeba z tym walczyć i być upartym walczyć, uda się.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Mówi ojciec o powołaniu, jak o dobraniu sposobu życia do predyspozycji, zdolności. Czy życie zakonne nie może być ofiarą, krzyżem, darem dla Boga, wbrew własnym uzdolnieniom, umiejętnościom, predyspozycjom.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Bywa czasem tak, że występuje to w celu wynagrodzenia; wcześniej prowadziłem byle jakie życie i teraz chce podjąć ten trud albo na przykład rodzina była ” do niczego” i podejmuję to jako pokutę.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ja myślę, że „usłyszałam” przed wielu laty, że mam powołanie do życia w rodzinie. Ale gdzieś tam pojawia się od czasu do czasu tęsknota za życiem zakonnym. I pytanie, czy nie „zmarnowałam” powołania?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czy założyła pani rodzinę? Jeśli tak, nie ma co wracać. Trzeba być dobrym dla rodziny, modlić się, szukać w sobie siły; prowadzić zakon kilkuosobowy – rodzinę. Możesz być świętą w tej rodzinie, z całą pewnością!&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Proszę ojca w mojej parafii jest nowy ksiądz, który od początku się mną zainteresował, na ostatniej pielgrzymce zasugerował mi, abym rozważył opcje wstąpienia do seminarium. Czy to może być znak od Pana Boga czy tylko propozycja do rozważenia?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Propozycja do rozważenia. Być może ksiądz coś w panu zobaczył; proszę traktować to na serio. Może to być głos od Pana Boga. Proszę to przemyśleć i podjąć decyzję.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ojcze, ale właśnie „jak” je można poznać? Czy naprawdę można „usłyszeć” głos Boga? Czy jest to raczej próbowanie pójścia w jakąś stronę?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy ludzie wyraźnie słyszą – wiedzą. Wiadomo, jak ktoś „słyszy głosy” idzie do lekarza, ale wiadomo, widzi to w sobie, wie – zna po sobie, co robić. Na przykład wie, że powinien iść do zakonu, to jest ten „głos”. Jest to próbowanie pójścia w pewną stronę po tym, co czujemy w sobie; bycie w zgodzie ze sobą poznać siebie, zastanowić się, pomyśleć i działać.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Czy osoba, która popadła w niejeden nałóg, dotykała dna moralnego może czuć powołanie do życia zakonnego/kapłańskiego?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Może czuć; radziłbym żeby sobie poradzić z tym nałogiem przed wstąpieniem do zakonu. W nałogu jeśli się jest i wchodzi do zakonu może być to bardzo trudne; zakon jest dla silnego człowieka, dla osoby, która potrafi sobie radzić ze słabościami. Każdy z dna może powstać, na tym polega wielkość człowieka. Każdy może dostać się na same szczyty, ale wymaga to dużej pracy. Trzeba mieć chęć poprawy i kochać Pana Boga.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ojcze Leonie, a gdzie szukać wiary, jak jeden rodzic jest wierzący, drugi nie. Do tego widzi się biedę ludzi i piękne samochody księży?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Wejść w kontakt z rodzicem wierzącym, ale nie przekreślać kontaktu z rodzicem niewierzącym. Spokojnie, bez bycia nachalnym rodzic wierzący może na nas wpłynąć; pytać Boga o odpowiedz i pomoc; trzeba mieć silny kontakt z Panem Bogiem.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Czy powołanie z czasem się umacnia w człowieku powołanym przez Boga?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;To jest zadanie… debilom nie daje się głupich zadań, więc Bóg w nas uwierzył, że damy radę. Powołany: tak, jeśli człowiek uczciwie się modli. To tak jak z uczniem się, trzeba się dokształcać, wypełniać obowiązki i powołania. Trzeba to pogłębiać, iść do przodu, dokształcać się, trzeba być czynnym w tym powołaniu. To tak jak profesor na uczelni czynny i aktywny – nie marnuje swojego powołania.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ja kiedyś zastanawiałem się nad wstąpieniem do zakonu, lecz zewsząd słyszałem „zmarnujesz sobie życie”. Ludzie dookoła, a często najbliżsi, nie rozumieją tej decyzji.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Ktoś może powiedzieć, że ożenek też może być zmarnowaniem życia, bo jest się skazanym na jedną żonę. Można powiedzieć, że to też zmarnowane życie. Oczywiście sobie żartujemy; tak można mówić o wszystkim. Jeśli jest się normalnym człowiekiem, nie można mówić o zmarnowaniu sobie życia; nie warto patrzeć na to, co mówią inni. Każdy ma swoje podejście i poglądy. Klasztor nie jest niczym złym i tragicznym; trzeba zrozumieć sens życia i nie słuchać zakazów innych osób.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Co się staje z księdzem/zakonnikiem, który rezygnuje?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Jest wiele osób, które najpierw przechodzą euforię, potem kiedy mają problem pojawia się złość. Ktoś się w tym ugruntuje, zrywa z Kościołem i nawet staje się jego wrogiem; są też osoby, które rezygnują, ale utrzymują kontakt z Kościołem. Jest możliwość tego, że zmywane są obowiązki kapłańskie i osoba może żyć dalej jeśli jest taka konieczność. Poza zakonem można zmyć obowiązki kapłańskie, bo kapłaństwo jest niezbywalne; są takie osoby, które odchodziły, a potem bardzo żałowali, odchodzili i wracali po jakimś czasie, zostali przyjęci przez Biskupa, odbyli pokutę i zostali przyjęci na nowo. Jest to bardzo przykre i trudne.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Czy coś takiego, jak miejsce posługi i formacji można brać pod uwagę? Jeśli np. zakon, który mnie pociąga jest zagranicą, a ja mam wielkie pragnienia pozostania w Polsce – czy należy brać to pragnienie pod uwagę jako wewnętrzne działanie Pana Boga, czy raczej takiego oporu przed wyjazdem nie można brać pod uwagę w rozeznaniu, jeśli chce się być fair w stosunku do Pana Boga?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Jeśli bym czuł, że Bóg tego chce można zostawić wszystko i iść za Bogiem. Jeśli tego się potrzebuje.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Proszę Ojca, a kiedy człowiek nie wie, co jest jego „powołaniem”?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Trzeba się modlić i pytać, warto mieć dobrych przyjaciół; kogoś kto potrafi podzielić nasze troski, kto doradzi – prawdziwego szczerego człowieka; on patrzy na nas z dystansu i może nam w tym pomóc i podpowiedzieć.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Czy dużo osób obecnie zgłasza się do nowicjatów? Interesują mnie głównie zakony męskie.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Zgłasza się wielu bardzo, np. do nas – pamiętam – że na 27 osób, z którymi utrzymywałem korespondencję jedna osoba wstąpiła; po tym jak przyjechała zobaczyła jak żyjemy itd. Ale zawsze cieszy się to bardzo dużym zainteresowaniem.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;A co się dzieje, jeżeli ksiądz np. pozna kobietę i powiedzmy zakocha się. Zapomni się i będzie miał dziecko, co się z takim księdzem dzieje, jeżeli chce wziąć odpowiedzialność za siebie za dziecko itp. Może zrezygnować ??&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Rozmaicie bywa, prawda? Zależy od tego jak daleko doszło; jeśli doszło do kontaktu seksualnego, to strasznie niedojrzałe, że nie wiedział do tego, że dojdzie do poczęcia… było to niezwykle nieodpowiedzialne. Zazwyczaj takie osoby same odchodzą; ciężko wyobrazić mi sobie taką sytuacje tak naprawdę od ołtarza do łóżka z dziewczyną – całkowite zaślepienie; to tak jakby ktoś wsiadł do Warszawy, a dojechał do Zakopanego, jakieś nieporozumienie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Jak ma przeżywać życie osoba jeśli rozminęła się z powołaniem?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Trzeba być uczciwym w stosunku do siebie, wtedy czuje się powołanie, ta recepta jest bardzo skuteczna. Czasem można wziąć ślub z osobą bez przekonania o miłości, a potem się w niej zakochać. Dlatego raczej nie można minąć się z powołaniem, ponieważ to i tak zawsze wyjdzie na wierzch. To właśnie jest powołanie, że nie można się z tym minąć. To, do czego jesteśmy powołani zawsze nas wezwie. Musimy tylko słuchać siebie i postępować w zgodzie ze sobą.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Zapis czatu udostępnił serwis: &lt;a href="http://religia.onet.pl/" target="_blank"&gt;&lt;span style="color: #cb0e3d;"&gt;Onet Religia&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-9134488600673779884?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/9134488600673779884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/czat-z-ojcem-leonem-o-powoaniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/9134488600673779884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/9134488600673779884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/czat-z-ojcem-leonem-o-powoaniu.html' title='Czat z Ojcem Leonem - O  powołaniu'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-8348639829072852479</id><published>2012-01-26T06:20:00.001-08:00</published><updated>2012-01-26T06:20:11.209-08:00</updated><title type='text'>Kościół naszym domem – hasłem kolejnego Dnia Życia Konsekrowanego</title><content type='html'>„Kościół naszym domem” – to hasło Dnia Życia Konsekrowanego, który będzie obchodzony 2 lutego.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Tłumacząc znaczenie hasła podczas konferencji prasowej w Warszawie, kielecki biskup pomocniczy Kazimierz Gurda, przewodniczący Komisji ds. Instytutu Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego wyjaśnił, że członkowie tych wspólnot tworzą domy, w których każdy, każdy doświadcza obecności Boga, a także matki i ojca. To także miejsce, do którego może wrócić syn marnotrawny – stwierdził bp Gurda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O działalności duchowej i materialnej mówili zakonnik i zakonnice ze zgromadzeń czynnych i kontemplacyjnych. Sekretarz generalny Konsulty Wyższych Przełożonych Zgromadzeń Męskich o. Kazimierz Malinowski OFM stwierdził, że klasztory mają przypominać o Bogu i do Niego prowadzić, ale być też źródłem nadziei, zwłaszcza dla ludzi poszukujących lub zagubionych. Wymienił kilka dzieł, prowadzonych przez 60 zgromadzeń, obecnych w Polsce, wśród nich ośrodek księży werbistów służący Wietnamczykom, Dom Nadziei dla młodzieży uzależnionej, prowadzony przez Misjonarzy Świętej Rodziny oraz ośrodek dla byłych narkomanów w klasztorze franciszkanów w Chmielniku na Kielecczyźnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Urszulanka szara s. Małgorzata Krupecka SJK, przedstawicielka Konsulty Wyższych Przełożonych Zgromadzeń Żeńskich przypomniała, że zadaniem zakonnic jest przede wszystkim być w Kościele, pozostawiać ślad Trójcy Świętej w świecie, pielęgnować życie wspólnotowe, być wzorem rodziny wielopokoleniowej, być mistrzami i mistrzyniami komunii i „znakiem czułej miłości dla ludzkości” – jak napisał Jan Paweł II w adhortacji „Vita consecrata”. – Sensu życia konsekrowanego nie da się wymierzyć ilością prowadzonych placówek – podkreśliła s. Krupecka. Wskazała jednak na wymierną pracę zgromadzeń na rzecz społeczeństwa – ok. 3,2 tys. katechetek naucza ok. 0,5 mln dzieci; 1,6 tys. służy cierpiącym. Urszulanka podkreśliła, że gdyby nie komunizm, który zniszczył setki dzieł, prowadzonych przez zakonnice, tych prac byłoby jeszcze więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeńskie zakony kontemplacyjne reprezentowała matka Alicja Boćkowska, przeorysza Karmelu w Kielcach. Przypomniała, że tego typu klasztory są źródłami na pustyni miast, coraz bardziej nastawionych na służbę osobom, poszukującym Boga, pokoju i pojednania. Jest to możliwe, gdyż każda siostra żyje w komunii z Bogiem i z niej biorą się relacje z bliźnimi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mirosław Bogacki z Krajowej Konferencji Instytutów Świeckich mówił o życiu członków instytutów świeckich, którzy pozostając w świecie żyją radami ewangelicznymi. Na świecie żyje dziś ok. 32 tys. 600 osób, zaś 2,8 tys. kandydatów przygotowuje się do tego typu obecności w Kościele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ks. Arkadiusz Okraj podsumował nową formę życia konsekrowanego, która w istocie jest formą najstarszą – konsekrowanych dziewic, wdów i pustelników, która staje się coraz bardziej popularna. Osoby te nie są złączone w jakiekolwiek struktury, nie mają przełożonych i wspólnot, ale pozostają w duchowej więzi z diecezją. Są wśród nich lekarki, nauczycielki, katechetki, bizneswoman, które wspomagają ruchy świeckie lub służą na forach internetowych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polsce jest obecnie 60 zgromadzeń męskich i 100 żeńskich. Liczba sióstr (stan z 31 grudnia 2010) zgromadzeń żeńskich – 19 642 profesek (w 1990 – 23 981); 355 nowicjuszek (w 1990 – 1192) oraz postulantek – 211 (w 1990 – 710). Do tej liczby należy doliczyć ok. 700 sióstr z nowych wspólnot, przybywających do Polski w ostatnich latach. Zakonnice prowadzą 1156 dzieł, m.in. żłobki, przedszkola, ośrodki opiekuńcze i resocjalizacyjne, placówki edukacyjne, domy samotnej matki, schroniska dla bezdomnych, placówki edukacyjne, domy rekolekcyjne, wydawnictwa i wiele innych. W zgromadzeniach żeńskich od lat zauważalny jest spadek liczby powołań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kraju znajduje się 87 klasztorów klauzurowo-kontemplacyjnych, w których modli się 1412 zakonnic. Choć i tu uwidacznia się spadek powołań, jednak w zakonach klauzurowych sytuacja powołaniowa jest w miarę stabilna, a zainteresowanie młodych taką formą życia jest wciąż duże.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 lutego w kościołach w całej Polsce odbywa się zbiórka pieniędzy, które zasilają później żeńskie klasztory kontemplacyjne. &lt;br /&gt;aw (KAI) / Warszawa &lt;br /&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 26 stycznia 2012&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-8348639829072852479?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/8348639829072852479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/koscio-naszym-domem-hasem-kolejnego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/8348639829072852479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/8348639829072852479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/koscio-naszym-domem-hasem-kolejnego.html' title='Kościół naszym domem – hasłem kolejnego Dnia Życia Konsekrowanego'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5540524223842368114</id><published>2012-01-26T02:46:00.001-08:00</published><updated>2012-01-26T02:46:47.735-08:00</updated><title type='text'>Konferencja prasowa przed Dniem Życia Konsekrowanego</title><content type='html'>Warszawa, 26.01.2012, godz. 11:30, Sekretariat KEP, skw. Wyszyńskiego 6, sala 16&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W konferencji prasowej wezmą udział m.in.: bp Kazimierz Gurda, przedstawiciele zakonów oraz instytutów świeckich i indywidualnych form życia konsekrowanego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(jl © Biuro Prasowe KEP 2012)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5540524223842368114?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5540524223842368114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/konferencja-prasowa-przed-dniem-zycia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5540524223842368114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5540524223842368114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/konferencja-prasowa-przed-dniem-zycia.html' title='Konferencja prasowa przed Dniem Życia Konsekrowanego'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-8236325062821717694</id><published>2012-01-26T00:55:00.000-08:00</published><updated>2012-01-26T02:47:31.722-08:00</updated><title type='text'>Proces beatyfikacyjny Giuseppe Lazzatiego</title><content type='html'>7 października 2011 r. w Rzymie w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych odbyło się specjalne spotkanie w celu przedyskutowania heroiczności cnót Sługi Bożego Giuseppe Lazzati. Aby wyprosić modlitwą pomyślny wynik prac, tego samego dnia w Eremie San Salvatore w obecności kilkoro członków z rodziny prof. Lazzatiego oraz wielu członków Instytutu, Mszę Świętą odprawił ksiądz Marco Luciano Andriolo, po czym wysłuchano rozważań naszego założyciela.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kolejnych dniach Postulator Piergiorgio Confalonieri spotkał się w Rzymie z Promotorem tejże Kongregacji i otrzymał listę z prośbą o uściślenie, aby proces mógł postępować dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W najbliższym czasie wyjdzie w Indiach książka Luciano Caimi „ Świecki na miarę Ewangelii”, już przetłumaczona na wszystkie języki używane w Instytucie. Jest to narzędzie popularyzujące postać Lazzatiego i służące do pierwszego kontaktu z młodymi ludźmi zainteresowanymi naszym powołaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W: Spotkania, grudzień 2011, biuletyn Instytutu Świeckiego Chrystusa Króla.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-8236325062821717694?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/8236325062821717694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/proces-beatyfikacyjny-giuseppe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/8236325062821717694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/8236325062821717694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/proces-beatyfikacyjny-giuseppe.html' title='Proces beatyfikacyjny Giuseppe Lazzatiego'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5230405512311529788</id><published>2012-01-15T11:03:00.001-08:00</published><updated>2012-01-15T11:03:35.074-08:00</updated><title type='text'>Bp Greger: adoracja to post oczu i czas umartwienia wszystkich zmysłów</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;Adoracja Najświętszego Sakramentu to post oczu i czas umartwienia wszystkich zmysłów – mówił 13 stycznia bp Piotr Greger podczas nocnego czuwania modlitewnego w parafii Narodzenia NMP w Kończycach Małych na Śląsku Cieszyńskim. Biskup pomocniczy diecezji  bielsko-żywieckiej poświęcił swe rozważania refleksji nad pobożnością maryjną i modlitwą adoracyjną.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Biskup nawiązując do adhortacji apostolskiej „Marialis cultus”, przypomniał, że właściwy model pobożności maryjnej stanowi wzór naśladowania Maryi w oddawaniu czci należnej Bogu. Analizując hymn „Magnificat”, kaznodzieja podkreślił, że jest on m.in. przykładem głębokiego rozumienia postawy ludzi ubogich. „Treść tego hymnu opiewa miłosierdzie Boże względem swych sług, a także Jego potęgę zdolną wywyższyć ludzi pokornych. Hymn Maryi jest w swojej treści zwarty i wolny od jakiegokolwiek pragnienia zemsty. Matka Jezusa świadomie akceptuje swą niską pozycję społeczną i status związany ze stanem dziewictwa. Jako pokorna służebnica Pana uczy nas umiejętności wielbienia Boga i zachęca do praktykowania tej formy modlitwy” – podkreślał hierarcha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypomniał też, że bł. papież Jan Paweł II w swej ostatniej encyklice ukazywał Maryję jako „żywe tabernakulum” – wzór adoracji Jezusa obecnego w Eucharystii, jako tę, która trwa na adoracji i do takiej modlitwy zachęca wszystkich uczniów Chrystusa. „Adoracja jest pełnym napięcia patrzeniem, adorator nigdy się nie nudzi, chociaż wpatrywanie się w kogoś może trwać nawet bardzo długo. Kiedy adorator się znudzi, to już nie jest adoratorem, ale jednym z wielu obserwatorów” – zauważał duchowny podkreślając, że Maryja zaprasza i uczy modlitwy która jest bardzo potrzebna współczesnemu człowiekowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Adoracja to post oczu i czas umartwienia wszystkich zmysłów. Maryja jako Nauczycielka pobożności zachęcając nas do adoracji wie, że stawia przed człowiekiem wielkie wymaganie, ale wie także, jak wielkie i skuteczne są jej owoce” –zaznaczał bp Greger.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bp Greger, który w przeszłości przyjeżdżał do Kończyc Małych, by brać udział w rekolekcjach oazowych Ruchu  Światło-Życie,  po raz pierwszy odwiedził bliską mu wspólnotę jako biskup. W piątek przewodniczył tu Mszy św. i wraz z parafianami uczestniczył w czuwaniu nocnym.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;rk / Kończyce Małe&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 14 stycznia 2012&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5230405512311529788?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5230405512311529788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/bp-greger-adoracja-to-post-oczu-i-czas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5230405512311529788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5230405512311529788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/bp-greger-adoracja-to-post-oczu-i-czas.html' title='Bp Greger: adoracja to post oczu i czas umartwienia wszystkich zmysłów'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-6259955439512810571</id><published>2012-01-15T11:01:00.000-08:00</published><updated>2012-01-15T11:01:18.783-08:00</updated><title type='text'>Abp Michalik podkreśla znaczenie świeckich w Kościele</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;Świecki nie jest pomostem między Kościołem, a światem. To Kościół obecny w świecie – mówił w sobotę abp Józef Michalik podczas Mszy świętej w czasie spotkania Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej archidiecezji przemyskiej. W Kańczudze w pow. przeworskim na podsumowaniu minionego roku i przyjęciu programu na bieżący spotkali się prezesi oddziałów parafialnych tej wspólnoty.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Na początku metropolita przemyski zachęcał do odpowiadania na powołanie Boga, zgodnie z Jego wolą oraz bliższego poznawania Go. – Nie da się znać Kościoła, nie znając Chrystusa, bo Kościół to żywy Chrystus, żyjący pośród nas. Nie chodzi tylko o zewnętrzne inicjatywy, ale o osobisty głębszy kontakt – mówił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Abp Michalik pochwalił inicjatywę „Niedzieli”, która zebrała 305 tysięcy podpisów w obronie krzyża w miejscach publicznych. Najwięcej, bo ponad 24 tys. pochodziło z archidiecezji przemyskiej. - Dla mnie to największa satysfakcja, że się ludzie sami budzą, nie trzeba zachęcać, bo to dobra sprawa – wyznał hierarcha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaznaczył, że siłą Kościoła jest uczciwość każdego katolika. – Akcja Katolicka to nie jest indywidualna duchowość: ja i Chrystus. To jest kościelna wspólnota. Siłą Kościoła jest prosty lud. Elity są na dole, w sercu prostego człowieka. Bo jeśli on zachowa prostotę serca, uczciwość i prawość, to i na uniwersytetach są tacy i w wśród polityków. To on jest elitą, nie ten kto ma władzę i pieniądze. Prawdziwe elity to te, które tworzą dobro – powiedział metropolita przemyski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypomniał, że świeccy chrześcijanie mają bardzo ważne miejsce w dzisiejszym świecie i są zobowiązani do dawania świadectwa. – Świecki to nie jest pomost między Kościołem a światem, w którym żyjemy. Świecki to Kościół obecny w świecie - podkreślił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przewodniczący KEP wskazał, że zadaniem Akcji Katolickiej jest służba Chrystusowi i Kościołowi powszechnemu w Kościele lokalnym. – To jest dyspozycyjność, gotowość otwarcia oczu, zobaczenia jaka jest sytuacja i poczucia się jedno w realizowaniu pewnych zadań, także w przyjmowaniu na siebie oskarżeń. Jeśli atakują Kościół, to i Chrystusa i mnie, bo Kościół to wszyscy – przekonywał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Abp Michalik zwracał uwagę na konieczność stawiania sobie wymagań. – Odejście od wymagań świętości wobec kleryków, zakonników, zakonnic na Zachodzie wyludniło seminaria. Odejście od wymagań świętości świeckich, rodziców - wyludni kościoły. To jest bardzo ważne, żebyśmy umieli stawiać wymagania – zauważył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akcja Katolicka w archidiecezji przemyskiej jest najliczniejszą w całej Polsce. Według przedstawionych na spotkaniu danych, skupia 3299 członków zwyczajnych i 623 wspierających w 291oddziałach parafialnych. Jej prezesem jest Kazimierz Kryla, a asystentem kościelnym ks. prałat Józef Niżnik. Akcja Katolicka archidiecezji przemyskiej wspiera w ostatnim czasie tworzenie struktur tej organizacji w archidiecezji lwowskiej.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;pab / Kańczuga&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 14 stycznia 2012&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-6259955439512810571?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/6259955439512810571/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/abp-michalik-podkresla-znaczenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6259955439512810571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6259955439512810571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/abp-michalik-podkresla-znaczenie.html' title='Abp Michalik podkreśla znaczenie świeckich w Kościele'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-998303062994160031</id><published>2012-01-12T11:57:00.000-08:00</published><updated>2012-01-12T11:57:07.981-08:00</updated><title type='text'>Watykańskie propozycje na Rok Wiary</title><content type='html'>&lt;span class="ciemnoszary-9"&gt;40 szczegółowych propozycji zawiera opublikowana dziś w Watykanie nota Kongregacji Nauki Wiary. Dokument, którego treść zapowiedziano już w czwartek 5 stycznia obszernym komunikatem, to wskazania duszpasterskie na ogłoszony przez Benedykta XVI listem apostolskim Porta fidei z 11 października 2011 r. Rok Wiary. Mają one być pomocne w spotkaniu Chrystusa poprzez autentycznych świadków wiary, jak też w coraz lepszym poznawaniu samej jej treści. Dotyczą czterech płaszczyzn Kościoła, od powszechnej po coraz bardziej lokalne. Dla każdego z tych szczebli zaproponowano po dziesięć punktów. Jak zaznaczono, nie wykluczają one innych propozycji, jakimi Duch Święty natchnie duszpasterzy i wiernych na całym świecie. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="article"&gt;&lt;div class="ciemnoszary-9"&gt;Na płaszczyźnie Kościoła Powszechnego głównym wydarzeniem na początku Roku Wiary będzie XIII Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów o nowej ewangelizacji. Podczas niego obchody tego Roku rozpocznie 11 października 2012 r. Msza w 50-lecie otwarcia Soboru Watykańskiego II. W ciągu Roku Wiary zachęca się do pielgrzymek do Rzymu, by wyznać wiarę w jedności z Papieżem, a także do Ziemi Świętej i do głównych sanktuariów, zwłaszcza maryjnych. Rok ten ma też bowiem ożywić "pobożność do Maryi, pierwowzoru Kościoła, która «łączy w sobie w pewien sposób i odzwierciedla najważniejsze treści wiary»". Zaleca się organizowanie międzynarodowych kongresów, poświęconych zwłaszcza przypomnieniu nauczania Soboru. Jego dokumenty mają lepiej poznać wszyscy wierzący, a szczególnie kandydaci do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Należy też zapoznawać się z wypowiedziami Ojca Świętego. Większe inicjatywy lokalne wskazane jest zgłaszać specjalnemu Sekretariatowi, który powstanie przy Papieskiej Radzie ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji celem ich koordynacji. Będzie on dysponował swą stroną internetową. Rok Wiary zakończy się papieską Mszą w przyszłoroczną uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, 24 listopada 2013 r.&lt;/div&gt;&lt;div class="ciemnoszary-9"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="ciemnoszary-9"&gt;Na płaszczyźnie krajowych konferencji biskupów zaleca się m.in. wznawianie publikacji dokumentów soborowych, Katechizmu Kościoła Katolickiego i jego Kompendium, także w formie tanich wydań kieszonkowych i z pomocą nowoczesnych technologii. Pożyteczne jest popularyzowanie znajomości rodzimych świętych. Warto będzie przygotować popularyzatorskie materiały o charakterze apologetycznym, by ułatwić odpowiedź na pytania pojawiające się w związku z działalnością sekt czy też z sekularyzmem i relatywizmem. Pożądane jest sprawdzenie zgodności lokalnych pomocy katechetycznych z Katechizmem Kościoła Katolickiego i w razie potrzeby opracowanie ich nowych wersji. Treści Katechizmu Kościoła Katolickiego winny być obecne w formacji przyszłych kapłanów.&lt;/div&gt;&lt;div class="ciemnoszary-9"&gt;Na płaszczyźnie poszczególnych diecezji Rok Wiary ma się zacząć i zakończyć specjalną Mszą. W każdej diecezji warto zorganizować dzień poświęcony Katechizmowi Kościoła Katolickiego, zwłaszcza dla kapłanów, osób konsekrowanych i katechetów. Każdy Biskup będzie mógł wydać list pasterski o wierze. Pożądane jest organizowanie w diecezjach katechez dla młodych i wszystkich, którzy poszukują sensu życia. Stałą formację duchowieństwa można oprzeć na dokumentach soborowych i Katechizmie Kościoła Katolickiego. Rok Wiary będzie też czasem sprzyjającym częstszemu przystępowaniu do sakramentu Pokuty. Wreszcie ważne jest organizowanie spotkań z ludźmi, którzy choć nie mają daru wiary, szczerze szukają prawdy. Wzorem może tu być dialog w ramach Dziedzińca Pogan Papieskiej Radę Kultury.&lt;/div&gt;&lt;div class="ciemnoszary-9"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="ciemnoszary-9"&gt;Ostatnia grupa wskazań dotyczy parafii, wspólnot, stowarzyszeń i ruchów kościelnych. Wszystkich wiernych zachęca się do uważnej lektury listu apostolskiego Benedykta XVI na Rok Wiary Porta fidei. Kapłani mają poświęcić więcej uwagi studium dokumentów Soboru Watykańskiego II i Katechizmu Kościoła Katolickiego, by to wykorzystać w duszpasterstwie parafialnym. Katechizm Kościoła Katolickiego i inne pomoce można rozprowadzać przy okazji kolędy, chrztu, bierzmowania, zawierania małżeństwa. Wszyscy wierni mają się starać przekazywać swe doświadczenie wiary i miłości w dialogu także z chrześcijanami innych wyznań, z wyznawcami innych religii i z tymi, którzy nie wierzą lub są obojętni. Przez taką misję wobec tych, wśród których żyjemy i pracujemy, będziemy się z nimi dzielić w Roku Wiary tym, co dla chrześcijanina najdroższe, mianowicie Chrystusem.&lt;/div&gt;&lt;div class="ciemnoszary-9"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://www.radiovaticana.org/"&gt;http://www.radiovaticana.org/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-998303062994160031?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/998303062994160031/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/watykanskie-propozycje-na-rok-wiary.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/998303062994160031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/998303062994160031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/watykanskie-propozycje-na-rok-wiary.html' title='Watykańskie propozycje na Rok Wiary'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-3928716145992815266</id><published>2012-01-06T00:09:00.000-08:00</published><updated>2012-01-06T00:09:34.298-08:00</updated><title type='text'>Jakub Kołacz SJ, Gdzie jest Król?</title><content type='html'>&lt;div class="autor" style="padding-bottom: 0px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="flLeft" style="overflow: hidden; width: 160px;"&gt;&lt;a href="http://www.poslaniec.net/" target="_blank"&gt;&lt;img alt="Posłaniec" src="http://www.katolik.pl/banery/pochodzenie/psj.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="flNone"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="tresc" id="tresc"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakkolwiek długa byłaby nasza pielgrzymka do stajenki, czeka w niej Bóg spragniony towarzystwa kochających Go ludzi…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby nie brać pod uwagę aniołów, którzy wręcz oszaleli z radości na wieść o narodzeniu Zbawiciela, okazałoby się, że samo przyjście na świat Jezusa nie wiązało się z żadnym szczególnym ani nadzwyczajnym wydarzeniem. Bóg, przyjmując na siebie ludzkie ciało, przyjął też całą szarość i zwykłość życia. I choć Jego pojawienie się wśród ludzi samo z siebie było cudem, to jednak Józef i Maryja nie cieszyli się specjalnymi przywilejami w przeżywaniu tej radości. O "cudowności" tego, co dokonało się w Ich życiu, dowiedzieli się od innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aniołowie, od których początek wzięło to radosne zamieszanie – wyraźnie pisze o tym Ewangelista Łukasz – “biegali” raczej po polach i opłotkach (tak dotarli do pasterzy), nie zawitali zaś do samego Betlejem. W stajni było cicho i spokojnie. Maryja wyśpiewywała swoje Li, li, li, li, laj, kołysząc Dzieciątko do snu, Józef pielęgnował Jezusa; oboje nie zważając na to, co działo się dokoła, w ciszy pochylali się nad Dzieciątka snem…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;…a na zewnątrz niebo z radości szalało!&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Aniołowie, jakich obraz pozostawili nam dawni autorzy kolęd i pastorałek, wyzbywszy się niebiańskiego dostojeństwa, paplali jak najęci i nie zważając na to, czy to ktoś godny, czy nie, przymuszali do pójścia do stajni. Jakby już przez sam ten fakt chcieli wyprzedzić sytuację, którą trzydzieści parę lat później Jezus opowiedział w przypowieści o uczcie królewskiej i sługach, którzy wyszli na rozstajne drogi i przymuszali do wejścia, byle tylko Pan nie musiał sam przeżywać własnej radości (por. Mt 22).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I istotnie, żeby odwiedzinom w Betlejem nadać duchowy wymiar, potrzeba było nie lada wiary: ubogie progi, nieznani nikomu przybysze, chłopczyk, z którego - tak po ludzku patrząc - nie wiadomo, co wyrośnie… W ten cud mogli uwierzyć tylko ci, którzy we własnym życiu religijnym nie wyzbyli się dziecięcej prostoty albo przynajmniej mądrymi rozważaniami nie byli w stanie zagłuszyć ciekawości Bożych spraw. Słowem, trzeba było być takim człowiekiem, jak w starej kolędzie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paśli pasterze woły u zielonej dąbrowy.&lt;br /&gt;Anioł się im pokazał, do Betlejem iść kazał.&lt;br /&gt;A oni się go zlękli, aż na kolana klękli,&lt;br /&gt;Więc go pytać nie śmieli, gdzie Pana szukać mieli,&lt;br /&gt;Ale na domysł biegli, aż do szopy przybiegli.&lt;br /&gt;A on leży we żłobie, nie mając nic na sobie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiadomość o tym ważnym wydarzeniu przekazywana była z ust do ust i to właśnie dlatego wraz z upływem czasu w miasteczku pojawiali się kolejni goście: jedni aby się pokłonić, inni aby Dziecko zgładzić, ci ostatni jednak – Bogu niech będą dzięki – przybyli za późno. O tym więc, jak cudowne jest to Dziecko, Józef z Maryją dowiadywali się od innych ludzi. Ale choć byli to zwykli ludzie, jednak każda kolejna wizyta była niezwykłym wydarzeniem, bo oto każdy z nich przychodził przynaglany wiarą – i pewnie to świadectwo wiary w Jezusa było największym darem, jaki można było złożyć u stóp Maryi. A istotnie, wielkiej wiary było tu potrzeba, bo widok był zaskakujący…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;...Bóg Dziecina w żłobie leży... bez odzieży&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Tylko jedna z czterech Ewangelii – ta, która wyszła spod pióra Mateusza – opowiada o jeszcze jednej tajemniczej wizycie w Betlejem. Oto Trzej Mędrcy (Magowie lub Królowie) przybyli prowadzeni przez niezwykłe zjawisko: gwiazdę, która zabłysła na niebie w dalekiej, wschodniej krainie. Mędrcy zbadali sprawę, a po wnikliwej analizie dostępnych im źródeł – widać musieli sięgnąć także do starożytnych pism Izraela – doszli do wniosku, że to, co widzą, jest znakiem wyczekiwanego w Narodzie Wybranym króla. Z pobudek wiary wyruszyli więc na pielgrzymi szlak.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak to już jest, że najłatwiej uwierzyć jest tym, którzy kochają (Maryja i Józef są tu najlepszymi przykładami). Zaraz potem do wiary dochodzą ci, którzy mają serca otwarte i wierzą świadectwu innych (to pasterze). Na samym końcu dochodzą ci, którzy za pomocą siły umysłu nabierają przekonania albo znajdują dowód na istnienie i działanie Boga (to właśnie Trzej Królowie). Pewnie do tego trzeba dołożyć jeszcze czwartą kategorię: tych, którzy do Betlejem się spóźniają i docierają wtedy, gdy nie ma tam już małego Jezusa, a oni mówią sobie: Jakiż ja byłem głupi….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakakolwiek by to nie była droga, na jej końcu każdy spotyka Jezusa, który ukazuje się cały, nic przed człowiekiem nie ukrywa, ale też dając się poznać, stawia wymagające pytanie: Czy obiecujesz odtąd kochać Mnie jeszcze bardziej? Pielgrzymka Trzech Króli jest przykładem drogi, jaką pokonać musi każdy człowiek, zanim nauczy się miłości. O każdym, kto szczerym sercem szuka Boga, nie można powiedzieć, że brak mu miłości, a jedynie, że musi nauczyć się kochać Boga mądrze. Dokładnie tak…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;...kochać Boga mądrze&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Mądrze, czyli nie za coś, nie w nadziei czegoś, nie wtedy, gdy mieści się to w granicach mojej wyobraźni, ale… zawsze, wszędzie i cokolwiek by się nie stało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli pielgrzymka nie ma stać się wyłącznie wycieczką, musi coś przemienić w człowieku. Taka też niespodzianka czekała na Mędrców. Kiedy już przybyli do kraju wybranego przez Boga, pobłądzili troszkę, bo porzuciwszy logikę Bożą, która była ich przewodniczką w drodze (jak Piotr, który chodząc po wodzie, przestraszył się wiatru i zaczął tonąć; Mt 14, 30) i myśląc po ludzku, udali się do królewskiego pałacu. Ku ich zaskoczeniu, nikt tutaj nie spodziewał się przybycia takich gości, co więcej, nikt nie odczytał cudownych znaków, które im w dalekiej krainie zostały objawione. Cóż… pod latarnią najciemniej. Ich pytanie o Nowonarodzonego stało się wręcz złym proroctwem, że oto nadchodzi kres panowania obecnego władcy. Mimo wszystko jednak, zachowując dyplomatyczne pozory, dwór jerozolimski udzielił Mędrcom potrzebnych wskazówek. Ci poszli i gdy odnaleźli Dziecię, oddali Mu pokłon. Tak dobiegła kresu ich długa pielgrzymka: od wiedzy do wiary, która obudziła w nich miłość. Dotarli tam, gdzie inni dawno już byli. Bo im bardziej ktoś kocha, tym bliżej ma do Boga. Trzeba, aby ta prawda zapadła nam w serca…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Im większa miłość, tym bliżej do Boga!&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Boże Narodzenie bez Trzech Króli we współczesnym świecie byłoby pozbawione istotnego elementu i ważnej wskazówki, jak współczesny człowiek powinien przeżywać te święta. Uwikłani w logikę życia naszych czasów, skazani na myślenie kategoriami współczesnych filozofii, skażeni często brakiem szczerości wzajemnych relacji i interesów ludzie muszą pokonać długą drogę, zanim przekonają się, że Bóg jest – proszę wybaczyć określenie – bardzo towarzyski. Źle Mu jest samemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Szuka towarzystwa kochających Go ludzi&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Jakkolwiek długa byłaby nasza tegoroczna pielgrzymka do stajenki, wzorem Trzech Mędrców oddajmy Mu pokłon, a potem z radością wróćmy do codzienności, zadając sobie tylko pytanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak mamy Ciebie, o wielki Boże, nad wszystko wielbić, miłować?&lt;br /&gt;W ciernistym życiu zrywając róże, stałość męczeńską zachować?&lt;br /&gt;Odpowiedź przyjdzie sama…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jakub Kołacz SJ&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-3928716145992815266?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/3928716145992815266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/jakub-koacz-sj-gdzie-jest-krol.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3928716145992815266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3928716145992815266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/jakub-koacz-sj-gdzie-jest-krol.html' title='Jakub Kołacz SJ, Gdzie jest Król?'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-8646754108726067941</id><published>2012-01-05T10:18:00.000-08:00</published><updated>2012-01-05T10:18:45.844-08:00</updated><title type='text'>A. Macura: Bóg potrzebuje świrów</title><content type='html'>&lt;div style="-webkit-text-size-adjust: auto; -webkit-text-stroke-width: 0px; background-color: #fdfae5; color: black; font-size-adjust: none; font-stretch: normal; font: 12px/17px Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; letter-spacing: normal; margin: 15px 0px; orphans: 2; padding: 0px; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; widows: 2; word-spacing: 0px;"&gt;&lt;strong&gt;Bożymi szaleńcami nazywano wielu spośród mniej i bardziej znanych świętych. Niektórzy święci stanowczo jednak przeginali. Tak przynajmniej skłonni oceniać są ich ci, których horyzonty myśli zastąpił punkt widzenia.&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="di_dr" style="-webkit-text-size-adjust: auto; -webkit-text-stroke-width: 0px; background-color: #fdfae5; color: black; display: inline; float: left; font-size-adjust: none; font-stretch: normal; font: 12px/17px Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; letter-spacing: normal; margin: 0px; orphans: 2; padding: 0px; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; widows: 2; width: 292px; word-spacing: 0px;"&gt;&lt;div class="doc_image" style="border-right-color: rgb(241, 87, 87); border-right-style: solid; border-right-width: 1px; color: #727272; display: inline; float: left; margin: 0px 15px 15px 0px; padding: 0px; width: 276px;"&gt;&lt;a class="lightbox" href="http://liturgia.wiara.pl/files/12/01/03/599294_n_Slupnik_XVI_w_Kostarowce_p_34.jpg" style="color: #727272; outline-style: none; text-decoration: none;"&gt;&lt;img alt="Bóg potrzebuje świrów" src="http://liturgia.wiara.pl/files/12/01/03/599294_n_Slupnik_XVI_w_Kostarowce_p_7.jpg" style="border-image: initial; border-width: 0px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a class="img_enlarge" href="http://liturgia.wiara.pl/doc/1045186.Bog-potrzebuje-swirow#" style="background-image: url(&amp;quot;http://liturgia.wiara.pl/static/images/img_enlarge.gif&amp;quot;); background-repeat: no-repeat no-repeat; border-left-color: rgb(205, 205, 205); border-left-style: solid; border-left-width: 1px; color: #727272; display: inline; float: right; height: 11px; margin-left: 5px !important; outline-style: none; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden; text-decoration: none !important; width: 25px;" title="Powiększ"&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;span class="cm-i-a" style="clear: left; display: block; font-size: 0.7em; line-height: 1.4em; margin: 0px; padding: 0px 2px; text-transform: uppercase; word-wrap: break-word;"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:MHS_Szymon_Slupnik_XVI_w_Kostarowce_p.jpg&amp;amp;filetimestamp=20071106061308" style="color: #727272; outline-style: none; text-decoration: none;" target="_blank"&gt;PRZYKUTA/WIKIPEDIA/PD&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="cm-i-p" style="clear: left; display: block; font-size: 0.8em; line-height: normal !important; margin: 13px 0px 0px; padding: 0px 5px; text-align: right;"&gt;&lt;strong&gt;Święty Szymon Słupnik&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;... albo Symeon Stylita. Kto nie chciałby zobaczyć świra, który życie spędza na słupie? Dziwactwo Szymona przyciągało gapiów, ale jednocześnie było okazją dla ich nawrócenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="-webkit-text-size-adjust: auto; -webkit-text-stroke-width: 0px; background-color: #fdfae5; color: black; font-size-adjust: none; font-stretch: normal; font: 12px/17px Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; letter-spacing: normal; margin: 15px 0px; orphans: 2; padding: 0px; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; widows: 2; word-spacing: 0px;"&gt;Znacie ten dowcip? Do nieba przychodzą proboszcz i i jego parafianin, kierowca. Pierwszy po prostu przyjęty, drugi witany z wielkimi honorami. Proboszcz jest oburzony, że nim się nikt tak nie zajmuje. On ma przecież wielkie zasługi, a o kierowcy wszyscy mówili źle. W odpowiedzi słyszy: kiedy ty głosiłeś kazania, wszyscy ziewali, a kiedy on prowadził autobus, wszyscy się modlili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anegdota ta przypomniała mi się, gdy przeczytałem trochę więcej o Szymonie Słupniku. Jego rozmiłowanie w umartwieniach budzi w dzisiejszym czytelniku odruch oburzenia. Jak to! Pan Bóg na pewno nie wymaga takich wyrzeczeń! To jest ewidentne łamanie piątego przykazania! A to stanie na słupie to już całkowite dziwactwo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda. Pan Bóg nie wymaga ani wielodniowych głodówek, ani stania całymi latami, w słońcu i deszczu na słupie. Chrześcijanie o szerokich horyzontach&amp;nbsp; widzą jednak nie tylko to, co się działo na owym słupie, ale także to, co działo się pod nim. A działy się&amp;nbsp; rzeczy wielkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Różne były motywy tych, którzy przychodzili do Szymona. Niewątpliwie spora część ludzi przychodziła do niego z czystej ciekawości. Kto nie chciałby zobaczyć świra, który życie spędza na słupie? Dziwactwo Szymona przyciągało gapiów, ale jednocześnie było okazją dla ich nawrócenia. Zarówno dla tych, którzy jeszcze nie przyjęli Jezusa, jak i dla tych, których wiara i miłość oziębły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo Szymon nie tylko stał na słupie. Jak wspominał współczesny mu biskup Teodoret z Cyru w dziele „Dzieje miłości Bożej”, także nauczał. „Dwa razy dziennie udziela obecnym napomnień i wlewa w ich uszy strumienie słów. Wdzięcznie z nimi rozmawiając, przekazuje im nauki Ducha Świętego; zachęca ich, by podnieśli ku niebu głowę, by wznieśli się w górę, oderwali od ziemi i wyobrażali sobie królestwo, którego się spodziewamy, by bali się grożącej im gehenny, lekceważyli rzeczy ziemskie i oczekiwali przyszłych dóbr”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W innym miejscu swojego dzieła Teodoret pisze: „Można też zobaczyć, jak sądzi i wydaje uczciwe i sprawiedliwe wyroki. Te i podobne czynności spełnia po godzinie dziewiątej, bo w ciągu całej nocy i w dzień do godziny dziewiątej modli się bez przerwy. Po godzinie dziewiątej najpierw poucza obecnych o sprawach Bożych, następnie wysłuchuje prośby obecnych, dokonuje uzdrowień&amp;nbsp;&amp;nbsp; i rozstrzyga&amp;nbsp;&amp;nbsp; spory&amp;nbsp;&amp;nbsp; między&amp;nbsp;&amp;nbsp; skłóconymi. O zachodzie słońca rozpoczyna na nowo rozmowę z Bogiem”. Czy znalezienie tak dobrej okazji do głoszenia Bożej nauki nie jest warte poświęcenia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć każdy chrześcijanin powołany jest do dawania świadectwa o Jezusie, nie każdy może i powinien praktykować tak surową ascezę. Chodzi też jednak o to, by swoimi zarozumiałymi ocenami nie gasić ducha tych, którzy mają pomysł, jak dla Boga zrobić więcej. Nawet jeśli to pomysł dziwaczny. Wielki Król Dawid tańczył jak sługa przed Arką Przymierza. Święty Franciszek czy św. Antoni&amp;nbsp; głosili kazania dla zwierząt. A sam Syn Boży urodził się w stajni, a umarł jak przestępca. Bóg widać potrzebuje takich, o których ludzie tkwiący w konwenansach powiedzą „świr”...&lt;/div&gt;&lt;div style="-webkit-text-size-adjust: auto; -webkit-text-stroke-width: 0px; background-color: #fdfae5; color: black; font-size-adjust: none; font-stretch: normal; font: 12px/17px Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; letter-spacing: normal; margin: 15px 0px; orphans: 2; padding: 0px; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; widows: 2; word-spacing: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="-webkit-text-size-adjust: auto; -webkit-text-stroke-width: 0px; background-color: #fdfae5; color: black; font-size-adjust: none; font-stretch: normal; font: 12px/17px Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; letter-spacing: normal; margin: 15px 0px; orphans: 2; padding: 0px; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; widows: 2; word-spacing: 0px;"&gt;&lt;a href="http://liturgia.wiara.pl/doc/1045186.Bog-potrzebuje-swirow"&gt;http://liturgia.wiara.pl/doc/1045186.Bog-potrzebuje-swirow&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-8646754108726067941?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/8646754108726067941/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/macura-bog-potrzebuje-swirow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/8646754108726067941'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/8646754108726067941'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/macura-bog-potrzebuje-swirow.html' title='A. Macura: Bóg potrzebuje świrów'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5032728311896409767</id><published>2012-01-04T08:38:00.001-08:00</published><updated>2012-01-04T08:38:51.307-08:00</updated><title type='text'>Film ważny, wzruszający i bez retuszu – kard. Nycz o „W ciemności” Holland</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;To film bardzo ważny, wzruszający i zrobiony bez retuszu – powiedział KAI kard. Kazimierz Nycz po premierowym pokazie „W ciemności” Agnieszki Holland. Metropolita warszawski ocenił też, że historia Leopolda Sochy, który podczas wojny ukrywał we Lwowie grupę Żydów może być ważnym punktem odniesienia  także dla współczesnych  dyskusji  polsko-żydowskich. Uroczysta premiera odbyła się wczoraj wieczorem w Warszawie.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Film bardzo ważny i wzruszający – kard. Nycz o „W ciemności” Holland&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To film bardzo ważny i wzruszający – powiedział KAI kard. Kazimierz Nycz po premierowym pokazie „W ciemności” Agnieszki Holland. Metropolita warszawski ocenił też, że historia Leopolda Sochy, który podczas wojny ukrywał we Lwowie grupę Żydów może być ważnym punktem odniesienia  także dla współczesnych  dyskusji  polsko-żydowskich. Uroczysta premiera odbyła się wczoraj wieczorem w Warszawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaniem kard. Nycza film prezentuje doskonałe rzemiosło reżyserskie i świetne aktorstwo, ale przede wszystkim w sposób bardzo głęboki pokazuje tematykę i dylematy związane z obroną i ratowaniem Żydów w wojennym Lwowie. „Podejmuje problematykę ważną i niełatwą, pokazuje jak ludzie stając wobec trudnych dylematów i wyzwań, potrafili jednak wewnętrznie dojrzewać i dorastać”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaniem metropolity warszawskiego film Agnieszki Holland oddaje złożoność całej sytuacji  rosyjsko-ukraińsko-żydowsko-polsko-niemieckiej. „I wyciska łzy, bo człowiek próbuje wczuwać się w te wszystkie problemy i wyzwania, wobec których oni stawali i uświadamia sobie, że to nie jest takie proste. Nie ma w tym filmie żadnych wycieniowań czy retuszy” – dodał Kardynał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Metropolita warszawski zaznaczył że premierowa publiczność była pod wielkim wrażeniem opowieści o wojennym Lwowie i wychodziła z sali w milczeniu. Ocenił także, że dzieło może stać się ważnym elementem debaty  polsko-żydowskiej i dialogu  chrześcijańsko-żydowskiego, bowiem pokazuje te relacje sprawiedliwie. „Oby tak się stało” – zakończył kard. Nycz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„W ciemności” to historia złodzieja Leopolda Sochy, Polaka ze Lwowa, który przez ponad rok za pieniądze pomagał i dawał schronienie ukrywającej się w kanałach grupie Żydów – uciekinierów z getta. Jednak w miarę upływu czasu pomiędzy Sochą a uciekinierami powstaje głęboka więź emocjonalna, zaś niedawny złodziej zaczyna toczyć heroiczny bój o życie innych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film Agnieszki Holland jest polskim kandydatem do Oskara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;tk / Warszawa&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 04 stycznia 2012&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5032728311896409767?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5032728311896409767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/film-wazny-wzruszajacy-i-bez-retuszu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5032728311896409767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5032728311896409767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/film-wazny-wzruszajacy-i-bez-retuszu.html' title='Film ważny, wzruszający i bez retuszu – kard. Nycz o „W ciemności” Holland'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-2199324185802777517</id><published>2012-01-04T02:19:00.000-08:00</published><updated>2012-01-04T02:19:36.264-08:00</updated><title type='text'>4 stycznia - 55. rocznica tragicznej śmierci Felice Solaro</title><content type='html'>List Giuseppe Lazzatiego dla uczczenia pamięci Felice Solaro&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mediolan, 9 stycznia 1957&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najmilsi,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagła, jak złodziej, który przychodzi w nocy/ Mt 24,43/ przyszła do nas smierć i zabrała nam ukochanego naszego brata Felice Solaro. Z trudnością dociera do nas fakt, że już więcej nie zobaczymy jego charakterystycznego sprężystego kroku, jego skromnego sposobu bycia, jasnej i dobrej twarzy, zawsze uśmiechniętej. Wraz z tą tragiczną wiadomością dociera do naszej świadomości myśl, iż mamy o jednego brata więcej w niebie, wartościowego protektora naszej rodziny, z którą był związany ślubami wieczystymi i pełnym poświęceniem.&lt;br /&gt;Bolejąc nad tak tragiczną rozłąką, którą Pan dopuścił, chcemy z niej wyciągnąć naukę, rozważając jego postać i zachowując w sercu i pamięci to, co pomoże nam iść drogą, na której on nas poprzedził.&lt;br /&gt;Życie Felice Solaro w swych aspektach zewnętrznych nie odznaczało się niczym nadzwyczajnym. W rodzinie i w oratorium swego rodzinnego miasta Desio, otrzymał chrześcijańskie wychowanie, które stało się solidnym fundamentem całej duchowej konstrukcji jego życia. Z powodu skromnych warunków ekonomicznych, zaraz po ukończeniu gimnazjum, jako 16-letni chłopiec, rozpoczyna pracę gońca w Banku w Desio. Pozostał tam przechodząc wszystkie stopnie kariery, aż do urzędnika wyższego stopnia. Ze wzruszeniem wysłuchaliśmy pochwały wygłoszonej przez Dyrektora Banku, który ukazał związek między wysiłkiem, jaki Felice wkładał w doskonalenie cnót chrześcijańskich /w szczególności tych, które rzadko się spotyka w świecie biznesu/, a jego wysokim profesjonalizmem zawodowym. Czyniło to zeń cennego pracownika, nie tylko jako wykonawcy zadań, ale też jako doradcy w prowadzeniu polityki banku. W wyciszonym i pozbawionym efekciarstwa stylu pracy ukazały się w sposób zachwycający, jak to wiemy ze świadectw tych, którzy mogli oceniać jego działania w przydzielonym mu sektorze, cechy właściwe dla świeckości. Dlatego też działania zawodowe urosły do rangi aktu religijnego i były wykonywane z religijnym namaszczeniem, widać było przez nie światło niecodziennych cnót, które zdobywały i poruszały serca. Nie pamiętamy, aby wygłaszał wzniosłe teorie na temat świeckości i etyki pracy, ale czynami codziennie potwierdzał, że zrozumiał i wcielił w życie tę cechę naszego powołania. Robił to tak, że ci, którzy pracowali obok niego, pozostawali pod wrażeniem, tym bardziej, że nie wywyższał się, ale był przekonujący dzięki swej skomności.&lt;br /&gt;Od wczesnej młodości spalała go apostolska żarliwość. Najpierw w oratorium, później w parafialnych stowarzyszeniach młodzieżowych, a następnie w Akcji Katolickiej. Jego działalność apostolska nosiła cechy jego charakteru: zmierzał do sedna i nie dawał się zbić z tropu tak zwanymi „wymogami epoki". Jego cele, których zawsze się trzymał, wbrew wszelkim trudnościom to: świadczyć o prawdzie, mocno uchwycić się pobożności, pobudzać do miłości. Nie bez przyczyny będzie zagorzałym i przekonującym zwolennikiem świętych rekolekcji, gdyż uważał je za zasadniczy element życia chrześcijańskiego.&lt;br /&gt;Wszystkie te działania, niezależnie od tego, gdzie się odbywały, czy w obrębie parafii /był Przewodniczącym parafialnej Akcji Katolickiej Mężczyzn/, czy w różnych zakątkach diecezji ambrozjańskiej, nosiły niepowtarzalny ślad jego osobowości nie znoszącej rozgłosu, pchania się na pierwszy plan. Wolał pozostawać w cieniu, a jego skromność widoczna była w spo¬sobie ubierania się oraz w tonie głosu. W działanie wkładał całą swą ludzką energię, ale ufność pokładał jedynie w Bożej pomocy, w Sercu Jezusa, do którego miał szczególne nabożeństwo, i który powołał go do Siebie w pierwszy piątek miesiąca — w dzień tak szczególnie dla niego ważny. Był człowiekiem modlitwy i nawet z powodu najdrobniejszego naruszenia swego programu praktyk pobożności, prosił o pokutę, aby nie rozluźnił się w nim duch pobożności. Z tej opowieści wyłania się obraz człowieka o niezwykłej czystości duchowej, a była ona dla niego najwyższym wyrazem jego miłości do Pana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będąc ubogim w duchu kochał ubogich i bolał nad tym, że tak mało może dla nich uczynić. Cóż można powiedzieć o jego stosunku do Instytutu? Wyrażał on całą wielkość jego serca, gdyż w ten sposób odpowiadał na swoje powołanie. Przebywanie z braćmi pojmował jako obowiązek, ale przede wszystkim jako radość i dlatego stawiał się zawsze na wezwanie Instytutu. A kiedy siła wyższa go zatrzymywała, cierpiał głęboko. Z chęcią dysponował swoją osobą dla potrzeb Instytutu, gdyż służba Instytutowi była dlań wielką radością. Postrzegaliśmy go jak uosobienie dobra, jego cnoty były tak oczywiste, tak się z nimi nie narzucał, że prawie ich nie dostrzegaliśmy. Kto z nas nie pamięta, charakterystycznych dla niego stanów „wyłączania się", które były przyczyną zabawnych sytuacji, jak ta w Subiaco, gdzie o mało co nie zostawilibyśmy go w klasztorze, wśród mnichów.&lt;br /&gt;Wstąpił do Instytutu na rok próby w 1939, aspiranturę odbył w latach 1940 —'44, po raz pierwszy złożył śluby w 1944, a w 1954 śluby wieczyste. Był szefem grupy z Brianzy.&lt;br /&gt;Nawet w śmierci był wierny swoim ideałom. Jak wiecie został zabity pełniąc swe obowiązki, w banku, w którym pracował.&lt;br /&gt;Trzeba mieć świadomość, że decyzja, która kosztowała go życie /dostał serią z karabinu maszynowego/, była podyktowana przez poczucie obowiązku w stosunku do powierzonego mu zadania. Może była to próba włączenia alarmu, a może ukrycie kluczy do kasy pancernej... I kiedy w agonii był wieziony do szpitala, jego usta szeptały modlitwy, jak nam zrelacjonowała osoba, która go podtrzymywała. Z pewnością wzywał „swojego" Jezusa, który stanowił pasję jego życia, Któremu konsekrował całego siebie; Którego, jak co rano przyjął w komunii świętej, i Któremu za chwilę zostanie przedstawiony przez Maryję, swą orędowniczkę, która w zamian za okazywaną jej cześć była przy nim obecna.&lt;br /&gt;Nawet w śmierci Felice okazał się dobrym Miles Christi. A kiedy towarzysząc mu w ostatniej drodze, weszliśmy do bazyliki nie przyozdobionej żałobnie, lecz lśniącej przepychem na święto Objawienia Pańskiego, wydawało nam się, że zostało to zamierzone przez Opatrzność jako obraz przyjęcia, które, mamy nadzieję, spotkało jego błogosławioną duszę. Wydawało nam się, ze słyszymy także słowa: Euge serve bone et fidelis: intra in gaudium Domini tui!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rada zamówiła 30 Mszy gregoriańskich w jego intencji.&lt;br /&gt;Każdy indywidualnie proszony jest /zgodnie z zapisem w Regule/ o przyjęcie, przez 3 dni, w jego intencji Komunii świętej oraz o odmówienie świętego różańca. Inne formy pozostawiamy w gestii grup, bądź jednostek. Rada zastanawia się nad projektem uczczenia jego pamięci dziełami miłosierdzia.&lt;br /&gt;Powiedziano mi, że wieczorem, w dniu jego śmierci, czyjaś czuła ręka położyła bukiecik białych kwiatków na miejscu, gdzie zwykł był się modlić Felice. Mając nadzieję, że Felice jest blisko nas, żeby nas pobudzać do działania i ochraniać, postarajmy się, aby jego miejsce nie pozostało puste. Dobrymi uczynkami i modlitwami, jeśli Bóg tak chce, zasłużmy na to, aby ktoś z „jego" Desio zajął jego miejsce. Na zakończenie, chciałbym was prosić o modlitwę w dwu intencjach, które z pewnością byłyby mu drogie: pierwsza dotyczy mamy Felice, aby dobry Bóg wspomagał ją i jego siostry, tak ciężko doświadczone, którym chcemy złożyć nasze szczere wyrazy uszanowania. Druga dotyczy tych nieszczęśników, którzy splamili się tak wielką zbrodnią, aby Pan dotknął ich serca i poprzez pokutę i miłość doprowadził ich do wspólnoty z Nim i z nami w domu Ojca.&lt;br /&gt;Serdeczne pozdrowienia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-2199324185802777517?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/2199324185802777517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/4-stycznia-55-rocznica-tragicznej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2199324185802777517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2199324185802777517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/4-stycznia-55-rocznica-tragicznej.html' title='4 stycznia - 55. rocznica tragicznej śmierci Felice Solaro'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-3364257917619998137</id><published>2012-01-03T04:57:00.000-08:00</published><updated>2012-01-03T04:57:37.978-08:00</updated><title type='text'>Ks. Ziemowit Stodulny, Kiedy wspólnota staje się sektą</title><content type='html'>Wieczernik 180/2011&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejszą przyczyną rozwoju sekt jest duchowa niewiedza ich członków połączona z przekonaniem, że sami są najlepszymi ekspertami w sprawach wiary. Wspólnota może zacząć schodzić na bezdroża, jeśli zacznie odchodzić od wiernego wsłuchiwania się w nauczanie Kościoła, a zacznie ufać własnym odczuciom. To jeden z najniebezpieczniejszych konfliktów, bo ocierający się o autonomię sumienia.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspólnota (łac. communio) oznacza związek między osobami oparty na trwałych więzach wewnętrznych. Natomiast pojęcie „sekta” wywodzi się z łacińskiego secta. Źródłosłów słowa secta jedni wyprowadzają od łacińskiego słowa secare (odcinać, odrąbywać) i wówczas sekta oznaczałaby grupę czy wspólnotę religijną, która przez doktrynę i praktykę życiową tworzy jakąś dysydencką, oddzieloną mniejszość w stosunku do pewnej wielkiej, centralnej wspólnoty, która oderwała się od któregoś z wielkich Kościołów. Według innych łacińskie słowo secta wywodzi się od czasownika sequor (iść, podążać za kimś). Secta, oznacza więc według nich, drogę, którą się podąża, „sposób życia” czy postępowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spoglądając na historię powstawania sekt można zaobserwować, że każda z nich rozpoczynała się od powstania wspólnoty religijnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejszą przyczyną rozwoju sekt jest duchowa niewiedza ich członków połączona z przekonaniem, że sami są najlepszymi ekspertami w sprawach wiary. Wspólnota może zacząć schodzić na bezdroża, jeśli zacznie odchodzić od wiernego wsłuchiwania się w nauczanie Kościoła, a zacznie ufać własnym odczuciom. To jeden z najniebezpieczniejszych konfliktów, bo ocierający się o autonomię sumienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sumienie nie potrafi samo z siebie tworzyć prawdy, ono potrafi tylko prawdę odkrywać. Bo jest przecież tylko jedna prawda, a jest nią Pan Bóg. W zależności więc, co sumienie uzna za źródło dla swoich osądów, będzie ono oceniało rzeczywistość wiarygodnie albo fałszywie. Jeśli na przykład zbytnio zaufa się sobie samemu albo temu co sądzi wspólnota, a nie będzie się szukało odpowiedzi: „co Pan Bóg na to?”, wówczas można zewnętrznie pozostawać jeszcze w Kościele., ale wewnętrznie być już na bezdrożach chrześcijaństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli więc chcemy pozostać wierni Chrystusowi i mieć pewność, że wspólnota w której trwamy jest wspólnotą chrześcijańską, musimy podjąć wysiłek gruntownego studium Pisma Świętego oraz pogłębiania swojej wiedzy religijnej i teologicznej w tradycji Kościoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy etap zawiązania się i funkcjonowania każdej grupy stanowi stworzenie więzi między członkami wspólnoty. Powstawanie więzi samo w sobie wydaje się pozytywne, bowiem pozwala człowiekowi doświadczyć braterstwa i radości wspólnego budowania. Stworzenie więzi zawsze jednak rodzi dylematy. Może powstać konflikt wartości: komu służyć? Może pojawić się na przykład dylemat wyboru między rodziną a wspólnotą albo pracą a wspólnotą albo przyjaciółmi a wspólnotą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby wspólnota nie stanęła nigdy ponad życiowymi zobowiązaniami, trzeba zadbać o uporządkowaną hierarchię wartości. Właściwym środowiskiem życia duchowego jest dla człowieka wierzącego wspólnota Kościoła i wspólnota jego rodziny czyli Kościoła domowego. Mała grupa (np. ruch, stowarzyszenie, droga, kółko itp.) pełni rolę służebną wobec tych naturalnych środowisk życia chrześcijańskiego i ludzkiego. Człowiek zbawia się w Kościele i w rodzinie. Można zatem powiedzieć, że człowiek wchodzi do małej grupy, po to, by z niej powrócić ubogaconym do właściwego sobie środowiska życia. Rolą małej grupy jest zatem pomóc człowiekowi realizować swoje chrześcijaństwo w Kościele i swoje człowieczeństwo w domowym Kościele, czyli w rodzinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdarza się czasami, że trudności i problemy rodzinne są tak duże, iż wydaje się lepiej zupełnie je zostawić, a zająć się tylko Panem Bogiem. Mała grupa, w której się formuję, nie może zastąpić mi rodziny, ale ma pomóc mi się w niej odnaleźć. I tylko wówczas udział w małej grupie stanie się dla mnie błogosławieństwem, kiedy dzięki temu stanę się pełniejszym człowiekiem w rodzinie i głębszym chrześcijaninem w Kościele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczególną rolą w powstawaniu każdej grupy odgrywa postać lidera. To właśnie od jego postawy zależy czy wspólnota zachowa jedność wiary Kościoła i posłuszeństwa Słowu Bożemu czy lider ulegnie pokusie kontrolowania wiary innych i wyciągnięcia własnych korzyści. Nie wolno liderowi wykorzystywać swoich darów i umiejętności jako ośrodka władzy, by zamiast wokół Chrystusa gromadzić uczniów wokół siebie. Nie wolno mu uważać się jako wyjętego z podlegania osądowi Słowa Bożego. Sekta tym się różni od wspólnoty, że jej celem nie jest zostanie żyjącą cząstką ciała Chrystusa, lecz beneficjum na którym można się osobiście wzbogacić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugą kryterium odróżnienia wspólnoty od sekty jest stosunek do nauki Pisma Świętego. Przywódcom sekty obojętne są reguły Pisma. Założyciel sekty Dzieci Boga David Berg ogłosił, że żona z którą wziął rozwód stanowi „Stary Testament” a sekretarka z którą się związał „Nowy”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głównym celem przywódcy sekty czynią przywiązanie ich zwolenników do organizacji. Prawie zawsze ta łączność uzyskiwana jest przez strach, a celem działania sekty czyni zniewolenie. W związku z tym prawie wszystkie sekty cechują się centralistyczną bezwzględną i dyktatorską strukturą organizacyjną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często daje się zauważyć taką zależność, że im mniej prawdy wskazuje dany ruch, tym surowiej musi być zorganizowany. Tam gdzie jest prawda, sama pojawia się lojalność, tam gdzie jej nie ma, muszą ją podtrzymywać kajdany strachu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sekty wymagają od swoich zwolenników bezwarunkowego oddania i zniewalają ich całym szeregiem niewykonalnych reguł dotyczących zachowania. Każda sekta chce doprowadzić swoich zwolenników do momentu w którym nie będą w stanie myśleć o czymkolwiek innym niż przynależność do ruchu i do ich ludzkiego przywódcy. Osoba należąca do sekty jest tak samo zniewolona poprzez jej doczesne życie religijne jak wcześniej przez grzech. Dokładnie to zarzuca Jezus faryzeuszom: Wkładacie ludziom ciężary nie do uniesienia (Łk 11,46). Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia. Komu bowiem kto uległ, temu też służy jako niewolnik (2 P 2,19). Jeśli przywódca werbuje słowami „Chodź do Jezusa” w rzeczywistości oznacza to: „Ty należysz do mnie”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako chrześcijanie powinniśmy przestrzegać zasady Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajmy w niej i nie poddawajmy się na nowo pod jarzmo niewoli (Ga 5,1). Jeżeli chrześcijanie czują się zobowiązani do wierności, to dzieje się to przez miłość, która została wlana w ich serce przez Ducha Świętego, a nie przez zniewalającą organizację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspólnota ma wspomagać pragnienia duchowe – pragnienie świętości, a nie wyręczać człowieka w realizacji tego pragnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chrześcijanin powinien unikać życia w chmurze euforii i poszukiwania duchowych ekstrawagancji, zamiast tego wsłuchiwać się w Pismo Święte wzywające do staranności, roztropności, ostrożności, czujności i jasnego umysłu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ks. Ziemowit Stodulny - kapłan Archidiecezji Poznańskiej. Ukończył studia magisterskie i licencjacko - doktoranckie na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obronił pracę magisterską "Problemy moralne związane z działalnością sekt na podstawie dokumentu watykańskiego „Raport albo nowe ruchy religijne – wyzwanie duszpasterskie". Ukończył studia podyplomowe z Pedagogiki Specjalnej UAM w Poznaniu oraz Pedagogiki dla Teologów. Ukończył studia magisterskie z dziedziny pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi oraz Podyplomowe Studium Rodziny na Wydziale Teologicznym UAM. Obecnie jest studentem studiów doktoranckich z dziedziny pedagogiki ogólnej na KUL.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-3364257917619998137?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/3364257917619998137/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/ks-ziemowit-stodulny-kiedy-wspolnota.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3364257917619998137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3364257917619998137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/ks-ziemowit-stodulny-kiedy-wspolnota.html' title='Ks. Ziemowit Stodulny, Kiedy wspólnota staje się sektą'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-8015760190859209464</id><published>2012-01-03T01:26:00.001-08:00</published><updated>2012-01-03T01:26:41.403-08:00</updated><title type='text'>Kard. Nycz: 2012 będzie rokiem nowej ewangelizacji</title><content type='html'>O zadaniach na 2012 rok mówił kard. Kazimierz Nycz podczas noworocznej Mszy św. w parafii Bogurodzicy Maryi na Jelonkach w Warszawie. Metropolita warszawski ocenił, że „pojawienie się sił niesprawiedliwych wobec Kościoła, Ewangelii i Chrystusa” może być „dramatycznym wołaniem ze strony tych ludzi o nową ewangelizację”. Eucharystia transmitowana była przez Telewizję Polonia.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Mówiąc o obawach, jakie towarzyszą Polakom co do przyszłości, kard. Nycz podkreślał, że u podstaw wszystkich kryzysów leży kryzys duchowy w życiu człowieka. – Jeśli mówią nam o takim czy innym zagrożeniu, to powinniśmy się mocno trzymać Jezusa Chrystusa, który jest z nami i chce nam pomagać – przekonywał metropolita warszawski. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jeśli czasem pojawiają się siły, które są niesprawiedliwe wobec Kościoła, Ewangelii, także ujawnione w naszej ojczyźnie, to musimy sobie zadać pytanie czy to czasem nie jest ze strony tych ludzi wołanie dramatyczne o nową ewangelizację? – zastanawiał się kardynał. - Czy to nie jest przypomnienie nam, wierzącym, że dawaliśmy za mało czytelne świadectwo o Bogu, o Jezusie Chrystusie i Jego Ewangelii? - pytał, zaznaczając, że nowa ewangelizacja to zadanie na rozpoczynający się rok. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Benedykt XVI zwołał na październik synod biskupów w tej sprawie, widząc jak jest ona potrzebna w całym świecie, Europie i w Polsce. Wiele osób bowiem – ochrzczonych i po I Komunii św. - odeszło od Chrystusa i potrzebuje na nowo głoszenia im Ewangelii, by móc wrócić do wspólnoty Kościoła, do wspólnoty z Chrystusem - mówił metropolita warszawski. Podkreślał, że polscy katolicy muszą podjąć trud dawania świadectwa, głosić Ewangelię innym, ale i sobie samym, by świat był przeniknięty Ewangelią. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowy rok ma także upływać pod hasłem roku duszpasterskiego „Kościół naszym domem”. Metropolita warszawski apelował, by każdy – bo zależy to od wszystkich - robił wszystko, aby domem była każda rodzina, parafia, wspólnota, ale także ojczyzna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kardynał dziękował też za wydarzenia ubiegłego roku, w tym beatyfikację Jana Pawła II, ale również za rocznice – 30. śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego i 70. śmierci św. Maksymiliana Kolbe. – Nadal chcemy przybliżać postać Prymasa Wyszyńskiego młodemu pokoleniu, dziękować także za błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, a także za wszystkich, których wspominaliśmy w ubiegłym roku – dodał kard. Nycz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Apelował również o zawierzeniu Bogu na wzór Maryi, której święto Bożej Rodzicielki dzisiaj obchodzi Kościół. Przestrzegał też przed bezczynnością wynikającą z niedobrego zaufania. – Gdy Bóg jest z nami, nic nam się stać nie może, ale tylko pod warunkiem, że człowiek rozumem, sercem i własnymi rękami zrobi wszystko, co do niego należy – podkreślił. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mszę św. z parafii Bogurodzicy Maryi na warszawskich Jelonkach transmitowała TV Polonia. &lt;br /&gt;im / Warszawa &lt;br /&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 stycznia 2012&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-8015760190859209464?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/8015760190859209464/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/kard-nycz-2012-bedzie-rokiem-nowej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/8015760190859209464'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/8015760190859209464'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2012/01/kard-nycz-2012-bedzie-rokiem-nowej.html' title='Kard. Nycz: 2012 będzie rokiem nowej ewangelizacji'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-7258414576459360981</id><published>2011-12-31T09:47:00.000-08:00</published><updated>2011-12-31T09:47:05.530-08:00</updated><title type='text'>„Wychowanie młodzieży do sprawiedliwości i pokoju” – orędzie Benedykta XVI (dokumentacja)</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;Zapał i skłonność młodzieży do idealizmu mogą dać światu nadzieję – napisał Benedykt XVI w orędziu na XLV Światowy Dzień Pokoju. Obchodzony on będzie 1 stycznia 2012 r. pod hasłem „Wychowanie młodzieży do sprawiedliwości i pokoju”. Papież przyznał, że „w roku, który dobiega końca, narosła frustracja z powodu kryzysu, gnębiącego społeczeństwo, świat pracy i gospodarkę; korzenie tego kryzysu są przede wszystkim kulturowe i antropologiczne. Odnosi się wrażenie, że całun ciemności spowił nasze czasy i nie pozwala zobaczyć blasku światła dziennego”. Ojciec Święty zachęcił jednak, by w 2012 r. mieć „ufne nastawienie” i „nie ulegać przygnębieniu w obliczu udręk”.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Orędzie Ojca Świętego Benedykta XVI na XLV Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 2012 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Wychowanie młodzieży do sprawiedliwości i pokoju”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. POCZĄTEK NOWEGO ROKU, którym Bóg obdarza ludzkość, jest dla mnie zachętą do złożenia wszystkim, z wielką ufnością i miłością, specjalnych życzeń, aby okres, który mamy przed sobą, obfitował w rzeczywistą sprawiedliwość i pokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z jakim nastawieniem należy podchodzić do nowego roku? W Psalmie 130 znajdujemy bardzo piękny obraz. Psalmista mówi, że człowiek wierzący oczekuje na Pana „bardziej niż strażnicy świtu” (w. 6), oczekuje z niezłomną nadzieją, bo wie, że przyniesie On światło, miłosierdzie, zbawienie. Oczekiwanie to rodzi się z doświadczenia ludu wybranego, który uznaje, że został wychowany przez Boga do patrzenia na świat w jego prawdzie i do tego, by nie ulegać przygnębieniu w obliczu udręk. Zachęcam was, byście mieli w 2012 r. takie właśnie ufne nastawienie. To prawda, że w roku, który dobiega końca, narosła frustracja z powodu kryzysu, gnębiącego społeczeństwo, świat pracy i gospodarkę; korzenie tego kryzysu są przede wszystkim kulturowe i antropologiczne. Odnosi się wrażenie, że całun ciemności spowił nasze czasy i nie pozwala zobaczyć blasku światła dziennego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej ciemności serce człowieka wciąż oczekuje jednakże na jutrzenkę, o której mówi Psalmista. Oczekiwanie to jest szczególnie żywe i widoczne u ludzi młodych, i dlatego myślę o nich, ze względu na wkład, który mogą i muszą wnieść w życie społeczeństwa. Chcę zatem przedstawić Orędzie na XLV Światowy Dzień Pokoju w perspektywie wychowawczej: „Trzeba wychowywać młodzież do sprawiedliwości i pokoju”, jestem bowiem przekonany, że jej zapał i skłonność do idealizmu mogą dać światu nową nadzieję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje Orędzie skierowane jest także do rodziców, rodzin i wszystkich osób zajmujących się wychowaniem, formacją, a także do odpowiedzialnych za różne dziedziny życia religijnego, społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego oraz za przekaz. Poświęcanie uwagi światu młodzieży, umiejętność słuchania jej i doceniania jest nie tylko szansą, ale podstawowym obowiązkiem całego społeczeństwa, w perspektywie budowy przyszłości opartej na sprawiedliwości i pokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Należy wpajać młodym ludziom przekonanie o pozytywnej wartości życia, wzbudzić w nich pragnienie, by je poświęcać w służbie Dobra. Jest to zadanie, które spoczywa bezpośrednio na nas wszystkich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niepokoje, o których mówiły ostatnio demonstracje wielu młodych w różnych regionach świata, wyrażają pragnienie, by móc patrzeć w przyszłość z uzasadnioną nadzieją. W chwili obecnej budzi w nich niepokój wiele życiowych kwestii: pragnienie uzyskania wykształcenia, które w głębszy sposób przygotuje ich do zmierzenia się z rzeczywistością, trudności związane z założeniem rodziny i znalezieniem stałego miejsca pracy, możliwość wywierania realnego wpływu na świat polityki, kultury i gospodarki, by zbudować społeczeństwo o bardziej ludzkim i solidarnym obliczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ważne jest, by to wrzenie i związane z nim idealistyczne zapędy zostały potraktowane z należną uwagą przez wszystkie części składowe społeczeństwa. Kościół patrzy na młodych z nadzieją, pokłada w nich ufność i zachęca ich, by dążyli do prawdy, by bronili wspólnego dobra, by ich perspektywy były otwarte na świat, a oczy zdolne do widzenia „rzeczy nowych” (Iz 42, 9; 48, 6)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedzialni za wychowanie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Wychowanie jest najbardziej fascynującą i najtrudniejszą przygodą życia. Wychowywać – z łacińskiego „educere” – znaczy wyprowadzać z samego siebie, by wprowadzać w rzeczywistość, prowadzić ku pełni, która sprzyja rozwojowi osoby. Proces ten zachodzi dzięki spotkaniu dwóch wolności, wolności dorosłego i osoby młodej. Wymaga on odpowiedzialności ze strony ucznia, który musi być otwarty i dać się prowadzić do poznania rzeczywistości, oraz ze strony wychowawcy, który musi być gotowy złożyć dar z siebie. Dlatego bardziej niż kiedykolwiek potrzebni są autentyczni świadkowie, a nie zwykli dystrybutorzy reguł i informacji; świadkowie, którzy potrafią widzieć dalej niż inni, ponieważ ich życie obejmuje sfery bardziej rozległe. Świadek to ten, który jako pierwszy żyje tym, co głosi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jakich miejscach urzeczywistnia się prawdziwe wychowanie do pokoju i sprawiedliwości? Przede wszystkim w rodzinie, ponieważ rodzice są pierwszymi wychowawcami. Rodzina jest podstawową komórką społeczeństwa. „To właśnie w rodzinie dzieci uczą się wartości ludzkich i chrześcijańskich, które umożliwiają konstruktywne i pokojowe współżycie. W rodzinie uczą się solidarności międzypokoleniowej, poszanowania zasad, przebaczania drugiemu i otwarcia na drugiego” (1). Jest ona pierwszą szkołą, w której otrzymuje się wychowanie do sprawiedliwości i pokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żyjemy w świecie, w którym rodzina, a nawet samo życie są wciąż zagrożone i nierzadko niszczone. Warunki pracy, często trudne do pogodzenia z obowiązkami rodzinnymi, niepokój o przyszłość, życie w gorączkowym rytmie, migracje w poszukiwaniu odpowiednich środków utrzymania, jeśli nie wręcz zwykłej możliwości przeżycia, wszystko to powoduje, że trudno jest zapewnić dzieciom jedno z najcenniejszych dóbr: obecność rodziców; obecność, która pozwalałaby na coraz głębszą wspólnotę na drodze życia, by możliwe było przekazywanie zdobytych z upływem lat doświadczenia i pewników, które tylko wtedy można wpoić, gdy spędza się razem czas. Rodzicom pragnę powiedzieć, by się nie zniechęcali. Przykładem własnego życia niech zachęcają dzieci, by pokładały nadzieję przede wszystkim w Bogu, bo tylko On jest źródłem autentycznej sprawiedliwości i pokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę zwrócić się także do odpowiedzialnych za instytucje, których celem jest wychowanie: niech czuwają z wielkim poczuciem odpowiedzialności nad tym, aby godność osoby była szanowana i dowartościowana we wszystkich okolicznościach. Niech dbają o to, by każda młoda osoba mogła odkryć swoje powołanie, pomagając w owocnym spożytkowaniu darów, które Pan jej przeznaczył. Niech zagwarantują rodzinom, że ich dzieci będą mogły otrzymać wykształcenie, które nie będzie stało w sprzeczności z ich sumieniem i zasadami religijnymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oby każde środowisko wychowawcze było miejscem otwierającym na transcendencję i na ludzi; miejscem dialogu, integracji, słuchania drugiego, w którym młody człowiek poczuje, że jego możliwości i wewnętrzne bogactwo są dowartościowane, a także nauczy się doceniać braci. Oby uczyły one kosztowania radości, która płynie z codziennego życia miłością i współczuciem wobec bliźniego oraz uczestniczenia w budowie bardziej humanitarnego i braterskiego społeczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwracam się do liderów politycznych, prosząc o to, by w konkretny sposób pomagali rodzinom i instytucjom wychowawczym w korzystaniu z ich prawa i wykonywaniu takiego obowiązku, jakim jest wychowanie. Nie powinno nigdy zabraknąć odpowiedniego wsparcia dla macierzyństwa i ojcostwa. Niech dbają o to, by nikomu nie zamykano dostępu do kształcenia i by rodziny miały wolność wyboru struktur wychowawczych, które ze względu na dobro dzieci uważają za bardziej odpowiednie. Niech angażują się na rzecz łączenia rodzin, które są podzielone ze względu na konieczność zdobywania środków utrzymania. Niech prezentują młodym przejrzysty obraz polityki, jako prawdziwej służby dla dobra wszystkich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę wreszcie nie zwrócić się z apelem do świata mediów, aby wnosiły one swój wkład w wychowanie. W dzisiejszym społeczeństwie środki społecznego przekazu odgrywają rolę szczególną: nie tylko informują, ale też formują ducha swoich odbiorców, mogą zatem mieć znaczny udział w wychowaniu młodzieży. Ważne jest, by pamiętać, że związek między wychowaniem i przekazem jest bardzo ścisły: proces wychowania umożliwia bowiem właśnie przekaz, który pozytywnie bądź negatywnie wpływa na formację osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Również młodzi powinni mieć odwagę, by przede wszystkim żyć tym, czego wymagają od osób ze swojego otoczenia. Spoczywa na nich wielka odpowiedzialność: niech znajdują siłę, by w dobry i świadomy sposób korzystać z wolności. Oni również są odpowiedzialni za swoje wychowanie i formację do sprawiedliwości i pokoju!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba wychowywać do prawdy i do wolności&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Św. Augustyn zapytywał: „Quid enim fortius desiderat anima quam veritatem?” (2). Czegóż dusza pragnie na sposób bardziej żarliwy niż prawdy? Ludzkie oblicze społeczeństwa w dużym stopniu zależy od wkładu wychowania w to, by to nieodparcie nasuwające się pytanie pozostawało żywe. Wychowanie obejmuje bowiem całościową formację osoby, w tym również wymiar moralny i duchowy człowieka, ze względu na jego ostateczny cel i dobro społeczeństwa, którego jest członkiem. Toteż, aby wychowywać do prawdy, trzeba przede wszystkim wiedzieć, kim jest osoba ludzka, znać jej naturę. Psalmista patrząc na otaczającą rzeczywistość, zastanawia się: „Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym syn człowieczy, że się nim zajmujesz?” (Ps 8, 4-5). To jest podstawowe pytanie, które trzeba sobie zadać: kim jest człowiek? Człowiek jest istotą, mającą w swym sercu pragnienie nieskończoności, pragnienie prawdy – nie częściowej, ale zdolnej wyjaśnić sens życia – bowiem został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. A zatem uznanie z wdzięcznością, że życie jest nieocenionym darem, prowadzi do odkrycia własnej głębokiej godności i nienaruszalności każdej osoby. Dlatego wychowanie w pierwszej fazie polega na uczeniu się dostrzegania w człowieku obrazu Stwórcy i, w konsekwencji, głębokiego szacunku dla każdej istoty ludzkiej i pomagania innym w prowadzeniu życia na miarę tej najwyższej godności. Nie należy nigdy zapominać, że „autentyczny rozwój człowieka obejmuje całą osobę we wszystkich jej wymiarach” (3), w tym również transcendentnym, i że nie można poświęcać osoby, aby osiągnąć jakieś szczególne dobro, czy to ekonomiczne, czy społeczne, indywidualne czy zbiorowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedynie w relacji z Bogiem człowiek pojmuje także znaczenie swojej wolności. A zadaniem wychowania jest formowanie do autentycznej wolności, która nie jest brakiem więzów czy domeną wolnej woli, nie jest też absolutyzowaniem „ja”. Człowiek, który siebie uważa za absolut, który sądzi, że nie zależy od niczego i od nikogo, że może robić wszystko, co mu się podoba, ostatecznie przeczy prawdzie swojej istoty i traci swoją wolność. A przecież człowiek jest istotą relacyjną, żyjącą w relacjach z innymi, a przede wszystkim z Bogiem. Autentycznej wolności nie można nigdy osiągnąć, oddalając się od Niego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolność jest wartością cenną, ale delikatną; może być źle rozumiana i źle używana. „Szczególnie groźną przeszkodą w pracy wychowawczej jest dzisiaj wszechobecny w naszym społeczeństwie i w kulturze relatywizm, który niczego nie uznaje za ostateczne i dla którego jedynym kryterium jest własne «ja» człowieka, z jego zachciankami, a mimo pozoru wolności staje się dla każdego więzieniem, ponieważ oddziela ludzi od siebie i sprawia, że każdy zamyka się we własnym «ja». W takiej relatywistycznej perspektywie nie jest zatem możliwe prawdziwe wychowanie: bez światła prawdy każdy człowiek prędzej czy później zwątpi w wartość własnego życia i relacji, które się na nie składają, w sens wysiłków, które podejmuje wspólnie z innymi, aby coś zbudować” (4).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby korzystać ze swojej wolności, człowiek musi zatem wyjść poza perspektywę relatywistyczną i poznać prawdę o samym sobie oraz prawdę na temat dobra i zła. W swoim sumieniu człowiek odkrywa prawo, którego nie stanowi sobie sam, ale któremu musi być posłuszny, a którego głos nawołuje go do miłowania i do czynienia dobra oraz unikania zła, do brania odpowiedzialności za czynione dobro i popełniane zło (5). Dlatego korzystanie z wolności jest ściśle związane z naturalnym prawem moralnym, które ma charakter uniwersalny, wyraża godność każdego człowieka, stanowi fundament jego podstawowych praw i obowiązków, a zatem, w ostatecznym rozrachunku, sprawiedliwego i pokojowego współżycia między osobami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwe korzystanie z wolności ma zatem centralne znaczenie w promowaniu sprawiedliwości i pokoju, które wymagają szanowania samych siebie i drugiego człowieka, nawet jeśli jego sposób postępowania i życia jest odległy od naszego. Z takiej postawy rodzą się czynniki, bez których pokój i sprawiedliwość pozostają słowami pozbawionymi treści: wzajemne zaufanie, zdolność prowadzenia konstruktywnego dialogu, możliwość przebaczenia, które jakże często chciałoby się uzyskać, ale którego nam z trudem przychodzi udzielić, wzajemna miłość, współczucie dla słabszych, a także gotowość do poświęcenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba wychowywać do sprawiedliwości&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. W naszym świecie, w którym wartość osoby, jej godności i jej praw – pomimo głoszonych intencji – jest poważnie zagrożona przez rozpowszechnioną tendencję do stosowania wyłącznie kryteriów użyteczności, zysku i posiadania, jest rzeczą ważną, żeby nie oddzielać pojęcia sprawiedliwości od jego transcendentnych korzeni. Sprawiedliwość bowiem nie jest zwykłą konwencją ludzką, gdyż o tym, co sprawiedliwe, nie decyduje pierwotnie prawo pozytywne, lecz głęboka tożsamość istoty ludzkiej. To właśnie integralna wizja człowieka chroni przed umowną koncepcją sprawiedliwości i pozwala ją także postrzegać w optyce solidarności i miłości (6).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie możemy ignorować faktu, że niektóre prądy kultury, wspierane przez racjonalistyczne i indywidualistyczne zasady ekonomii, oderwały koncepcję sprawiedliwości od jej transcendentnych korzeni, oddzielając ją od miłości i solidarności: „«Miasta człowieka» nie umacniają tylko związki między prawami i obowiązkami, ale jeszcze bardziej i przede wszystkim relacje oparte na bezinteresowności, miłosierdziu i komunii. Miłość objawia zawsze, także w relacjach ludzkich, miłość Bożą, nadając wartość teologalną i zbawczą wszelkim wysiłkom na rzecz sprawiedliwości w świecie” (7).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni” (Mt 5, 6). Będą nasyceni, ponieważ łakną i pragną mieć uczciwe relacje z Bogiem, z samymi sobą, ze swoimi braćmi i siostrami, z całym światem stworzonym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba wychowywać do pokoju&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. „Pokój nie polega jedynie na braku wojny i nie ogranicza się do zapewnienia równowagi sił. Nie da się osiągnąć pokoju na ziemi bez obrony dóbr osoby ludzkiej, swobodnej wymiany myśli między ludźmi, poszanowania godności osób i narodów, wytrwałego dążenia do braterstwa” (8). Pokój jest owocem sprawiedliwości i skutkiem miłości. Pokój jest przede wszystkim darem Boga. My chrześcijanie wierzymy, że Chrystus jest naszym prawdziwym pokojem: w Nim, przez krzyż, Bóg pojednał ze sobą świat i zburzył bariery, które nas dzieliły (por. Ef 2, 14-18); w Nim istnieje jedna rodzina pojednana w miłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokój jednak nie jest tylko darem, który należy przyjąć, lecz jest także dziełem, które trzeba tworzyć. Abyśmy byli naprawdę wprowadzającymi pokój, musimy nauczyć się współczucia, solidarności, współpracy, braterstwa, musimy być aktywni we wspólnocie i z czujnością uwrażliwiać sumienia na sprawy narodowe i międzynarodowe oraz na to, jak ważne jest poszukiwanie odpowiednich sposobów rozdziału bogactw, wspierania wzrostu, współpracy w rozwoju i rozwiązywania konfliktów. „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” – mówi Jezus w Kazaniu na Górze (Mt 5, 9).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokój dla wszystkich rodzi się ze sprawiedliwości każdego, i nikt nie może uchylać się od tego zasadniczego obowiązku umacniania sprawiedliwości, zgodnie ze swoimi kwalifikacjami i odpowiednio do zakresu odpowiedzialności. Wzywam w szczególności młodych ludzi, w których zawsze żywe jest dążenie do ideałów, by cierpliwie i wytrwale poszukiwali sprawiedliwości i pokoju, kultywowali miłość do tego, co jest sprawiedliwe i prawdziwe, również wtedy, kiedy może to oznaczać, że trzeba ponosić ofiary i iść pod prąd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba podnieść oczy ku Bogu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. W obliczu trudnego wyzwania, jakim jest chodzenie drogami sprawiedliwości i pokoju, możemy odczuwać pokusę, by zapytać jak Psalmista: „Wznoszę swe oczy ku górom: skądże nadejdzie mi pomoc?” (Ps 121 [120], 1).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim, a zwłaszcza młodym, chcę powiedzieć z mocą: „To nie ideologie zbawiają świat, lecz jedynie wpatrywanie się w żyjącego Boga, który jest naszym Stwórcą i stoi na straży wolności oraz tego, co jest naprawdę dobre i autentyczne (…), zwracanie się bez wahania do Boga, który jest miarą tego, co sprawiedliwe, i zarazem jest wieczną miłością. A co może nas zbawić, jeżeli nie miłość?” (9). Miłość współweseli się z prawdą, jest siłą, która uzdalnia do angażowania się na rzecz prawdy, na rzecz sprawiedliwości, na rzecz pokoju, ponieważ wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma (por. 1 Kor 13, 1-13).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drodzy młodzi, wy jesteście cennym darem dla społeczeństwa. Nie pozwólcie, by ogarnęło was zniechęcenie w obliczu trudności i nie uciekajcie się do fałszywych rozwiązań, które często jawią się jako najłatwiejsza droga do przezwyciężenia problemów. Nie bójcie się zaangażować, podejmować trudu i ponosić ofiar, wybierać dróg, które wymagają wierności i stałości, pokory i oddania. Ufnie żyjcie swoją młodością i głębokimi pragnieniami, które odczuwacie: szczęścia, prawdy, piękna i prawdziwej miłości! Żyjcie intensywnie na tym etapie życia, tak bogatym i pełnym entuzjazmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bądźcie świadomi tego, że to wy jesteście przykładem i inspiracją dla dorosłych, i to tym bardziej, im mocniej staracie się opierać niesprawiedliwości i korupcji, im bardziej pragniecie lepszej przyszłości i angażujecie się w jej budowanie. Bądźcie świadomi swoich możliwości i nie zamykajcie się nigdy w sobie, ale umiejcie pracować na rzecz bardziej świetlanej przyszłości dla wszystkich. Nigdy nie jesteście sami. Kościół darzy was zaufaniem, otacza was opieką, dodaje otuchy i pragnie wam zaoferować to, co ma najcenniejszego: możliwość, byście wznieśli oczy ku Bogu, spotkali Jezusa Chrystusa, Tego, który jest sprawiedliwością i pokojem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kobiety i mężczyźni, którym leży na sercu sprawa pokoju! Pokój nie jest dobrem, które już zostało osiągnięte, ale celem, do którego wszyscy powinniśmy dążyć. Patrzmy z większą nadzieją w przyszłość, dodawajmy sobie nawzajem odwagi na tej drodze, pracujmy nad tym, aby naszemu światu nadać bardziej ludzki i braterski kształt, czujmy się zjednoczeni w odpowiedzialności za młode pokolenia obecne i przyszłe, a zwłaszcza za takie ich wychowanie, by były nastawione pokojowo i wprowadzały pokój. Z tą świadomością przesyłam wam te refleksje i kieruję do was wezwanie: zjednoczmy nasze siły duchowe, moralne i materialne, aby „wychowywać młodzież do sprawiedliwości i pokoju”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Watykan, 8 grudnia 2011 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PRZYPISY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Benedykt XVI, Przemówienie do władz regionu Lacjum, gminy i prowincji Rzymu (14 stycznia 2011 r.): „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie, n. 4/2011, s. 7.&lt;br /&gt;2. „In Iohannis Evangelium Tractatus”, 26, 5.&lt;br /&gt;3. Por. Paweł VI, Encyklika „Populorum progressio” (26 marca 1967 r.), 14: AAS 59 (1967), 264.&lt;br /&gt;4. Benedykt XVI, Przemówienie z okazji otwarcia Kongresu Diecezji Rzymskiej w bazylice św. Jana na Lateranie (6 czerwca 2005 r.): AAS 97 (2005), 816; „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie, n. 9/2005, s. 33.&lt;br /&gt;5. Por. Sobór Watykański II, Konstytucja „Gaudium et spes”, 16.&lt;br /&gt;6. Por. Benedykt XVI, Przemówienie w Bundestagu (Berlin, 22 września 2011 r.); „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie, n. 10-11/2011, ss. 38-41.&lt;br /&gt;7. Tenże, Encyklika „Caritas in veritate” (29 czerwca 2009 r.), 6: AAS 101 (2009), 644-645.&lt;br /&gt;8. Katechizm Kościoła Katolickiego, 2304.&lt;br /&gt;9. Benedykt XVI, Przemówienie podczas czuwania z młodzieżą (Kolonia, 20 sierpnia 2005 r.): AAS 97 (2005), 885-886; „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie, n. 10/2005, ss. 25-26.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;pb / Watykan&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 31 grudnia 2011&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-7258414576459360981?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/7258414576459360981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/12/wychowanie-modziezy-do-sprawiedliwosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/7258414576459360981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/7258414576459360981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/12/wychowanie-modziezy-do-sprawiedliwosci.html' title='„Wychowanie młodzieży do sprawiedliwości i pokoju” – orędzie Benedykta XVI (dokumentacja)'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-1948091426174478008</id><published>2011-12-18T12:02:00.000-08:00</published><updated>2011-12-18T12:10:58.244-08:00</updated><title type='text'>Marcin Jakimowicz: Niech żyje słabość!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://www.zywawiara.pl/swiadectwa/art-236.html"&gt;http://www.zywawiara.pl/swiadectwa/art-236.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-1948091426174478008?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/1948091426174478008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/12/marcin-jakimnowicz-niech-zyje-sabosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/1948091426174478008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/1948091426174478008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/12/marcin-jakimnowicz-niech-zyje-sabosc.html' title='Marcin Jakimowicz: Niech żyje słabość!'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-2672735037304166046</id><published>2011-12-17T07:27:00.000-08:00</published><updated>2011-12-17T07:27:00.564-08:00</updated><title type='text'>Duchowość mężczyzny - o. Emilian Gołąbek OFM</title><content type='html'>&lt;a href="http://gloria.tv/?media=226043"&gt;http://gloria.tv/?media=226043&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-2672735037304166046?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/2672735037304166046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/12/duchowosc-mezczyzny-o-emilian-goabek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2672735037304166046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2672735037304166046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/12/duchowosc-mezczyzny-o-emilian-goabek.html' title='Duchowość mężczyzny - o. Emilian Gołąbek OFM'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-7790077566938220139</id><published>2011-12-09T13:54:00.000-08:00</published><updated>2011-12-18T11:09:21.730-08:00</updated><title type='text'>Kard. Nycz: Polacy odchodzą od Chrystusa i Kościoła</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;W całej Polsce dokonuje się proces odchodzenia od Chrystusa, Kościoła i praktyk religijnych – alarmuje kard. Kazimierz Nycz. „Wydaje się, że zbyt długo myśleliśmy o tym, że dom Kościoła skupia 95 proc. Polaków” – pisze metropolita warszawski w adwentowym liście do księży. Zachęca księży do gotowości rozmowy także z niewierzącymi i troskę także o tych mieszkańców parafii, "którzy z parafialnego domu odeszli".&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Analizując przemiany dokonujące się na świecie, w Europie i w Polsce, w tym podwojenie się w ciągu minionych 40 lat mieszkańców globu, hierarcha ocenia, że dla Kościoła wyrosło niezauważalnie nowe, wielkie wyzwanie ewangelizacyjne, zaś „samo duszpasterstwo już nie wystarczy”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„W Europie i w Polsce pojawił się poważny problem tych, którzy przyjęli Chrzest św., czasem – bierzmowanie, ale odeszli od Chrystusa, Kościoła i religijnych praktyk” – pisze kard. Nycz dodając, że ów proces odchodzenia dokonuje się w całym kraju, a zwłaszcza w dużych miastach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Wydaje się, że zbyt długo myśleliśmy o tym, że dom Kościoła skupia 95 proc. Polaków” – ocenia metropolita warszawski. Jego zdaniem takie założenie powoduje, iż Kościół do wszystkich wychodzi z jednakowymi propozycjami duszpasterskimi. „Tymczasem znaczna część naszego społeczeństwa potrzebuje pierwszej ewangelizacji, jak mówią ostatni papieże, nowej ewangelizacji” – zaznacza kard. Nycz zwracając uwagę, że to trudne wyzwanie stawia kapłanom nowe wymagania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Nasze pokolenie kapłańskie, zostało, jak się wydaje, dobrze przygotowane do pracy duszpasterskiej, gorzej natomiast do ewangelizacji, czyli pozyskiwania zagubionych dla Chrystusa” – ocenia kard. Nycz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ocenie metropolity warszawskiego jest to obecnie główny problem odnoszący się do wielu działań podejmowanych przez Kościół, w tym katechezy szkolnej. „Księża idą do klas szkolnych z katechezą, która jest głoszeniem Słowa Bożego, a więc idą jako duszpasterze. Tymczasem połowa uczniów potrzebuje nie tyle katechezy, lecz raczej ewangelizacji od podstaw” – zaznacza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczniowie wymagają takich działań i form kształcenia, które pomogą im poznać Chrystusa i rozbudzą w nieznaną dotąd, autentyczną wiarę w Niego – uważa kard. Nycz, zaś „wobec takiego stanu następuje rozmijanie się propozycji katechety z oczekiwaniami uczniów, oddalonych od Kościoła, często bez ich złej woli, ale z winy obojętnej religijnie rodziny”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kapłani winni się uczyć się działań o charakterze ewangelizacyjnym – wskazuje Kardynał zastanawiając się nad sposobami zaradzenia obecnej sytuacji. Jego zdaniem wymaga to „umiejętności indywidualnej rozmowy z człowiekiem poszukującym, umiejętności pracy w małych grupach i wspólnotach podstawowych”. Przyznaje przy tym, że łatwiej jest wygłosić kazanie niż „słuchać i rozmawiać z człowiekiem jeszcze niewierzącym”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kard. Nycz zachęca też do wykorzystywania dla ewangelizacji różnych okazji, które stwarza księżom codzienna posługa w parafii, jak spotkania z rodzicami dzieci pierwszokomunijnych, a także okoliczności związane z udzielaniem sakramentu Chrztu św., małżeństwa z okazji pogrzebu. Miłość pasterska, roztropność, troska o zagubionych podpowiedzą nam najwłaściwszą drogę ewangelizacji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Nie usiłujmy człowiekowi, który przez wiele lat – od dnia Chrztu św. swojego dziecka – nie był w kościele, podać w katechezie skierowanej do rodziców dzieci pierwszokomunijnych od razu wszystko, gdyż to jest niemożliwe” – przestrzega hierarcha zalecając raczej pasterską cierpliwość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Metropolita warszawski podkreśla, że „ogromną, choć trudną szansą ewangelizacyjną” jest szkolna katecheza. „Musimy sobie uświadomić, że duża część jej uczestników jest zdolna przyjąć ewangelizację, ale jeszcze nie duszpasterstwo. Bądźmy wdzięczni za to, że obecność religii w szkole daje nam możliwość docierania do tych, do których posyła nas Chrystus, a których nie musimy specjalnie szukać” – czytamy w liście do kapłanów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kard. Nycz zwraca uwagę na znaczenie odpowiedniego przygotowania młodzieży do sakramentu bierzmowania. Dziękuje tym proboszczom, którzy wprowadzili już w swoich parafiach przygotowanie do sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej w małych grupach. „Jest to nowa jakość nie tylko duszpasterska, ale ewangelizacyjna” – pisze kard. Nycz. Zauważa, że w coraz większej licznie parafii sakrament ten udzielany jest później, to znaczy dopiero młodzieży licealnej, co ocenia jako „roztropne, odpowiedzialne postępowanie duszpasterskie”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie kard. Nycz zwraca się do kapłanów z prośbą, by w cykl przygotowań do bierzmowania zaangażowani zostali także rodzice. „Samo zaś udzielanie sakramentu bierzmowania niech będzie okazją do braterskiego spotkania (agapy) biskupa, księży, rodziców i bierzmowanych – spotkania skromnego, ale budującego  parafię-dom, dla wszystkich ludzi – duchownych i świeckich” – prosi metropolita warszawski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odnosząc hasło "Kościół naszym domem" do rzeczywistości parafialnej kard. Nycz przypomina kapłanom, że prawo życia w parafii mają nie tylko aktywni wierni "ale również ci, których trzeba szukać dla Chrystusa i przyprowadzać do Niego". Podkreśla, że Kościół "pozostaje dla nich otwarty i oczekuje na nich z miłością", zaś parafia rzeczywiście będzie domem, gdy obecna będzie w niej troska także o tych, "którzy z parafialnego domu odeszli". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Metropolita warszawski przypomina też księżom o obowiązku prowadzenia Parafialnych Rad&lt;br /&gt;Duszpasterskich i Ekonomicznych i prosi o rzeczywistą współpracę z nimi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W adwentowym liście do kapłanów kard. Nycz wyraża radość, iż w obu seminariach diecezji do kapłaństwa przygotowuje się 42 kandydatów na pierwszy rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawiązując do hasła rozpoczętego roku duszpasterskiego „Kościół naszym domem” metropolita warszawski podkreśla: „Kościół jest domem miłujących się ludzi, otwartym dla wszystkich, którzy zagubili do niego drogę bądź nie poznali jeszcze Jezusa Chrystusa, jedynego Zbawiciela Świata”.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;tk / Warszawa&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 09 grudnia 2011&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://www.archidiecezja.warszawa.pl/upload/binaries/dokumenty/abp/kosciol_naszym_domem_adw2011.pdf"&gt;http://www.archidiecezja.warszawa.pl/upload/binaries/dokumenty/abp/kosciol_naszym_domem_adw2011.pdf&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-7790077566938220139?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/7790077566938220139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/12/kard-nycz-polacy-odchodza-od-chrystusa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/7790077566938220139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/7790077566938220139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/12/kard-nycz-polacy-odchodza-od-chrystusa.html' title='Kard. Nycz: Polacy odchodzą od Chrystusa i Kościoła'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-729829339758673929</id><published>2011-11-30T00:48:00.000-08:00</published><updated>2011-11-30T00:48:26.152-08:00</updated><title type='text'>Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia N.M.P.</title><content type='html'>Modlitwa (odmawiana w każdym dniu nowenny) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo, wiem, że niegodzien jestem zbliżyć się do Ciebie, upaść przed Tobą na kolana z czołem przy ziemi, ale ponieważ kocham Cię bardzo, przeto ośmielam się prosić Cię, byś była tak dobra i powiedziała mi - kim jesteś? Pragnę bowiem poznawać Cię coraz więcej i więcej - bez granic, i miłować coraz goręcej i goręcej bez żadnych ograniczeń. I pragnę powiedzieć też innym duszom, kim Ty jesteś, by coraz więcej i więcej dusz Cię coraz doskonalej poznało i coraz goręcej miłowało. Owszem, byś się stała Królową wszystkich serc, co biją na ziemi i co bić kiedykolwiek będą i to jak najprędzej i jak najprędzej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedni nie znają jeszcze wcale Twego imienia. Inni ugrzęźli w moralnym błocie, nie śmią oczu wznieść do Ciebie. Jeszcze innym wydaje się, że Cię nie potrzebują do osiągnięcia celu życia. A są i tacy, którym szatan, co sam nie chciał uznać Cię za swą Królowę i stąd z anioła w szatana się przemienił, nie dozwala przed Tobą ugiąć kolan. Wielu kocha, miłuje, ale jakże mało jest takich, co gotowi są dla Twej miłości na wszystko, prace, cierpienia i nawet ofiarę z życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Pani, zakróluj w sercach wszystkich i każdego z osobna. Niech wszyscy mieszkańcy ziemi uznają Cię za Matkę, a Ojca na niebie za Ojca i tak wreszcie poczują się braćmi. Amen. (modlitwa św. Maksymiliana M. Kolbe "O królowanie Maryi")&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Modlitwa (odmawiana w każdym dniu nowenny)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła świętego i poleconymi Tobie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień I - 29 listopada&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RozważanieAby zrozumieć, kim jest Niepokalana, koniecznie muszę uznać swą nicość, zdobyć się na pokorną modlitwę, by uzyskać łaskę poznania Jej, i starać się samemu doświadczyć na sobie Jej dobroci i potęgi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Maryjo bez grzechu poczęta... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień II - 30 listopada&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RozważanieMoje akty miłości oddaję Niepokalanej; nie tak, jak wręcza się przedmiot zwyczajnemu pośrednikowi, ale na własność, bo rozumiem, że Niepokalana składa je Jezusowi jako swe własne, więc bez zmazy, niepokalane, a On - Ojcu. W ten sposób staję się coraz bardziej Niepokalanej, jak Niepokalana jest Jezusa, a Jezus - Ojca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Maryjo bez grzechu poczęta... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień III - 1 grudnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RozważanieIleż we wnętrzu mej duszy działania Niepokalanej od zarania mego życia aż do chwili obecnej, ile zadatku Jej dobrodziejstw na przyszłość. Są to tajemnice mej własnej duszy. Wszelka otrzymana łaska w każdym dniu, godzinie i chwili życia mego, to łaska spływająca z Jej macierzyńskiego, miłującego mnie Serca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Maryjo bez grzechu poczęta... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień IV - 2 grudnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RozważanieBędę się starał tak żyć, by z każdym dniem, z każdą chwilą stawać się coraz bardziej Niepokalanej, coraz doskonalej wypełniać Jej wolę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Maryjo bez grzechu poczęta... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień V - 3 grudnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RozważanieBędę miłował Niepokalaną ofiarnie jak Matkę. Ona mnie miłuje aż do ofiary ze swego Syna; przy Zwiastowaniu przyjęła mnie za dziecko. Ona upodobni mnie do siebie; mam tylko pozwolić Jej, by mnie prowadziła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Maryjo bez grzechu poczęta... &lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień VI - 4 grudnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RozważanieStarać się będę sumienie swoje coraz czystszym i coraz delikatniejszym czynić, by coraz bardziej upodabniać się do Niej i sprawić Jej przyjemność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Maryjo bez grzechu poczęta... &lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;Dzień VII - 5 grudnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RozważaniePragnę, by Niepokalana często do mnie zaglądała, by zamieszkała w mej duszy na stałe. Pragnę, by Ona kierowała moimi myślami. Przed Nią otwieram swe serce i Jej oddaję się bez granic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Maryjo bez grzechu poczęta... &lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień VIII - 6 grudnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RozważanieAby goręcej ukochać Niepokalaną, będę się starał o Niej myśleć, czytać i rozmawiać. W chwilach zwątpienia, pokusy czy utrapienia będę się do Niej modlić. Ufając Niepokalanej, nie obawiam się niczego, nie cofnę się przed żadnym obowiązkiem, choćby bardzo trudnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Maryjo bez grzechu poczęta... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień IX - 7 grudnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RozważanieTobie się oddaję, o Niepokalana. Zechciej przeze mnie działać, by w dzisiejszych czasach rozsiewać szczęście po ziemi i duszom niespokojnym dać odpocznienie w Bogu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Maryjo bez grzechu poczęta...&lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Modlitwy na podstawie książki: &lt;br /&gt;"Proście a otrzymacie. Nowenny na cały rok", Wydawnictwo eSPe, Kraków, 2004&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-729829339758673929?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/729829339758673929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/nowenna-przed-uroczystoscia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/729829339758673929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/729829339758673929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/nowenna-przed-uroczystoscia.html' title='Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia N.M.P.'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5698862864464747889</id><published>2011-11-29T05:21:00.000-08:00</published><updated>2011-11-29T05:21:10.853-08:00</updated><title type='text'>Świętość w codzienności. Świeckość pełna Boga</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/2AUDIQPPeWk/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/2AUDIQPPeWk&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/2AUDIQPPeWk&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5698862864464747889?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5698862864464747889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/swietosc-w-codziennosci-swieckosc-pena.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5698862864464747889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5698862864464747889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/swietosc-w-codziennosci-swieckosc-pena.html' title='Świętość w codzienności. Świeckość pełna Boga'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-6327949036294034035</id><published>2011-11-25T10:24:00.001-08:00</published><updated>2011-11-25T10:24:24.614-08:00</updated><title type='text'>Papież wzywa świeckich do dawania przejrzystego świadectwa w świecie</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;Nigdy nie powinniśmy odczuwać zmęczenia, aby ciągle od nowa rozpoczynać od Boga i przywracać człowiekowi pełnię jego wymiarów i jego pełną godność – powiedział Benedykt XVI. Przyjął on 25 listopada w Watykanie uczestników posiedzenia plenarnego Papieskiej Rady ds. Świeckich, którzy od wczoraj obradują na temat „Zagadnienie Boga dzisiaj”. Ojciec Święty wezwał ich do dawania „przejrzystego świadectwa” o Bogu w dzisiejszym świecie.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Działalność ta jest niezbędna, gdyż „szerząca się dziś mentalność, wyrzekająca się jakiegokolwiek odniesienia do tego, co nadprzyrodzone, okazała się niezdolna do zrozumienia i zachowania tego, co ludzkie” – stwierdził papież. Zaznaczył, że mentalność ta zrodziła przeżywane obecnie trudności, będące kryzysem sensu i wartości, zanim jeszcze pojawił się światowy kryzys gospodarczy i społeczny. Jeśli bowiem człowiek próbuje istnieć tylko pozytywistycznie, gdy wszystko można wyliczyć i zmierzyć, ostatecznie dusi się” – wyjaśnił Ojciec Święty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważył, że w tym kontekście „zagadnienie Boga jest w pewnym sensie najważniejsze”. Odnosi nas do pytań o istotę człowieka, do tkwiących w jego sercu dążeń do prawdy, szczęścia i wolności, które próbuje się wypełnić. Człowiek, który budzi w sobie pytanie o Boga, otwiera się na ufną nadzieję, dla której warto podjąć trud drogi w naszych czasach – tłumaczył papież. Zwrócił uwagę, że na pytanie, jak obudzić w sobie pytanie o Boga, trzeba wyjść od spotkania z tym, kto ma już dar wiary, kto utrzymuje żywotną więź z Panem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Bóg daje się poznać dzięki mężczyznom i kobietom, którzy go znają” – podkreślił Benedykt XVI.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaznaczył, że szczególnie ważna jest tutaj rola świeckich, którzy są powołani do „dawania przejrzystego świadectwa o doniosłości zagadnienia Boga na każdym polu myśli i działania”. „W rodzinie, w pracy, jak również w polityce i gospodarce człowiek współczesny potrzebuje widzieć na własne oczy i dotknąć własną ręką, jak z Bogiem lub bez Boga wszystko się zmienia” – powiedział Ojciec Święty. Jednocześnie zwrócił uwagę, że to nie wszystko, gdyż „wyzwanie mentalności zamkniętej na to, co transcendentne, zmusza też samych chrześcijan do bardziej zdecydowanego przywrócenia Bogu centralnego miejsca w życiu”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami zabiegamy o to, aby obecność chrześcijan na płaszczyźnie społecznej, politycznej czy gospodarczej była bardziej wyrazista a może niekiedy nie jesteśmy równie zatroskani o siłę ich wiary, jak gdyby był to dar zdobyty raz na zawsze – rozważał papież. Podkreślił, że w rzeczywistości chrześcijanie nie mieszkają na jakiejś odległej planecie, niewrażliwej na „choroby” świata, ale dzielą troski, wstrząsy, dezorientacje i trudności swoich czasów. „Dlatego równie palącą sprawą jest zaproponowanie na nowo zagadnienia Boga także w wymiarze kościelnym” – dodał gospodarz spotkania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Ileż to razy, mimo że określamy się mianem chrześcijan, Bóg w istocie nie jest dla nas głównym punktem odniesienia w sposobie myślenia i działania, w podstawowych wyborach życiowych” – ubolewał Ojciec Święty. Zaznaczył, że pierwsza odpowiedź na wielkie wyzwania naszych czasów kryje się więc „w głębokim nawróceniu naszego serca, aby chrzest, który uczynił nas światłem dla świata i solą ziemi, mógł nas naprawdę przemienić”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posłannictwo Kościoła potrzebuje wsparcia ze strony wszystkich jego członków i każdego, zwłaszcza zaś świeckich. „W środowiskach życiowych, do których Pan was posłał, bądźcie odważnymi świadkami Boga Jezusa Chrystusa, przeżywając swój chrzest” – dodał na zakończenie papież.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posiedzenie plenarne Papieskiej Rady ds. Świeckich pod hasłem „Zagadnienie Boga dzisiaj” rozpoczęło się 24 listopada i potrwa do 26 bm. Przewodniczy mu szef tego urzędu kard. Stanisław Ryłko. W przemówieniu, które wygłosił na otwarcie obrad, podkreślił, że „ten, kto wyklucza Boga ze swego horyzontu, fałszuje koncepcję rzeczywistości i w efekcie może skończyć jedynie na błędnych drogach i z niszczącymi przepisami”.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;kg (KAI/SIR) / Watykan&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 25 listopada 2011&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-6327949036294034035?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/6327949036294034035/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/papiez-wzywa-swieckich-do-dawania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6327949036294034035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6327949036294034035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/papiez-wzywa-swieckich-do-dawania.html' title='Papież wzywa świeckich do dawania przejrzystego świadectwa w świecie'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-6833020512497236054</id><published>2011-11-24T10:57:00.001-08:00</published><updated>2011-11-24T10:57:20.316-08:00</updated><title type='text'>Brazylia: sympozjum nt. celibatu jako środka większego poświęcenia posłudze</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;Na Papieskim Uniwersytecie Katolickim w Belo Horizonte we wschodniej Brazylii trwa ogólnokrajowe sympozjum nt. "Dar celibatu w życiu i misji Kościoła”. Uczestniczą w nim duchowni odpowiedzialni za formację kandydatów do kapłaństwa. Spotkanie zorganizowała Krajowa Konferencja Biskupów Brazylii, a głównym gościem jest prefekt Kongregacji Nauki Wiary kar. William Levada.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Głównym celem sympozjum jest podjęcie na nowo, w świetle tradycji Kościoła i w dialogu ze współczesnym społeczeństwem, zagadnienia centralnego miejsca celibatu, aby lepiej zrozumieć jego wartość. Chodzi także o uświadomienie sobie potrzeby odkrycia nowych horyzontów, które umożliwią stopniową formację do dojrzałego, pełnego i owocnego przeżywania daru celibatu w życiu i posłannictwie Kościoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Według kard. Levady celibat jest nieraz kwestionowany jako nieistniejący, gdyż nie jest stanem naturalnym. Gość z Watykanu przypomniał przykład Chrystusa, który poświęcił całe swoje życie ludziom. Zaznaczył przy tym, że kapłan żyjący w stanie bezżennym idzie drogą, która umożliwia mu większe poświęcenie się posłudze. „Jezus nie poświęcił się jednej, specyficznej rodzinie” – zauważył prefekt Kongregacji i podkreślił, że „celibat jest prawdziwym darem Boga”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z kolei nuncjusz apostolski w Brazylii abp Lorenzo Baldisseri wyznał, że dziś życie w celibacie jest wielkim wyzwaniem, gdyż obecna kultura nie idzie w kierunku zachowania tego daru. Dodał, że życie w czystości jest całkowitym oddaniem się Bogu i wskazał na ważny kierunek, aby umocnić dar celibatu: „Kapłan powinien być mężem modlitwy, zdolnym do zjednoczenia się z Bogiem”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Członek Komisji episkopatu ds. Nauki Wiary ks. Luís Henrique Eloy e Silva, mówiąc o chrystocentrycznym wymiarze celibatu, podkreślił, że „nikt nie jest zobowiązany, by podjąć życie konsekrowane czy prosić o święcenia, jeżeli w sumieniu nie czuje się gotowym do przyjęcia tego stanu życia”. „Kościół uznaje celibat za dar, gdyż każde uzdolnienie do większego poświęcenia Panu i Kościołowi będzie zawsze łaską Bożą” – stwierdził kapłan.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;(KAI/RV) / Belo Horizonte&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 23 listopada 2011&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-6833020512497236054?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/6833020512497236054/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/brazylia-sympozjum-nt-celibatu-jako.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6833020512497236054'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6833020512497236054'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/brazylia-sympozjum-nt-celibatu-jako.html' title='Brazylia: sympozjum nt. celibatu jako środka większego poświęcenia posłudze'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-6339949646856576911</id><published>2011-11-20T08:57:00.001-08:00</published><updated>2011-11-20T08:57:48.996-08:00</updated><title type='text'>Opole: sympozjum o komunii we wspólnotach życia konsekrowanego</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;Ponad 200 zakonnic, dziewic konsekrowanych i członkiń instytutów świeckich wzięło udział w sympozjum „Kościół naszym domem. Duchowość komunii we wspólnotach życia konsekrowanego”, które odbyło się 19 listopada w Auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego. Spotkanie przebiegało w ramach Roku Życia Konsekrowanego, który od 2 lutego trwa na terenie metropolii górnośląskiej.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Część konferencyjną poprzedziła uroczysta Msza św. w kościele seminaryjnym, którą celebrowali wspólnie ordynariusze diecezji metropolii górnośląskiej, a także wszyscy biskupi pomocniczy diecezji opolskiej. W jej trakcie bp Andrzej Czaja podziękował abp. Damianowi Zimoniowi za 27 lat posługi biskupiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biskup Andrzej Czaja podkreślił, że dużo dzieje się wokół Roku Życia Konsekrowanego w całej metropolii. Zauważył, że wiele osób podjęło modlitwę za siostry i o nowe powołania zakonne. Wiele jest także refleksji nad poszczególnymi charyzmatami zakonnymi. Konkretnym owocem tego czasu są także dwie nowe kandydatki do bycia dziewicami konsekrowanymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sympozjum rozpoczął wykład s. Leticji Niemczury, przełożonej generalnej Sióstr św. Józefa, poświęcony tematowi „Charyzmat zakonny a realizacja komunii z Bogiem i człowiekiem”. Prelegentka przypomniała, że charyzmat to darmowy i osobisty dar Ducha Świętego, dany nie dla osobistego użytku, lecz dla dobra bliźnich. Zauważyła, że charyzmat instytutu uzdalnia jego członków do wiernego odczytywania i aktualizowania pierwotnej inspiracji ewangelicznej założyciela.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;S. Leticja pokreśliła, że dar ten nie ma jedynie wymiaru funkcjonalnego, który ma służyć wyłącznie wykonaniu określonego zadania. – Obejmuje on wszystkie aspekty życia obdarowanej osoby, a jego dominującym elementem jest żar przenikający do głębi duszę, która pragnie upodobnić się do Jezusa, aby dawać świadectwo o wybranym aspekcie Jego tajemnicy – zaznaczyła s. Leticja i dodała, że każda osoba powołana, oprócz przyjętego charyzmatu zakonnego posiada także własne charyzmaty. Wyjaśniła, że charyzmat wspólnoty nie zaprzecza wielości charyzmatów indywidualnych, które trzeba odkrywać i uwzględniać przy powierzaniu konkretnych misji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O kształtowaniu komunii w domach zakonnych mówiła s. Elżbieta Raszczyk, psycholog i ksieni Zakonu Ubogich Sióstr Świętej Klary w Kaliszu. Swoje wystąpienie oparła o przykazanie miłości Boga i bliźniego. Siostra Elżbieta zauważyła, że przykazanie to konkretnie opisuje relacje do otaczającej nas rzeczywistości. Przypomniała, że podczas ślubów zakonnych każda z sióstr wchodzi w relację oblubieńczą, a Jezus staje w centrum konsekrowanej religijności. W tym kontekście prelegentka przypomniała o podstawowej prawdzie ewangelicznej, która mówi o tym, że nie można odnosić się do Boga pomijając człowieka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prelegentka podkreśliła, że ważnym czynnikiem odróżniającym wspólnotę zakonną od innych społeczności jest konieczność budowania głębokiej komunii siostrzanej, dlatego wyższy priorytet powinny mieć zawsze relacje wewnątrz wspólnoty, a nie poza nią. – Wspólnota zakonna to nie budynek, nie wspólne mieszkanie, nawet nie wspólne wielbienie Boga na modlitwie chóralnej. Istotą jest prawdziwa rodzina zakonna, gdzie każda siostra musi włożyć kolosalny wysiłek w budowanie prawdziwej komunii miłości – powiedziała s. Elżbieta. Dodała, że jest to pomoc i łaska, ale jednocześnie największe cierpienie, trud i wysiłek.&lt;br /&gt;Jak powiedziała prelegentka, ponad 80 proc. odejść z zakonu spowodowana jest problemami ze wspólnotą, a do najczęstszych „grzechów” sióstr należą jej unikanie, albo dobieranie sobie tylko ulubionych osób na przyjaciółki. S. Elżbieta zwróciła także uwagę na relacje pionowe pomiędzy podwładnymi a przełożonymi. Podkreśliła, że posłuszeństwo pierwszych musi być całkowite, czynne i odpowiedzialne. Kluczowe dla dobrego kształtowania komunii z Bogiem i bliźnimi we wspólnocie zakonnej jest także pełne uznanie i odczuwanie własnej wartości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sympozjum zakończył panel dyskusyjny z udziałem sióstr prelegentek, bp. Andrzeja Czai ks. Joachima Waloszka i Wandy Kolasa reprezentującej Świecki Instytut Karmelitański Elianum.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;łw / Opole&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 listopada 2011&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-6339949646856576911?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/6339949646856576911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/opole-sympozjum-o-komunii-we.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6339949646856576911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6339949646856576911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/opole-sympozjum-o-komunii-we.html' title='Opole: sympozjum o komunii we wspólnotach życia konsekrowanego'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-4582436779496494483</id><published>2011-11-18T09:32:00.000-08:00</published><updated>2011-11-18T09:32:03.637-08:00</updated><title type='text'>Koscielny ekspert: nie trzeba renegocjować konkordatu - należy go w pełni zrealizować!</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;Nie trzeba renegocjować konkordatu, ale należy go w pełni zrealizować – powiedział KAI ekspert Episkopatu ks. prof. Dariusz Walencik odnosząc się do dzisiejszego exposé premiera Donalda Tuska. Kościelny ekspert dodał, że strona kościelna gotowa jest do rozmów z rządem na temat „nowego, całościowego modelu finansowania Kościoła”. Przy okazji prostuje wiele błędów zawartych w exposé premiera.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Zdaniem ks. prof. Walencika, przekaz premiera Tuska zawarty w tych częściach exposé, które odnosiły się do spraw kościelnych „jest niejednoznaczny, a ponadto zawiera błędy”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Błędny jest np. postulat premiera, że „duchowni winni wrócić do powszechnego systemu emerytalnego”. Profesor wyjaśnia, że duchowni w Polsce od 1989 r. są włączeni do powszechnego systemu ubezpieczeń emerytalnych. Wcześniej - przez cały okres PRL - z pewnymi wyjątkami, np. tzw. księży patriotów, w ogóle nie podlegali oni systemowi ubezpieczeń, a nawet nie mogli dobrowolnie się ubezpieczyć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jeśli jednak premier mówiąc o ubezpieczeniach miał na myśli likwidację Funduszu Kościelnego, to strona kościelna jest gotowa do rozmów na ten temat” – deklaruje ekspert Episkopatu. Wyjaśnia, że likwidacja Funduszu Kościelnego i zastąpienie go innymi rozwiązaniami od lat jest postulatem Kościoła. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fundusz Kościelny – podkreśla - jest anachronizmem i nie odpowiada realiom współczesnego świata. Fundusz ten nie jest funduszem rekompensacyjnym, działającym w ten sposób, że za przejęte dobra Kościół otrzymuje pieniądze na konkretne cele, lecz jego budżet jest wyłącznie wyrazem uznaniowości ze strony państwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ks. prof. Walecik wykazuje ponadto, że premier mija się z prawdą mówiąc, że Kościołowi na skutek działalności Komisji Majątkowej został zwrócony cały majątek. Komisja ta zwracała bowiem wyłącznie majątek, który został zabrany z pogwałceniem  PRL-owskiego prawa. Roszczenia kościelnych osób prawnych zgłoszone do komisji opiewały na blisko 100 tys. ha, a Komisja Majątkowa zwróciła tylko nieco ponad 65 tys. ha. „A co z roszczeniami, które nie zostały w ogóle zgłoszone do Komisji Majątkowej?” – pyta retorycznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjaśnia, że przez lata wysokość budżetu Funduszu Kościelnego była niedoszacowana. Po zamknięciu Komisji Majątkowej i odliczeniu tego co zwrócono, budżet Funduszu Kościelnego powinien wynosić nie 90 mln, ale około 200 mln zł. rocznie. Państwo polskie jest więc nadal bardzo wiele winne Kościołowi - tłumaczy ekspert w rozmowie z KAI dodając, że Kościół może oczywiście zrezygnować z tych wszystkich roszczeń, ale to musi być jego wola, która zostanie wyrażona w odpowiedniej umowie z rządem RP.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ks. Walencik podkreśla, że jeśli premier deklaruje wolę polityczną pełnego uregulowania spraw finansowych Kościoła, to drogą ku temu jest realizacja przepisu art. 22 konkordatu. Dodaje, że – wbrew temu co sugeruje premier - nie trzeba renegocjować konkordatu, ale wystarczy go wypełnić. Winno to nastąpić na drodze współpracy komisji konkordatowych: państwowej i kościelnej. W wypracowaniu takich rozwiązań winien uczestniczyć także nuncjusz apostolski. „Wszystkie te strony winny przystąpić do odpowiednich negocjacji, by wypracować nowy, całościowy model finansowania związków wyznaniowych w Polsce” – konstatuje ekspert. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodaje, że konkordat przewiduje możliwość dwojakich rozwiązań w tym zakresie. Może być to „umowa parcjalna” między Polską a Stolicą Apostolską nt. kwestii finansowych bądź ustawa krajowa. W tym drugim wypadku negocjacje z rządem mogą być prowadzone przez Konferencję Episkopatu z upoważnienia Stolicy Apostolskiej. Wówczas - po podpisaniu odpowiedniej umowy między przedstawicielami KEP upoważnionymi przez Stolicę Apostolską a rządem – sprawy finansowe dotyczące Kościoła mogłyby zostać uregulowane w formie ustawy uchwalonej na podstawie tej umowy.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;mp / Warszawa&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 18 listopada 2011&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-4582436779496494483?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/4582436779496494483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/koscielny-ekspert-nie-trzeba.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/4582436779496494483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/4582436779496494483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/koscielny-ekspert-nie-trzeba.html' title='Koscielny ekspert: nie trzeba renegocjować konkordatu - należy go w pełni zrealizować!'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5173220886298661899</id><published>2011-11-16T12:49:00.000-08:00</published><updated>2011-11-16T12:49:26.638-08:00</updated><title type='text'>Życie konsekrowane wrażliwe na kulturę – rozmowa z prefektem watykańskiej Kongregacji</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;Wierność regule, wrażliwość na współczesną kulturę oraz współdziałanie – to zdaniem abp. João Bráz de Aviz trzy najważniejsze oczekiwania Stolicy Apostolskiej wobec osób konsekrowanych. Na świecie jest ich obecnie 1 mln 300 tys. a przynależą do 9 tysięcy różnego rodzaju wspólnot. Przewodniczący Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego w wywiadzie dla KAI mówi m.in. o kondycji życia konsekrowanego w Polsce i na świecie, „geografii powołań”, wpływie kultury na praktykowanie ślubów i o tzw. nowych wspólnotach.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Abp João Bráz de Awiz po raz pierwszy odwiedził Polskę w dniach 5-6 listopada i była to również jego pierwsza zagraniczna podróż jako prefekta Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego w Watykanie. Dykasterią tą kieruje od stycznia br. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Publikujemy rozmowę z abp. João Bráz de Avizem, prefektem watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Jakie są pierwsze wrażenia i refleksje Księdza Arcybiskupa po spotkaniach z instytutami zakonnymi i świeckimi w Polsce?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;–  Ponieważ zamierzam poznać życie zakonników w różnych krajach chciałem też przyjechać do Polski. Mam wrażenie, że obecnie życie konsekrowane w waszym kraju doświadcza pewnych trudności ale też jest znakiem wielkiego świadectwa. Zauważyłem, że różne powołania reprezentowane przez cztery Konferencje wyższych przełożonych zbliżają się do siebie i to jest wielkim dobrem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Instytuty świeckie to stosunkowo mało znana forma życia konsekrowanego, ale to właśnie one były inicjatorami wizyty Księdza Arcybiskupa w Polsce. Jaki mają potencjał?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Także mnie instytuty świeckie nie były dobrze znane, ale w Kongregacji w Rzymie usłyszałem, że odczuwają smutek i cierpienie, gdy nie traktuje się ich na tej samej płaszczyźnie, co inne formy życia konsekrowanego. Powołanie jednej osoby nie jest równe powołaniu innej, nie jest mniejsze. To jest inne powołanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy więc zapadły decyzje, że przyjadę do Polski chciałem też lepiej poznać instytuty świeckie. Zacząłem czytać dokumenty z 1947 r. mówiące o ich początkach a potem aktualne, w Kongregacji zaczęliśmy też dialog z odpowiedzialnymi. Program wizyty w Polsce się rozrósł, wzrosło zainteresowanie i powstał „problem”: dlaczego prefekt przyjeżdża do instytutów, które są takie „mało ważne” i są mało znane? &lt;br /&gt;Owszem, one nie mówią zbyt wiele o sobie. Milczące na temat swojego powołania, w efekcie nie są znane ale jest to obecność bardzo ważna dla Kościoła. Przy czym, nie jest to obecność zakonna ale obecność pośród świata, w świeckości, żyją jak inni chrześcijanie a to ma dzisiaj wielką wartość w zsekularyzowanym społeczeństwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Jak Ksiądz Arcybiskup postrzega – na tle innych krajów świata – zakony, zgromadzenia i instytuty w Polsce?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Polska, w wielu miejscach obfituje w życie zakonne. Niektóre klasztory, niektóre zakony i zgromadzenia są bardzo stare a są żywotne i panuje w nich bardzo dobry duch. Są jednak takie miejsca, gdzie jest więcej kryzysu np. w Europie Zachodniej. To jest kryzys starzenia się zakonników i zakonnic, kryzys małej liczby powołań. W Europie odczuwa się ten problem, także w Stanach Zjednoczonych, Australii, ale w Afryce i w Azji np. w Indiach, w Korei czy też w Ameryce Łacińskiej już nie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także w Polsce daje się odczuć problem powołań. W ostatnich latach spadły one do 70 proc. To jest nowy moment. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadajemy sobie pytania o naszą wierność Jezusowi, naszym założycielom, ale mamy wielką ufność, że ich charyzmaty, jeśli są dobrze przeżywane mogą odnowić się pomimo kryzysu. Obecnie trzeba bardziej działać wspólnie, uwzględniając także aktualną kulturę. To jest kultura wielu przemian, ale też kultura, która wybrała indywidualizm jako swój znak rozpoznawczy. Nie możemy iść tą drogą. Mamy iść drogą służby, miłości, dawania siebie a nie indywidualizmu. Mamy żyć wartościami, które są ewangeliczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Czy te zmiany kulturowe istotnie wpływają na współczesne pokolenie osób konsekrowanych?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Współcześnie dzięki możliwościom i szybkości komunikacji współegzystują obok siebie różne tradycje religijne. Można mieć kontakt z buddyzmem, hinduizmem, judaizmem niemal równocześnie z chrześcijaństwem. Mamy społeczeństwo, które nie mówi, że „Boga nie ma”, tylko żyje jakby Bóg nie istniał. To bardzo wpływa także na zakonników, bo jest to jedno z doświadczeń kultury indywidualizmu, w której i oni wzrastają. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możemy myśleć, że idea  Boga-Sędziego, jaką mieliśmy wcześniej, nie jest już wystarczająca dla współczesnego pokolenia. Musimy to uszanować. Bóg jest tym, który czyni dobro a nie zło. Bóg jest miłosierdziem – musimy odzyskać takie rozumienie Boga, bo to wiele w nas zmienia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Również pojęcie osoby współcześnie bardzo się zmienia, a jest ono ważne dla budowania relacji. Ważna jest również wspólnota. Nie jest łatwo dzisiaj dokonać idącej za tym przemiany myślenia ale ta trudność dotyczy nie tylko życia zakonnego, ale także biskupów, pojawia się w łonie rodziny, szkole, polityce. W tym nowym momencie dziejów musimy włożyć nasz wkład choć trudna jest adaptacja do współczesności a zarazem odpowiedzialność za wartości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Czy zmieniły się sposoby praktykowania ślubów według rad ewangelicznych?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Złożenie ślubów jest wyborem osobistym ale musi mieć też znaczenie wspólnotowe. Ważne są dwie sprawy: podejmuję osobistą decyzję, że będę żył w ubóstwie, ale to ubóstwo musi służyć komunii. Jeśli istotnie wybieram życie z Bogiem w ubóstwie, wtedy to, co mi zostaje, nie jest moje – należy do brata. Potrzeba też większego ubóstwa struktur, bo inaczej staniemy się koncernami ekonomicznymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy chodzi o czystość nie można żyć tylko pozorami lub czystością tylko osobistą. Obecnie trzeba stwarzać relacje czystości. Jeśli patrzę na kobietę i jeśli idę za Jezusem, jako mężczyzna muszę patrzeć na kobietę w prawdzie, z miłością. Tak samo kobieta, wobec mężczyzny. A my, czasem z nadmiernej ostrożności, za bardzo oddzieliliśmy się od siebie. Dziś to się zmienia, bo kobieta i mężczyzna pracują razem, żyją razem. Potrzebny jest więc umiar, zdrowe granice bo inaczej jeden będzie wykorzystywał drugiego, używał go jak przedmiotu, nie będzie wobec niego wolny. Szukamy takiej równowagi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To samo dotyczy posłuszeństwa. Nie chodzi w nim o to, że jeden jest większy i to on rozkazuje, a drugi jest mniejszy i ma być posłuszny. Nie. Mam być dla ciebie bratem, siostrą – razem staramy się być posłuszni Bogu, staramy się zrozumieć, czego chce Bóg. Władza musi być sprawowana z pozycji braterstwa a nie jako rozkazywanie. Takie są kierunki rozwoju, którego musimy dokonać i musimy sobie w tym pomagać. To nie jest łatwe bo np. jeśli chcę powiedzieć prawdę jakiejś osobie, przede wszystkim muszę być gotów oddać życie dla tej osoby. Inaczej cóż jej powiem? Taka perspektywa wiele zmienia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Jakie wspólnoty są obecnie najbardziej żywotne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nie potrafię wskazać jednej wspólnoty. Widziałem, że tutaj, w Polsce, życie mnisze jest bardzo intensywne. Jest 90 klasztorów – to robi wrażenie! Wydaje mi się, że średnia to 16 mniszek na klasztor. Jeżeli pomnożymy 16 x 90 to jest piękna liczba! Także zgromadzenia czynne są w Polsce liczne. Powiedziano mi, że jest w nich ok. 19 tys. sióstr. To wielka liczba. Świeckich konsekrowanych jest mniej – 1150. Nie umiałbym wskazać, która z tych form jest najbardziej żywotna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: A co Ksiądz Arcybiskup sądzi o nowych wspólnotach, gdzie wspólnie praktykują rady ewangeliczne: siostry, bracia, kapłani ale też małżonkowie? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nowe wspólnoty ukazują bardzo piękną rzecz: pasję życia dla Boga, stawiają wszystko na jedną kartę, cechuje je wielka świeżość. Są w nich też osoby zamężne, żyjące zgodnie z Ewangelią – one bardzo zbliżają życie osób w małżeństwie do życia osób konsekrowanych. Dzięki nim zrozumieliśmy, że nie istnieje jakieś powołanie wyższe od innych. Powołania to są różne drogi woli Bożej wobec osoby. Ktoś jest powołany do małżeństwa, ktoś inny jest powołany do konsekracji. Jeden jest powołany żeby być mnichem, drugi do życia apostolskiego, inny jeszcze żeby być kapłanem. Ale kapłan nie jest kimś lepszym od kogoś żyjącego w małżeństwie, kobiety konsekrowane w instytucie świeckim nie są gorsze od sióstr zakonnych czy mniszek. To są inne powołania. Teraz to w końcu rozumiemy a ruchy kościelne pomagają nam to dobrze rozumieć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowe wspólnoty bardzo zbliżyły te różne powołania, dlatego dzisiaj mówi się nie tylko o zgromadzeniach ale o rodzinach kościelnych, które tworzą zakonnicy, małżonkowie, świeccy konsekrowani, dzieci i młodzież jednocząc się wokół jakiegoś charyzmatu. Żyją tym samym charyzmatem choć są różni. To jest bardzo piękne! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Wiele wspólnot, także w Polsce doświadcza braku powołań, ale są też regiony, gdzie jest ich dużo. Jak Ksiądz Arcybiskup interpretuje te zmiany w „geografii powołań”? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To jest ciekawe bo normalnie wśród najuboższych jest większa wrażliwość na Boga. To są faktyczne dane. W regionach, gdzie bardziej zachowało się poczucie tego, co Boże – tam też jest więcej powołań np. w Indiach. W ciągu ostatnich 40 lat Indie miały 90 tys. sióstr. To ogromna liczba. To jest region, gdzie jesteśmy bardzo obecni. Dlaczego? Bo tam jest żywe poczucie tego, co Boże. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Afryka ma jeszcze wiarę, wprawdzie jest to wiara zmieszana z różnymi rzeczami, ale tam, gdzie jest świadectwo wiary tam też widać aktywność powołaniową. W Europie jest trudniej – może dlatego, że tak bardzo się rozwinęła, dzieci jest bardzo mało, w wielu miejscach już nie interesują się Bogiem. To wszystko powoduje cierpienie, co nie pomaga wzrastaniu powołań, które są wymagające. W Polsce wrażliwość na Boga jest jeszcze bardzo mocna. Ale ile to potrwa? Jak długo będzie opierać się propagandzie pieniędzy? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie konsekrowane musi być autentyczne i przekonywać, że Bóg daje doświadczenie szczęścia, którego szuka świat i nie znajduje gdzie indziej. Nie dadzą go pieniądze, seks czy uczucia jeśli nie są zintegrowane w doświadczeniu wiary. My też nie jesteśmy bogami tylko stworzeniami, to Bóg jest Panem wszystkiego, do nas należy wypełnić powierzone nam zadanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obecny moment jest wyzwaniem dla naszej wierności, chodzi o to, żeby postawić wszystko na jedną szalę - dla Boga. Mnie nie interesuje czy mam dużo pieniędzy, dobry samochód, piękny pałac, żeby być osobą zakonną. Chcę doświadczać Boga i rozpoznawać to, czego On chce. Z Nim mogę żyć bardzo prosto, zwyczajnie. Ale czy wszyscy mamy takie doświadczenie? To jest pytanie. Dla chrześcijanina żyjącego w małżeństwie lub życiu konsekrowanym ważne jest by wiara z tradycji coraz bardziej stawała się wiarą z przekonania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Ksiądz Arcybiskup od stycznia br. kieruje watykańską Kongregacją. Jakie oczekiwania ma Stolica Apostolska wobec osób konsekrowanych?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kładziemy duży nacisk na wierność własnemu charyzmatowi wyrażonemu w regule. To jest bardzo ważne, żeby powrócić do tej wierności. Później – to kolejny punkt – chodzi też o to, aby być bardzo wrażliwym na aktualną kulturę, zrozumieć ją i wnieść do niej nasz wkład ewangeliczny. Trzecie – to przezwyciężyć zindywidualizowane doświadczenie Boga, by było ono coraz bardziej wspólne, komunijne. Umożliwi to otwarcie społeczeństwa na wartości, którymi żyjemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że w tych trzech punktach streszcza się to oczekiwanie: autentyczne życie konsekracją, w duchu założycieli i założycielek pogłębianie wiary by być uczniami Jezusa, wrażliwymi na współczesność, która jest inna od przeszłości gdyż Bóg mówi dzisiaj, poprzez dzisiejsze znaki. To wszystko razem pozwala nam wzrastać w głębokiej komunii. Bł. papież Jan Paweł II powiedział, że to tysiąclecie musi przeżywać ten aspekt komunii, bo inaczej nie da prawdziwego świadectwa. Starajmy się iść w tym kierunku ale nie starajmy się tego robić jako jedyni. Tam, gdzie są problemy – nie oskarżajmy, starajmy się rozumieć, ale też dostrzegać własną słabość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;****&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Abp João Bráz de Aviz urodził się 24 kwietnia 1947 r. Po studiach w wyższym seminarium duchownym w Kurtybie oraz na Wydziale Teologicznym w Palmas przyjął święcenia kapłańskie 26 listopada 1972 r. i został inkardynowany do diecezji Apucarana. Odbył też studia specjalistyczne w Rzymie, gdzie na Uniwersytecie Laterańskim uzyskał doktorat z teologii dogmatycznej. Pracował w duszpasterstwie, a następnie był rektorem Wyższych Seminariów Duchownych w Apucaranie i Londrinie. Był też wykładowcą teologii dogmatycznej w Instytucie Teologicznym im. Pawła VI w Londrinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 kwietnia 1994 r. został biskupem pomocniczym archidiecezji Vitória. Sakrę biskupią przyjął 31 maja 1994 r z rąk nieżyjącego już dziś bp. Dominika Gabriela Wiśniewskiego. 12 sierpnia 1998 r. został ordynariuszem diecezji Ponta Grossa, a 17 lipca 2002 r. metropolitą Maringi. Arcybiskupem Brasílii był od 28 stycznia 2004 r. W styczniu br. został mianowany prefektem Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;Rozmawiała Anna Wojtas / Warszawa&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 14 listopada 2011&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5173220886298661899?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5173220886298661899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/zycie-konsekrowane-wrazliwe-na-kulture.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5173220886298661899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5173220886298661899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/zycie-konsekrowane-wrazliwe-na-kulture.html' title='Życie konsekrowane wrażliwe na kulturę – rozmowa z prefektem watykańskiej Kongregacji'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-3211778954521055944</id><published>2011-11-15T04:06:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T04:06:42.765-08:00</updated><title type='text'>Myśli Lazzatiego i św. Augustyna na każdy dzień - styczeń</title><content type='html'>[G. LAZZATI – LISTY (NR TOMU I STRONA); &lt;br /&gt;MYŚLI ŚW. AUGUSTYNA, WYBRAŁ KS. DR STANISŁAW BROSS, POZNAŃ 1930]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Proszę [Boga], aby Maryja uczyniła z Milites swoich naśladowców, pełnych łaski i pokory, żeby uczyniła z nich apostołów o wielkim sercu naszego Króla i Pana, a Jej Syna (I, 38).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Dobry Bóg w swej Opatrzności dopuścił tą ciężką próbę, z pewnością dla mojego i waszego dobra. Nie opuszcza mnie w niej jednak i udziela mi hojnie wielu łask pocieszenia, abym mógł Mu dziękować nawet za to, co z ludzkiego punktu widzenia najbardziej kosztuje, ale w sensie duchowym przynosi obfite owoce (I, 15).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. W (...) atmosferze skupienia i wymuszonej separacji coraz bardziej odczuwam łączącą nas ponadnaturalną więź (I, 15).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. (...) Jak nigdy czuję w sercu, że nasze małe i ukryte zastępy są mile widziane przez Chrystusa i muszą spełnić oczekiwania Króla (I, 16).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. (...) Coraz bardziej jestem przekonany, powiedziałbym prawie namacalnie, że Bóg jest autorem naszego powołania, gdyż jest ono odpowiedzią na potrzeby naszych czasów (I, 16).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. (...) Trzeba pracować nad głębokim nawróceniem człowieka (I, 17).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Twórcą takiego nawrócenia może być jedynie Chrystus wprowadzający się do ludzkiego serca jako prawdziwy Król. I to jest pilne zadanie, ważniejsze od wszystkich innych: współpracować z Chrystusem w dziele takiego nawrócenia. To właśnie jest naszej powołanie, życie pośród tych biednych ludzi, którzy zapomnieli o własnej godności, tak dalekich od człowieczeństwa, zasianie u nich niezadowolenia z siebie oraz chęci rozpoczęcia od nowa: oświecenie światłem rozumu otaczające ich ciemności, ogrzanie ich serc zamrożonych egoizmem, pobudzanie ukrytych energii - a wszystko to w świetle Chrystusa przedstawianego jako jedyne rozwiązanie ludzkich problemów i trudności. Oto nasze zadanie, oto nasze powołanie! (I, 17).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Im bardziej widzę w innych przeważające zawsze prawo instynktu, egoizmu, przyjemności, tym bardziej inni powinni widzieć we mnie, choć żyję obok nich w tych samych warunkach życiowych, zawsze przeważającego Chrystusa i Jego święte prawo; tak żeby każde moje słowo, każdy mój gest, każde moje uczucie i czyn, jasno wyrażały Chrystusa (I, 17).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Królestwo Boże (...) będzie przywrócone w takiej mierze, w jakiej będziemy potrafili o nim świadczyć, szerzyć je i najpierw mieć je we własnym sercu, tak mocno zakorzenione, abyśmy się stali żywym wyrazem samego królestwa. Na tym polega nasze powołanie i do realizacji tego szczytnego celu każdy powinien dążyć, każdego dnia, ze wszystkich swoich sił (I, 18).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Zatrzymanie się, samozadowolenie, oznaczałoby faktycznie zdradę Króla, a przecież mamy szerzyć na zewnątrz królestwo Chrystusa, w takiej mierze, w jakiej ustanowiliśmy je w naszych wnętrzach (I, 18).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Królestwo Chrystusa nie opiera się na zewnętrznych nakazach, ale żyje z wewnętrznych podbojów i rozszerza się na zewnątrz jedynie jako konsekwencja życia wewnętrznego, nadając zewnętrzną formę osobie i społeczeństwu, tak że są rozpoznawalni jako chrześcijanie (I, 18).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. (...) Najpierw w naszych wnętrzach powinno zapanować królestwo Boga, aby móc potem zakwaszać masę (I, 19).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. (...) Istnieje ścisły związek między skutecznością naszego apostolatu a naszym życiem wewnętrznym. Rozwijając życie wewnętrzne “zabezpieczamy” działalność apostolską, gdyż zapewniamy apostolatowi łączność z Chrystusem, od którego pochodzi zdolność do wydawania owocu (I, 19).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Chodzi o oddzielenie się, i to siłą, od zewnętrzności, w której ramach toczy się ludzkie życie, aby skierować się na odnowę wnętrza, tego wnętrza, które określa człowieka. Bo jeśli twoim wnętrzem rządzą instynkty, to na zewnątrz będziesz człowiekiem ulegającym instynktom... Ale jeśli w twoim wnętrzu panuje Chrystus wraz z cnotami, które On reprezentuje, to na zewnątrz będziesz nowym człowiekiem, człowiekiem Chrystusowym, miłym aniołom i ludziom (I, 19).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. (...) Chrystus przyjdzie do ciebie, jeśli przygotujesz mu u siebie godne mieszkanie. Autor “O naśladowaniu” z naciskiem woła: Zrób u siebie miejsce Chrystusowi i nie dopuszczaj całej reszty. Ileż wyrzeczeń mieści się w tym zawołaniu cała reszta! Jeśli je uszeregujemy według schematu - od rzeczy nam obojętnych do rzeczy nam najbliższych, wyjdzie poniższa lista: dystans do rzeczy, do wszystkich rzeczy; oderwanie się od miejsc, do których serce z łatwością się przywiązuje i to czasami pod pretekstem dobra, jak to ma miejsce w działalności apostolskiej; dystans do osób, począwszy od rodziny a skończywszy na przyjaciołach, na duszach, do których skierowana jest nasza działalność apostolska, na braciach ze stowarzyszenia (I, 19-20).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Istnieje coś, co choć jest wewnątrz, to względem królestwa Chrystusa jest zewnętrzne: to moje ja. Co więcej, wyżej wspomniane oderwania nie są możliwe, jeśli nie przeprowadzi się tego oderwania, gdyż właśnie to moje zmysłowe i pełne pychy ja, jest przyczyną mojego przywiązania do rzeczy zewnętrznych... Jest rzeczą oczywistą, że dopóki dominuje moje ja, nie zrobię miejsca dla Chrystusa, a wiele spraw będzie mnie niepokoić i martwić... dlatego, że nie umarłem dla siebie samego i nie oderwałem się od wszystkiego co ziemskie... (I, 21).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. [Gdy] króluje we mnie moje zmysłowe ja - [to] z łatwością skłaniam się ku temu co lubię, zamiast ku temu co dla mnie korzystne; znajdują wymówki, aby ominąć wyrzeczenia; wybieram to, co mi się podoba; bronię własnej wygody pod pretekstem pozornej słuszności (I, 21).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Powyższe dotyczy także mojego pełnego pychy ja. Czyjeś zdaniem uznam za błędne tylko dlatego, że nie jest zgodne z moim, a może właśnie to zdanie jest bardziej zgodne z wolą Boga; będę miał mało szacunku do jakiejś osoby, gdyż ona mnie nie szanuje; źle coś wykonam i znajdę na to usprawiedliwienie; będę działał z nieczystych pobudek i nazwę to gorliwością; zauważę u innych błahe sprawy, a zaniedbam u siebie największe wady; od razu oszacuję ile muszę wytrzymać z powodu innych, ale nie zauważę ile inni muszą wytrzymać z mojego powodu (I, 21).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. (...) Człowiek, który całkowicie umarł dla siebie, dla którego liczy się tylko Bóg..., Jego sprawy, ciesząc się wewnętrznym pokojem, rozsiewa go pośród innych. Z pewnością to właśnie oderwanie daje Chrystusowi możliwość zapanowania w naszym sercu, czyniąc z nas skuteczny zaczyn, który można włożyć do masy, aby ją zakwasił, czyli rozszerzać królestwo Boże (I, 22).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Człowiek wewnętrzny, kiedy działa, nie wychodzi ze stanu skupienia, gdyż nigdy całkowicie “nie rozpływa się” w sprawach zewnętrznych. Nie przeszkadza mu praca zewnętrzna, dostosowuje się on do biegu spraw tak, jak następują (I, 22).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. (...) Sama modlitwa nie jest życiem wewnętrznym w pełni tego słowa, ale jest potężnym środkiem prowadzącym do tego. Trzeba osiągnąć taki stan, w którym modlimy się bez przerwy, zgodnie ze słowami Ewangelii, a prowadzi do tego droga przez wewnętrzne skupienie, które z kolei jest owocem modlitwy (I, 22).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. (...) Modlitwa jest łatwym narzędziem życia wewnętrznego, możliwym także pośród naszych rozlicznych zajęć i może je przemieniać. Przyjmijcie więc moją zachętę do wyrobienia w sobie ducha modlitwy, aby naprawdę umieć się modlić bez przerwy (I, 23).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. (...) Często odrywają nas od modlitwy fałszywe potrzeby, które nimi nie są, jak na przykład idąc ulicą, podróżując, czekając na przystanku łatwo nasze myśli biegną ku sprawom, które wydają nam się pierwszoplanowe (I, 23).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Stan życia wewnętrznego ... jest owocem łaski, ale równocześnie naszą zdobyczą... Takie osiągnięcie wymaga zaś woli skoncentrowanej na wyrzeczeniu, ducha umartwienia, obecnego we wszystkich sprawach... Nie łudźmy się, że królestwo Boże to sama duchowa słodycz, pocieszenie; byłaby to fatalna w skutkach iluzja, do której często pcha nas wróg znajdując sojusznika w naszym ja, szukającym zadowolenia, ponieważ szuka siebie, a nie Boga (I, 24).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Wspaniałym środkiem pobudzającym naszą wolę do ciągłego zaparcia się siebie i umierania dla wszystkiego, niech będzie nieustanna obecność męki Jezusa w naszym życiu, co pomoże przygotować Mu w nas mieszkanie (I, 24).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Chciałbym najpierw powiedzieć kilka słów o pożytku płynącym z czytania, czyli o studiowaniu z miłością życiorysów świętych. Zdobycie świętości - a używając tego słowa nie mam na myśli zwykłej świętości, lecz coś znacznie radykalniejszego, wprost proporcjonalnego do poznanej przez nas miary miłości - ma być troską i wysiłkiem naszego życia (I, 27).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Wobec przykładu świętych wszyscy możemy powtórzyć słowa św. Augustyna: “Jeśli mogli oni, dlaczego nie mógłbym i ja?” (I, 28).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. (...) Skierowanie wzroku na świętych nie oznacza oderwania ich od Chrystusa, bo przecież święci świecą światłem odbitym, a każdy z nich może powtórzyć za św. Pawłem: “Imitatores mei estote sicut et ego Christi”. W świętych żyją cnoty obecne w Chrystusie, gdyż Chrystus jest doskonałym człowiekiem, ale odzwierciedlone w konkretnych cechach różnorodnych charakterów. I właśnie to bogactwo różnorodności czyni wspaniałą postać ciała mistycznego Chrystusa... (I, 29).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. To, jak w Ewangelii opisany jest Chrystus, słowem czy cechą, w życiu świętych ukazane jest różnorodnymi przykładami, zachowaniami, wysiłkami, które ukazują nam daną cnotę, a nawet, powiedziałbym, technikę jej zdobywania i pełnienia! Stąd właśnie bierze się wielka wartość, jaką ma w osiąganiu świętości naśladowanie życia świętych, bądź lepiej, naśladowanie Chrystusa poprzez życie świętych. Uważna i pobożna, a nie ciekawska lektura biografii świętych, ma być środkiem prowadzącym do naszego uświęcenia (I, 29).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. (...) Trzeba mieć mocno zakonotowane, że naśladowanie nie polega na mechanicznym kopiowaniu czynów jakiegoś świętego, ale na współzawodnictwie z nim w Duchu, który go prowadził, a który ma objawić się w nas poprzez oryginalne czyny, odpowiadające naszej osobowości (I, 30).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31. (...) Chciałbym ustalić jeszcze jedną rzecz, a mianowicie określić patronów Stowarzyszenia i ustanowić obchodzenie ich dnia, jako nasze szczególne święto, modląc się w ten dzień za Stowarzyszenie, a studiowaniu ich biografii poświęcić odpowiedni czas. Wydaje mi się, że takimi patronami powinni być: św. Ambroży, św. Karol, św. Józef, św. Jan Chrzciciel, św. Paweł i św. Ignacy Loyola... Sądzę, że należy otoczyć się przykładami świętych, którzy prowadząc nas światłem swego wzoru szczególnie bliskim naszym potrzebom, równocześnie będą naszymi adwokatami u Boga i rozciągną nad nami płaszcz swej opieki. Będzie to dodatkowa pomoc w osiąganiu świętości... (I, 31-32).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-3211778954521055944?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/3211778954521055944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-lazzatiego-i-sw-augustyna-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3211778954521055944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3211778954521055944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-lazzatiego-i-sw-augustyna-na.html' title='Myśli Lazzatiego i św. Augustyna na każdy dzień - styczeń'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-3929917829710284828</id><published>2011-11-15T04:05:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T04:05:22.014-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - luty</title><content type='html'>1. (...) Doświadczam w tym dniach, że medytacja jest przede wszystkim dialogiem, czyli prawdziwą rozmową z Bogiem, z Jezusem, z Maryją. Zdarza się, że przekształcamy rozmowę w rodzaj wysiłku intelektualnego zmierzającego do zgłębienia, na tysiąc sposobów, jakiejś prawdy; sądzę jednak, że popełniamy błąd (I, 33).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Sądzę, że modlitwa jest łatwiejsza i bardziej owocna, jeśli uczymy się jej od Najświętszej Maryi, niedoścignionej Mistrzyni życia wewnętrznego, czyli w łączności w Nią i z Jej duchem. Coraz bardziej przekonuję się, że święty różaniec jest naszą modlitwą i jeszcze raz ją wam polecam, jak to już czyniłem wcześniej (I, 23).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Doświadczenie, które jest moim udziałem od ponad 10 lat, a które w aktualnej mojej sytuacji znalazło nowe potwierdzenie, zachęca mnie do rozważenia zagadnienia określanego w dawnym języku jako demon popołudniowy. Chodzi o pokusę, która pojawia się pod postacią tęsknoty za tym, czego się wyrzekliśmy dla miłości Bożej, czyli do prawa do założenia rodziny (I, 39).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Zły duch ze zdwojoną siłą atakuje w porze południowej, kiedy odczuwamy ociężałość spowodowaną pracą i posiłkiem, i w związku z tym nasza reakcja na pokusę jest spowolniona. Podobnie dzieje się w życiu osoby konsekrowanej: złych duch dopada cię w momencie, w którym twój opór ulega osłabieniu, kiedy ze względu na twoją kondycję psychiczną łatwo cię ugodzić (I, 39).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. I tak, młodzie ludzie, którzy z całym zapałem ich młodego serca rozpoczęli swój bieg, z niekłamaną miłością do Boga i z gorliwością ukończyli pierwszy etap, często przezwyciężając ciężkie próby, co wspaniale wróżyło chwale Króla, zaatakowani przez złego ducha, po dłuższej lub krótszej walce, składali broń i cofali dar wcześniej Bogu przyniesiony. W ten sposób dopuścili się zdrady, która zasmuca naszego Pana Jezusa Chrystusa (I, 40).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Każdy człowiek na świat przychodzący jest sumą mocy, które powinny przejść w działanie; sumą zdolności, które powinny się ujawnić: tak w życiu cielesnym, jak i duchowym. Rozwój ten nie zależy wyłącznie od danej osoby, ale również od współpracy innych... A zatem rozwój człowieka jest wynikiem szeregu interakcji, w których jednostka daje i otrzymuje; dzięki takiej wymianie, jeśli jest właściwie wykonana, osiąga pełną osobowość. Pełnia natury ludzkiej (stworzonej przez Boga) wyraża się poprzez różnicę płci: stworzył człowieka, mężczyznę i niewiastę [Rdz 11, 27]. To uzupełnianie się nazywamy miłością. Różnica między dwoma płciami nie wyczerpuje się w cechach fizycznych, ale rozciąga się także na obszar psyche (I, 41).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Poczucie samotności leży u podstaw każdej miłości i jest jej zwiastunem... Dojrzewając człowiek odczuwa samotność, choć jest otoczony miłością rodziców i rodzeństwa, czuje się sam. Nawet przyjaciele nie mogą wypełnić tego poczucia samotności, poczucie zaspokojenia przychodzi jedynie wtedy, gdy po raz pierwszy jego serce wykrzyknie z radości odkrywając uczucie sympatii dla jakiejś dziewczyny... Mężczyzna i kobieta są wyrazem dopełnienia płci, dlatego jedno jest dla drugiego. W porządku naturalnym nie mogą pozostać rozdzieleni, bo byłoby to ze szkodą dla doskonałej osobowości dwu elementów konstytutywnych pary ludzkiej (I, 42).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Miłość małżeńska jest wspaniałą rzeczą, zaplanowaną przez Boga w ramach stworzenia i odnowioną w Chrystusie aktem odkupienia. Dzięki takiej miłości rodzą się nowe stworzenia, a człowiek ma możliwość pełnego rozwoju (I, 43).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Trzeba zastanowić się nad zasadniczą różnicą między porządkiem naturalnym a porządkiem nadprzyrodzonym. Ludzkość, a nie tylko chrześcijanie, żyje również w porządku nadprzyrodzonym, który nie znosi porządku naturalnego, ale go udoskonala. Dla nas, osób konsekrowanych, nie ustaje podstawowe prawo wzajemnego uzupełniania, ale otwiera nowe możliwości jego realizacji. W porządku naturalnym połączenie zachodzi między kobietą a mężczyzną. W porządku nadprzyrodzonym zachodzi między człowiekiem a Bogiem - Chrystusem (I, 45).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Żyjąc w stanie dziewiczym zawiązuje się mistyczna więź między człowiekiem a Chrystusem, związek, który ma początek na ziemi, a dokończy się w paruzji... Dziewictwo jest zatem przeniesieniem miłości, jest najwyższą formą miłości (I, 45).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. W porządku nadprzyrodzonym człowiek ma możliwość bardziej bezpośredniego dostępu do Boga, w jedności z Chrystusem, który jest miłością. A zatem, człowiek zmierza ku Bogu nie poprzez stworzenie, ale bezpośrednio, i na tym polega dziewictwo (I, 45).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Grzech pierworodny pozostawił w nas pewne potrzeby i dlatego musimy walczyć, ale nie jest to walka z naturą, ale ponad naturą. Nie jest to negatywna koncepcja dziewictwa, gdyż postrzeganie dziewictwa wyłącznie przez pryzmat wyrzeczeń byłoby niebezpieczne i mogłoby wpędzić nas w jakąś formę depresji (I, 45).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Objawienie ukazuje nam przecież pozytywny aspekt dziewictwa. Ci, którym Bóg udzielił daru dziewictwa powinni stać się znakiem Jego miłości, również w duchowym ojcostwie. Wspomina się też o wyrzeczeniach, aby móc w pełni przeżywać dziewictwo; wyrzeczeniach, które są skutkiem grzechu pierworodnego i nie jest to pomniejszanie człowieczeństwa, lecz wymóg związany z darem, aby móc realizować w świetle wiary, szczególną łączność z Bogiem (I, 45-46).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Miłość ludzka jest wielką rzeczą, ale jeszcze większą i boską jest dziewictwo, które nie jest niczym innym jak miłością. Trzeba mieć tego świadomość i idąc po drodze przeznaczonej nam przez Boga, zawiązać z Chrystusem więź miłości (I, 46).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Na drodze dziewictwa należy kroczyć ze świadomością tego, czego się wyrzeka, wchodząc od razu z Chrystusem w oblubieńczy związek miłości. Związek ten opiewa Duch Święty w Pieśni nad Pieśniami, a przed dwa tysiąclecia historii chrześcijaństwa wychwalały zastępy osób, które wybrały dziewictwo (I, 46-47).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Strzeżenie daru miłości jest gwarancją wierności, która z kolei jest jej cechą. Nie uwalnia to jednak od napadów pożądliwości; podobnie jak w związku kobiety i mężczyzny, tak i w stanie dziewiczym. Właściwa koncepcja dziewictwa pozwala nam postrzegać stan dziewictwa jako głęboki wewnętrzny związek miłości z Chrystusem... (I, 47).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. (...) Dziewictwo jest odpowiedzią miłości na miłość Chrystusa i istnieje niezależnie od okoliczności życiowych. Żywi się zapałem w działaniu tak, jak samotnością z powodu niezdolności do działania i nie jest tym uwarunkowane. To działanie jest owocem dziewictwa, owocem pobożnego skupienia i rozmowy Oblubieńca z oblubienicą (I, 48).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. (...) Nasz związek z Chrystusem nie zagłuszy naszej natury, która pozostanie żywa we wszystkich swych przejawach, które w każdej chwili mogą dać o sobie znać... Rzeczywistość naszej cielesnej natury nie powinna być lekceważona i świadomość tego czyni nas czujnymi i roztropnymi, umartwiając bez wytchnienia nasze ciała, nie łudźmy się, że na tym polu odniesiemy kiedykolwiek definitywne zwycięstwo, zważywszy, że współczesny świat zatracił poczucie wstydu i możemy w nim znaleźć wszelkie przejawy pokus cielesnych (I, 48).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Życie świętych daje nam wiele przykładów, że pokusa cielesna dawała znać o sobie z wielką siłą w sytuacjach nieprzewidzianych. Bóg na to zezwalał, aby poddać próbie swe sługi oraz dostarczyć im okazji do refleksji nad ich niedoskonałością (I, 49).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Często pojawienie się pokusy związane jest ze zmniejszeniem się (niezależnie lub zależnie od nas) naszej aktywności zawodowej. Wtedy należy więcej czasu poświęcać na modlitwę, nawet jeśli nie będziemy odczuwali pociechy duchowej, gdyż jesteśmy przekonani, że nasza więź z Chrystusem nie ma na celu zaspokojenia naszych emocjonalnych potrzeb, ale karmi się wiarą i miłością (I, 50).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Najczęściej wystarczy do przezwyciężenia pokusy otwarte, szczere i bez niedomówień, wyłożenie problemu, a nie ukrywanie go jakby to było coś wstydliwego, lub przedstawianie go w czasie przeszłym, jak ciągle jest aktualny. Jeśli to nie wystarczy, to szczerością zdobędziemy silnych sojuszników, którzy będą walczyli u naszego boku, aż do zwycięstwa (I, 51).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Nie pozostaje mi nic innego, jak oddać wam otuchy do walki, gdyż wcześniej lub później przyjdzie czas na każdego, i nie jest też powiedziane, że kto raz swoje wycierpiał, nie będzie doświadczony jeszcze raz. Trzeba, abyśmy doświadczyli pokusy, po to, by osiągnąć cel - wieczny związek z Chrystusem w niebie, gdzie wraz z zastępami dziewic będziemy śpiewać pieśń, której inni nie znają. Poza tym pokusy nie są nigdy ponad nasze siły, ponieważ dzieją się za przyzwoleniem Boga, który nie przestaje być Ojcem, nawet w godzinie próby i właśnie w pokusie jest bardzo blisko tych, którzy Go wzywają (I, 51).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Jezus odrywa się od swej boskiej kondycji (nie przestaje jednak być Bogiem), aby stać się człowiekiem, ażeby człowiek mógł się oderwać od swej ludzkiej kondycji po to, by stać się synem Bożym. Spotkanie się tych dwu form oderwania, w osobie Chrystusa jest początkiem naszego odkupienia, bądź uświęcenia. Im bardziej miarą twojego oderwania jest miara oderwania się Chrystusa, tym bardziej będziesz święty. Drodzy bracia, istotą naszego powołania jest świętość (I, 54).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Wierzcie mi, iż często łudzimy się, że jesteśmy oderwani od wszystkiego i od wszystkich. Ale niech tylko zażądają od nas rzeczywistego oderwania, a od razu poczujemy, że nasze serce wcale nie jest zdystansowane i może będzie się nawet buntowało w oderwaniu (I, 54-55).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Powinniśmy być oderwani od tego wszystkiego, co uniemożliwia nam wypełnianie woli Ojca: od rodziny, od rzeczy, od przyjaźni, od wygód, od czysto formalnej religijności (I, 55).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Czyż nie jest prawdą, że gdybyśmy nieustannie mieli przed oczami naszego Króla w najistotniejszych chwilach Jego ziemskiego życia (na przykład kontemplując Go w warunkach nędzy betlejemskiej), bylibyśmy bardziej wielkoduszni i gotowi odpowiedzieć na nasze powołanie miłości, które jest oderwaniem się od nas samych a przylgnięciem do Jezusa? (I, 57).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. (...) Im bardziej będziemy eucharystyczni, bym bardziej upodobnimy się do Chrystusa, oderwani od wszystkich i od wszystkiego zgodnie z Jego nauczaniem, i dzięki mocy udzielanej nam w tym sakramencie. Z Nim radośnie będzie coś mieć i patrzeć jak będzie nam to odjęte, być tu czy tam, czuć się dobrze lub nie, byle zgodnie z Jego boską wolą... (I, 58).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Nasze życie musi być w najwyższym stopniu eucharystią, powtarzam wam i nalegam, abyście nie zaniedbywali adoracji. Ileż to razy szukałem wymówek i słyszałem wasze usprawiedliwienia z powodu niemożności znalezienia czasu na adorację. Nie, bracie, nie może, nie powinno być niemożliwe to, czego wymaga miłość i umie znaleźć na to sposoby. Z pewnością adoracja na odległość - z pociągu, z tramwaju, z domu - jak w przypadku chorego (ja sam muszę modlić się na pryczy, jedynego miejsca, gdzie jestem sam), nie jest mniej efektywna niż adoracja w kościele, jeśli rzeczywiście inaczej nie można (I, 59-60).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-3929917829710284828?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/3929917829710284828/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-luty.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3929917829710284828'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3929917829710284828'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-luty.html' title='Myśli na każdy dzień - luty'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5988346802405643437</id><published>2011-11-15T04:04:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T04:04:37.894-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - marzec</title><content type='html'>1. Jeśli chcemy być, nie tylko z nazwy “Milites Christi”, to musimy, na wzór męczenników, którzy oddali całych siebie na służbę Królowi, umocnić się w tych cnotach ze sobą powiązanych: w wierze i w cierpliwości, aby móc osiągnąć palmę zwycięstwa (I, 61).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. (...) Jesteśmy wezwani do dziewictwa, które zawsze, choć szczególnie w naszym typie powołania, może być i jest prawdziwym męczeństwem. Życie po chrześcijańsku wymaga wytrwałości, tym bardziej życie naszym powołaniem (I, 63).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Dobrze jest sobie uświadomić, że cierpliwość powinna być cnotą nie tylko w pewnych sytuacjach życiowych, szczególnej próby, ale w każdym dniu, o każdej godzinie i przez wszystkie minuty (I, 63).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Co można powiedzieć o modlitwie? Pierwsze dni, miesiące, bądź lata często są niesione na fali pociech duchowych, których Bóg udziela i modlimy się wtedy w radości ducha; potem zaczynamy odczuwać ich ciężar oraz orientować się, że walka odbywa się też tam, gdzie wydawało nam się panuje niepodzielnie radość (I, 64).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. (...) Naprawdę, trzeba uzbroić się w cierpliwość, czyli zdolność do znoszenia tego wszystkiego, co jest przeciwne naszym pragnieniom lub upodobaniom, tak w dużych, jak i w małych sprawach pewnym sensie w dużych sprawach jest łatwiej niż w małych, gdzie przecież liczy się bardziej wytrwała wierność. Jakże prawdziwym jest stwierdzenie, że codzienne życie jest walką z ciasnym duchem przyzwyczajenia, ze zniechęceniem, ze światem (I, 64).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Trzeba umieć przezwyciężyć pokusę wygody, lekceważenie przez ludzi nas otaczających, którzy chcieliby nas widzieć podobnymi sobie. Ale, żeby tak się stało, musimy żyć wiarą i zawsze i wszystko odnosić do Chrystusa... Wzrok stale skierowany na Jezusa - oto cały sekret! (I, 65-66).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Nie szukajcie osobliwych tematów do medytacji, gdyż wystarczy zasadniczy temat, jakim jest Jezus ukrzyżowany (I, 66).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Podobnie jak pszenica musi być zmielona, zagnieciona i upieczona, tak lata nowicjatu mają być czasem pracy nad naszym “ja”; mamy stać się białym przaśnym chlebem, miłym Bogu oraz gotowym do przeobrażenia w Chrystusa (I, 68).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. (...) Proszę was, abyście pamiętali w modlitwie o waszych przełożonych, ażeby sami żyli tym, czego od innych w pełni wymagają (I, 69).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Dla męczennika najwyższą próbą jego wiary i miłości jest ogień, w którym próbuje się złoto; tym właśnie dla nas jest nowicjat i w tym czasie musimy pozbyć się plew naszego pełnego pychy i zmysłowego “ja”, aby całkowicie należeć do Chrystusa. Istota przesłania ewangelicznego, wyrażona w sakramencie chrztu, sprowadza się do uświadomienia sobie, że musimy umrzeć dla siebie, jeśli chcemy być uczniami Chrystusa... Umrzeć dla siebie oznacza uznanie prymatu Chrystusa we wszystkim i na zawsze (I, 70).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Wśród tych, którzy chcieliby być naśladowcami Chrystusa, wielu jest nimi tylko z nazwy, ale nie faktycznie, gdyż jak to trafnie określa przysłowie: “nie strój czyni zakonnika”. A zatem, to nie forma zewnętrzna decyduje o naszej przynależności do Chrystusa, ale starania prowadzące do obumarcia dla nas samych we wszystkim (I, 70-71).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Okres nowicjatu nie powinien być postrzegany jako coś negatywnego, chociaż wymaga praktykowania wszelkich cnót: wiary, nadziei, miłości, pokory, cierpliwości, męstwa. Praktykowanie tych cnót wymaga wewnętrznej walki - będziecie w pełni żyć tymi cnotami, jeśli naprawdę zaprzecie się siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Podczas, gdy przez wieki chrześcijaństwo wychowywało ludzkość, w poczuciu zależności człowieka od Boga, wraz z racjonalizmem narodził się pomysł samowystarczalności człowieka. W związku z tym, człowiek sam siebie uczynił fundamentem tego co słuszne, prawdziwe, dobre. W ten sposób narodziło się stanowisko zwalczające Kościół, Boga i Chrystusa, oskarżając Go o dławienie wielkich sił drzemiących w człowieku (I, 79).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Jesteśmy ludźmi, którzy będą się starali dokonać rekonstrukcji społeczeństwa w Chrystusie, czyli w porządku nadprzyrodzonym; świadomi faktu, że taka rekonstrukcja wymaga także odnowy wartości ogólnoludzkich, bez czego nic się nie uda (I, 79-80).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Nie mogę wam powiedzieć: lepiej żebyście nie pracowali naukowo, byle byście osiągnęli świętość. Ale muszę wam powiedzieć, gdyż to jest wolą Boga - macie się uświęcać pracując naukowo, ale ustrzeżcie pokorną miłość i wykorzystajcie waszą wiedzę wydając owoce świętości. Dlatego zachęcam was do czytania biografii świętych uczonych... (I, 84).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Zgodnie z nauczaniem św. Pawła, każdy grzech jest powtórzeniem krzyżowania Człowieka-Boga... Czy można ulec pociągającej sile grzechu, mając w sercu i w umyśle, czy przed oczyma, krzyż? Czy można zabić Tego, który dał ci najwyższy dowód swej miłości, umierając za ciebie? Nie bez przyczyny święci studiowali Krucyfiks bardziej niż księgi, ponieważ z rozważań męki i śmierci Zbawiciela, budowali w sobie poczucie skruchy, które z kolei pozwalało im unikać, nawet najmniejszego, grzechu - przyczyny męki ich Boga. Tak mamy i my postępować (I, 86-87).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Kiedy mówię krzyż, mam na myśli umiłowanie upokorzeń do tego stopnia, że święci nie zawahali się nazwać tego Boskim szaleństwem... Jeśli mamy wzrastać w cnotach, w gorliwości apostolskiej, jakież innej szkoły mamy poszukiwać, jeśli nie szkoły krzyża? (I, 87).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Krzyża zwyciężył pożądliwość, ubóstwo zwyciężyło pożądliwość oczu, wyrzeczenie zwyciężyło pożądliwość ciała, pokora zwyciężyła pychę. Nie bez przyczyny św. Paweł postanowił, po wypróbowaniu nieskuteczności innych metod, głosić Chrystusa i to Chrystusa ukrzyżowanego (I, 88).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Ludzkość nie odnajdzie sensu życia i pokoju, jeśli nie wróci do stóp krzyża, jeśli w znaku krzyża nie odczyta czegoś więcej niż tajemnice w nim ukryte, jeśli nie zauważy, że krzyż jest rzeczywistością odciśniętą w ich życiu (I, 88)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. (...) Kontemplacja męki powinna być chlebem powszednim naszego życia duchowego, podporą w naszej wspinaczce ku świętości. Stowarzyszenie służy nam pomocą w osiągnięciu tego celu. W momencie składania ślubów otrzymujemy krucyfiks, aby stał się wzorem dla naszego życia (I, 88).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Naszą pełną miłości uwagę zwraca na krzyż cotygodniowe odprawienie “Drogi Krzyżowej”, ćwiczenie wielce owocne dla duszy, o czym świadczą trudności, jakie ta praktyka napotyka wśród nas (I, 88-89).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Bracia najmilsi, nie łudźmy się, że miłość do krzyża i jego naśladowanie jest rzeczą łatwą dla naszej natury. Nie ma nic bardziej jej przeciwnego i taka przemiana wymaga wysiłku naszej woli, ale przede wszystkim jest owocem łaski (I, 89).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Naśladujmy Jana! Wyznajmy Maryi nasze słabości, nasze trudności w pójściu za Jezusem drogą krzyża, a następnie pozwólmy, aby wzięła nas za rękę (oto prawdziwa pobożność maryjna) i bądźmy spokojni, że doprowadzi nas do stóp krzyża i pomoże nam naśladować Ukrzyżowanego, jak przystało jego żołnierzom i sługom krzyża (I, 90).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Izajasz w swej pieśni mówił o Mesjaszu: “Bóg króluje z drzewa” i z ciemności grzechu poprzez krzyż przechodzimy do światła odkupienia. Poprzez krzyż do światła! Jaki sens miałoby upajanie się wielkością królestwa, gdybyśmy odrzucili jedyną broń, dzięki której królestwo to zostało ustanowione? Jaką wartość miałoby upajanie się przeżyciami z góry Tabor, gdybyśmy stchórzyli i uciekli przed drogą na Kalwarię? Dobrze jest rozważać potęgę królestwa, przeczuwać jego słodycze, ale jako rodzaj bodźca do podjęcia krzyża. Nie wolno nam nigdy zapomnieć, że do czasu gdy jesteśmy w drodze, naszym udziałem nie jest chwała, lecz krzyż; podobnie jak w życiu Króla, o którym napisano: Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” (Łk 24, 26) [I, 178].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Nie przemilczę tego, co z przerażeniem obserwuję, że często człowiek nie umie powstrzymać się przed ucieczką od tego wszystkiego, co nosi znamię poświęcenia, wyrzeczenia, bólu. I dlatego ze strachu przed krzyżem pomniejsza się jego wartość, ukrywa się ją (oczywiście w dobrej wierze), oddalając się w ten sposób od zasady, której był wierny Paweł, iż należy bardziej podobać się Bogu niż ludziom. Chlubił się więc jedynie z głoszenia Chrystusa i to ukrzyżowanego. Tym bardziej więc dusze wezwane (nie z natury, ale dzięki nadprzyrodzonemu powołaniu), do bliższego naśladowania Pana, są zobowiązane do podjęcia krzyża z takim zapałem, z jakim uczynił to Jezus (I, 178).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Pius XI mówiąc o królestwie, przypomniał wszystkim chrześcijanom, że należy się do niego przygotować czyniąc pokute, że wchodzi się do królestwa przez chrzest, który odciska w nas prawo śmierci jako warunek niezbędny prawa życia, że trwa i wzrasta się w królestwie dzięki zaparciu się samego siebie i niesieniu krzyża (I, 178-179).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Krzyż leży u podstaw naszych świętych ślubów, jako że wymagają one wyrzeczeń; rezygnacja z całkowitej wolności dysponowania własną osobą, rezygnacja ze swobodnego dysponowania własnymi dobrami, rezygnacja z praw serca i zmysłów (I, 179).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Krzyż jest naturalnym towarzyszem naszego powołania, bo przecież każdego dnia musimy wytrzymać próbę klasyfikowania nas jako osoby szalone czy głupie (I, 179).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. Krzyż jest naszą pracą i naszym apostolstwem, nie mówiąc już o dodatkowych sprawach jak nieszczęścia czy choroby (I, 179).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. Nie należy się więc dziwić, że każdego dnia, a zwłaszcza kiedy ciężar krzyża nas przygniata, natura się buntuje, wierzga, gdyż nie może być inaczej. Ale właśnie w tym odkrywamy naszą wartość – w przeciwstawianiu się, w powstrzymywaniu ataku, w odpowiedniej reakcji (I, 179).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31. Jeśli poważnie traktujemy nasze powołanie, czyli chcemy, aby utwierdzało się w nas i wokół nas królestwo Jezusa, i jeśli zasadniczą regułą królestwa jest prawo krzyża, to nie będziemy go unikać, ale będziemy szukać umartwienia w każdej rzeczy (I, 179).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5988346802405643437?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5988346802405643437/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-marzec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5988346802405643437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5988346802405643437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-marzec.html' title='Myśli na każdy dzień - marzec'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-1084073417114788705</id><published>2011-11-15T04:03:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T04:03:45.790-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - kwiecień</title><content type='html'>1. “Jezus Chrystus znany, kochany, który jest naszym życiem - oto istota duchowości Stowarzyszenia”. Tak jest napisane w naszym pierwszym Statucie i tak ma być. To, co do tej pory napisałem, ma jedynie na celu pełny obraz osoby Miles, jako wzorca chrześcijanina - alter Christus. Aby takim się stać, należy dobrze zrozumieć, czym jest Duch Chrystusa, którego mamy naśladować, a nie zewnętrzne działania Chrystusa, niemożliwe dla nas do powtórzenia. Tymi słowami można określić Ducha Chrystusa: całkowita ofiara z siebie w totalnej wierności z potrzeby miłości (I, 100).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Całkowita ofiara z siebie! Miles powinien odtwarzać w swym życiu postawę Chrystusa, która pobudza go do uczynienia ze swego życia całkowitego daru dla Ojca. Tak, aby mu nic nie zostało, co mógłby nazwać swoim, i aby w niczym nie szukał swej chwały, lecz zawsze i jedynie chwały Ojca. Czy czujemy piękno, znaczenie i chrześcijańską głębię dewizy ignacjańskiej: “Wszystko na większą chwałę Boga”? (I, 101).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. W totalnej wierności! Na wzór Chrystusa Miles ofiaruje siebie zgodnie z wolą Boga upragnioną, poszukiwaną, realizowaną, jakakolwiek by ona nie była, jest gotowy do porzucenia wszystkiego tego, co wyczuwa, że nie jest zgodne z wolą Boża, jasno wyrażoną (przykazania, obowiązki stanu), lub zgodną z wewnętrznym przekonaniem, dotyczącym różnych sytuacji życiowych (I, 101).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Z potrzeby miłości! Jeśli zgłębimy naturę i sens miłości, odkryjemy, że miłość jest całkowitym darem z siebie, dla osoby kochanej, w całkowitej wierności; oto dlaczego Duch Chrystusa jest esencją miłości (I, 101).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Jedyny obiekt naszych modlitw, aby móc wspiąć się na górę świętości, sprowadza się do: wierności Eucharystii, przywiązania do krzyża, praktykowanie cnót, realizowania w swym życiu właściwego dystansu do rzeczywistości, jako wymóg naszego powołania, aby móc naśladować Chrystusa. W ten sposób nasze życie stanie się harmonijną całością, wielość stanie się jednością, i w związku z tym odczuwana będzie jako ubogacenie, a nie jako rozproszenie (I, 102).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Instytut, jeśli chce, aby był w nim obecny Duch Chrystusa, musi składać się z ludzi, którzy żyją duchem zadośćuczynienia. Cześć dla Serca Chrystusa wyraża się nie poprzez szczególne praktyki, ale w akcie konsekracji Jego Sercu... Serce Jezusa jest ośrodkiem inspirującym nasze życie i musimy upodobnić się do Niego, nie tylko w zewnętrznych zachowaniach, ale zwłaszcza w duchu, który ma ożywiać wszelkie nasze działanie (I, 103).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Umartwienie wewnętrzne to jedna rzecz, ale ważne jest również umartwienie zewnętrzne i nie wolno nam go zaniedbać pod żadnym pretekstem. W okresie Wielkiego Postu nie ma zgody na rozrywki. Powinniśmy mieć odwagę, o ile będziemy mieć po temu okazję, przyznać się wobec innych, że przyjmujemy taką postawę ze względu na ducha pokuty, charakterystycznego dla okresu Wielkiego Postu (I, 189-190).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Nie uczestniczenie w świętych rekolekcjach byłoby zbyt wielką stratą, ponieważ są one oazą modlitwy, medytacji, skupienia umieszczoną w samym środku zapracowanego życia. Bez nich zostalibyśmy na cały rok pozbawieni “zasilenia”, pozbawieni światła wskazującego kierunek marszu (I, 132).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Postępy na drodze ku doskonałości nie mogą być pozostawione naszemu widzimisię i jest to istotny element naszego powołania. Nie możecie ani nie powinniście myśleć, że jesteście w Stowarzyszeniu w innym celu, niż wasze uświęcenie, gdyż życie apostolskie jest tylko tego konsekwencją (I, 133).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Uświęcanie się jest nigdy nie kończącym się procesem, ponieważ Boski Mistrz postawił przed nami niedościgniony wzór oraz nieskończoną miarę świętości: “Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” [Mt 5, 48]. A zatem zatrzymanie się na tej drodze jest równoznaczne z cofnięciem się. (I, 133).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Uświęcanie obejmuje wszelką naszą działalność, gdyż normą naszego uświęcenia jest czynienie woli Bożej. Nie uświęcimy się, jeśli będziemy wiernie wypełniać pobożne praktyki (do czego często sprowadzamy nasze uświęcenie), a zaniedbywać nasze obowiązki zawodowe (I, 133).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Obyśmy mogli powtórzyć za św. Ignacym; dawać bez oglądania się na koszty, walczyć bez zwracania uwagi na rany, pracować bez spoczynku, poświęcać się nie licząc na inne wynagrodzenie, niż poczucie wypełnienia świętej woli Boga (I, 134).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. (…) Miles tyle jest wart, ile się modli i na ile dochowuje wierności swemu programowi modlitewnemu. W Konstytucjach zostało zapisane, że Miles ma się modlić co najmniej 2 godziny i jest to niezbędne minimum. Tymczasem postęp polega na tym, żeby wychodząc od 2 godzin stopniowo rozbudowywać czas modlitwy zgodnie ze wskazaniami kierownika duchowego i przełożonych (I, 134).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Jeśli zależy nam na osobistej świętości, powinniśmy się dużo i dobrze modlić. Każdy z nas niech się stanie człowiekiem modlitwy, uczyńmy ze Stowarzyszenia oazę modlitwy. Nasza wartość jednostkowa i wspólnotowa będzie zależeć od jakości i ilości naszej modlitwy! (I, 135).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Nie ma innej drogi – droga wyrzeczeń jest drogą naszego szczęścia. Wkroczenie na nią tylko jedną nogą wzbudzi niepokój w sercu, będzie zdradą naszego powołania. Stowarzyszenie będzie dla nas domem pokoju i radości w takiej mierze, w jakiej staniemy się ludźmi umartwienia (I, 137).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. (…) Mamy się zaangażować w budowanie więzi braterskich dla podbudowania dusz naszych, które w Stowarzyszeniu mają znaleźć ciepło czystych i wzniosłych uczuć dodających otuchy, wspierających, pobudzających, zwłaszcza w trudnych godzinach naszego powołania (I, 137).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Święty, umocniony łaską i z zasady przeciwny temu światu, zmierza szybko ku Bogu podporządkowując sobie świat, który za jego pośrednictwem staje się narzędziem chwały Bożej. W taki sposób urzeczywistnia się Królestwo Chrystusa (I, 142).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. (…) Choć nie należymy do tego świata, pozostajemy w nim, aby móc wprowadzać w tym świecie Królestwo Chrystusa. Chcemy poddawać Mu świat, ażeby Wcielenie osiągnęło swą pełnię i wypełniony został cel, jakim jest uwielbienie Ojca. Nasze powołanie jest powołaniem do takiej świętości. Mamy sami ją osiągnąć oraz upowszechniać jej znaczenie wśród nam współczesnych, aby zawitała na świecie wiosna chrześcijaństwa, wyrażająca się w bogactwie łaski i człowieczeństwa (I, 142).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Kiedy w tym czy w owym świętym poszukuję istotnych elementów naszego powołania, to dochodzę do wniosku, że prawdziwym wzorem jest Jezus. Przez 30 lat pracował nad wcielaniem w życie doskonałości w życiu rodzinnym, zawodowym, społecznym. A przez 3 lata Nauczyciel takiej doskonałości przekonujący swoim doświadczeniem (I, 144).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. W Jezusa wpatrzeni, naśladując Go i doskonaląc się zgodnie z wymogiem naszego powołania, możemy ukazać swoim przykładem formująca siłę świętości. Wtedy nasze powołanie stanie się nie tylko przyczyną wewnętrznego pokoju (jakby zapowiedzią wiecznej radości w domu Ojca), lecz stanie się zaczynem dobra w naszych czasach i ukaże ludziom drogę prowadzącą do szczęścia (I, 144).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Papież [w Motu proprio “Primo feliciter”] szczególnie podkreśla dwa aspekty: gorące pragnienie świętości – poszukiwaniom której należy z radością i szerokim sercem, poświęcić całe życie – świętość, którą określa za św. Pawłem jako “życie ukryte z Chrystusem w Bogu” (Kol 3, 3). I następnie, jako bezpośrednia konsekwencja – duch apostolstwa, który umieszcza nas w świecie na kształt niewietrzejącej soli, jako niegasnące światło, jako dobrej jakości zaczyn, choć ilościowo niewielki. Zawsze i wszędzie, we wszystkich warstwach społecznych, aby przeniknąć do nich jako do całości oraz do jej poszczególnych reprezentantów (I, 150).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Niech każdy z nas, z głębi swej małości, poczuje wielkość swego powołania i będzie gotowy na wszystko, aby stać się jego godnym! (I, 150).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. To prawda, że nie możemy zobaczyć Jezusa naszymi oczami, Jego rysów twarzy ani usłyszeć Jego głosu, ani rozpoznać Jego kroków, jak z pewnością je rozpoznawała Maryja; a jednak nasze poznanie ma być poznaniem osobistym (I, 162).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. (…) Mam na myśli to, że nasz związek z Jezusem ma być relacją z żywą osobą. Jezus nie jest rzeczywistością teoretyczną i abstrakcyjną, lecz jest żywy – żyje teraz – a nie jak nasi umarli, których dusze żyją poza ciałem; Jezus jest osobą żywą (I, 162).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Rację miał Ojciec Marmion, który powiedział, że pierwszym krokiem ku świętości jest nawiązanie osobowej więzi z Jezusem (I, 162).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Jezus ukazany w Ewangeliach, powinien być najważniejszym przedmiotem medytacji, a w czasie poświęconym na lekturę duchową powinniśmy sięgać po najlepsze książki poświęcone życiu Chrystusa (I, 163).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Oczywiście, cieszmy się kiedy nasz umysł doznaje iluminacji, dzięki której bezpośrednio łączymy się z Chrystusem, ale normalna droga do zjednoczenia z Jezusem, prowadzi przez wypełnianie naszych czynności, tak, aby wydobyć z nich zawartą w nich pełnię (to, do czego zostały stworzone), zgodną z zamysłem Bożym. I w ten właśnie sposób jednoczymy się z Chrystusem – Panem stworzenia (I, 166).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Istotą naszego powołania jest nawiązanie głębokiej więzi z Jezusem, poznanie Go i pokochanie poprzez naszą pracę i wszelką działalność związaną z naszym posłannictwem. Kiedy w pełni będziemy realizować nasze powołanie, a nasz umysł i nasze serce skoncentrują się na Jezusie, to wtedy będziemy mogli w pełni odczuć szczęście płynące z naszego powołania (I, 167).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. Jednej rzeczy jestem pewny, niezależnie od tego, co się przydarzy instytutowi czy nam w przyszłości, że miara naszej świętości (dziś i jutro) oraz idąca za tym zdolność świadczenia o Chrystusie w świecie, będzie wprost proporcjonalna do stopnia poznania i umiłowania Chrystusa, do stopnia życia Bożego w nas (I, 168).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. To prawda, że wierność jest darem, a zatem nie jest zasługą, ale czyż nie możemy ufać, iż Król udzieli daru temu, kto go nie opuścił, kto nigdy nie odmówił Mu swego “TAK”? (I, 173).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-1084073417114788705?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/1084073417114788705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-kwiecien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/1084073417114788705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/1084073417114788705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-kwiecien.html' title='Myśli na każdy dzień - kwiecień'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-6596856594837882636</id><published>2011-11-15T04:02:00.003-08:00</published><updated>2011-11-15T04:02:51.427-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - maj</title><content type='html'>1. W unifikującej wizji naszej pobożności powinniśmy umieścić cześć dla Maryi. Nie jest to zwykła pobożność, ani nawet pierwsza spomiędzy form czci oddawanych świętym; gdyby tak było nic nie zrozumielibyśmy z prawdziwego znaczenia pobożności maryjnej (I, 103).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Maryja jest bramą, przez którą musimy przejść, aby dojść do Chrystusa, a w Chrystusie osiągnąć cel – chwałę Ojca (I, 103).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Maryja jest arcydziełem odkupienia i dzięki Niej odkupienie stało się historycznie możliwe, gdyż od początku czasów zbawienie przychodzi od Chrystusa przez Maryję (I, 36).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. W tym znaczeniu Maryja jest naszą Matką, ponieważ rodzimy się do życia łaski przez Maryję. Ona, która zrodziła Chrystusa, rodzi też synów Kościoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Aby osiągnąć cel, trzeba znać drogę dotarcia do celu. Im droga jest łatwiejsza, tym szybciej się osiąga cel. Cel osiągniemy wtedy, gdy każdy Miles Christi konsekruje się Sercu Jezusa, aby móc odtworzyć w sobie ducha, który ożywiał działalność Jezusa, ducha, którego esencja mieście się w Sercu Jezusa. Całkowita ofiara z siebie, w wierności, z potrzeby miłości (I, 104).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Najpewniejszą drogą jest realizacja takiej konsekracji Sercu Chrystusa, za pośrednictwem konsekracji Niepokalanemu Sercu Maryi. Nie dostrzegajmy w tym wielości pobożności, ale harmonijną jedność (I, 104).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Nikt nie może nam pomóc w poznaniu Serca Jezusa jak Maryja, od której to serce pochodzi (I, 104).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Nie ma lepszego modelu upodobnienia się do Serca Chrystusa jak Serce Maryi (I, 104).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Nikt nie ma takiej władzy jak Maryja, aby wyprosić nam łaskę upodobnienia się do Serca Chrystusa (I, 104).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Maryja pomaga nam w wypełnianiu konsekracji Sercu Chrystusa, a więc w przyobleczeniu się w Jego Ducha. Jest to dar od Maryi dla jej czcicieli (I, 104).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Cechą charakteryzującą Miles Christi ma być całkowita ofiara z siebie Ojcu w Chrystusie, za pośrednictwem Maryi (I, 104).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Miles powinien nosić cechy dobrego żołnierza: wierność sprawie, a sprawa to wola Ojca, którą należy realizować w Chrystusie, za pośrednictwem Maryi. Jesteśmy żołnierzami Króla Miłości i z potrzeby miłości musimy wypełniać całkowitą ofiarę z siebie w wierności w Chrystusie, za pośrednictwem Maryi (I, 104).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Powinniśmy coraz bardziej utwierdzać się w przekonaniu, że drogi Boże nie są drogami ludzkimi. My, jesteśmy skłonni wyolbrzymiać znaczenie naszej pracy, sądzimy, że wszystko można rozwiązać działaniem lub bezcelowym miotaniem się. Dla Boga ważna jest cicha ofiara, towarzysząca mu i uświęcająca go modlitwa; nie działanie dla działania, ale krzyż (I, 106).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. (…) Jak osoba kochana staje się życiem dla kochającego, podobnie dla duszy konsekrowanej życiem jest Chrystus, gdyż Chrystus we mnie żyje (I, 108).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Chrystus – zwycięzca tego świata, śmierci, grzechu powołał nas do osobistego związku ze Sobą, abyśmy mogli uczestniczyć w Jego zwycięstwie. I jeśli jest prawdą, że walką, którą toczymy, w łączności z Chrystusem, ma charakter wewnętrzny, teraz wzywam was do walki zewnętrznej, uwarunkowanej i wzbogaconej przez tę wewnętrzną, dla poszerzenia Królestwa (I, 111).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Miłość jest naszą bronią i mamy nieść prawdę w duchu miłości. Miłość czyni nas nieprzejednanymi w głoszeniu prawdy, ale wyrozumiałymi dla grzeszników, oddając nasze siły w służbie potrzebującym: maluczkim, słabym, bezbronnym, ubogim, uciskanym, ect. (I, 112).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. “Być wszystkim dla wszystkich” i prawie dać się pochłonąć innym, to jest nasz krzyż, o którym ma nam przypominać krucyfiks otrzymany w dniu naszej konsekracji. Zadanie jest trudne, gdyż moce zła nie składają nigdy broni. (I, 112).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Jedynie głęboka i szczera pokora jest fundamentem naszego uświęcenia, i osiągniemy je poprzez praktykowanie cnót, dlatego poszukiwanie upokorzeń może pomóc nam w stopniowym odrywaniu się od naszej pychy. Powinniśmy być tak pokorni, aby być gotowymi na wszystko, zwłaszcza jeśli chodzi o chwałę Bożą i nic nie możemy uważać za zbyt niskie czy nas niegodne (I, 115).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Świat myśli inaczej, lecz my wiemy, że mamy się Bogu podobać, a nie ludziom (I, 116). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Wypełnianie swych obowiązków ma przed Bogiem wartość ofiary, i ma być wykonywane z pietyzmem księdza, odprawiającego Mszę oraz w duchu obecnym w modlitwie ofiarowania… Powinniśmy uważać, aby nie stało się odwrotnie, czyli że uczestniczymy w skupieniu we Mszy świętej, a potem niedbale wykonujemy nasze codzienne obowiązki, wszystkie nasze obowiązki. Tak czyniąc… wyhamowujemy nadejście królestwa (I, 117).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Jeśli przy każdym działaniu zadamy sobie pytanie: czy uczyniliśmy to dla Boga i w sposób Jemu miły, unikniemy zajmowania się sprawami nieważnymi i marnowania czasu i sił (I, 119).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Bracia, wiecie, że jestem stanowczo przekonany, co do woli Bożej w stosunku do nas – nasze Stowarzyszenie, z Jego woli, ma przyciągnąć współczesny świat z powrotem do Chrystusa. Aby tak się stało, Stowarzyszenie powinno świecić przykładem prawdy i miłości, aby rozproszyć ciemności błędu i roztopić lód egoizmu, w którym utkwił świat (I, 120).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Przeczuwam trudności w realizowaniu naszego powołania. Pierwsza trudność jest uwarunkowana naszą cielesnością, która poddana jest szerokiemu działaniu zmysłowości. Druga trudność uwarunkowana jest naszym stanem ducha, który widząc otaczające nas zło odczuwa pokusę usunięcia się ze świata, aby uświęcić się poza światem (I, 120).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Wszyscy potrzebujemy takich chwil, w których modlimy się intensywniej; żyjemy bowiem w świecie pod presją antyewangelicznej mentalności, która często pozbawia nas początkowego zapału i usypia naszą pobożność i działanie (I, 123).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Maryja – światło bez skazy, pełna łaski – od chwili swego poczęcia odrywa się, z wyroku Bożego, od drzewa potomków Adama i ukorzenia nowe drzewo życia – Chrystusa. Obecność pierwiastka boskiego w Maryi, przebija się poprzez doskonałe człowieczeństwo, wszystko przenika: w czasie modlitwy w świątyni, w krzątaninie domowej, w rodzinnych kontaktach i w codziennych obowiązkach (I, 126).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. (...) Madonna jasno mi ukazała prawdę, która powinna być fundamentem naszego uświęcenia. Nie ma pełnego i żarliwego życia łaski bez pokory i wraz ze wzrostem pokory w nas, wzrasta też łaska. Każdy z nas jest pełen pychy, i jeśli jesteśmy szczerzy wobec siebie, musimy przyznać, że każdego dnia pycha powoduje spustoszenie w naszym wewnętrznym życiu i działalności apostolskiej... Dzięki pokorze jaśnieje w nas łaska szczególnego światła, a skuteczność apostolatu osiąga niebywałą siłę (I, 38).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Sugeruję wszystkim medytację nad praktyką pokory oraz ćwiczenie się w cnotach z nią związanych pod kierunkiem duchowego przewodnika. Sądzę także, że pożytecznym środkiem będzie przyglądanie się Maryi, aby badać jej pokorę, a wraz z nią pokorę Chrystusa (I, 38).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Proszę, aby Maryja uczyniła z Milites swoich naśladowców, pełnych łaski i pokory, żeby uczyniła z nich apostołów o wielkim sercu naszego Króla i Pana, a Jej Syna (I, 38).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. Dla nas, Milites Christi, Maryja jest wzorem naszego powołania, bo czyż nasze powołanie nie jest powołaniem do czystości w świecie, ażeby świat dostrzegł światło? Czuję, że właśnie tak jest (I, 126).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. Niepokalane światło towarzyszące Maryi, w jej ziemskiej wędrówce, oświetla jej postać wszędzie, tak, że staje się ona wzorem życia aktywnego i jest w świecie, ale nie należy do tego świata (I, 128).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31. Powierzmy się opiece Najświętszej Maryi Panny, niech zachowa w nas wewnętrzną radość płynącą z konsekracji Bogu i niech uczyni z nas, w doskonałym oderwaniu, Milites wiernych prawdzie i miłości (I, 113).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-6596856594837882636?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/6596856594837882636/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-maj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6596856594837882636'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6596856594837882636'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-maj.html' title='Myśli na każdy dzień - maj'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-8793546113941971996</id><published>2011-11-15T04:02:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T04:02:07.323-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - czerwiec</title><content type='html'>1. Chciałbym pomóc wam w zrozumieniu, że jest absolutną koniecznością, abyśmy stali się posłusznymi i wrażliwymi narzędziami Ducha Świętego i poznali środki prowadzące ku temu celowi (I, 92).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. (...) Najświętsza Maryja uczy mnie szybować myślą i uczuciem ku drogim mi tabernakulum, gdzie Jezus jest więźniem miłości i skąd prowadzi swe nauczanie. Z Nią się modlić wpatrując się w Jezusa, aby naśladować Jego cnoty... (I, 23).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Przed zstąpieniem Ducha Świętego apostołowie nie rozumieli większości nauk Mistrza, które powinni uczynić swoimi. Mistrzem życia wewnętrznego, który dopomógłby im w zrozumieniu głębokiego znaczenia słów Chrystusa, miał stać się Pocieszyciel zesłany przez Jezusa, aby “doprowadził ich do całej prawdy” (I, 92).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Pierwszą misją Ducha Świętego jest misja prawdy, która umożliwiła nam zgłębienie i dzielenie się Słowem Bożym (I, 94).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Rozważmy teraz, w jaki sposób Duch Święty wypełnia w nas swoją misję za pośrednictwem darów: mądrości i rozumu. Dar mądrości czyni doskonałym dar wiary i umożliwia nam zrozumienie relacji między stworzeniem a Bogiem. Pochodzenie rzeczy mówi nam, że są one z Boga, który je stworzył i ochrania.... Dar rozumu... dotyczy wszystkich prawd objawionych i pomaga w ich zgłębieniu... Pozwala nam zrozumieć sens słów między wierszami, jak to czynił Jezus wyjaśniając uczniom z Emaus znaczenie proroctw... Dar rozumu przedstawia nam prawdy objawione w taki sposób, żeby umocnić naszą wiarę (I, 95).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Nasza działalność apostolska i nasze uświęcenie potrzebuje obu darów: męstwa i rady. Dar męstwa, który udoskonala cnotę męstwa uzdalnia nas do czynienia wielkich rzeczy z duszą nieustraszoną i pełną radości, przezwyciężając wszelkie trudności (I, 96-97).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Stanie się też możliwe wyciszenie się pośród licznych obowiązków, zachowanie czystości w sytuacjach pokusy, zachowanie postawy pokornej wśród zaszczytów, nie przywiązywanie wagi do ludzkich względów, stawianie czoła niebezpieczeństwom, trudnościom, może nawet śmierci. Stanie się możliwe znoszenie kłopotów materialnych i moralnych, jak np. przeciwności, klęsk, konfliktów; przestrzeganie zawsze wszystkich norm konstytucji; służenie w dzień i w noc dobru braci. Powinniśmy nieustannie zabiegać o dar męstwa... (I, 97).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Poza bojaźnią Bożą i pobożnością, największy jest dar mądrości, który udoskonala cnotę miłości i jest zarazem darem dla rozumu, gdyż pomaga kochać miłość i prawdę. Święci są prawdziwymi mędrcami... Kto chce, aby Duch Święty w nim żył i prowadził go, musi Go wzywać “Przyjdź, Duchu Święty” (I, 97-98).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. W naszych rozmowach często przewija się określenie “mieszczuchowatość, które oznacza naszą ucieczkę przed krzyże – to natura bierze górę, łudząc nas, że zaspokajając jej potrzeby odnajdziemy wytchnienie i radość. A tymczasem może się to stać początkiem bolesnych doświadczeń, wycofania się i zdrady ideałów (I, 180).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Jest to prawo naszej formy życia: kto konsekruje się Królowi, podejmuje krzyż (pamiętajmy o symbolicznym wręczeniu krzyża w czasie składania ślubów), odczuwa radość z dźwigania drzewa, które choć twarde dla naszej natury, łaska czyni słodkim dla tego, kto go ukochał (I, 180).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Istotą królewskości, wiele razy to podkreślaliśmy, jest poddanie Królowi nas samych (rozumu, woli, uczuć), naszych braci, całej rzeczywistości stworzonej. Poddanie to będzie pełniejsze, o ile ściślej włączymy się, jako członki Ciała Chrystusa, którym jest Kościół, czyli kiedy dostosujemy się do praw rządzących tym Ciałem (I, 182).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Chcę powiedzieć “Milites Christi”, jako żołnierzom Króla, że Kościół stanowi centrum i rację ich życia. Problemy, troski i pragnienia Kościoła – Królestwa Chrystusa, powinny być naszymi (I, 183).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Na straży porządku moralnego Chrystus ustanowił Kościół – nauczycielkę i prawodawczynię – a zatem współuczestnika Jego władzy. Ale Chrystus dał też ludzkiej inteligencji i woli zdolność panowania nad stworzeniem, aby ustanowić w nim swe królestwo. Tak czyniąc człowiek rozwija się i jednocześnie uwielbia Boga, a jego dzieło jest doskonałe (I, 184-185).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Jeśli możesz ofiarować Bogu rzeczy doskonałe, a nie czynisz tego, obrażasz Boga (I, 185).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Istota naszego ideału świętości tkwi w tym, aby po chrześcijańsku panować nad rzeczywistością i zrealizować zamysł połączenia wszystkiego z Bogiem w Chrystusie. Chęć uświęcenia oraz dążenie do obiektywnej doskonałości dzieł idą, w naszych sercach, w parze (I, 185).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Władza papieża daje nam pewność, że nowa forma życia pochodzi od Boga, a Kościół umieszcza ją obok dawnych i ostatnich form życia konsekrowanego, jako narzędzie uświęcenia i działalności apostolskiej, na chwałę Bożą i dla dobra dusz (I, 130).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Czyż nie do tego prowadzi nas “trzeci stopień pokory”, abyśmy byli ukrzyżowani wraz z Chrystusem? W ten właśnie sposób miłość staje się nie tylko słowami, ale życiem (I, 190).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Nie będzie wam trudno podtrzymywać wdzięczność, jeśli często będziecie stawiać sobie pytanie: “Kim byłbym bez instytutu?” I jeśli szczerze na nie odpowiecie, ujawni się niewysłowiona dobroć Pana, który przygotował dla nas dar opatrznościowy, z każdym dniem cenniejszy (I, 198).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Wydaje mi się, że prawie namacalnie [Pan] dał nam do zrozumienia, iż mamy całkowicie oddać się w Jego ręce, abyśmy to nie my działali naszymi ludzkimi siłami, ale żeby On działał, za naszym pośrednictwem; dla Jego większej chwały (I, 198).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Profesi w głosowaniu, wyrażając wolę Boga, włożyli na moje barki odpowiedzialność za Insytut, chociaż prosiłem Pana, aby tak się nie stało. Jestem bowiem świadom mojej małości. Poczułem się zagubiony, nie żebym wątpił w moc łaski Pana, ale czułem swoją małość wobec powierzonego mi zadania (I, 199).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Dobry ogólny stan zdrowia Instytutu jest przede wszystkim owocem wsparcia ze strony Boga, ale również zaangażowania każdego z nas w osobisty rozwój oraz w wierne i gorliwe wypełnianie obowiązków wynikających z reguły. Oczywiście, gdybyśmy, począwszy ode mnie, byli wierniejsi i gorliwsi, to, dzięki łasce, moglibyśmy wydać większy plon, pomimo naszej małości (II, 11).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Możemy i musimy pokonać nasze lenistwo, nasz egozim, źle pojętą gorliwość, która powoduje zamieszanie. Nasz rozkład dnia powinniśmy potraktować jako hołd złożony Bogu, jak uznanie Boga za najważniejszy punkt odniesienia w naszej codzienności, a zatem mający prymat nad wszystkim (II, 12).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Naszym pierwszym obowiązkiem jest wierność praktykom religijnym, wierność za wszelką cenę. Wymaga to dobrego, zaplanowanego rozkładu dnia z akcentem na to, co przychodzi nam z trudnością, aby w ten sposób wyrobić w sobie nawyk, czyli święte przyzwyczajenie (II, 13).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Wierne i z oddaniem przestrzeganie ślubów wymaga praktykowania wszelkich cnót, co z kolei, dzień po dniu, prowadzi do wiernego naśladowania Jezusa oraz do wyrzeczenia się przyzwyczajeń i skłonności nie do pogodzenia z tymi cnotami (II, 13).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. (...) Najwyższą wagę należy przywiązywać do wierności w małych rzeczach (II, 13).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Warunkiem posłuszeństwa jest prostota w kontaktach z Przełożonymi, czyli absolutna lojalność w przekonaniu, że Przełożeni mogą pojąć to, co chce Bóg tylko wtedy, kiedy widzą, jak widzi Bóg. Jeśli więc przemilczymy pewne sprawy, lub po swojemu je zinterpretujemy, to jakże Przełożeni mogą kierować nami zgodnie z wolą Bożą? (II, 15).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. (...) Naśladując Chrystusa w każdej z cnót oraz przestrzegając ślubów stajemy się osobami konsekrowanymi, każda nasza aktywność w ten sposób jest konsekrowana (II, 15).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Myślę, że każdy z was wyczuwa, iż jest to esencja naszego powołania: niesienie zaczynu łaski tam, gdzie działał i działa grzech oraz niesienie radości odnowionego życia tam, gdzie panuje smutek śmierci (II, 18).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. Naszą wspólnotę tworzymy my, ale nie jest stworzona przez nas – jest darem Boga, Ducha Świętego, który ją założył. Rozwija się o tyle, o ile pozostajemy wierni temu darowi (II, 28).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. Instytut został przez Pana założony, przez Niego stworzony! Nasza wspólnota jest stworzona przez Ducha Świętego. Oto fundamentalna prawda, w której jest ukryta tajemnica wartości wspólnoty, jej siła i witalność (II, 28).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-8793546113941971996?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/8793546113941971996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-czerwiec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/8793546113941971996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/8793546113941971996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-czerwiec.html' title='Myśli na każdy dzień - czerwiec'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-1751847471335121257</id><published>2011-11-15T04:01:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T04:01:23.076-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - lipiec</title><content type='html'>1. Boże mój, Ojcze mój najlepszy, pełnio wszelakiego piękna!... Ty jesteś życiem dusz, dawcą wszelkiego życia, żyjąc sam Sobą bez zmiany, Ty, który jesteś życiem duszy mojej (MA, 15).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Maryja, nawet po śmierci Jezusa nie idzie nauczać, a to, co wie o Jezusie, wyjawi apostołom i ewangelistom. Uczyni to jednak z pozycji pokornej gospodyni w domu Jana, który wziął ją do siebie. Lecz pozornie niewielka wartość rzeczy, które czyni Maryja, staje się nieocenioną wartością z powodu pełni łaski rozkwitającej w każdej z tych rzeczy, z powodu doskonałej miłości włożonej w każdą z nich, co z kolei czyni te rzeczy perfekcyjnymi oraz szczególnie miłymi Bogu (II, 23).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Niechaj Cię poznam, Panie, który mnie znasz, niechaj Cię poznam, mocy duszy mojej; ukaż mi się, pocieszycielu mój, niech ujrzę Ciebie, światło oczu moich! (MA, 15).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Chcecie poznać Boga? Zastanawiajcie się nad jedną myślą: „Bóg jest miłosierdziem” (MA, 15).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Całe życie dobrego chrześcijanina jest świętą tęsknotą, tęsknotą za Bogiem… W tym jednym, małym i krótkim słowie „Bóg” wszystko jest zawarte, czego się spodziewany (MA, 16).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Któż uczyni człowieka szczęśliwym, jeśli nie Ten, który go stworzył (MA, 16).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Panie nasz i Boże, spraw, byśmy w Tobie tylko szukali szczęścia, boś Ty jest dobrem, które nigdy nie ginie (MA, 16).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Bóg jest jaśniejszy niż wszelkie światło, dźwięczniejszy od wszelkiego głosu, głębszy niż myśl wszelka. Do Niego tęskni dusza nasza, Jego w gorącej miłości pożądać musi. Dopiero wówczas rozradowane jest serce nasze, gdy szuka Pana (MA, 16).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Wielki jesteś, Panie, i wielkiej godny chwały, wielką jest moc Twoja, a mądrość Twa nie ma granic (Ps. 144, 3; 146, 5). I chwalić Cię pragnie człowiek, mała cząstka stworzenia twego; człowiek noszący z sobą śmiertelność, dźwigający świadectwo grzechu i ten dowód, że Ty, Panie, opór stawiasz dumnym (1 P 5, 5; Jk 4, 6); a jednak chwalić Cię pragnie człowiek, mała cząstka stworzenia Twego. Ty sprawiasz, iż radością jest chwalić Cię; bo stworzyłeś nas, kierując nas ku Sobie, i nie zazna serce nasze spokoju, aż odpocznie w Tobie (MA, 17).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Pozwól mi, Panie, abym wiedział i rozumiał, czy należy wpierw wzywać Cię, czy chwalić, czy najpierw znać Cię, czy też wzywać. Lecz któż wzywa Cię, nie znając Ciebie? Bo kogóż innego zamiast Ciebie wzywać Ci mógłby ten, kto by Ciebie nie znał. A może raczej wzywamy Ciebie, aby Cię poznać? Ale jakże wzywać będą tego, w kogo nie uwierzyli? Albo jakże mają wierzyć, gdy nikt im nie zapowie? I będą Pana chwalili ci, którzy go szukają (Rz 10, 14; Ps. 21, 27); szukający bowiem znajdą Go, a znalazłszy będą Go chwalić. Niechże Cię szukam, o Panie, wzywając, i wzywam, wierząc w Ciebie; boś Ty nam jest zapowiedziany. Wzywa Cię, Panie, wiara moja, którą dałeś mi, którą natchnąłeś mnie przez człowieczeństwo Syna Twojego, przez służbę Twego proroka (MA, 18).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Bóg nie tylko jest dobrem, ale jest dobrem najwyższym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Bóg wszędzie działa z doskonałą sprawiedliwością, dobrocią i umiarkowaniem (MA, 18).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Radością naszą, pokojem naszym, odpoczynkiem naszym, końcem wszystkich naszych dolegliwości jest tylko Bóg. Szczęśliwi ci, którzy do Niego serce odnoszą (MA, 19).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Istnieje radość, niedostępna dla niewierzących, lecz tylko dla tych, którzy Cię czczą, o Boże, bezinteresownie, a tych radością – Tyś sam. A to jest istotnie życie szczęśliwe: cieszyć się Tobą, wobec Ciebie i dla Ciebie. Takie jest właśnie ono, a nie inne (MA, 19).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Wszechwładna sprawiedliwość Boża używa nawet dla dobra rzeczy złych (MA, 19).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Wysiłki i modlitwy złóżcie w ręce Najświętszej Maryi, która spod stóp krzyża - myślę o odkrytym nie przez przypadek fresku w eremie - patrzy na nas z matczyną czułością, jakby prosiła o pociechę tego, kto choć trochę jest w stanie pojąć jej wielką miłość, a zarazem ofiaruje swą pomoc w wyproszeniu u swego Syna tego, o co poprosimy (I, 200).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Można polegać na Bogu, ponieważ On się nigdy nie zmienia (MA, 20).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Bóg nie nakazuje nic dla Swojej korzyści, lecz dla dobra człowieka, który otrzymuje rozkaz (MA, 20).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Gdybyście nie chcieli zwrócić się ku Bogu, Jemu nie brakowałoby nic, ale wam zabrakłoby was samych (MA, 20).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Bóg nas samych pragnie, a nie naszych dóbr (MA, 20).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Bogu można służyć tylko z miłością (MA 20).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Panie, ten co Ci wylicza swoje zasługi, cóż Ci składa w ofierze jak nie Twoje własne dary? (MA, 20).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Bóg żąda, byście Mu ofiarowali to, co sam wam darował (MA, 21).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Bóg uwieńczy nie tyle wasze zasługi, co własne dary (MA, 21).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Wszystko otrzymamy od Boga, ale musimy sami tego pragnąć. Bez naszej woli nie będzie w nas sprawiedliwości Bożej (MA, 21).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Bóg nie jest nic winien nikomu, gdyż wszystko daje darmo (MA, 21).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Z pokorą zbliżajcie się do Boga i nie zważajcie na to, co inni mówią (MA, 21).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Bóg jest dobrym, gdyż nie mógłby nim nie być (MA, 22).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. Strzeżcie się patrzeć na dobra nadziemskie sposobem ludzkim i służyć Bogu z wyrachowaniem (MA, 22).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. Bóg wymaga czci bezinteresownej, nie chce być kochanym dla rzeczy, które daje (MA, 22).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31. Boże wieczny! Któż nie będzie podziwiał Twojej niezmierzonej potęgi i Twojej dobroci równej tej potędze, widząc, że tyle okazujesz troskliwości dla najmniejszego z nas, jak byś tylko nim jednym miał się zajmować, a wszystkimi ludźmi opiekujesz się tak, jak każdym z osobna (MA, 22).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-1751847471335121257?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/1751847471335121257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-lipiec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/1751847471335121257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/1751847471335121257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-lipiec.html' title='Myśli na każdy dzień - lipiec'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-4621011147597184770</id><published>2011-11-15T04:00:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T04:00:44.796-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - sierpień</title><content type='html'>1. Czymże więc jesteś, Boże mój? Czymże – pytam Cię – jeśli nie Panem i Bogiem? Któż bowiem Panem jest prócz Pana, albo któż Bogiem prócz Boga naszego? (Ps. 17, 32). Najwyższy, najlepszy, najpotężniejszy, wszechmogący, najmiłosierniejszy i najsprawiedliwszy, najtajniejszy i wszędzie obecny, najpiękniejszy i najmocniejszy, rzeczywisty i nieuchwytny, nieodmienny a zmieniający wszystko, nigdy nowy, nigdy stary, wszystko odnawiający a ku starości nachylający dumnych, a oni o tym nie wiedzą (Hb 9, 5); zawsze czynny i zawsze w spoczynku. Ty zapas gromadzisz, a nie znasz potrzeb, nosisz, napełniasz i osłaniasz, stwarzasz i żywisz, dokonujesz dzieł Swych, szukasz, choć Ci na niczym nie zbywa. Kochasz, a nie pałasz; żarliwy jesteś, a spokojny; żałujesz nas, ale sam nie cierpisz; gniewasz się, lecz bez uniesienia. Zmieniasz dzieła, a nie zmieniasz postanowienia. Znalezione odbierasz jako Swoje, a nigdy nic nie zgubiłeś. Niczego nie brak Ci nigdy, a zysk Cię raduje; nigdy chciwy nie jesteś, a jednak ściągasz procenty. Ofiary otrzymujesz nad miarę, abyś był dłużen, a przecież któż posiada cokolwiek, co by nie było Twoją własnością? Spłacasz długi, nie będąc winien nikomu, darujesz należytość, nic nie tracąc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I cóż powiedzieliśmy, Boże mój, życie i święta moja słodyczy? Albo i cóż mówi każdy, ktokolwiek mówi o Tobie? A jednak biada tym, którzy o Tobie milczą, bo ci są niemi, choć wiele mówią (MA, 24).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Boże, cokolwiek mi dajesz, wszystko jest za małe. Ty sam bądź mi dziedzictwem moim! Ciebie kocham; kocham ciebie całym swoim jestestwem: z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił swoich miłuję Ciebie, o Boże! Cóż znaczyłoby dla mnie wszystko, co byś mi dał, gdybym nie posiadał Ciebie? (MA, 23).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Bóg jedyny i prawdziwy wszystkim kieruje wedle swej myśli. Choć zamysły Jego są czasem ukryte, - doświadczenie, które zsyła, nie są przez to niesprawiedliwe (MA, 25).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Opatrzność Boża opiekuje się każdym z nas z osobna, jak i całą ludzkością (MA, 25).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Gdy przeciwności na nas spadną, Bóg nie zostawia nas bez pomocy (MA, 25).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Bóg nas nigdy nie opuszcza, choć czasem nam się to wydaje (MA, 25).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Uważajmy za dobro i za prawdziwą łaskę, że otrzymujemy nie to, czego pragniemy, ale to, co jest dla nas pożyteczne (MA, 26).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Nie pokładajmy nadziei w sobie samych, lecz w Bogu (MA, 26).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Wśród licznych przeciwności powinniśmy szukać schronienia u Boga (MA, 26).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Bóg zsyła na człowieka pobożnego nieszczęścia nie dlatego, że go opuszcza, ale by go doświadczyć (MA, 26).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Nie przerażajmy się cierpieniami ludzi dobrych, gdyż nie są one dla nich karą, ale próbą (MA, 26).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Prawdziwym chrześcijanom przystoi znosić cierpienia doczesne, a wyczekiwać dóbr wiecznych (MA, 26).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Jeżeli sprawiedliwi muszą cierpieć w tym życiu, to znaczy, że te cierpienia są dla nich pożyteczne (MA, 27).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Znośmy wszystko, co Bóg chce, abyśmy znosili, gdyż On jest naszym lekarzem i wie, że cierpienia jest potrzebne, by nas uzdrowić (MA, 27).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Nasze czasy nie są z pewnością lepsze od czasów antycznych i Bóg zamyślił objawienia Maryi najpierw w Lourdes, z potem w Fatimie. To dzięki Niepokalanej, Chrystus został dany światu, Jemu zawdzięczamy nasze zbawienie. Chrystus rodzi się z Maryi, a Maryja jest drogą prowadzącą do Chrystusa. Dla współczesnego świata kult maryjny jest warunkiem powrotu do Chrystusa, a w Nim do pokoju i dobra (I, 77).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Nie złego nie stanie się prawdziwemu chrześcijaninowi, co by nie miało mu wyjść na dobre (MA, 27).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Przeciwności są dobrodziejstwem, za pomocą którego Bóg nas doświadcza. Pomyślność jest darem, za pomocą którego nas pociesza (MA, 27).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. O miłosierdzie Boże! Wszystko jest dobrem, co od Ciebie pochodzi, ponieważ nawet doświadczenia są dobrodziejstwem z Twej strony (MA, 27).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Człowiek bywa doświadczany, aby nie popadł w pychę (MA, 28).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Dlaczego Bóg kładzie tyle goryczy w przyjemności ziemskie, jeśli nie dlatego, aby nas zmusić do szukania innego szczęścia, mniej złudnego? (MA, 28).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Doświadczenia są jakby ogniem: jeśli człowiek jest ze złota, to wyjdzie z nich oczyszczony; jeśli jest ze słomy, to w nich spłonie (MA, 28).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Przesłanie Maryi z Lourdes i z Fatimy, koncentruje się wokół dwu spraw: modlitwy i pokuty (skruchy). Są to fundamentalne aspekty ewangelicznego przesłania, niezbędne, aby ustanowić w nas królestwo Chrystusa, które jest królestwem łaski (I, 77).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Niechaj cierpienie was podnosi (MA, 28).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Przez cierpienie ukazuje nam się nie gniew Boży, ale raczej Jego miłosierdzie (MA, 28).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Jeśli Bóg wam udziela swych dóbr, nie pysznijcie się z tego, a jeśli wam je odbiera, to niech was to nie łamie (MA, 28).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Słowa modlitwa i pokuta (skrucha) źle brzmią w uszach człowieka współczesnego, ale także w uszach wielu, którzy nazywają siebie chrześcijanami. Powierzchowne traktowanie przez nas niektórych spraw wypacza przesłanie ewangeliczne, którego Maryja jest rzecznikiem. Radość tego dnia powinna zachęcać nas, abyśmy uczynili z modlitwy i pokuty (skruchy) narzędzia naszego uświęcenia oraz naszych oddalonych od Chrystusa braci: z Maryją, przez Maryję, w Maryi (I, 77).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Dajcie mi modlące się matki, a uratuję świat (MA) – wspomnienie św. Moniki, matki św. Augustyna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Stworzyłeś nas, o Panie, kierując nas ku Sobie, i nie zazna serce nasze spokoju, aż odpocznie w Tobie (MA, 39) – wspomnienie św. Augustyna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. Niech każdy rozważy, rozmyślając nad grzechami, które wzbudziły gniew Boży i sprowadziły na ludzi wielkie nieszczęście, że choć jego postępowanie jest dalekie od postępowania tych wielkich grzeszników i bezbożników, to jednak nie jest bez błędu, tak, aby nie zasługiwał na jakieś cierpienie doczesne (MA, 29).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. Człowiek dobry jest wolny nawet w kajdanach, podczas gdy zły jest niewolnikiem, choćby siedział na tronie, gdyż ma tyle panów, ile ma namiętności (MA, 29).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31. Sposób, w jaki Opatrzność Boża stara się z niewysłowioną dobrocią uleczyć dusze, jest sam w sobie przedziwny. Autorytet żąda wiary i przygotowuje człowieka do rozumowania. Rozumowanie doprowadza do wiedzy. Rozumowanie poucza nas też, w co mamy wierzyć, a prawda dobrze zrozumiana staje się przez to samo władzą dla nas. Ponieważ dajemy się łatwo unieść miłością do rzeczy doczesnych, które nas odrywają od rzeczy wiecznych, wiara przeto lepszym jest dla nas lekarstwem niż wiedza, bo przypomina nam zbawienie. Trzeba szukać pomocy do powstania w tym samym miejscu, gdzie się upada. Trzeba więc przez rzeczy ziemskie, które nas otaczają, dojść do poznania tych, których zmysłami nie możemy dostrzec (MA, 31).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-4621011147597184770?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/4621011147597184770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-sierpien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/4621011147597184770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/4621011147597184770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-sierpien.html' title='Myśli na każdy dzień - sierpień'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-196623907507204144</id><published>2011-11-15T03:59:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T03:59:43.479-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - wrzesień</title><content type='html'>1. Lata i wieki przychodzą i mijają, a z nimi nadchodzą i odchodzą ludzie; lecz Pismo Święte pozostaje; jest ono niejako drogowskazem Bożym, manuskryptem Boskim, który wszyscy w pielgrzymce życia swego doczesnego czytać powinni, by z drogi objawienia nie zboczyć (MA, 32).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Człowiek rozsądny nie myśli sprzecznie z rozumem, żaden chrześcijanin – w sprzeczności z Pismem Świętym, a pokój miłujący myśli zawsze zgodnie z Kościołem (MA, 33).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Nie znam, Panie, innych ksiąg, tak poniżających „pychę”, tak „psujących nieprzyjaciela i mściciela”, który przez obronę grzechów swoich opiera się pojednaniu z Tobą. Nie znam, Panie, nie znam innych tak czystych mów, które by mnie tak nakłaniały do wyznań, zginały kark mój pod jarzmo Twoje i zachęcały do oddawania Ci czci bezinteresownie. Niech je pojmuję, Ojcze dobry, spraw to dla korzącego się przed ich powagą, ponieważ dla korzących się ugruntowałeś ich powagę (MA, 33).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Pismo Święte zawstydza pysznych swą wyższością, odstrasza głębią swoją mądrych tego świata, wzmacnia prawdą swoją prawdziwie wielkie i głębokie dusze, a nakarmia czułością swoją maluczkich (MA, 33).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Słowo Boże tylko wówczas stoi tobie na przeszkodzie, jeżeli jesteś przyjacielem zła; natomiast gdy jesteś przeciwnikiem zła, to Słowo Boże jest twoim przyjacielem. Nienawidząc zła, łączysz się ze Słowem Bożym; ty i Słowo Boże sojusznikami jesteście w walce ze złem (MA, 34).;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Jak dwa serafiny w przedziwnej harmonii głoszą chwałę Najwyższego: Święty, święty, święty jest Pan, Bóg Zastępów (Iz 6, 3), tak stary i Nowy Testament dźwięczą w zgodnej miłości na większą chwałę prawdy świętej (MA, 34).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Głębokie tajemnice zawiera Pismo Święte. Ukryte są, aby nie zatraciły wysokiej wartości; szukać się każą, by nas zapalić; występują na światło dzienne, by nas pokrzepić. Cokolwiek ze świętych ksiąg rozważać będziemy, cokolwiek z nich ustami głosić będziemy, cokolwiek z każdego ich rozdziału wyciosamy, wszystko ma tylko na celu – miłość. Miłości i tylko miłości szukajcie w Piśmie Świętym; ona leży ukryta w ukryciu, a odsłonięta w odsłonięciu (MA, 35).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Słowo Twoje, o Boże, jest źródłem żywota wiecznego i nie przemija (MA, 35)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Niech czystą będzie rozkosz moja, czerpana z Pisma Twego, niech się sam w nim nie mylę, i niech drugich nim w błąd nie wprowadzam. Panie, usłysz i zlituj się, Panie, Boże mój, światło ślepych i siło słabych, a według porządku światło widzących i siło mocnych, spojrzyj na duszę moją i usłysz wołającego z głębokości… Użycz nam przeto czasu na zapuszczenie się myślą w tajniki prawa Twego i nie zamykaj go przed pukającymi do niego (MA, 35).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Wielkim jest człowiek, gdyż stworzony jest na obraz i podobieństwo Boże (MA, 36).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Wielką głębią jest człowiek; łatwiej można policzyć włosy jego, niż uczucia i skłonności jego serca (MA, 36).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Istnieją dwa rodzaje życia: życie ciała i życie duszy. Jak dusza jest życiem ciała, tak Bóg jest życiem duszy. Ciało umiera, gdy dusza je opuści; dusza zaś, gdy ją Bóg opuści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Ciało nasze jest naszym sługą, tak samo jak my jesteśmy sługami Bożymi (MA, 36).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Krzyż jest naszą bronią, sztandarem, pod którym pójdziemy do zwycięstwa... Krzyż jest szkołą cnót... Krzyż jest szkołą ubóstwa, pokory, umartwienia, cierpliwości, męstwa, czyli jest szkołą miłości, która ... jest zasadą, korzeniem i zwieńczeniem każdej cnoty... Krzyż jest szkoła rezygnowania z mojej woli na rzecz woli Ojca, jest szkołą modlitwy, która zwycięża każdą pokusę i doświadczenie (I, 86-87).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. W unifikującej wizji naszej pobożności powinniśmy umieścić cześć dla Maryi... Maryja jest bramą, przez którą musimy przejść, aby dojść do Chrystusa, a w Chrystusie osiągnąć cel - chwałę Ojca. W tym znaczeniu Maryja jest naszą Matką, ponieważ rodzimy się do życia łaski przez Maryję. Ona, która zrodziła Chrystusa, rodzi też synów Kościoła (I, 103).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Patrz na samego siebie! Stworzeniem jesteś; uznawaj Stwórcę swego! Sługą jesteś! – uszanuj swego Pana! Bóg przyjął ciebie za dziecko Swoje nie dla twych zasług własnych; szukaj chwały Tego, od którego tę łaskę odebrałeś! (MA, 37).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Człowiek szczęśliwy w pojęciu świata narażony jest na zgubę, jeśli nie ciała, to duszy, bo złudą jest szczęście jego (MA, 37).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Mało tylko jest ludzi, którzy naprawdę siebie znają. Wielu daleko jest od tego, by znać tak siebie, jak właściwie znać powinni (MA, 37).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Człowiek tak jak nie może sam siebie stworzyć, tak nie może sam siebie uszczęśliwić (MA, 38).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Cierpienie nie ustanie aż do chwili, kiedy człowiek będzie kochał tylko to, co mu nigdy odebrane nie będzie (MA, 38).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Co dobre jest w człowieku, zawdzięcza on Bogu; co złe, sobie samemu przypisać musi (MA, 38).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Bóg jako warunek życia wiecznego przykazuje nam rzeczy tak łatwe do wykonania, a my i tak nie chcemy Go słuchać (MA, 39).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Pomyśl, duszo moja, o wszystkim, co ci Bóg dał, wspominając swoje złe uczynki! Jak liczne są twoje złe uczynki, a jak liczne dobrodziejstwa, którymi Cię obdarzył (MA, 40).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Dusza im mniej o Bogu myśli, tym mniej Mu jest poddana (MA, 40).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Ciało człowieka nie jest samo w sobie złym; stworzył je bowiem także Bóg; dobrym jest, choć mniejszym od duszy. Między nim a bogiem, tym najwyższym dobrem, jest dusza, mniejsza od Boga, szlachetniejsza od ciała (MA, 41).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Największym szczęściem ciała nie są rzeczy zwykle za szczęście uważane, jak rozkosze, brak cierpienia, piękność, siła i tym podobne dobra cielesne, lecz dusza (MA, 41).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Nikt, nie kochając Boga, nie może kochać samego siebie (MA, 41).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Umiejmy ocenić, jaką to jest dla nas radością, gdy prawda przemawia do nas cicho w głębi naszej duszy (MA, 44).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. Nie pokładajcie nadziei w sobie samych, jakiekolwiek postępy zrobiliście na drodze prawdy, ani w tych, co was poprzedzili lub postępują z wami razem na Bożej drodze: ale miejcie nadzieję w Tym, co ich i was uczynił tym, czym jesteście, i udzielił wam łaski i sprawiedliwości (MA, 45).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. Prawda może być słodką i gorzką. Jest słodką, gdy jest dla nas wyrozumiała, a gorzką, gdy chce nas uzdrowić (MA, 45).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-196623907507204144?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/196623907507204144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-wrzesien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/196623907507204144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/196623907507204144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-wrzesien.html' title='Myśli na każdy dzień - wrzesień'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-7045914099836479797</id><published>2011-11-15T03:58:00.002-08:00</published><updated>2011-11-15T03:58:53.650-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - październik</title><content type='html'>1. Największą mądrością, jaką człowiek może osiągnąć, to świadomość, że sam ze siebie jest niczym, i że wszystkim, czym jest, jest tylko dla Boga i przez Boga (MA, 45).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Rozum jest wzrokiem duszy (MA, 48).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Rozum nasz rozwija się, by wiedzieć, w co ma wierzyć, a wiara, by wierzyć w to, co ma rozumieć (MA, 48).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Lepiej mieć zdrową duszę niż mądrą głowę (MA, 48).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Wiara szuka, a rozum znajduje (MA, 49).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Wszystko jest zrozumiałe dla rozumu posiadającego miłość (MA, 49).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. (…) Zachęcam was do codziennego odmawiania, w miarę możliwości, całego Różańca (dla wielu jest to już bezcenne źródło sił duchowych), co ma służyć lepszemu przygotowaniu się wszystkich i każdego do naszej konsekracji Jezusowi Chrystusowi. Niech Madonna, Królowa Różańca, wypełni to nasze pragnienie, aby Ona sama mogła nas wszystkich przedstawić Królowi (I, 156).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Dobre użycie wolnej woli jest cnotą (MA, 50).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Prawdziwa wolność polega na czynieniu dobrze z radością (MA, 50).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Słaba wola ludzka nie jest w stanie iść po wąskiej i stromej drodze przykazań Bożych, o ile nie jest wspomagana i podtrzymywana przez miłosierdzie Boże (MA, 50).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Prawdziwa wolność polega na unikaniu grzechu (MA, 50).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Aby prowadzić życie święte, wiele musimy pokonać trudności; życie błogosławione jest później tegoż nagrodą (MA, 51).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Bóg nas nie opuszcza, jeśli my Go nie opuszczamy (MA, 52).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Prawdziwa cnota polega na dobrym użyciu dobrych i złych stron tego życia (MA, 52).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Dlaczego z próżności pragniemy najwyższego miejsca, gdy możemy je również otrzymać, stawszy się pokornymi? (MA, 52).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Pokora jest właściwością dusz wielkich, pycha zaś jest urojoną wielkością dusz słabych (MA, 53).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Bóg kruszy naszą pychę, abyśmy się stali rozsądni (MA, 53).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Nie pozostawajcie zawsze sami sobą, lecz starajcie wznieść się ponad siebie (MA, 53).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Ciało jest uświęcone przez świętość woli (MA, 53).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Miłość i pokora stoją na straży czystości (MA, 54).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Pokora sama jest podstawą całej karności chrześcijańskiej (MA, 54).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Wstrzemięźliwość jest cnotą umysłu, a nie ciała; ale cnoty umysłu objawiają się czasem przez uczynki zewnętrzne, a czasem pozostają w ukryciu (MA, 54).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Wszyscy pragną i poszukują szczęścia, ale mało kto pragnie tej czystości serca, bez której nie można otrzymać zupełnego szczęścia (MA, 55).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Nic nie jest tak dobre dla duszy jak posłuszeństwo (MA, 55).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Żal i pokuta zbawiennie działają na człowieka, ale nawet ta pokuta będzie bezcelową, jeśli się nie stanie źródłem uczynków miłosiernych (MA, 55).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Ten, który stworzył człowieka z błota, czyż nie potrafi przemienić go w anioła? (MA, 56).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Wszystkie przykazania Boże mają bardziej na celu wewnętrzne wyrobienie człowieka, niż jego zewnętrzne działanie; dążą one do wzbudzenia w naszym sercu uczuć dobroci i cierpliwości i wskazują nam, jak postępować wobec bliźniego dla jego dobra (MA, 56).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Na to, by wytrwać, potrzeba nam tych samych uczuć, które skłoniły nas do czynienia dobrze (MA, 57).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. By osiągnąć doskonałość, trzeba walczyć z grzechem aż do ostatniej kropli krwi (MA, 57).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. Człowiek jest wtedy doskonałym, gdy za cel bierze osiągnięcie życia wiecznego i do niego kieruje wszystkie swoje uczucia (MA, 57).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31. Działać przeciwko miłości, to działać przeciwko samemu Bogu (MA, 67).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-7045914099836479797?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/7045914099836479797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-pazdziernik.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/7045914099836479797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/7045914099836479797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-pazdziernik.html' title='Myśli na każdy dzień - październik'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-6967768457723745870</id><published>2011-11-15T03:58:00.000-08:00</published><updated>2011-11-15T03:58:10.755-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - listopad</title><content type='html'>1. Znacząca jest opatrznościowa bliskość uroczystości Wszystkich Świętych i święta Chrystusa Króla. Wokół tronu Króla zgromadzili się czciciele krzyża tak liczni, że nikt ich nie może zliczyć, z każdego narodu, ludu, plemienia, różnych stanów, którzy zasłużyli sobie na taki sztandar; opasani białą szarfą, palmy w ich dłoniach wychwalają Baranka zasiadającego na tronie (I, 25).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Wiara jest źródłem modlitwy. Jeżeli źródło wiary wyschnie, nie może płynąć potok modlitwy (MA, 58).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Modlitwa twoja – to rozmowa z Bogiem. Jeżeli czytasz w Piśmie Świętym, to Bóg mówi do ciebie: jeżeli ty się modlisz, to ty mówisz z Bogiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Jeżeli modlitwa stała jest waszym głównym zajęciem i w zupełności zawładnęła waszym sercem, to znak, że zrozumieliście, iż w tym życiu i na tym świecie żadna dusza nie jest bezpieczna (MA, 60).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Bóg więcej patrzy na wasze życie, niż na wasze słowa (MA, 60).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Sercem się prosi, sercem się szuka, sercem się kołacze i sercu drzwi będą otworzone (MA, 61).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Mój Boże, ludzie wciąż Cię proszą, o co im się podoba; ale nie zawsze otrzymują od Ciebie tę odpowiedź, której pragną. Najlepszym sługą Twoim jest ten, kto pragnie nie tyle otrzymać od Ciebie to, czego sam chce, lecz raczej pragnie chcieć tego, co Ty mu dasz (MA, 61).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Bóg gotów jest wysłuchać każdego, który bez pychy ku Niemu wznosi głowę. Przybliża się On do tego, który się upokarza, a oddala się od tego, który bez pomocy Jego łaski chce wznieść się w górę (MA, 61).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Gdy modlimy się, jesteśmy wszyscy żebrakami Bożymi (MA, 62).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Dusze mogą się oczyścić tylko w gorejącym płomieniu miłości, a nie w błędnym świetle ludzkich rozumowań (MA, 63).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Jedynie miłość trwa wiecznie (MA, 63).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Gdzie miłość, tam pokój; gdzie pokora, tam miłość (MA, 63).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Pycha zagasza miłość, pokora znów ją zapala (MA, 64).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Nikt nie może istnieć bez miłości, lecz wszystko zależy od tego, co kochamy. Nikt nam nie radzi, byśmy nic nie kochali, ale byśmy dobrze wybrali cel naszego przywiązania (MA, 64).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Miłość – to moc: kto prawdziwie miłuje, znosić może wszystko dla tego, co miłuje (MA, 64).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Każda miłość podnosi lub poniża. Dobre pragnienia wznoszą nas ku Bogu, złe zaś odrzucają nas w przepaść (MA, 65).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Gdzie nie ma miłości Bożej, tam panuje namiętność (MA, 65).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Są dwa przykazania miłości: miłość Boga i miłość bliźniego. Są dwie drogi, których używać winniśmy, by dojść do Boga. Używajmy ich, a dojdziemy do celu (MA, 66).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Ten, co nas oszczędza, nie zawsze jest naszym przyjacielem, tak jak ten, co nas karci, nie dlatego jest naszym wrogiem. Rany, zadane przez przyjaciela, lepsze są niż pocałunki wroga. A więcej jest warta surowa miłość od oszukańczej wyrozumiałości (MA, 66).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Jeśli niewidzenie Boga jest dla ciebie największą karą, to twoja miłość jest czysta i bezinteresowna (MA, 67).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Człowieka ocenić nie można według tego, co on wie, lecz według tego, co kocha. Tylko miłość go przemienia w to, czym on jest; dobra czyni go dobrym, a zła złym (MA, 67).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Czymże jest zemsta, jak nie napawaniem się cudzym nieszczęściem… Nienawidząc bliźniego, człowiek szkodzi przede wszystkim samemu sobie (MA, 68).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Kochając nieprzyjaciół, kochacie własnych braci (MA, 69).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Jeśli ludzie są źli, to trzeba ich znosić w nadziei, że się poprawią; a jeśli są dobrzy, to trzeba ich kochać z obawą, że staną się złymi (MA, 69).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Kochajmy człowieka, a nienawidźmy grzechu, wystrzegajmy się, by przez człowieka nie pokochać grzechu. A niech grzech nie budzi w nas nienawiści do człowieka. Człowiek jest naszym bliźnim, a grzech jest jego nieprzyjacielem (MA, 70).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Kochajcie ludzi, a walczcie z błędem. Staczajcie walki dla prawdy bez pychy i gwałtowności. Módlcie się za tych, których chcecie zdobyć i przekonać (MA, 70).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Naśladujcie dobrych, znoście złych, kochajcie wszystkich, ponieważ nie możecie wiedzieć, jakim jutro będzie ten, kto dziś jest złym. Nie trzeba kochać w ludziach przewrotnych ich nieprawości, ale trzeba kochać ich samych, by sprowadzić ich na drogę sprawiedliwości (MA, 70).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Jeśli milczycie, to czyńcie to przez miłość; jeśli zabieracie głos, to i to czyńcie z miłością. Niech miłość kieruje waszą surowością, jak i wyrozumiałością. Niech na dnie waszego serca panuje miłość, a wtedy nic innego jak tylko dobro z niego wyjść będzie mogło (MA, 71).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. Nikt nie może kochać Ojca, jeśli nie kocha Syna, a kto kocha Syna, kocha też wszystkie dzieci Boże, które są członkami tego Syna (MA, 72).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. Nikt nie kocha bliźniego, nie kochając Boga. A jeśli kto nie kocha Boga, to nie kocha ani Boga ani bliźniego (MA, 72).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-6967768457723745870?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/6967768457723745870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-listopad.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6967768457723745870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6967768457723745870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-listopad.html' title='Myśli na każdy dzień - listopad'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-513070497614953062</id><published>2011-11-15T03:57:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T03:57:20.033-08:00</updated><title type='text'>Myśli na każdy dzień - grudzień</title><content type='html'>1. Trzeba kochać sprawiedliwość i dla niej pracować, choćby narażając się na cierpienie (MA, 73).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Nienawidzi się grzechu, tylko o ile się kocha sprawiedliwość (MA, 74).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Niechaj nieprawość będzie wam wstrętna w głębi najtajniejszej waszego serca, tam gdzie sami stoicie wobec Tego, który widzi najbardziej ukryte rzeczy, a przez to będziecie się podobali Bogu (MA, 75).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Jakże jest niesprawiedliwe wymagać od naszych poddanych posłuszeństwa, którego sami odmawiamy naszym przełożonym (MA, 76).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Inaczej ma się z miłosierdziem niż z pieniędzmi. W miarę wydawania pieniądze maleją, miłosierdzie przeciwnie wzrasta (MA, 78).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Miłosierdzie jest podobne do matki, która kocha dzieci, nie wyróżniając jednego nad drugie, ale każde w miarę jego potrzeb (MA, 78).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Miłosierdzie jest jakby korzeniem wszelkiego dobra (MA, 78).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Umiłowane święto Niepokalanego Poczęcia przypada w tym roku na czas mojego uwięzienia i stanowi dla mnie pociechę w tej sytuacji. A jednak niewiele razy udało mi się przeżywać to święto z taką wewnętrzną radością i duchową przyjemnością, jak obecnie, prawdopodobnie dlatego, że nigdy dotychczas nie miałem do dyspozycji tyle czasu na skupienie (I, 33).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Miłosierdzie nie zawsze polega na dawaniu tego, o co nas proszą, ale na robieniu tego, co mogłoby być pożyteczne dla tych, którzy nas proszą (MA, 79).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Największą ze wszystkich jałmużn jest ta, która każe nam darować z głębi serca winy ludziom, którzy nas obrazili (MA, 80).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Niechaj nikt nie pyszni się z tego, że wspomaga biednych: Jezus Chrystus sam chciał być biednym. Niech nikt nie będzie dumny z gościnności, której udziela: Jezus Chrystus raczył ją przyjąć (MA, 80).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Bóg, który sam nie ma żadnych potrzeb, chce, byśmy Go zaspokajali w osobach biednych (MA, 80).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Każdy z was spodziewa się ujrzeć Chrystusa, siedzącego w niebiosach. Ale spójrzcie, On stoi tu u drzwi waszych, jest głodny, biedny, jest Mu zimno, czuje się jak wśród obcych (MA, 81).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Ten, co ma miłosierdzie w swym sercu, zawsze ma coś do dania (MA, 83).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Nie dajcie się ani wzbijać w pychę przez pomyślność, ani przez nieszczęścia. Bóg nam daje powodzenie, by nam dopomóc, a nie by nas zepsuć, a gdy nas karze, to nie na to, by nas zgubić, lecz dla naszej poprawy (MA, 87).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Każdy musi szukać miary swej pokory wedle wielkości swego stanowiska, które im jest wyższe i wspanialsze, tym bardziej jest wystawione na niebezpieczeństwa pychy i jej skutki (MA, 89).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17.Opanowanie namiętności jest trudniejsze niż panowanie nad ludźmi (MA, 91).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Łudzi się, kto mniema, że zwyciężył grzech, jeżeli unika go tylko z obawy przed karą (MA, 92).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Nienawiść łatwy ma do nas dostęp, gdyż każdy uważa swój gniew za słuszny, a gdy gniew w nas się obudzi, to łatwo zamienia się w nienawiść (MA, 94).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Życie miękkie i zmysłowe nigdy nie może być czyste (MA, 94).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Grzech nie może pozostać nie ukarany, byłoby to niesprawiedliwe, gdyby nie podlegał żadnej karze. Grzeszniku, oto co Bóg do ciebie mówi: Grzech twój musi być ukarany albo przez ciebie samego, albo przeze mnie. Czyń więc sam pokutę, bo inaczej zostaniesz postawiony przed sprawiedliwością Boża (MA, 96)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22.Jesteśmy równie ułomni, jak gdybyśmy byli zbudowani ze szkła (MA, 98)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23.Choćbyście nie wiem jakim szczęściem byli otoczeni na ziemi, nie możecie spędzić jednego dnia bez stoczenia walki ze sobą samym (MA, 99).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Narodziny Jezusa Chrystusa, naszego Króla, rozpoczęły w dziejach erę łaski. Klęcząc przed kołyską, w której Bóg – Człowiek przynosi nam swój Boski dar, jako przedsmak swej nauki. Z uśmiechem dziecka zachęca nas do pójścia za Nim, a my ofiarujemy Mu naszą konsekrację, jako świadectwo wiary, wdzięczności, miłości (I, 157).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Od kołyski Jezusa, skąd przychodzi nasze odkupienie i uświęcenie, rozpoczyna się czas szczególnego wezwania do wysiłku prowadzącego do naszego uświęcenia. Chciałbym, abyśmy w tym roku, w rytmie wyznaczonym przez Kościół, naśladowali Chrystusa w Jego dorastaniu do całkowitej ofiary z siebie (I, 157).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Istotą przesłania ewangelicznego jest sama postać Jezusa Zbawiciela, czyli niemożność zbawienia poza Jezusem Chrystusem. Piotr od początku swej działalności apostolskiej z niezachwianą pewnością głosił tę prawdę: “I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12) [I, 161].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Żyjcie na świecie, ale nie bądźcie niewolnikami świata (MA, 104).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Nie kochać, ale znosić musimy to życie (MA, 105).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. Przyjaźń, mająca dla nas najwięcej uroku, jest ta, co odwzajemnia się nam uczuciem świętym i czystym (MA, 109).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. Nieszczerość jest wrogiem wszelkiej przyjaźni (MA, 109).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31. Śmierć jest zadośćuczynieniem za grzech i doskonałym wypełnieniem sprawiedliwości (MA, 110).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-513070497614953062?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/513070497614953062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-grudzien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/513070497614953062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/513070497614953062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/mysli-na-kazdy-dzien-grudzien.html' title='Myśli na każdy dzień - grudzień'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-3412774523815273249</id><published>2011-11-09T14:28:00.000-08:00</published><updated>2011-11-10T00:37:09.744-08:00</updated><title type='text'>Audycja o powołaniach do instytutów świeckich w Radio "Fara"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0cRUkh8bk3g/TrsEmz0itKI/AAAAAAAAA5U/YkPxMFk-N30/s1600/duch2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-0cRUkh8bk3g/TrsEmz0itKI/AAAAAAAAA5U/YkPxMFk-N30/s1600/duch2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://www.radiofara.pl/?p=6769"&gt;http://www.radiofara.pl/?p=6769&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-3412774523815273249?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/3412774523815273249/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/audycja-o-powoaniu-do-instytutow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3412774523815273249'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3412774523815273249'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/audycja-o-powoaniu-do-instytutow.html' title='Audycja o powołaniach do instytutów świeckich w Radio &quot;Fara&quot;'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-0cRUkh8bk3g/TrsEmz0itKI/AAAAAAAAA5U/YkPxMFk-N30/s72-c/duch2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-2540725684270528918</id><published>2011-11-09T14:23:00.001-08:00</published><updated>2011-11-10T00:32:34.992-08:00</updated><title type='text'>Z Archiwum "Niedzieli"</title><content type='html'>&lt;div class="tytul"&gt;Instytut Świecki Chrystusa Króla / Istituto Secolare Cristo Re&lt;/div&gt;&lt;div style="font-size: 3px;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="tresc_art" style="clear: both; margin-top: 15px;"&gt;&lt;div id="p"&gt;W uczystość Chrystusa Króla członkowie Instytutu Świeckiego będą obchodzić swoje święto. Instytut został założony w 1938 r. z inicjatywy sługi Bożego Giuseppe Lazzatiego – profesora literatury starochrześcijańskiej i rektora Katolickiego Uniwersytetu w Mediolanie. Obecnie Instytut ma swoich członków na 5 kontynentach. „Wspólnota Instytutu czerpie natchnienie z Chrystusa Króla i chce zaznaczyć, że jej członkowie, przez uczestnictwo w tajemnicy Jego odkupieńczej śmierci, pragną żyć oraz działać w świecie i w Kościele, by świadczyć o panowaniu Chrystusa zmartwychwstałego i uwielbionego. Nazwa Instytutu oznacza nadto, że dla jego członków perspektywa królestwa Bożego staje się motorem dziejów” (Konstytucje).&lt;br /&gt;W Polsce Instytut Chrystusa Króla istnieje od 1994 r. i wciąż się rozwija, przyjmując nowych członków. W Instytucie są osoby konsekrowane, które przez ślub czystości jednoczą się z Chrystusem dziewiczym. Rezygnujemy z założenia rodziny, by być dyspozycyjnymi dla Boga i ludzi, by przez celibat podjęty dla królestwa Bożego miłować Boga niepodzielnym sercem. Przez ślub ubóstwa jednoczymy się z Chrystusem ubogim. Swoim życiem staramy się świadczyć o prymacie wartości nadprzyrodzonych nad materialnymi. Przez ślub posłuszeństwa jednoczymy się z Chrystusem posłusznym Bogu Ojcu, rozwijając własną odpowiedzialnosć i inicjatywę w wybieraniu dobra i czynienia tego, czego Bóg chce, słuchajac głosu Kościoła i Instytutu. Choć żyjemy w rozproszeniu w różnych miejscowościach, tworzymy autentyczną wspólnotę, zespoloną wzajemną więzią, wynikającą ze ślubów i z charyzmatu Instytutu. Wspólnie odbywamy dni skupienia, rekolekcje, wakacje. Nie jesteśmy wspólnotą zamieszkania, lecz wspólnotą duchową, wspólnotą modlącą się. Modlitwa („Nieustannie się módlcie”) każdego z członków jest modlitwą osobistą: wzrasta ona i rozwija się w środowisku, gdzie każdy żyje i działa. „ Członkowie Instytutu czynią z modlitwy moment, w którym w sposób szczególny wyraża się ich konsekracja Bogu, w którym znajdują niezastąpione Źródło mocy, by przeżywać jako dzieci Boże te działania, w które są zaangażowani. W centrum ich modlitwy jest Eucharystia...” (Konstytucje).&lt;br /&gt;Instytut funkcjonuje na prawie papieskim, tworząc wspólnotę męską.&lt;br /&gt;24 listopada 1980 r. Jan Paweł II mówił do członków Instytutu: „Naśladować Chrystusa jest podstawowym wymogiem każdego chrześcijanina, tym bardziej jest nim dla was, którzy zapragnęliście nazwać wasz Instytut imieniem Chrystusa Króla. Niech Chrystus będzie waszym mistrzem! To Chrystus jest waszą drogą! To Chrystus Król jest waszym życiem!”.&lt;/div&gt;&lt;div class="nota" id="p"&gt;Istituto Secolare Cristo Re, via Stradella 10, 20 129 Milano (Italia). Adres do korespondencji w Polsce: Instytut Świecki Chrystusa Króla, ul. Pionierów 5, 82-200 Malbork&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: #852c32; color: white;"&gt;Niedziela Ogólnopolska  47/2007 &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-2540725684270528918?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/2540725684270528918/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/z-archiwum-niedzieli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2540725684270528918'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2540725684270528918'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/z-archiwum-niedzieli.html' title='Z Archiwum &quot;Niedzieli&quot;'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-2715550872272099759</id><published>2011-11-09T14:16:00.000-08:00</published><updated>2011-11-09T14:25:21.668-08:00</updated><title type='text'>Krzysztof Łaszuk, Instytut Życia Konsekrowanego Chrystusa Króla</title><content type='html'>Papież Pius XII ogłosił 2 lutego 1947 r. Konstytucję apostolską Provida Mater Ecclesia (Troskliwa Matka Kościół), która uznawała możliwość praktykowania rad ewangelicznych w codziennym życiu. Odtąd instytuty życia konsekrowanego zaczęły bujnie rozwijać się w Europie, potem na innych kontynentach.&lt;br /&gt;&lt;div class="tresc_art" style="clear: both; margin-top: 15px;"&gt;&lt;div id="p"&gt;Jednym z nich jest Instytut Życia Konsekrowanego Chrystusa Króla, założony przez sługę Bożego Giuseppe Lazzatiego – profesora literatury starochrześcijańskiej i rektora  Katolickiego Uniwersytetu w Mediolanie oraz pod ojcowską opieką bł. kard. Ildefonso Schustera – biskupa archidiecezji mediolańskiej, który dokonał również pierwszego zatwierdzenia Instytutu  w 1952 r. Od 1963 r. Instytut istnieje na prawie papieskim za aprobatą papieża Pawła VI.&lt;br /&gt;Członkowie Instytutu pracują w różnych zawodach (np. jako katecheci), żyjąc w swoich środowiskach. Są osobami konsekrowanymi, oddanymi Bogu przez trzy śluby. Przez ślub czystości  jednoczą się z Chrystusem dziewiczym. Rezygnują z założenia rodziny, by być dyspozycyjnymi dla Boga i ludzi, by przez celibat podjęty dla królestwa Bożego miłować Boga  niepodzielnym sercem. Przez ślub ubóstwa jednoczą się z Chrystusem ubogim. Swoim życiem starają się świadczyć o prymacie wartości nadprzyrodzonych nad materialnymi. Przez ślub posłuszeństwa  jednoczą się z Chrystusem posłusznym Ojcu. Rozwijając własną odpowiedzialność i inicjatywę w wybieraniu dobra i czynieniu tego, czego chce Bóg, przyjmują pośrednictwo  Kościoła i Instytutu.&lt;br /&gt;Członkowie Instytutu, choć żyją rozproszeni w różnych miejscach, tworzą autentyczną wspólnotę, zespoloną wzajemną więzią wynikającą ze ślubów i z charyzmatu  Instytutu. Wspólnie odbywają dni skupienia, rekolekcje, razem spędzają wakacje. Nie są wspólnotą zamieszkania, lecz wspólnotą duchową, wspólnotą modlącą się.&lt;br /&gt;Sługa Boży (jego proces kanonizacyjny jest w toku) prof. Lazzatii wraz z grupą przyjaciół zapragnął, by Jezus Chrystus Król panował w każdej dziedzinie życia ludzkiego:  w rodzinach, w społeczeństwach, w państwach. Starał się to czynić na różne sposoby: angażując się w formację młodego pokolenia, wcielając Ewangelię w życie,  zakładając nowy Instytut. Instytut Chrystusa Króla jest poświęcony Chrystusowi – Królowi Wszechświata. Dlatego też kult Chrystusa Króla zajmuje naczelne miejsce w tym Instytucie. Kształtuje  on duchowość członków Instytutu, z niego wypływa ich działalność zawodowa, apostolska, polegająca na szerzeniu królestwa Chrystusa tam, gdzie członkowie Instytutu przebywają. Podstawą wszystkich  form istniejącego w Instytucie kultu Chrystusa Króla jest przede wszystkim okazywanie Bogu i ludziom miłości. Kultywowanie królestwa Chrystusowego jest odpowiedzią na miłość Chrystusa  do wszystkich ludzi.&lt;br /&gt;Patronalne święto członkowie Instytutu obchodzą bardzo uroczyście. W ubiegłym roku po raz pierwszy w Polsce jeden z członków Instytutu (po 10 latach formacji) złożył  śluby wieczyste. W tym roku nowi członkowie złożą profesję czasową, a pozostali odnowią śluby czasowe. Liturgia uroczystości Chrystusa Króla rozpocznie się w przeddzień.&lt;br /&gt;Instytut ma swoich członków na pięciu kontynentach. W Polsce jest obecny od 1994 r.&lt;br /&gt;Adres kontaktowy: &lt;b&gt;Instytut Świecki Chrystusa Króla, ul. Korowodu 20, 02-829 Warszawa&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: #852c32; color: white;"&gt;Niedziela Ogólnopolska  47/2003 &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-2715550872272099759?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/2715550872272099759/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/z-archiwum.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2715550872272099759'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2715550872272099759'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/z-archiwum.html' title='Krzysztof Łaszuk, Instytut Życia Konsekrowanego Chrystusa Króla'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-2563017595305088950</id><published>2011-11-09T08:18:00.000-08:00</published><updated>2011-11-09T08:18:16.675-08:00</updated><title type='text'>Dążenie do świętości dziś</title><content type='html'>&lt;div class="autor" style="padding-bottom: 0px;"&gt;Camillus Lapauw OCD&lt;/div&gt;&lt;div class="flLeft" style="overflow: hidden; width: 160px;"&gt;&lt;a href="http://www.floscarmeli.poznan.pl/index.php?option=com_virtuemart&amp;amp;page=shop.browse&amp;amp;category_id=20&amp;amp;Itemid=21" target="_blank"&gt;&lt;img alt="Zeszyty Karmelitańskie" src="http://www.katolik.pl/banery/pochodzenie/zkarmeli.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="flNone"&gt; &lt;/div&gt;"Bóg odkrywa skarby Swej Mądrości i Swego Ducha w każdym czasie; ale gdy nasila się zło, On rozlewa Swe dary jeszcze obficiej" – te słowa wypowiedział wielki mistyk św. Jan od Krzyża, który żył w bardzo trudnym okresie rozdzierającej Europę Reformacji. Tragiczne wydarzenia tamtego okresu przyprawiały wielu katolików o przerażenie i rozpacz. Jednak św. Jan swym przenikliwym wzrokiem potrafił przejrzeć niezbadane drogi Boże i wiedział, że nie ma powodu do paniki: Bóg obdarza hojnie i z niezmienną wiernością - a wtedy, gdy wielu zamyka się na Jego dary, On daje podwójną miarę tym, którzy są gotowi je przyjąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powyższe spostrzeżenia są niezwykle aktualne dziś, w epoce posoborowej i na przełomie wieków. My także stajemy przerażeni i bezradni wobec nasilającego się zła: terroryzmu, materializmu, odchodzenia od Kościoła, czy też konsternacji i beznadziejnej rezygnacji wielu w łonie samego Kościoła. Wszystko to przeraża i niemal paraliżuje. Jednak lęk i zwątpienie są zupełnie nie na miejscu, gdyż Bóg właśnie teraz rozlewa Swą łaskę obficiej niż kiedykolwiek. Nie możemy być ślepi na to ogromne dobro, które się dokonuje w Kościele i poprzez Kościół. Bóg i dziś wzbudza wielkich świętych, a wiedzą o tym najlepiej ci, którzy mają wgląd w ludzkie serca poprzez kierownictwo duchowe. Duch Boży pomnaża liczbę swoich wybranych świadków właśnie w okresach największych kryzysów, by dać światu jaśniejące przykłady świętości, żywe wzory tchnące Ewangelią, ukryte źródła modlitwy i wstawiennictwa w świecie. Trudne czasy Soboru Trydenckiego, czy Soboru Watykańskiego Pierwszego są doskonałym tego przykładem - jak wielu członków Kościoła z tamtego okresu zostało wyniesionych na ołtarze. Nie ma wątpliwości, że i nasze czasy wydadzą wielu świętych, którzy już dziś żyją pośród nas, ale wykaże to dopiero historia...&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;Droga do świętości&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;W dzisiejszym świecie często zapominamy, że podstawowym powołaniem każdego chrześcijanina jest dążenie do świętości. Zamiast tego świat proponuje nam zdobywanie wartości czysto ludzkich, takich jak bogata osobowość, życiowe spełnienie, czy wartościowe relacje. Doskonałość chrześcijańska nie wyklucza posiadania tych cech, wręcz przeciwnie, są one jej integralną częścią, ale równocześnie nie mogą stać się celem samym w sobie. Pewna wiodąca gazeta w Kalkucie opublikowała niedawno artykuł na temat zagrożeń cywilizacyjnych naszej planety, napisany przez znanego profesora (dodajmy, że nie teologa), który stwierdził bezskuteczność ochrony środowiska przez jakiekolwiek prawo. Jego zdaniem jedynie osobiste dążenie do świętości poszczególnych członków społeczeństwa może coś zmienić: "Świętość stanowi jedyną skuteczną terapię".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dążenie do doskonałości jest wypełnieniem zalecenia Chrystusa, który powiedział: "Bądźcie doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski (Mt 5,48). Chrystus nie głosi dwupoziomowej moralności: jedne przykazania dla zwykłych ludzi, inne dla elity. Wszyscy jednakowo są wezwani do osiągnięcia szczytu. Potwierdza to św. Paweł: "Wolą Bożą jest wasze uświęcenie" (1Tes 4,3), oraz: "Bóg wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego Obliczem" (Ef 1,4).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Duch Uświęciciel&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Historia Kościoła obfituje w przykłady potężnego działania Ducha Świętego w sercach ludzi, którzy heroicznie zdążali za Chrystusem Ukrzyżowanym i stali się wzorami świętości. Choć ograniczeni warunkami epoki, w której żyli, mogą i dziś wiele nam powiedzieć i wskazać na ponadczasowe wartości chrześcijańskiej doskonałości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszą charakterystyczną cechą tych nosicieli Ducha Świętego jest niezachwiane dążenie ku prawdzie, autentyczności, ku wyznaczonemu celowi. Nie ma w nich śladu połowiczności, czy jakiejkolwiek mierności. Złożyli całkowity dar z siebie, radykalnie przylgnęli do Chrystusa i wspaniałomyślnie służyli braciom. Potężna moc Ducha determinowała ich do tego, by starać się przeżyć swoje życie najlepiej jak tylko można, a to prowadziło do coraz głębszego wchodzenia w siebie (interioryzacji). Dojrzewali stopniowo do coraz intymniejszej komunii z Trójjedynym Bogiem, z Jezusem i z Maryją. Ich życie dla Boga przemieniało się w życie z Bogiem i w Bogu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Równocześnie byli prowadzeni ku stopniowemu oczyszczeniu i nieustannemu nawróceniu. Czystość serca i sumienia stanowiła nieodzowny element tego procesu. Było to już nie tylko unikanie najmniejszych dobrowolnych uchybień, ale wszystkiego, co nosiło ślad niedoskonałości. Oczyszczeniu ulegały także motywacje i intencje, musiały być uwolnione od nieuporządkowanego egoizmu i miłości własnej. Te wspaniałomyślne wysiłki duszy ku swemu oczyszczeniu wspomagał Duch Święty zsyłając cierpienia i próby wewnętrzne ("ciemna noc" u św. Jana od Krzyża), które ostatecznie uwalniały duszę od pozostałości wrodzonej miłości własnej. Doświadczali swego ubóstwa i bezsilności, co jednak nie sprowadzało ich z obranej drogi, lecz jeszcze silniej pociągało do szukania pomocy w wytrwałej modlitwie i w Sakramentach. Ostatecznie jedynym celem całego ich życia stawało się pełnienie Woli Ojca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Duch Święty intensyfikował w nich fundamentalne cechy chrześcijańskie poprzez żywą wiarę, mocną nadzieję i gorącą miłość do Boga i drugiego człowieka. Głębokie życie wiary inspirowało wszelkie ich działanie, a Duch wprowadzał ich w tajemnice Zbawienia, w Słowo Boże i w bogactwo Liturgii. Wszystko oceniali z Bożego punktu widzenia i we wszystkim widzieli Boże działanie. Nadzieja i ufność dawały im nieoczekiwane umocnienie - bezgraniczne zaufanie Bożemu miłosierdziu i pewność już osiągniętego zwycięstwa w Chrystusie. Wiedzieli, że są w ramionach Dobrego Ojca i to pozwalało im cierpliwie znosić wszelkie pokusy i cierpienia. Największy zaś dar Ducha - miłość Bożą - posiedli w szczególny sposób. Doświadczyli jej ognia i sami zapłonęli gorliwością o Bożą chwałę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inną charakterystyką Świętych było ich głębokie życie modlitwy prowadzącej aż do mistycznego zjednoczenia. Doświadczali w sobie tego, o czym mówi św. Paweł: "Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus" (Ga 2,20). Ich modlitwa była nieopisaną więzią z Ojcem, w Chrystusie, przez Ducha Świętego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Duch Boży, który ożywiał Świętych, jest Duchem Kościoła, dlatego obdarzał ich niezwykłym poczuciem wymiaru eklezjalnego ich Chrześcijaństwa. Charakterystyką Świętych jest ich pełna czci i dziecięcego oddania miłość do Kościoła - Matki. Świadomi nadużyć istniejących w Jego łonie, szczególnie pośród hierarchii, nie zamykali się w gorzkim krytycyzmie, ale ze zdwojoną mocą prosili Pana o nowe wylanie Ducha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec Duch uzdalniał ich do osiągnięcia szczytu - zjednoczenia z Chrystusem Ukrzyżowanym. Poddawani bolesnym próbom, niepowodzeniom, chorobom, udrękom duszy i ciała, znosili je ze wspaniałomyślną rezygnacją radując się, że stali się uczestnikami cierpień swego Mistrza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez takie właśnie etapy przeprowadza Duch Święty tych, których uświęca. Od nas zależy, czy pozwolimy Mu uczynić to samo w naszym życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Otwarci na Ducha&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Skoro Duch Święty rodzi świętych, to musimy zapytać się siebie: dlaczego wciąż nimi nie jesteśmy? Z całą pewnością wina nie leży po Jego stronie! "Bóg chce wszystkich obdarować skarbami Swojej świętości, ale my stawiamy Mu przeszkody" (św. Jan od Krzyża). Nie pozwalamy, by nas oczyszczał, uświęcał, porywał na szczyty. Brak nam przede wszystkim otwartości i posłuszeństwa. Duch nie przymusza, zawsze szanuje naszą wolność, działa poprzez delikatne natchnienia. Tylko miłość może stworzyć przestrzeń dla Niego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Św. Jan od Krzyża podaje nam ważne wskazówki na drodze do doskonałości: "Jeśli chcesz poczuć delikatne tchnienie Ducha, staraj się osiągnąć święte skupienie, ciszę wewnętrzną, wolność serca i duchowe ubóstwo". Jeśli wnętrze naszej duszy jest nieustannie wypełnione tumultem myśli, zanurzone w sprawach zewnętrznych, światło Ducha nie zdoła się do nas przebić. Dlatego św. Jan, Doktor Kościoła, zachęca nas do skupienia i ciszy. Taką miłosną uwagę na Boga nazywa "najlepszą dyspozycją, dzięki której Duch Święty może działać, poruszać i pouczać". Następnym warunkiem, jaki wymienia mistyczny Doktor jest wewnętrzna wolność serca. Miłość własna i nieuporządkowane przywiązania sprawiają, że serce staje się niezdolne do kontrolowania własnych pożądań i nie potrafi odpowiedzieć na poruszenia Ducha. Kolejnym warunkiem, dziś szczególnie pomijanym, jest ubóstwo duchowe. Tylko puste dłonie mogą być napełnione. Kiedy stajemy przed Bogiem świadomi swej grzeszności i bezsilności, Duch Święty przychodzi i napełnia nas Swymi darami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;strong&gt;Pierwszeństwo bratniej miłości&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Sobór Watykański II rzucił szczególne światło na miłość braterską czyniąc ją fundamentalną zasadą duchowości naszych czasów. Papież Paweł VI nazwał naszą epokę "godziną miłości". Jest to prawdziwy powrót do Ewangelii. Odkrywanie na nowo wartości wzajemnej miłości musi prowadzić równocześnie do odczytywania jej istoty, tego, że nie można prawdziwie kochać drugiego człowieka bez głębokiej miłości do Boga, i odwrotnie. Trudno nam jest ocenić naszą miłość do Boga, za to możemy z łatwością przetestować naszą miłość bliźniego, która, jak mówi św. Teresa z Avila, jest miarą miłości Bożej. Miłość chrześcijańska to coś więcej niż tylko bycie dobrym, to więcej niż zwykły altruizm. To udział w miłości jaką Trzy Osoby Boskie mają ku sobie i ku nam. A więc kochając mojego brata, zanurzam się w miłości, jaką Bóg go kocha. Moja miłość choć skierowana do danej osoby, obejmuje ją w jej relacji do Chrystusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem bardzo łatwo jest mówić o wielkich sprawach, o zaangażowaniu na rzecz Kościoła, na rzecz lepszego świata... A co z drugim człowiekiem, który żyje obok? Łączność w Duchu Świętym, o której mówi Liturgia, odnosi się przede wszystkim do najbliższego kręgu osób związanych z nami, a dopiero potem do wszystkich ludzi na ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zapomniana asceza&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;W epoce, w której żyjemy kładzie się głównie nacisk na szukanie przyjemności, hedonizm, zmysłowość. Nic dziwnego, że i chrześcijanie zarażają się tymi wartościami. Biskup Fulton Sheen mawiał: "Świat komunistyczny wybierał krzyż bez Chrystusa. Dzisiejszy świat konsumpcjonizmu wybiera Chrystusa bez krzyża". Ale chrześcijaństwo bez krzyża, bez zaparcia się samego siebie po prostu nie istnieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chrześcijanin Trzeciego Tysiąclecia musi nauczyć się żyć swoją wiarą wbrew ponętom grzesznego świata, szatana i własnego ciała. Samozaparcie, oderwanie, asceza nie są wartościami negatywnymi, wręcz przeciwnie, uzdalniają nas do większej miłości. A nade wszystko prowadzą do zjednoczenia z Chrystusem Ukrzyżowanym. W Nim nasze ludzkie sukcesy, czy porażki nabierają nowej wartości. Nie tylko oczyszczają i wynagradzają, ale przede wszystkim przemieniają nas w Chrystusa, dają nam udział w odkupieniu świata. Święci wiedzieli o tym aż nadto dobrze, dlatego nie tylko cenili krzyż, oni go pragnęli...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Poszukiwanie doznań&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Inna cechą duchowości naszych czasów jest szukanie doznań, które zrodziło się jako reakcja na podejście czysto intelektualne. Wszystkiego więc w sferze religijnej należy "doświadczyć" w sposób subiektywny i emocjonalny. Ma to swoje strony pozytywne pomagając w pełni ludzkim i całościowym rozwoju życia duchowego. Niestety istnieją też zagrożenia. Doświadczenie chrześcijańskie musi być zakorzenione w nauce Kościoła; musi obejmować wszystkie prawdy wiary, szczególnie dotyczące Sakramentów i Liturgii. W przeciwnym razie mamy do czynienia z subiektywizmem, który w konsekwencji prowadzi do oderwania od Kościoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Intensywność doznań nie jest też miarą doskonałości, czy głębi życia wewnętrznego. Jest czas, że dusza doświadcza oschłości, zniechęcenia, "nocy ciemnej", szczególnie, gdy zmysły są pozbawione udziału w smakowaniu rzeczy duchowych. Właśnie wtedy człowiek modlitwy z jeszcze większą mocą stara się przylgnąć do Boga w ciemnościach czystej wiary. Musimy też pamiętać, że nie sposób tu na ziemi dotknąć Tego, który jest Transcendentny. On jest ponad wszystko, co możemy doświadczyć czy poznać w naszym życiu duchowym. Zawsze pozostanie w sferze Swojej "Inności"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Życiowe spełnienie&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Każdy człowiek spełnia się jedynie w miłości. Im jest ona doskonalsza, tym głębsze jest spełnienie. W momencie, gdy osiągniemy doskonałą miłość, spełnimy jedyny cel naszego życia, gdyż Bóg stworzył nas na Swoje podobieństwo, a On jest Miłością... "Zostaliśmy stworzeni dla miłości", mówi św. Jan od Krzyża, a Leon Bloy dodaje: "Pod koniec naszego życia będziemy mieć tylko jeden powód do smutku - że nie jesteśmy święci". Pełnia miłości i świętości ma być koroną naszego istnienia i ma nas zaprowadzić do wiecznej komunii z Bogiem Miłości. Prośmy więc Ducha, Tchnienie miłości Ojca i Syna słowami modlitwy:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Oddychaj we mnie o Duchu Święty, by moje myśli były święte!&lt;br /&gt;Prowadź mnie o Duchu Święty, by moje działanie było święte!&lt;br /&gt;Pociągnij mnie, abym kochał to, co święte!&lt;br /&gt;Umocnij mnie, bym mógł zachować to, co jest święte!&lt;br /&gt;Trzymaj mnie, bym nigdy nie utracił świętości!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-2563017595305088950?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/2563017595305088950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/dazenie-do-swietosci-dzis.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2563017595305088950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/2563017595305088950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/dazenie-do-swietosci-dzis.html' title='Dążenie do świętości dziś'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-3004482945620040395</id><published>2011-11-09T07:57:00.000-08:00</published><updated>2011-11-09T07:57:19.517-08:00</updated><title type='text'>LITANIA DO CHRYSTUSA KRÓLA</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson&lt;br /&gt;Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas&lt;br /&gt;Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami&lt;br /&gt;Synu, Odkupicielu świata Boże, zmiłuj się nad nami.&lt;br /&gt;Duchu Święty Boże, zmiłuj się nad nami.&lt;br /&gt;Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.&lt;br /&gt;Chryste Królu, Boże z Boga, Światłości z Światłości, &lt;strong&gt;przyjdź Królestwo Twoje.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Chryste Królu, Obrazie Boga niewidzialnego,&lt;br /&gt;Chryste Królu, w którym wszystkie rzeczy stworzone są,&lt;br /&gt;Chryste Królu, przez którego świat jest stworzony,&lt;br /&gt;Chryste Królu, z Dziewicy zrodzony,&lt;br /&gt;Chryste Królu, prawdziwy Boże i prawdziwy Człowiecze,&lt;br /&gt;Chryste Królu, uwielbiony przez pastuszków i Trzech Króli,&lt;br /&gt;Chryste Królu, Prawodawco najwyższy,&lt;br /&gt;Chryste Królu, Źródło i Wzorze wszelkiej świętości,&lt;br /&gt;Chryste Królu, Drogo nasza, Prawdo i Życie nasze,&lt;br /&gt;Chryste Królu, któremu jest dana wszelka władza na niebie i na ziemi, &lt;strong&gt;panuj nad duszami.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Chryste Królu, Kapłanie przedwieczny,&lt;br /&gt;Chryste, Królu rozumu,&lt;br /&gt;Chryste, Królu woli,&lt;br /&gt;Chryste, Królu cierpienia, cierniem ukoronowany,&lt;br /&gt;Chryste, Królu pokory przez urąganie szkarłatem odziany,&lt;br /&gt;Chryste Królu, Oblubieńcze dziewic,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który w Marii Magdalenie uczciłeś życie pokutne,&lt;br /&gt;Chryste Królu, którego Królestwo nie jest z tego świata,&lt;br /&gt;Chryste Królu, przez królewski Dar Twojej Miłości, Eucharystię świętą,&lt;br /&gt;Chryste Królu, Arcydzieło wszechmocy Ojca i miłości Ducha Świętego, &lt;strong&gt;panuj nad rodzinami.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Chryste Królu, który podniosłeś małżeństwo do godności Sakramentu,&lt;br /&gt;Chryste Królu, któryś uczynił pierwszy cud na godach w Kanie Galilejskiej,&lt;br /&gt;Chryste Królu, Przyjacielu dzieci,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który przez swe życie ukryte w Nazarecie dałeś przykład rodzicom i dzieciom,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który przez pracę rąk Twoich uszlachetniłeś i uświęciłeś naszą pracę,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który wskrzesiłeś z umarłych i oddałeś rodzinie młodzieńca z Nain, córkę Jaira i przyjaciela swego Łazarza,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który przebaczyłeś grzesznej niewieście,&lt;br /&gt;Chryste Królu, przez Twoją miłość dla Maryi i Józefa,&lt;br /&gt;Chryste, Królu Królów i Panie nad Panami, &lt;strong&gt;panuj nad narodami &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Chryste, Królu wieków nieśmiertelny,&lt;br /&gt;Chryste, Królu chwały wiecznej,&lt;br /&gt;Chryste Królu, Książę pokoju,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który na swych ramionach nosisz znamię panowania,&lt;br /&gt;Chryste Królu, którego Królestwu nie będzie końca,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który zasiadasz nad Cherubinami,&lt;br /&gt;Chryste Królu, przez miłość, jaką we wszystkich czasach świadczyłeś narodom, które Ci były wierne, &lt;strong&gt;panuj nad swymi nieprzyjaciółmi.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Chryste Królu, który „strącasz władców z tronu a wywyższasz pokornych”,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który druzgoczesz królów w dniu gniewu Twego,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który śmiercią na krzyżu piekło pokonałeś,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który zmartwychwstaniem Twoim śmierć zwyciężyłeś,&lt;br /&gt;Chryste Królu, który przyjdziesz sądzić żywych i umarłych,&lt;br /&gt;Chryste Królu, w dniu Twojej potęgi, w chwale Świętych Twoich,&lt;br /&gt;Chryste Królu, przez Twoja modlitwę na krzyżu: „Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie&lt;br /&gt;Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie&lt;br /&gt;Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;P. Królestwo Jego rozszerzać się będzie.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;W. &lt;/strong&gt;A pokój trwać będzie bez końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;P. Módlmy się: Wszechmogący, wiekuisty Boże, który wszystko odnowić chciałeś przez Syna Twego, Króla wszechświata, racz w dobroci Twojej sprawić, aby wszystkie narody, rozdzielone przez grzech, poddały się słodkiej władzy Twojej. Przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje przez wszystkie wieki wieków.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;W.&lt;/strong&gt; Amen.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;P. O Jezu, Twemu Sercu powierzamy wszystkie nasze sprawy i w Nim je składamy. Oddajemy się Tobie i zdajemy się na Ciebie, bo Ty nie zawiedziesz naszej ufności.     &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;strong&gt;P. Najświętsze Serce Jezusa&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;strong&gt;W.&lt;/strong&gt; Przyjdź Królestwo Twoje.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family: Arial;"&gt;AKT POŚWIĘCENIA SIĘ NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA  &lt;script language="javascript" src="http://www.antonianki.pl/includes/js/overlib_mini.js" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;   &lt;script language="javascript" src="http://www.antonianki.pl/includes/js/overlib_hideform_mini.js" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;strong&gt;P. Panie Jezu Chryste&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;strong&gt;W.&lt;/strong&gt; uznaję Cię za Króla Wszechświata. Wszystko cokolwiek zostało stworzone, dla Ciebie jest stworzone. Wykonuj nade mną wszystkie Twoje prawa. Odnawiam moje przymierze zawarte z Tobą przy chrzcie świętym. Wyrzekam się grzechu i szatana i wszystkiego, co prowadzi do zła. Przyrzekam żyć w wolności dziecka Bożego, a nade wszystko zobowiązuję się działać w tym kierunku, aby zatriumfowały prawa Twojego Królestwa, Królestwa prawdy, sprawiedliwości, miłości i pokoju. &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-3004482945620040395?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/3004482945620040395/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/litania-do-chrystusa-krola.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3004482945620040395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3004482945620040395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/litania-do-chrystusa-krola.html' title='LITANIA DO CHRYSTUSA KRÓLA'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-5762875159121261048</id><published>2011-11-09T07:40:00.001-08:00</published><updated>2011-11-14T05:20:59.856-08:00</updated><title type='text'>Materiały na nowennę do Chrystusa Króla Wszechświata:</title><content type='html'>&lt;a href="http://brewiarz.pl/czytelnia/krol.php3"&gt;http://brewiarz.pl/czytelnia/krol.php3&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Modlitwy i litania do Chrystusa Króla:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/modlit.htm"&gt;http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/modlit.htm&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowenna do Chrystusa Króla:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.raftra.sandomierz.opoka.org.pl/modlitewnik/nowenny/dochrystusakrola.pdf"&gt;http://www.raftra.sandomierz.opoka.org.pl/modlitewnik/nowenny/dochrystusakrola.pdf&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-5762875159121261048?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/5762875159121261048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/materiay-na-nowenne-do-chrystusa-krola.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5762875159121261048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/5762875159121261048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/materiay-na-nowenne-do-chrystusa-krola.html' title='Materiały na nowennę do Chrystusa Króla Wszechświata:'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-7010384175816023198</id><published>2011-11-09T02:47:00.000-08:00</published><updated>2011-11-09T02:47:22.734-08:00</updated><title type='text'>Krajowa Rada ds. Duszpasterstwa Powołań: statystyki powołaniowe będą w styczniu</title><content type='html'>Dane statystyczne dotyczące powołań nadal są zbierane i dostępne będą 19 stycznia 2012 roku - poinformował KAI ks. Przemysław Tyblewski z Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań. Jego zdaniem podane w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" dane są zaledwie szacunkowe i niepełne.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Dzisiejsze wydanie "Rz" podaje statystyki powołaniowe, w których w tym roku roku naukę w seminariach podjęło 906 kleryków. - Nie wiem skąd taka dokładna liczba, dane są jeszcze zbierane - mówi w rozmowie z KAI ks. Tyblewski, odpowiedzialny w Radzie za zebranie tych informacji za rok 2010. Jego zdaniem, informacje podane w "Rz" są niepełne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Co roku zbieramy dane statystyczne od rektorów seminariów diecezjalnych i zakonnych, podawane są one podczas zebrania Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań w Warszawie w styczniu - podkreśla ks. Tyblewski. Najpierw otrzymuje je bp Wiesław Lechowicz, delegat Episkopatu ds powołań, później upubliczniane są przed Tygodniem Modlitw o Powołania - dodaje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;im / Warszawa &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--&lt;br /&gt; Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt; ISSN 1426-1413; Data wydania: 09 listopada 2011&lt;br /&gt; Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-7010384175816023198?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/7010384175816023198/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/krajowa-rada-ds-duszpasterstwa-powoan.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/7010384175816023198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/7010384175816023198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/krajowa-rada-ds-duszpasterstwa-powoan.html' title='Krajowa Rada ds. Duszpasterstwa Powołań: statystyki powołaniowe będą w styczniu'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-6340650233188779995</id><published>2011-11-09T02:45:00.001-08:00</published><updated>2011-11-09T02:45:54.431-08:00</updated><title type='text'>Nowy sekretarz Episkopatu: Nadchodzi czas świadectwa, a nie czas wojny (WYWIAD)</title><content type='html'>Bp Wojciech Polak obejmuje dziś urząd sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski. W wywiadzie dla KAI podkreśla, że „sytuacja jaka zaistniała w Polsce jest wołaniem o autentyczne, chrześcijańskie świadectwo". "Nie chodzi tyle o obronę instytucji czy o konfrontację z jej przeciwnikami lecz o poważny wysiłek nowej ewangelizacji” - dodaje.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Pytany o miejsce Kościoła w rzeczywistości publicznej, bp Polak wyjaśnia, że „Kościół nie wspiera żadnej partii politycznej: ani koalicji ani opozycji. Bolejemy nad tym, że podziały polityczne wchodzą do Kościoła, usiłując podzielić go od wewnątrz. Jest to poważne niebezpieczeństwo” - mówi.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto pełen tekst rozmowy z bp. Wojciechem Polakiem, biskupem pomocniczym gnieźnieńskim i nowym sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu:&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Księże Biskupie, funkcja sekretarza Episkopatu ma w Kościele w Polsce duże znaczenie. Czy to prawda, że u nas sekretarz ma znacznie więcej do powiedzenia niż jego odpowiednicy w innych konferencjach biskupich? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bp Wojciech Polak: Faktycznie w episkopatach europejskich zaledwie 2 lub 3 biskupów pełni funkcję sekretarzy generalnych. Zazwyczaj są to zwykli księża, a nawet – jak w przypadku Szwajcarii – osoba świecka. U nas jest inna tradycja, sekretarzem episkopatu jest zawsze ktoś spośród biskupów, najczęściej pomocniczych. Wraz z przewodniczącym i wiceprzewodniczącym wchodzi on w skład trzyosobowego prezydium. W obecnej sytuacji sekretarz jest swoistym łącznikiem między Warszawą a Przemyślem, skąd jest przewodniczący i Poznaniem, gdzie rezyduje wiceprzewodniczący. Najwięcej jednak czasu zajmuje prowadzenie sekretariatu, który służy całej Konferencji Episkopatu i koordynacja jej prac. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sekretarz Episkopatu to ktoś, w czyim ręku koncentruje się duża ilość oficjalnych kontaktów Kościoła z tzw. zewnętrznym światem. Są to przede wszystkim kontakty z Konferencjami Biskupimi z innych krajów oraz kontakty z Radą Konferencji Biskupich Europy (CCEE) oraz Komisją Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE). Oba te gremia europejskie, zwłaszcza CCEE, są mi dobrze znane. W 2013 r. odbędzie się spotkanie sekretarzy generalnych w Warszawie. Są też komisje, które dotyczą kontaktów bilateralnych: polsko-niemiecka, polsko-litewska, polsko-angielska, czy ostatnio zespół do rozmów z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo istotnym fragmentem pracy sekretarza są kontakty na linii państwo-Kościół w Polsce. &lt;br /&gt;W to wchodzi również praca Komisji Wspólnej rządu i episkopatu. Mam nadzieję na dobrą pracę tej komisji także po wyborach, w interesie dobra wspólnego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Czego – jeśli chodzi o prace Episkopatu - możemy się spodziewać po jego nowym sekretarzu? Ksiądz Biskup zasiada w KEP już 9 lat. Do dostateczny okres, aby wyciągać wnioski? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Istotną sprawą jest ożywienie prac komisji i rad Episkopatu. Niedługo dostrzeżemy efekty pracy komisji społecznej, którą objął biskup pomocniczy z Katowic, Józef Kupny. Na ostatnim zebraniu plenarnym w Przemyślu zaproponował szkielet dokumentu społecznego. Jesteśmy świadomi, jak istotna to tematyka, a głos Kościoła niezbędny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prężnie działają takie komisje jak misyjna, liturgiczna czy duszpasterska. Ta ostatnia jest modelowa z zakresie włączania ludzi świeckich do konstruowania programu duszpasterskiego dla całego Kościoła w Polsce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast udoskonalić można również nieco metodologię pracy zebrań plenarnych Episkopatu. W miejsce dominacji spraw informacyjnych, witałbym z zadowoleniem zebrania tematyczne, analizujące najważniejsze wyzwania stojące dziś w Polsce przed Kościołem. Wiele takich tematów czeka na podjęcie, choćby kwestie społeczne, emigracja, czy inne. Mamy w tym względzie już pewne doświadczenie, jak choćby refleksję i dyskusję na temat rodziny czy młodzieży, i opracowania, które zawierają, wynikające z tych wspólnych refleksji, duszpasterskie wskazania.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: W ramach Komisji ds. Duszpasterstwa Episkopatu utworzona została Rada ds. Nowej Ewangelizacji. Czemu w katolickiej Polsce będzie służyć? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jest to przede wszystkim odpowiedź na wezwanie Benedykta XVI o nową ewangelizację we współczesnym świecie. W Polsce nie możemy uspokajać się twierdzeniem, że nowa ewangelizacja dotyczy krajów, w których Ewangelia ma mniejszy rezonans niż u nas. Z powierzchowności – która nie od dziś charakteryzuje polski katolicyzm - winniśmy przejść do kształtowania wiary bardziej pogłębionej – jak mówił Błogosławiony Jan Paweł II – „wiary bardziej osobistej, dojrzałej, oświeconej i płynącej z przekonania”. Potrzebujemy nowej ewangelizacji, nowego stylu myślenia i nowych metod duszpasterskich. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: A czy wyniki wyborów nie są jednym z impulsów, które winny zachęcić do takiego myślenia? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Być może jeszcze raz otworzyły one oczy na rzeczywistość. Odsłoniły wiele frustracji i zranień obecnych w Polsce, które powodują agresję oraz konfrontacyjny styl reagowania. Jeśli chodzi o Kościół, przyczyną wielu negatywnych nań reakcji jest również brak właściwej komunikacji między duchownymi a świeckimi. Także nagłaśniana przez media wizja Kościoła mająca niewiele wspólnego z rzeczywistością: jako bezdusznej, pazernej i z nikim nie liczącej się instytucji. Antykościelne resentymenty bywają dla niektórych też niekiedy skutkiem własnej w nim porażki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Co Kościół może zrobić w tej sytuacji?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Po pierwsze należy te wzburzone wody uspokoić i nie poddać się histerii. Nie powinniśmy dać się wciągnąć w proponowany ton: konfrontacyjny, emocjonalny, nie pozwalający na rzeczową dyskusję. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze strony Kościoła winniśmy ukazywać dziś więcej pozytywnych przykładów: ludzi, którzy żyją Ewangelią na co dzień i są jej świadkami. Benedykt XVI mówi, że „nie możemy Boga postawić na stole, ani dotknąć Go, jak jakieś narzędzie, czy wziąć Go do ręki, jak każdy inny przedmiot”. Bóg żyje także w ludziach, w których dotknięcie łaski jest widoczne. Bardzo istotny jest zatem element świadectwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sytuacja jaka zaistniała w Polsce jest wołaniem o autentyczne, chrześcijańskie świadectwo. Nie chodzi tyle o obronę instytucji czy o konfrontację z jej przeciwnikami. Nadchodzi czas świadectwa, a nie czas wojny.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;A tymczasem rzeczywistość Kościoła w Polsce pozostawia również wiele do życzenia. W swojej masie mamy do czynienia z dość powierzchownym katolicyzmem. Istnieje potrzeba pogłębienia i ożywienia naszej wiary - związku z Chrystusem i jego Kościołem rozumianym nie jako instytucja, ale wspólnota wiary. Kościół winien być postrzegany jako dom i szkoła komunii. Bardzo mocno przemawia do mnie to, co mówił św. Paweł i na co wskazywał, że staliśmy się „domownikami Boga”. W przestrzeni Bożej winniśmy czuć się jak w domu. Niezbędna jest też szeroko i konsekwentnie realizowana formacja ludzi dorosłych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: A jak Ksiądz Biskup odniósłby się do argumentu, że Kościół za bardzo miesza się do polityki, że załatwia sobie coś na boku?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Gdyby miało być to załatwianie czegoś tylko dla dobra Kościoła, byłoby to oczywiście niewłaściwe. Natomiast choćby sprawy omawiane w Komisji Wspólnej dotyczą przeważnie tego, co jest ważne dla całego społeczeństwa, czyli dobra wspólnego. W ostatnim okresie dominującym tematem rozmów na tym forum była m.in. polityka na rzecz rodziny. Nie jest to jakiś interes Kościoła, lecz sprawa kluczową dla przyszłości Polski. Utworzyliśmy zespół roboczy, skupiający ekspertów z obu stron. Kościół pełni w takich sprawach rolę mediatora, gdyż nie możemy, ani nie mamy zamiaru narzucić czegokolwiek rządowi. Nie jest to upominanie się tylko o prawa Kościoła czy katolików. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Ostatnio media podchwyciły i nagłośniły propozycję odprowadzania dodatkowego procenta na wybrany Kościół. Co Ksiądz Biskup na to? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Po pierwsze nie jest to nowy projekt. Mówi się o nim od kilku lat. Nie wynika on z chęci uzyskania przez Kościół dodatkowych pieniędzy. Kiedy rozmawiam z księżmi, dostrzegam więcej obaw niż nadziei z tym związanych. Wprowadzenie takiego systemu wymaga, aby społeczeństwo wyraźnie poczuwało się do odpowiedzialności za Kościół, także w wymiarze materialnym. Wymaga też umiejętności wytłumaczenia sensu przekazania Kościołowi tego procentu od podatku. We Włoszech – gdzie obowiązuje możliwość dobrowolnego odpisu na Kościół 8 promili z podatku - w okresie wypełniania deklaracji (takich naszych PIT-ów), w telewizji Kościół ukazuje, na co te pieniądze są wydatkowane. Pokazywane są prowadzone przez Kościół dzieła charytatywne, edukacyjne, oraz patrimonium kultury, którego Kościół jest kustoszem i ponosi olbrzymie koszty z tym związane. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Co Ksiądz Biskup odpowie na zarzut, że Kościół wspiera PiS czyli opozycję polityczną? To też jeden z nośnych stereotypów medialnych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kościół nie wspiera żadnej partii politycznej: ani koalicji ani opozycji. Bolejemy nad tym, że podziały polityczne wchodzą do Kościoła, usiłując podzielić go od wewnątrz. Jest to poważne niebezpieczeństwo. Niezależnie od tego, że wierni sympatyzują z określonymi partiami, w sprawach wiary, moralności i w innych kwestiach kościelnych obowiązuje ich jedność. Jako Kościół winniśmy być czujni, nie ulegać politycznej instrumentalizacji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Symbole wiary nie są i nie mogą stać się symbolami partyjnymi. Krzyż nie jest i nie może być „własnością” żadnej partii, gdyż jest znakiem śmierci Chrystusa i odkupieńczej miłości skierowanej do każdego człowieka. Już św. Paweł mówił, że krzyż dla jednych będzie głupstwem dla drugich zgorszeniem, a dla wierzących mocą i mądrością Bożą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Politykę rozumiem jako działanie na rzecz dobra wspólnego. Zatem jednym z zadań Kościoła jest również etyczna ocena konkretnych propozycji politycznych. Ocena ta dokonuje się w świetle Ewangelii, a nie takich czy innych wyborów politycznych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Jak Kościół winien rozmawiać z dzisiejszym światem? Czy skoncentrować się na protestach przeciwko antyklerykalnym wypowiedziom bądź działaniom? A może jest jakaś inna bardziej skuteczna droga, z eklezjalnego i duszpasterskiego punktu widzenia? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Protestować niekiedy trzeba, zwłaszcza wobec wręcz szatańskich działań, jakie widzimy w życiu publicznym. Jednak w pierwszym rzędzie należy prezentować świadectwo piękna życia chrześcijańskiego. Takie świadectwo piękna życia chrześcijańskiego jest alternatywą dla nihilistycznych, depresyjnych i pogubionych rzeczywistości, jakich w świecie i w samym człowieku przecież nie brakuje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze zdanie Soboru Watykańskiego z konstytucji „Gaudium et spes” brzmi: „Radość i nadzieja, smutek i lęk ludzi w naszych czasach, szczególnie ubogich i wszelkich uciśnionych, są również radością i nadzieją, smutkiem i lękiem uczniów Chrystusa”. Pokazuje ono, że zadaniem Kościoła jest być wewnątrz tej rzeczywistości, a nie oceniać teatr dziejów, obserwując go jakby z zewnątrz. W „Lumen gentium” jest mowa o tym, że Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem budowania jedności z Bogiem i ludzi między sobą: znakiem tej jedności i narzędziem jej budowania. Sam dając świadectwo jedności, przebaczenia i pojednania, w ten sposób stawać się będzie narzędziem pojednania w świecie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Ksiądz Biskup w Rzymie obronił pracę doktorską na temat eklezjalnego wymiaru grzechu i pojednania w posoborowym nauczaniu Kościoła. Jakie implikacje tego tematu widziałby Ksiądz Biskup w odniesieniu do naszej polskiej rzeczywistości? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Grzech i pojednanie są rzeczywistościami w życiu człowieka i Kościoła. Mają więc nie tylko indywidualny, ale i wspólnotowy, społeczny wymiar. Nasze indywidualne postępowanie oddziałuje także na innych, na całą wspólnotę. Z kolei człowiek, który się nawraca, podnosi siebie i w pewnym sensie całą ludzkość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobnie i zło obraca się nie tylko przeciw temu, kto je czyni, ale ma swoją siłę rażenia na zewnątrz. Dlatego mówimy o strukturach grzechu. Nie są one jedynie prostą sumą indywidualnych grzechów, ale jest to rzeczywistość pewnej pajęczyny, sieci, która oplata całą społeczność. Zatem i moja świętość, jak i mój grzech nie pozostają bez znaczenia dla kształtu otaczającej rzeczywistości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego Jan Paweł II przepraszał za winy, których sam nigdy nie popełnił. Nie chodziło tu o kajanie się, ale o nawrócenie, o pokazanie jasnego i czytelnego znaku, iż wobec Boga taki gest może otwierać innych na nawrócenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: A jak tę prawdę można zastosować do polskich realiów 2011 r.?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Widziałbym np. potrzebę większego uspołecznienia sakramentu pojednania i pokuty. Winien on być nie tylko osobistą spowiedzią, indywidualnym nawróceniem na drodze do świętości, ale również nawróceniem wobec całej wspólnoty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Na Zachodzie zaczęto praktykować wspólnotowe udzielanie tego sakramentu, ale to było nadużycie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dlatego, że praktykowano rozgrzeszenie bez indywidualnej spowiedzi. O niczym takim nie mówię. Ogólne rozgrzeszenie w prawodawstwie kościelnym zarezerwowane jest do przypadku bezpośredniego zagrożenia śmiercią lub sytuacji szczegółowo określonych. Nie oznacza to jednak, że ten wspólnotowy element sakramentu pokuty nie powinien być dowartościowany. Chodzi tu o eklezjalny, czyli właśnie wspólnotowy wymiar pojednania i pokuty. Zwyczajna forma indywidualnej spowiedzi powinna być wzbogacona o wymiar wspólnotowy, np. o nabożeństwa pokutne. Chodzi tu o wspólne słuchanie Słowa Bożego, wobec którego człowiek się nawraca &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugim istotnym elementem jest konieczność pojednania z drugim człowiekiem, co w tak przeżywanej rzeczywistości i przestrzeni staje się bardziej widoczne, czytelne i zobowiązujące. Karl Rahner, w jednym ze swych artykułów, mówił w tym wypadku wręcz o „jednej z zapomnianych prawd dotyczących sakramentu pojednania”. Przypominał więc, że sakrament pojednania w pierwotnym Kościele miał właśnie charakter wspólnotowy, przeżywany był zarówno jako powrót grzesznika do Boga, jak i do wspólnoty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Przez wiele lat Ksiądz Biskup zajmował się troską o powołania kapłańskie z ramienia Episkopatu. Miał wiele kontaktów z młodzieżą. Jak ocenia Ksiądz Biskup kondycję polskiej młodzieży dziś? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Myślę, że jeśli przyjdzie jakieś przebudzenie, to nie przyjdzie ono przez miliony. Przyjdzie przez tych młodych ludzi, którzy doświadczają głębszej wiary i więzi. Tak postrzegam zarówno Europejskie Spotkania Młodych jak i Światowe Dni Młodzieży. Są pewne środowiska, które na zasadzie „drożdży w cieście” mogą przemieniać otaczającą rzeczywistość. Mówimy, że młodzież powinna być ewangelizowana właśnie przez młodzież. Jeśli młodzież ma przyjść do Kościoła, to przyjdzie przez tych młodych, którzy tam są dziś obecni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: A więc najważniejszą sprawą jest formowanie elit?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Formowanie młodych liderów. Jakże ważne są szkoły liderów, które już dziś są obecne w Kościele. Kościół dla młodych winien być domem. Jest taka kapitalna książka ks. prof. Paula Zulehnera: „Schronienie dla duszy”, która mówi bardzo wiele o bezdomności młodych. W dzisiejszym świecie młodzi żyją niczym nomadzi. Przemieszczają się z miejsca na miejsce, nie zakorzeniając się i nie tworząc trwałych więzi. Przy takiej płynności życia, ważne jest pokazanie młodemu człowiekowi czegoś trwałego, gdzie może się zakotwiczyć i spotkać ludzi żyjących wiarą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: W listopadzie 2006 r. rozpoczął Ksiądz Biskup pięcioletnią kadencję przewodniczącego Europejskiej Służby dla Powołań (European Vocation Service) delegata CCEE (Rady Konferencji Biskupich Europy) ds. powołań. Czy udało się ożywić powołania kapłańskie w Europie? Co jest największym problemem w tej sferze? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Priorytetem działania powołaniowego jest budowanie kultury powołaniowej. Budować ją należy poczynając od pierwszych przejawów komunikacji z młodym pokoleniem. Na ostatnim spotkaniu Europejskiej Służby dla Powołań pokazano nam serwis powołaniowy przygotowany przez Francuzów. Znakomicie, korzystając ze współczesnych metod marketingowych, pokazywał on jak dotrzeć do targetu, jakim jest młodzież. Należy docierać do młodych językiem jaki jest im bliski, przedstawiać święte prawdy w zrozumiały sposób. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie należy także europejskiej rzeczywistości klasyfikować w kategoriach czarno-białych. Badania socjologów pokazują, że w Europie obecny jest nurt silnych duchowych poszukiwań, które jednak nie koniecznie prowadzą ku Kościołowi. Należy to wykorzystać, gdyż praca powołaniowa polega także na zagospodarowywaniu takich właśnie przestrzeni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Budowaniu ogólnej kultury powołaniowej, która uświadamia, że życie związane jest z jakimś powołaniem, winno towarzyszyć bardziej wyakcentowane wezwanie do kapłaństwa. W tym duchu realizowana była m.in. akcja we francuskich gazetach: „Je suis pretre” – jestem kapłanem. Na okładkach wielkonakładowych świeckich gazet ukazywana była postać księdza z takim podpisem. Rezonans był duży. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Jest Ksiądz biskupem pomocniczym Archidiecezji Gnieźnieńskiej, której symbolem jest grób św. Wojciecha. Co ten święty oznacza dla Księdza Biskupa w aspekcie życia osobistego, polskiego i europejskiego? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Św. Wojciech był wielkim Europejczykiem i misjonarzem. Potrafił „być u siebie” od Italii, przez Francję, Niemcy aż po Polskę. Jan Paweł II mówił do młodzieży w Gnieźnie, że Europa jest wspólnotą, do której dopływają różne nurty, ale chrześcijaństwo ze swoją wizją człowieka otworzyło tu głęboką przestrzeń humanistyczną, a nie tylko konfesyjną. Wykazywał przy tym błędy utopii materialistycznej pokładającej całą nadzieję w postępie. Wskazywał na chrześcijaństwo, które jako jedyne jest w stanie przynieść Europie głębszą nadzieję. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Św. Wojciech był w pewnym sensie także postacią tragiczną, niezrozumianą za życia przez współczesnych i odrzuconą. Ale – jak napisał Tadeusz Żychiewicz: „wiele spraw ważnych i istotnych stało się przez tę śmierć, tak z pozoru bezużyteczną”. A dziś nazywany jest patronem jednoczącej się Europy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Teraz pytanie o Polonię, której Ksiądz Biskup duszpasterzował do chwili wyboru na sekretarza Episkopatu. W historii Polski emigracja odegrała olbrzymią rolę. Jak jest to dziś? Jakie wiążą się z tym szczególne wyzwania duszpasterskie? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Patrząc na naszą emigrację, musimy przestać myśleć kategoriami sprzed 30 czy 20 lat, gdyż takiej emigracji już nie ma. Emigracja powojenna była naznaczona doświadczeniem II wojny światowej i walki o niepodległość, obozów, Syberii, itd. Później nastąpiła fala emigracji postsolidarnościowej z jej ideałami, oczekiwaniami, a nierzadko i frustracjami. Natomiast emigracja dzisiejsza jest inna. Jest niczym fala przemieszczająca się po Europie w poszukiwaniu lepszych warunków życia, pracy, bez poczucia, że w tym nowym miejscu będzie żyć. Będzie, dopóki jest praca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej nowej sytuacji nie można stosować metod duszpasterskich, które były charakterystyczne dla pokolenia powojennego, czy nawet solidarnościowego. Wówczas tworzyliśmy silne Polskie Misje Katolickie, które tym ludziom zastępowały ojczyznę. Rozmieszczone były w głównych centrach polonijnych. Natomiast wśród tych, co wyemigrowali w ostatnich latach, tylko 10 proc. ma związek z polskojęzycznym duszpasterstwem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem duszpasterstwo naszej emigracji znacznie bardziej ukierunkowane winno być na pomoc im w integracji na terenie lokalnego Kościoła. Nie jest to łatwe, gdyż problemy miejscowego Kościoła – w Niemczech, Anglii czy Irlandii - są dla nich wciąż dalekie. Zmieni się to radykalnie w pokoleniu dzieci obecnych emigrantów, które zdobędą wykształcenie w tym nowym kraju zamieszkania. Mówi się już przecież o 30 tys. dzieci urodzonych w Wielkiej Brytanii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Jaka więc przyszłość pod katem duszpasterskim czeka naszą emigrację? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Poprzez duszpasterstwa polonijne należy zaspokoić potrzeby duszpasterskie pierwszego pokolenia tych emigrantów, nie mających ochoty czy możliwości na integrację ze wspólnotą kościelną, do której przyjechali. Natomiast pokolenie dzieci, które się tam narodzą, siłą rzeczy, czy tego chcemy czy nie, oczywiście jeśli je w wierze wychowamy, wejdzie w Kościół miejscowy. Nie możemy zapominać, że pierwszą osobą odpowiedzialną za duszpasterstwo emigranta jest biskup miejsca, a duszpasterstwo polonijne nie może być zastępowaniem jego troski lecz wspomaganiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Pytanie o życie duchowe nowego sekretarza Episkopatu. Jakie źródła czy szkoły duchowości są mu najbliższe?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Kościół postrzegam jako wspólnotę „ludzi w drodze”, którzy nawracają się, żyjąc Bożym słowem. Moja prywatna duchowość kształtuje się przede wszystkim w codziennej konfrontacji z Bożym słowem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiada mi także duchowość Alfonsa Liguori, założyciela redemptorystów, wielkiego świętego i patrona teologów moralistów. Potrafił on odwieczne prawdy przekładać na bardzo konkretną, duszpasterską troskę Kościoła. Był biskupem kiedy szerzył się i laksyzm, i jansenizm. W odpowiedzi na te zagrożenia, propagował moralność opartą nie na nakazach i zakazach, lecz na prawidłowo ukształtowanym wnętrzu człowieka. Odwoływał się do tego, co w człowieku jest najświętsze, a więc do prawidłowo ukształtowanego sumienia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam też pewne duchowe związki z Karmelem. Bliska jest mi droga małej świętej Tereski czy innych świętych karmelitańskich. Pociągają mnie nie tyle stany mistyczne czy ciemne noce duchowe, co właśnie głęboka wrażliwość na Boga, wyrażana pięknym językiem poezji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Dziękuję za rozmowę&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Marcin Przeciszewski &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mp / Warszawa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--&lt;br /&gt; Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt; ISSN 1426-1413; Data wydania: 09 listopada 2011&lt;br /&gt; Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-6340650233188779995?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/6340650233188779995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/nowy-sekretarz-episkopatu-nadchodzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6340650233188779995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6340650233188779995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/nowy-sekretarz-episkopatu-nadchodzi.html' title='Nowy sekretarz Episkopatu: Nadchodzi czas świadectwa, a nie czas wojny (WYWIAD)'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-681313447090721694</id><published>2011-11-08T11:41:00.001-08:00</published><updated>2011-11-08T11:41:28.243-08:00</updated><title type='text'>Quo vadis Europo? – wywiad z o. Maciejem Ziębą OP</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;O wizji historii Europy, różnych projektach i przyszłości kontynentu mówi w rozmowie z KAI dominikanin o. Maciej Zięba. Jako receptę na kryzys zakonnik proponuje koalicję antropologiczną, którą mogliby zaakceptować wierzący i niewierzący.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Oto tekst rozmowy z o. Maciejem Ziębą:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Najnowsza książka Ojca: „Nieznane, niepewne, niebezpieczne?” jest szkicem o Europie,  o poszukiwaniach, o dążeniu do postępu, o pułapkach na drodze ku przyszłości. Podkreśla Ojciec, że „o Europie już napisano chyba wszystko, ale nadal nic nie jest pewne”. Czyli jednak wciąż należy ten temat podejmować?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maciej Zięba OP: Tak naprawdę wydaje mi się – i jest to ukryta teza tej książki – że dzisiejsza Europa cierpi na konflikt tożsamości, że budowały ją różne elementy i to staram się w tym eseju pokazać. Trzy nawzajem przenikające się warstwy, które tworzyły Europę: średniowieczna christianitas, oświecenie oraz współczesna koncepcja społeczeństwa otwartego. Powstawały one w opozycji  do siebie. I dzisiaj posiadamy trzy tożsamości, które współtworzą Europę, ale które są wzajemnie sobie wrogie. Dlatego nadal istnieje spór o europejską tożsamość, który nieuchronnie zamienia się w nieskończone spory ideologiczne. Dlatego trzeba o tym mówić, aby nazwać po imieniu wciąż aktualne problemy. Gdy rozum śpi budzą się upiory – jak słusznie zauważył Francisco Goya. Rozsądny dialog może pomóc odbudować tożsamość europejską. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Książka ma skłaniać do refleksji, czy też podpowiada Europejczykom jak mogą ponownie odkryć własną tożsamość i budować pewniejszą przyszłość?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Mam nadzieję, że książka będzie skłaniać do refleksji – taki jest mój cel, aby budować przestrzeń rozmowy, ale – jak powtarzał Jan Paweł II – dialog musi opierać się na prawdzie. Dlatego trzeba wyjaśnić wiele kwestii dotyczących średniowiecza. Jeśli projekt Konstytucji Europejskiej przygotowany przez katolika Valéry'ego Giscarda d'Estaing zakładał w preambule, że Europę buduje dziedzictwo antyku greckiego i Rewolucja Francuska, a pomijał chrześcijaństwo – to jest to ideologiczne zafałszowanie rzeczywistości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejszym elementem zszywającym Europę była „christianitas”, cywilizacja chrześcijańska, tworzona od Karola Wielkiego. Pęknięcie „christianitas” na skutek reformacji nastąpiło na początku wieku XVI. W średniowieczu, przez z górą 700 lat zbudowano jedność pomiędzy krajami od Atlantyku aż po kraje bałtyckie. Stworzono jedność, która później załamała się w wyniku wojen religijnych. W opozycji do tego kształtuje się Oświecenie. Rozpoczyna ono epokę wyznawania religii postępu, która objęła cały wiek XIX, z jego falą scjentyzmu i religijną wiarą w samoczynność rozwoju, co w dużej mierze ułatwiło powstanie dwóch totalitaryzmów: komunizmu i faszyzmu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W opozycji do wcześniejszych epok oraz totalitarnych ideologii powstaje, po II wojnie światowej, koncepcja społeczeństwa otwartego, która ewoluuje z czasem w społeczeństwo postmodernistyczne. Wszystkie te trzy tożsamości współkształtujące Europą są w silnym wzajemnym konflikcie i dlatego chcę pokazać przestrzeń dialogu i rozmowy. To nie jest tak, że najpierw w Europie było ciemno, potem szaro, a potem coraz jaśniej, że było nierozumnie, potem coraz mądrzej i wreszcie współcześnie naprawdę mądrze. Wszystkie te typy społeczeństwa są bardzo podobne, mają weritalny charakter, to znaczy posiadają swoją „veritas”, prawdę co do której wierzą, że jest prawdą obiektywną, transcendentną i wokół niej budują swoje życie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Na marginesie rozmowy o Konstytucji Europejskiej trzeba zaznaczyć, że Europa została ukształtowana także przez Prawo Rzymskie. Czy może Ojciec omówić te projekty, ich główne założenia, mocne i słabe strony?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;–Są w Europie też silne wpływy tradycji żydowskiej, greckiej i arabskiej. Istnieje też wpływ kultur azjatyckich. Ale one nie były projektami zbudowania Europy. Społeczeństwo „christianitas” to społeczeństwo, które postanawia zbudować nową jakość, wspólny projekt kulturowo polityczny oparty na prawdach zawartych w Biblii. Już sama nazwa „renovatio Imperii Romani” pokazuje, że korzystano z wielkiego dorobku antycznego gdyż Karol Wielki chce wprowadzić na przełomie VIII i IX wieku restaurację cesarstwa. „Zszyć” w całość dawno upadłe Imperium Rzymskie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z czasem dołączy do niego tzw. młoda Europa: kraje słowiańskie i Skandynawia. Władca zamierza zszyć te kraje w jeden organizm nie tylko drogą podbojów, przez 53 zwycięskie kampanie, ale przede wszystkim przez kulturę. Łacina, obca ówczesnej Europie, zostaje więc narzucona Frankom, najważniejszym w procesie restauracji Imperium oraz innym plemionom. Karol Wielki narzuca też wspólną rzymską liturgię i wspólną regułę dla wszystkich zakonów i opactw. Wymusza też, co najważniejsze, wspólny system edukacyjny. Cesarz decyduje o powołaniu sieci szkół przy parafiach i opactwach, w których nauczanie jest bezpłatne. I jest to ważniejsze od wszystkich zwycięstw militarnych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po renesansie politycznym następuje renesans naukowy, okres  XII-XIII wieku, kiedy przyswaja się – w dużej mierze z komentarzami arabskimi i żydowskimi – intelektualne dziedzictwo antyku co owocuje wielkim rozwojem naukowym i intelektualnym w wieku XIII. Całe to dziedzictwo zostaje bowiem w sposób twórczy włączone w kulturę chrześcijańską. To co my dziś nazywamy Odrodzeniem, to dopiero trzeci renesans,  najmniej ciekawy, kiedy w XV i XVI stuleciu powraca sztuka antyku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast to te dwa pierwsze renesanse tworzą  kulturowo-intelektualną jedność Europy, która jest budowana wokół prawdy chrześcijańskiej pouczającej, że „Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami” oraz że Chrystus oddał życie za wszystkich ludzi, i – co jest wspólne w tradycji chrześcijan i Żydów – że człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Te podstawowe prawdy budują zupełnie nowy typ cywilizacji. Podboje militarne są tylko naskórkiem. Najważniejsze jest budzenie się chrześcijańskiego humanizmu i personalizmu w XII wieku. Ogromne znaczenie dla zbudowania jedności europejskiej mają też  XII-wieczne spory teologiczne, które w XIII wieku zostają już rozstrzygnięte. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ustalono wtedy, po pierwsze, że małżeństwo jest sakramentem, a więc jest to dobrowolna, ogłoszona publicznie, decyzja dwóch stron partnerskich – mężczyzny i kobiety. To nie jest decyzja dwóch rodów, dwóch klanów, czy koterii, które mają jakieś plany sojuszy politycznych czy integracji majątków. To ma być dobrowolna zgoda, bo to jest sakrament, a więc zarazem jest on też czymś dobrym. O to także toczył się spór: czy małżeństwo jest tylko lekarstwem na utrzymanie w ryzach pożądliwości, czy też jest źródłem łaski. Decyzja, że jest to sakrament zmienia myślenie, bo dotyczy prawie każdego mieszkańca Europy. To nie są pomysły pojedynczego filozofa czy szkoły filozofów, ani też oświeconego władcy. To dociera do wszystkich szczebli społecznych całej „christianitas” i przetwarza myślenie o mężczyźnie i kobiecie, o wolnej woli i o naturze rodziny. Kult Dzieciątka Jezus sprawia, że dziecko, które dotąd było własnością rodziców, a w Rzymie było traktowane wręcz brutalnie, teraz staje się kimś ważnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga wielka zmiana to sakrament spowiedzi, która dotyczy każdego chrześcijanina, tak króla jak chłopki, tak mieszczan jak i rycerzy. Każdy z nich musi się spowiadać, od czasu gdy Sobór Laterański IV w 1215 r. wprowadził nakaz regularnej spowiedzi jako indywidualnej rozmowy (wcześnie spowiedź była bardzo rzadka i publiczna). Ta decyzja generuje u Europejczyków nieustanny festiwal introspekcji. Każdy musi głęboko zastanowić się w swoim sumieniu: jak ja – w świetle dekalogu - używam mojej wolności. Szalenie to inspiruje jednostkę do poznawania samej siebie, silnie podkreśla, że jestem istotą rozumną i wolną. Pytanie bowiem brzmi: jak korzystam z mojej wolności? Z tych samych grzechów spowiada się i król i kmieć,  rycerz,  rzemieślnik i kupiec. Pod spodem zawarty jest więc postulat równości, równej godności wszystkich ludzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te dwa sakramenty wraz z siecią szkolnictwa głęboko przetwarzają Europę Od końca VIII wieku powstaje sieć szkół parafialnych, potem szkół katedralnych, w końcu – u schyłku XI wieku – powstają uniwersytety. W wieku XV jest ich 80 – realizujących ten sam program – Studia Generalia zakonów mendykanckich. Tak więc od kilkuset do kilku tysięcy ludzi rocznie partycypuje w ten sposób w kulturze wysokiej. Należy pamiętać o Akademii Platońskiej, o ośrodkach naukowych w Chinach czy w dużych arabskich centrach intelektualnych, takoż o Konstantynopolu, ale czegoś takiego, żeby od Atlantyku po Wisłę, od Szkocji  po Sycylię, powstała sieć jednakowych uczelni – acz na różnym poziomie -  tego nigdy i nigdzie nie było. Ten sam język, jednakowe podręczniki, wzajemne uznawanie tytułów naukowych w całej „christianitas”  tworzą unikalną jakość - wysoki i nader powszechny poziom wykształcenia w średniowieczu, nieporównywalny z wszystkimi innymi społecznościami. To zbudowało jedność europejską.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po nim następuje druga epoka, spowodowana pęknięciem jedności chrześcijańskiej, które owocuje wojnami religijnymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Skoro było tak dobrze, dlaczego ludzie doprowadzili do pęknięcia? Już w „christianitas” rozwinęło się spojrzenie personalistyczne, okazuje się też, że równość, sprawiedliwość, prawa człowieka, braterstwo wcale nie były wytworem kolejnych epok. Ponadto wszystko budowano na prawdzie, którą odnaleziono i zdefiniowano – prawdzie obiektywnej, bo Objawionej. Jak to jest możliwe, że to wszystko upadło?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Każdy medal ma swój awers oraz rewers. Jest plusem, że chrześcijańska prawda wnosi coś nowego, niesłychanego, coś co zmieniło rzeczywistość, ale też za naiwne jej rozumienie płaci się pewną cenę. To przekonanie o wyższości prawdy chrześcijańskiej nad innymi prawdami owocuje też ideologizacją wiary, a jej przykładem będą wyprawy krzyżowe czy inkwizytorzy – bo nie istniała instytucją Inkwizycji. Stąd i władcy świeccy, i lokalne społeczności uważały odszczepieńców za ludzi burzących ład społeczny. Dlatego też powołano inkwizytorów aby móc to rzetelnie badać. Była to idea głęboko antyewangeliczna zgodnie z którą prześladowano ludzi za przekonania – używając dzisiejszych kategorii, chociaż wtedy tak tego nie rozumiano. Można też wymienić indeks ksiąg zakazanych, istnieje więc i ta ciemna strona uznawania monopolu prawdy chrześcijańskiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie, takie wyraźne zrośnięcie prawdy transcendentnej z życiem społecznym, sprawiło że papieże, czasem chcąc, a często nawet nie chcąc, odgrywali ogromną rolę polityczną, a tego typu połączenia sprzyjają wynaturzeniom. Symboliczne kupczenie odpustami jest przykładem uwikłania się w  ekonomiczno-polityczne relacje papiestwa będącego w XIV i XV wieku w wyraźnym kryzysie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli Luter występuje przeciw tym praktykom, to mówimy o Reformacji, bo ideą gorliwego augustianina Lutra było zreformowanie Kościoła, a nie założenie własnego. Ta logika podziału doprowadziła jednak do pęknięcia i wtedy, odezwały się  polityczno-ekonomiczne interesy książąt niemieckich, nadarzyła się bowiem okazja do skonfiskowania włości Kościoła i umocnienia swojej władzy. Ten tragiczny splot religii, ekonomii i polityki podzielił Europę, a jak istnieją podziały – to diabeł, „ dia-bolo” czyli dzielący i rozszczepiający, może działać. Wtedy dopiero, a nie w średniowieczu, wybuchają polowania na czarownice, różne sądy Boże, egzekucje i wojny itd. To mordowanie się wszystkich ze wszystkimi, niestety w imię wierności Ewangelii, staje się procederem dość powszechnym. Prawosławni z katolikami, katolicy z protestantami, protestanci między sobą. To jest bardzo smutny okres i nic dziwnego, że Oświecenie buduje się w opozycji do tej epoki. Wykształceni ludzie uważają, że religia jest źródłem agresji, źródłem ciemnoty i nietolerancji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast ekonomia preferuje współpracę, a więc warto wspierać rozwój gospodarczy, bo on jest ponadnarodowy i ponadwyznaniowy. Coraz też większą rolą odgrywa nauka. Wspólnota uczonych komunikuje się ponad podziałami religijnymi i narodowymi i owocuje to niezwykłymi sukcesami nauki i ogromnym postępem społecznym. Od połowy XVIII wieku elity europejskie zaczyna cechować bezkrytyczna wiara w postęp. Po okresie ciemnym i agresywnym następuje stały wzrost ekonomiczny oraz rozwój nauk, a wiara w postęp generowany przez naukę nabiera statusu religii. To również zakłada posiadanie pewnej prawdy transcendentnej wokół której buduje się całe życie społeczne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ nauka jest motorem postępu więc wynika z tego że to co naukowe jest dobre, a to co nienaukowe trzeba wyeliminować z życia społecznego. Zawiera się w tym także przekonanie, że ludzkość czeka świetlany postęp. Wystarczy jedynie edukować ludzi i wszystko będzie dobrze. Jedyne zagrożenia i przeszkody dla rozwoju tkwią swymi korzeniami w przeszłości i z nią, to znaczy głównie z chrześcijaństwem (a zwłaszcza katolicyzmem), należy walczyć&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Czyli wbrew pozorom dogmaty nie znikają, tylko powstają nowe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Nie znikają, one przynoszą ogromny postęp nauki, upowszechnienie wiedzy, powstawanie państw coraz bardziej demokratycznych, polepszenie losu najuboższych. Powstają organy  ustawodawczo-wybieralne w Europie, Rewolucja Francuska niesie zaczyn demokracji i upowszechnienie idei praw człowieka, ale ma też drugą stronę – straszliwego fanatyzmu, bo w imię wolności i braterstwa też morduje się setki tysięcy ludzi, zwłaszcza katolików. Przeszłość trzeba wypalić i zniszczyć. W okresie Rewolucji Francuskiej wysadza się – a wtedy materiały wybuchowe były mniej skuteczne – blisko 3 tysiące romańskich i gotyckich opactw, aby zetrzeć ślady katolicyzmu, wprowadza się też nowy kalendarz i kult Rozumu. Podobnie  dzieje się w wieku XIX. I to jest ta druga strona, rewers religii postępu, która też potrafi być nietolerancyjna i agresywna. Nauka w  XVIII-XIX wieku, m.in. fizyka, robi gigantyczne postępy, za nią idzie technika, wiek pary, wiek elektryczności, te gigantyczne sukcesy oszałamiają ludzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki temu szybko też wzrasta zamożność społeczeństw. Zarazem naukowo dowodzi się, że to co chrześcijaństwo głosiło, czyli prawda, że wszyscy ludzie są stworzeni na podobieństwo Boże, jest nieprawdziwa i to przekonanie upada. W starożytnej Grecji oraz Rzymie panowało przekonanie, że ludzie są z natury nierówni. Chrześcijaństwo konsekwentnie zmieniało ten pogląd. Ale wraz z Oświeceniem pojawia się nowożytny rasizm i to jest może najciemniejsza strona religii postępu. Wedle jej wyznawców postęp naukowy jednoznacznie dowodzi, że rasy są sobie nierówne, że ludzi trzeba selekcjonować  dla czystości rasy i wedle mechanizmu doboru gatunków. Poglądy Darwina aplikuje się do życia społecznego i w drugiej połowie XIX wieku wśród umysłowych elit Europy i USA zaczynają dominować tezy „naukowego” rasizmu. Rasizm hitlerowski nie urodził się w próżni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykład: w 1906 roku biblioteka uniwersytetu w Strasburgu, a  nie jest to wielki uniwersytet, posiada 6 tysięcy tomów promujących naukowy rasizm. Powszechnie twierdzi się, że „blondyni o pociągłych twarzach” są awangardą rodzaju ludzkiego i posiadają za niską pozycję społeczną. Wtedy też w otoczce nauki, tworzy się pojęcie „Lebensraum”. Wybitni niemieccy naukowcy mówią o przestrzeni życiowej, gdzie przodujące gatunki ludzi powinny mieć sprzyjającą rozwojowi przestrzeń życiową, a gatunki słabsze, głupsze, niższe rasowo powinny im ustępować, być od nich zależne. To wszystko tworzy się w wieku XIX i na początku wieku XX. Cały czas konfirmowane przez przekonanie, że wszystkiego dowiodła nauka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sąd Najwyższy w Stanach Zjednoczonych w 1927 roku wydaje orzeczenie o osobach „social inadeqate” – niedostosowanych społecznie, a to są epileptycy, gruźlicy, więźniowie, mniejszości etniczne, osoby o „innej” orientacji seksualnej, bardzo różne grupy. Te osoby można odizolować, zamykać w koloniach karnych, zabraniać się im żenić się, przymusowo sterylizować, utrudniać karierę zawodową i dostęp do edukacji. Tak dzieje się np. w Szwajcarii, Szwecji, Norwegii, Australii, USA czy Kanadzie. I te okrutne praktyki, zwłaszcza przymusową sterylizację mniejszości etnicznych, np. aborygenów w Australii czy mniejszości w Szwecji, trwają do lat 70. naszego stulecia, czyli jeszcze 30 lat po II wojnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W opozycji do tego świata, świata religijnych i naukowych ideologii (marksizm jest też ideologią, która, wedle jej wyznawców jest naukowo potwierdzona) tworzy się kolejny projekt europejski. Jej najwybitniejszym przedstawicielem jest Karl Popper, piszący w Nowej Zelandii podczas wojny swoją słynną książkę o społeczeństwie otwartym, przeciwstawiające je społeczeństwom zamkniętym, ideologicznym, a zwłaszcza nazizmowi i komunizmowi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Przedstawiciele nauki ulęgają niekiedy pokusie tworzenia świata idealnego, w którym jest miejsce tylko dla perfekcyjnego człowieka i uważają, że mogą dokonać tego bez Boga. Jaką rolę w naszej rzeczywistości powinna odegrać kultura, z którą też powiązana jest religia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Nie zawsze jest powiązana, bo może istnieć także kultura wroga wobec religii. Stąd pytanie: jaka kultura? „Christianitas” to świat tworzący kulturę chrześcijańską. Religia postępu tworzy inną kulturę – kult nauki i postępu, który odsuwa Boga, bo jest jej niepotrzebny. Samoczynny postęp jest gwarantowany przez rozwój nauki. Oświecenie zakłada, że nie ma grzechu pierworodnego i z każdego można zrobić geniusza, wystarczy sprawny system edukacyjny a każdy człowiek będzie mądry, uczciwy i szlachetny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wiemy są to naiwne założenia, a złe założenia przynoszą niedobre owoce. Dlatego też, po skosztowaniu w XX wieku tych owoców, powstaje idea społeczeństwa otwartego, takiego w którym różni ludzie, posiadający różne poglądy i wyznający różne prawdy mogliby koegzystować między sobą. To jest bardzo pięknie opisane przez Poppera i ludzie po II wojnie światowej powszechnie to przyjmują. Nie dopuśćmy do dominowania jednej ideologii, nie dopuśćmy jednej religii, twórzmy społeczeństwo pluralistyczne. Niestety, zapomina się przy tym, co  Karl Popper słusznie podkreślał, że musi to być połączone z wiarą w istnienie prawdy transcendentnej. Jeśli nie ma prawa prawdy  – pisał Popper - to istnieje prawo pięści. Silniejsi i bogatsi czy posiadający media, zdobywają władzę, a inni bez mediów, pieniędzy czy brutalnej siły są marginalizowani. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Pytanie o to czym jest prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– To jest wielki problem u Poppera. On nie definiuje co jest tą prawdą. On przekonuje, że musimy wierzyć w rozum, w humanizm i w humanitaryzm. Ja się oczywiście z tym zgodzę, tylko że to jest koncept teoretyczny, który nie ma uzasadnienia. Dlatego w praktyce społeczeństwo otwarte przemienia się w społeczeństwo postmodernistyczne, w którym każdy ma swoją narrację i swój system etyczny. Nie ma wielkich narracji, istnieją tylko „miękkie”, a więc relatywne wartości. Każdy pogląd jest równoprawny, każda kultura jest równoprawna, każda ocena moralna ma taką samą wartość. Ja mam swoje poglądy, a ty swoje. I’m OK, You’re OK.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Jeżeli nie możemy znaleźć odpowiedzi na pytanie czym jest prawda, to może jest to jakieś wyjście, przynajmniej tymczasowe.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Słusznie Pan mówi: historia ma swój bieg, nie istnieje rozwiązanie ponadczasowe. Dlatego tytuł „Nieznane, niepewne, niebezpieczne” to fragment ostatniego zdania z „Open Society” Poppera, który dobrze rozumiał, że taka filozofia jest dobra jedynie dla sytych i stabilnych społeczeństw, co było udziałem Zachodu, Stanów Zjednoczonych i Kanady po II wojnie światowej. Gdy pisałem ten esej, zaledwie pół roku temu, to nie było jeszcze słychać tych silnych tąpnięć w Unii Europejskiej, nie istniał też ruch „oburzonych”. Owszem był zażegnany dotacjami kryzys bankowości, ale prawdziwy kryzys teraz się dopiero zaczyna, na razie głównie ekonomiczny, ale myślę, że to jest szerszy i głębszy kryzys, również kulturowy i jeszcze sporo trudnych problemów przed nami.       &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co uśpiło intelektualistów XIX i XX wieku, to przekonanie, że postęp jest samoczynny, więc właściwie nie trzeba nic robić, bo wszystko płynie w dobrą stronę. Wystarczy uznać, że wszyscy mamy rację, że każdy ma swoją prawdę i to wystarczy. To przejawiło się w ideologii „multiculti”, ludzie masowo imigrowali z różnych kultur, każdy żył po swojemu i – w imię świętego spokoju – ignorowano związane z tym problemy np. odmienne poglądy na małżeństwo (i powiązany z tym problem równości mężczyzn oraz kobiet), na społeczeństwo obywatelskie, prawa człowieka czy rozdział władzy duchownej i świeckiej. Są to poważne wyzwania, na które przez dziesiątki lat nie odpowiadano tworząc getta ludzi często dyskryminowanych, a jeszcze częściej wrogich wobec otaczającego ich świata. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Jan Paweł II  mówiąc do Europejczyków, podkreślał, że Europa musi być jedna, że powinna oddychać dwoma płucami. Wskazywał na konieczność usunięcia bariery oddzielającej Wschód od Zachodu, a jednocześnie dostrzegał konieczność budowania Europy ducha. Karl Rahner przewidywał, że „Chrześcijanin XXI wieku albo będzie mistykiem, albo go w ogóle nie będzie”.  Zatem były głosy, które przestrzegały, że nie można żyć w duchowej pustce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Takie mam też przekonanie. Przynajmniej należy podjąć twórczy dialog i pokazać – co podkreślam w moim eseju o Europie – że istnieją trzy elementy tożsamości europejskiej. Przykładowo w Polsce grubsza będzie ta warstwa „christianitas”, a cieńsza – oświeceniowa, bo inne Oświecenie mieliśmy niż np. Francuzi czy Włosi, u których oświeceniowa warstwa będzie dość mocna. „Christianitas”  francuska będzie już prawie wyeliminowana, dużo słabsza, powiedzmy, że słabsza niż włoska. W Polsce społeczeństwo otwarte praktykujemy przez 20 lat, w Anglii praktykują dużo dłużej i ta warstwa jest u nich silniejsza, choćby ze względu na wyzwania kulturowe, które oni mieli, a myśmy nie mieli po II wojnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te trzy różne warstwy o różnej grubości w różnych krajach tworzą tożsamość europejską. Gdy są one w konflikcie wtedy budzą wzajemną wrogość i każda różnica zamiast stać się przedmiotem racjonalnej debaty staje się przedmiotem konfrontacji. Chrześcijanie czują, że są atakowani, krytykowani, niesłusznie i nieuczciwie, choć nie zawsze ze złej woli, tylko z powodu fałszywej wizji historii. Dlatego w tym eseju jest zarysowana wizja historii, która opiera się na faktach i konkretach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Społeczeństwo otwarte z kolei lęka się inwazji religijnej, która zagraża wolności, więc spycha wszystkie religie do jednego worka i każdą traktuje jako zagrożenie. Oświeceniowy ideał dzisiejszych technokratów i przedsiębiorców z wyższością spogląda  na hedonizm społeczeństwa otwartego. I oczywiście z dużą niechęcią patrzy na religię. Chrześcijanie zaś np. we Francji spoglądają na spadkobierców oświeceniowych z dużą obawą, bo „laicyzm” to było niszczenie Kościoła: kasata zakonów i dóbr kościelnych, zniszczenie systemu edukacji, likwidacja szpitali i przytułków. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Na alarm nie tylko biją katolicy, zwłaszcza papieże: Jan Paweł II i Benedykt XVI. Politolog Francis Fukuyama podkreśla, że instytucje demokratyczne i kapitalistyczne muszą współpracować z przednowoczesnymi normami kulturowymi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Staram się w mym eseju to pokazać. Fukuyama w książce „Trust” (Zaufanie) pokazuje, iż pewne założenia wstępne, których nie da się wygenerować przez demokratyczną politykę i wolnorynkową ekonomię, są niezwykle ważne dla ich istnienia.. To samo pokazuje Popper. I to jest właśnie mój zamiar pokazania w tym eseju, że jest duża zbieżność w poglądach na życie społeczne u wielu ludzi wierzących i niewierzących. Pewne tezy antropologiczne musimy realizować w praktyce, by wolne społeczeństwo mogło istnieć, choć mogą one być różnie uzasadniane. To może być racjonalizm Poppera, (post)liberalizm Johna Graya, neokonserwatyzm Fukuyamy, czy personalizm Jana Pawła II. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Ojciec to nazwał koalicją antropologiczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Tak. Warto by zbudować wokół człowieka, rozumianego jako osoba, koalicję antropologiczną, gdzie jest miejsce i dla wyznawców różnych religii i dla ludzi niewierzących. To jest esencja, konstytuująca tożsamość europejską. Przejawia się ona w trosce o dobro wspólne, w solidarności i pomocniczości w życiu społecznym. Inaczej zgubimy istotę tego co Europę tworzyło, co było najpiękniejsze w tradycji europejskiej, która ma też swoje ciemne karty, ale też i niesłychane osiągnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Czyli Fukuyama przedwcześnie zapowiedział koniec historii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– On sam to przyznaje, i skarży się że został źle zrozumiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia nie ma końca i stąd powstaje pytanie: na ile my chrześcijanie jesteśmy obecni w dialogu na temat przyszłości, na ile go inspirujemy. To też jedna z przyczyn napisania tego szkicu o Europie. Nie możemy jedynie mieć pretensje do świata i siedzieć z założonymi rękoma, zbolali, że „oni” nas nie doceniają i nie rozumieją. My, jako chrześcijanie, przede wszystkim musimy być wiarygodnymi świadkami Ewangelii. Ale też – co Jan Paweł II podkreślał wiele razy – mamy iść na współczesne areopagi, czyli na ogromne tereny współczesnej ekonomii, polityki, kultury jako świadkowie Ewangelii, którzy rozumieją wyzwania ekonomiczne, polityczne, kulturowe naszego czasu i którzy a priori nie potępiają świata, ale starają się znaleźć to co jest dobre, odkryć – jak to nazywali Ojcowie Kościoła – „semina verbi”  –  ziarna prawdy. Bo w wielu ideach jest sporo tych ziaren prawdy i wtedy należy budować przestrzeń spotkania. Ale jeśli ich nie ma, to trzeba też być prorokiem i mówić, że odkryliśmy gen samozagłady, że widzimy niszczycielskie mechanizmy i nie wolno nam na nie się zgodzić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Zatem nie możemy poddawać się i zniechęcać się tym, że nie udało się wprowadzić do preambuły Traktatu Lizbońskiego odniesienia do korzeni chrześcijańskich, a inni z głosem chrześcijan nie liczą się. Choć faktem jest, że tak się zdarza. Za przykład można postawić węgierski rząd Viktora Orbána, który coś stara się zrobić, wprowadza do Konstytucji Węgier odniesienie do Boga i chrześcijaństwa. Chce realizować cywilizację życia. Jednak  niekoniecznie jest za to chwalony w Europie. Ostatnio węgierski rząd dostał reprymendę od wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Viviane Reding za marnotrawienie pieniędzy na promocję adopcji, bo w Unii nie można promować projektów antyaborcyjnych. Kłody pod nogi czasami są rzucane. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– To jasne, w książce też o tym wspominam. Na przykład jak ideologicznie zniszczono Rocco Buttiglione, wmawiając mu słowa, których nie powiedział, a przyczyną była wrogość do niego jako gorliwego katolika, który z tego powodu nie może pełnić ważnej funkcji w Unii Europejskiej. Tylko, że prawda o prześladowaniach jest głęboko wpisana w Ewangelię. Jeśli słuchamy co mówi Pan Jezus, to mówi On o krzyżu, a nie o luksusowych limuzynach, powszechnym uznaniu i wysokich zarobkach. Nasi bracia i siostry je znosili, i dzisiaj znoszą w różnych częściach świata, a są to dużo bardziej dramatyczne prześladowania niż nasze. U nas stosuje się co najwyżej wyszydzenie, utrudnienie kariery, czy przylepianie ośmieszających etykiet. To jest wpisane w życie chrześcijańskie, ale Ewangelia nie pozwala nam się zatrzymywać. Właśnie dlatego, że mamy głębokie przekonanie, iż prawda Ewangelii jest i uniwersalna i transcendentna mamy coś ważnego do powiedzenia współczesnemu światu. Tylko trzeba to robić używając języka dialogu, otwarcia, słuchania, języka rozumienia, współczucia, a nie agresji podejrzliwości, wyższości czy dzielenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Ojciec formułuje uniwersalne kryteria jakimi dziś winna posługiwać się religia obecna w świecie. Jakie one są?  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Sformułowałem je, by pomóc i nam wewnątrz świata religijnego, a także tym, którzy wciąż wyznają postoświeceniowe stereotypy, że religia jako taka jest wroga demokracji, prawom człowieka i ogólnie wolnemu, otwartemu społeczeństwu. Starałem się zatem pokazać, że każde wolne społeczeństwo bazuje na pewnej ilości przedzałożeń, których nie da się ściśle racjonalnie i naukowo dowieść. Na przykład demokracja zakłada, że wszyscy ludzie są równi. Nie ma jednak żadnej metody pomiaru, który naukowo dowiódłby, że ludzie są równi. To jest pewien akt wiary, bo przecież wszyscy ludzie są różni - różnią się wiekiem, płcią, kolorem skóry, kolorem włosów, wykształceniem, poczuciem humoru, poglądami, wyznawaną religią. Takich aktów wiary jest więcej w życiu społecznym i bez nich nie jest możliwe istnienie wolnego społeczeństwa. Natomiast religia może być albo źródłem budowania porozumienia, tolerancji, poszanowania praw człowieka, może inspirować do budowania dobra wspólnego i solidarności międzyludzkiej, ale wiemy także, iż może być źródłem fanatyzmu, podziału, niszczenia i terroryzmu. Bywało tak w historii i bywa po dzień dzisiejszy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachodnie elity dostrzegają tę czarną stronę religii, a pozytywną stronę wymazały z pamięci i wszystkie religie wrzuciły do jednego worka. Moja teza brzmi: stwórzmy racjonalne, empirycznie weryfikowalne kryteria, które rozróżnią takie formy religii, które budują i wspomagają wolne społeczeństwo, prawa człowieka, dobro wspólne, tolerancję i solidarność, od takich postaci religii, które są źródłem nietolerancji, podziałów i agresji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proponuję więc cztery takie kryteria: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze: stosunek do porzucenia swojej wspólnoty religijnej. Czy odczuwamy żal, że ktoś od nas odszedł, czy na przykład ogłaszamy „śmierć cywilną”, zrywamy z nim stosunki, przestaje on dla nas istnieć. Czy może wreszcie taka osoba jest ścigana przez wspólnotę i za zdradę grozi jej kara śmierci. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugie kryterium to rozdzielenie władzy świeckiej i władzy duchownej. Czy dana religia zakłada to oddzielenie, że to są dwa odrębne centra: jedno prowadzi do dobra wspólnego w doczesności, a drugie do zbawienia. One niekiedy mogą ze sobą współpracować w tzw. sprawach mieszanych, ale  są wyraźnie rozdzielone i autonomiczne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzecia sprawa to zbadanie czy religia zawiera potencjał ideologiczny, tzn. wizję całości życia  społeczno-politycznego, która ponieważ ma sankcję religijną, czyli od samego Boga, zawiera zarazem pokusę, aby tę wizję narzucić wszystkim. Jeżeli posiadamy absolutną prawdę o tym jak ma wyglądać życie społeczne np. małżeństwo, albo stosunek do innowierców, to możemy karać tych, którzy mają inne niż nasze poglądy. I wtedy uważamy za absurd rozdzielenie władzy duchowej od władzy świeckiej, bo władzę duchowną legitymizuje prawda absolutna. Trzeba zatem zbadać czy struktura religii zawiera takie pokusy. Papież w „Centesimus annus” bardzo wyraźnie pokazuje, że chrześcijaństwo dostrzega złożoność ludzkiego życia, i że wiara, którą Kościół wyznaje, nie zawiera przekonania, by życie ludzkie można realizować tylko w jeden sposób, a już żadnego sposobu nie wolno przymusowo narzucać, tak jak w XX wieku chciały zrobić marksizm oraz nazizm. Bo nie tylko religia, ale każda ideologia chce narzucić całym społecznościom sposób życia, uprawiania polityki, kontrolowania gospodarki i form dostępu do informacji oraz edukacji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwarte kryterium – to także terminologia Jana Pawła II – czy religia generuje „kulturę przebaczania”, z której wynika „polityka przebaczania”. W społeczeństwo demokratyczne wpisany jest konflikt. Przy różnorodności poglądów na gospodarkę, różnych partiach politycznych, światopoglądach czy różnicach kulturowych muszą istnieć napięcia i spory. I teraz pytanie: czy religia te konflikty umacnia i daje im sankcję transcendentną, czyli uniemożliwia dialog, czy też stara się budować kulturę pojednania – uczy sztuki przebaczania, przekraczania podziałów, rozumienia drugiej strony, w ten sposób zmniejszając napięcia społeczne, a nie je eskalując. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Czuje się Ojciec Europejczykiem i ma poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne, którym jest ten kontynent. Czy z nadzieją patrzy Ojciec w przyszłość Europy? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Szczerze mówiąc dużo jest symptomów do pesymizmu. Widać krótkowzroczność, procesy dezintegracyjne i symptomy kryzysu. Mało widać tych momentów odnowy. To dlatego implicite piszę w mojej książce: zobaczmy spokojnie i racjonalnie co zbudowało Europę i dlaczego dziś istnieje konflikt tożsamości oraz spróbujmy go przekroczyć, bo jest on już jedynie obciążeniem historycznym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możemy zatem budować „koalicję antropologiczną” w której mogą się spotkać bardzo różni ludzie, reprezentanci różnych opcji światopoglądowych i różnych wyznań. Jest bowiem coś podstawowego co generuje tożsamość europejską, a zarazem nie niszczy tożsamości muzułmanów czy żydów, katolików czy też ludzi wyznających laicki humanizm i nie jest formą ofensywną wobec innych przekonań. Myślę, że ta propozycja jest przedłużeniem myślenia Jana Pawła II, który od dyskusji o człowieku rozpoczynał wszelką rozmowę.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAI: Czy mamy szansę na nową „christianitas”, oczywiście nieco zmodyfikowaną? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Ja bym to lekko wycieniował. Mamy szansę na nowe społeczeństwo otwarte, już nie ideologiczne, ale takie w którym kultura „christianitas”  będzie bardzo ważnym elementem. Chodzi o to by tworzyć społeczeństwo wolne,  solidarne i głęboko otwarte na bliźniego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmawiał Marcin Stradowski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;Marcin Stradowski (KAI) / Warszawa&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 08 listopada 2011&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-681313447090721694?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/681313447090721694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/quo-vadis-europo-wywiad-z-o-maciejem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/681313447090721694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/681313447090721694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/quo-vadis-europo-wywiad-z-o-maciejem.html' title='Quo vadis Europo? – wywiad z o. Maciejem Ziębą OP'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-1149448921144709454</id><published>2011-11-08T11:39:00.000-08:00</published><updated>2011-11-08T11:39:08.184-08:00</updated><title type='text'>Watykańskie wskazania dotyczące budzenia powołań kapłańskich</title><content type='html'>&lt;table cellspacing="0" class="standardowa" id="tabela"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tytul_depeszy"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="lead_depeszy" colspan="2"&gt;„Wskazania duszpasterskie w sprawie budzenia powołań kapłańskich” wydała Kongregacja ds. Edukacji Katolickiej. Na potrzebę ich opracowania watykańska dykasteria zwróciła uwagę już przed sześciu laty. Przygotowano je potem w oparciu o szeroką konsultację, zbierając materiały nadesłane przez wszystkie krajowe konferencje episkopatu.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy" colspan="2"&gt;Nowy dokument, zatwierdzony już na sesji plenarnej dykasterii, ale jeszcze nie opublikowany, przedstawiono 5 listopada na zakończenie międzynarodowej konferencji o powołaniach, zorganizowanej w Rzymie na 70-lecie Papieskiego Dzieła Powołań Kapłańskich. Prezentacji dokonał bp Diego Coletti. Ordynariusz Como w północnych Włoszech jest równocześnie członkiem Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wskazania watykańskiej dykasterii ds. seminariów i innych kościelnych uczelni wychodzą od analizy sytuacji powołań na świecie. Przedstawiono czynniki, które wpływają na nie pozytywnie lub negatywnie. Przy prezentacji dokumentu podkreślono, że zależą one od tego, czy chrześcijanie żyją konsekwentnie wiarą. Brak powołań należy zatem przypisywać bardziej słabości chrześcijańskiego świadectwa, aniżeli obojętności czy agresywności środowiska na zewnątrz kościelnej wspólnoty. Problem małej ich liczby odczuwa zwłaszcza mający wprawdzie starą tradycję, ale często osłabiony w swej wierze Kościół Europy. Słusznie zatem przypomina się chrześcijańskie korzenie kultury europejskiej, ale trzeba też wzywać tu chrześcijan do odpowiedzialności za ich owoce. Przeszkodą dla powołań są też takie zjawiska, jak niż demograficzny, kryzys rodziny, sekularyzacja mentalności, trudne warunki życia i posługi księży, traktowanie kapłaństwa jako jeden w wielu zawodów czy skandale związane z niemoralnym postępowaniem niektórych duchownych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga część dokumentu ukazuje syntetycznie posługę i tożsamość kapłańską, które są celem powołania, a w trzeciej mowa o warunkach koniecznych do ożywienia akcji powołaniowej. Wskazano na potrzebę życia chrześcijańskiego kościelnej wspólnoty jako odpowiedniej gleby dla powołań, stałej modlitwy w ich intencji, gorliwości ewangelizacyjnej i misyjnej, przywrócenia rodzinie roli „pierwszego seminarium”, osobistego świadectwa księży i samych seminarzystów. Podkreślono też wychowawczą rolę chrześcijańskiego wolontariatu i szkolnictwa.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="podpis_depeszy" colspan="2"&gt;&lt;span&gt;RV / Watykan&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tresc_depeszy_informacje" colspan="2"&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 08 listopada 2011&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-1149448921144709454?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/1149448921144709454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/watykanskie-wskazania-dotyczace.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/1149448921144709454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/1149448921144709454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/watykanskie-wskazania-dotyczace.html' title='Watykańskie wskazania dotyczące budzenia powołań kapłańskich'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-6691146997522238684</id><published>2011-11-08T11:36:00.000-08:00</published><updated>2011-11-08T11:36:12.575-08:00</updated><title type='text'>“Jesteśmy powołani tylko do jednego: by kochać”. Wizyta abpa João Bráz de Aviz w Polsce</title><content type='html'>Abp João Bráz de Aviz, prefekt rzymskiej Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego I Stowarzyszeń Życia Apostolskiego przebywał od piątku 4 listopada w Polsce. W sobotę uczestniczył w sympozjum, zorganizowanym przez Krajową Konferencję Instytutów Świeckich, poświęconym tożsamości świeckich konsekrowanych, a zatytułowanym: “Jak w dzisiejszym świecie być świadkiem tajemnicy Wcielenia” Oprócz abpa de Aviz w sympozjum uczestniczyli nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore, bp Józef Szamocki, delegat Episkopatu ds. Instytutów świeckich oraz bp Kazimierz Gurda, przewodniczący Komisji Episkopatu ds. życia konsekrowanego. Obecni byli także przewodniczący wszystkich Konferencji życia konsekrowanego oraz przewodnicząca Światowej Konferencji Instytutów Świeckich p. Ewa Kusz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We wprowadzeniu do swojego wystąpienia abp João Bráz de Aviz wyraził wielką radość, że pierwszą podróż zagraniczną jako szef Kongregacji odbywa do Polski i na zaproszenie instytutów świeckich. Poinformował także, iż obecnie na świecie jest ok. 1, 300 000 osób życia konsekrowanego i ponad 9 tysięcy instytucji (zakonów, zgromadzeń, instytutów, itp) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej abp de Aviz mówił o roli instytutów świeckich w świecie i znaczeniu tego powołania współcześnie. Instytuty świeckie narodziły się w XIX wieku, za pontyfikatu Leona XIII (11.08.1898 r.). Powstały w celu zachowywania rad ewangelicznych i dla podejmowania dzieł miłosierdzia, których nie mogły realizować zgromadzenia zakonne. Współcześnie, gdy Kościół przygotowuje się do synodu o nowej ewangelizacji, trzeba pytać o wkład instytutów świeckich w tę nową drogę Kościoła. W zglobalizowanym świecie technika stała się niemal “bogiem”. Dzięki jej zdobyczom łatwe jest przezwyciężanie odległości oraz różnic czasowych, przez co kontakty międzyludzkie oraz przepływ idei stały się proste i częste. Informacja dociera do nas w chwili dziejących się wydarzeń. Kultura zglobalizowana usuwa jednak z życia ludzi wartości uniwersalne, wypracowane przez wieki. Relatywizm i sekularyzm stały się podstawą funkcjonowania człowieka. Każdy na własny rachunek określa, co jest dla niego ważne i dobre. To co proponują religie tradycyjne przestaje być istotne dla współczesnego człowieka. Eliminacja wartości, by afirmować indywidualność człowieka prowadzi do głębokiego kryzysu. Zmieniają się radykalnie wizje rodziny oraz relacji między kobietą a mężczyzną. Tej logice podlegają także wartości religijne, będące podstawa życia konsekrowanego. Zdarzają się dzisiaj 70-letnie mniszki, które opuszczają klasztor by być “bardziej wolne”. Współczesne motywy porzucania życia zakonnego nie dotyczą bynajmniej przekonania, że ktoś się pomylił w wyborze powołania. Nikt juz tak dzisiaj nie argumentuje. Najczęstszy motyw odejścia jest taki: odchodzę, bo już nie doświadczam wspólnoty jako mego domu, nie czuję się szczęśliwy. Prefekt Kongregacji wyznał, że codziennie podpisuje ok. 10-20 dokumentów definitywnego odejścia z życia konsekrowanego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także w tej sytuacji rolą instytutów świeckich jest uświęcać świat od wewnątrz. W świecie zglobalizowanym, dotkniętym kryzysem wartości, jest konieczne, by członkowie tych instytutów byli świadkami Słowa Wcielonego. Musimy odkryć na nowo obecność Trójcy Przenajświętszej, która nas prowadzi. Jest to tajemnica, którą nie tylko mamy adorować, ale którą mamy przede wszystkim żyć. Bóg jest Miłością i my jesteśmy zdolni do przemiany świata, jeśli żyjemy tą Miłością. Gdy odnajdziemy naszą relację z Bogiem, będziemy zdolni odrodzić relacje międzyludzkie na wzór tej relacji, jaka istnieje między osobami Trójcy Świętej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak realizować to powołanie bycia świadkiem miłości Trójcy Świętej? Trzeba na wzór Chrystusa ogołocić się z samych siebie, stając się prawdziwie ubogim. Współcześnie z racji wybierania indywidualizmu, my chrześcijanie musimy wybierać pozostawienie siebie, “by wybrać drugiego”- symbolicznie: jeśli jest jedno ciastko – oddam je drugiemu. Ogołocenie siebie ze względu na drugiego człowieka leczy I modyfikuje relacje międzyludzkie. Trzeba “ukryć” swoja godność, jak uczynił to Jezus, który ukrył swoje Bóstwo i stał się małym, by nas swym ubóstwem ubogacić. Miłość to zamieszkanie Boga między ludźmi. Jeśli się miłujemy, Bóg mieszka między nami. Tak naprawdę jesteśmy powołani tylko do jednego: by kochać. To jest droga dla instytutów świeckich. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po swoim wystąpieniu na forum instytutów świeckich prefekt Kongregacji udał się wraz z nuncjuszem apostolskim oraz bpem K. Gurdą do Niepokalanowa. Ten klasztor założony przez Św. Maksymiliana przeżywa w sposób szczególny 70-rocznicę jego męczeńskiej śmierci. Abp de Aviz odwiedził wszystkie miejsca związane z pracą Męczennika z Auschwitz. Zapoznał się także ze współczesną działalnością niepokalanowskiego klasztoru. Po terenie klasztoru oprowadzali go prowincjał i wikariusz warszawskiej prowincji franciszkanów oraz gwardian Niepokalanowa. Następnie prefekt spotkał się z Konsultą zakonów męskich w Polsce a po posiłku w refektarzu klasztornym wygłosił w kaplicy zakonnej przemówienie do zgromadzonych franciszkanów. Został też obdarowany witrażem, wykonanym przez 90-letniego brata zakonnego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedzielne przedpołudnie upłynęło pod znakiem spotkań z siostrami zakonnymi. Abp de Aviz odprawił najpierw Eucharystię w klasztorze Sióstr wizytek, a następnie rozmawiał z przełożonymi klasztorów kontemplacyjnych oraz z zarządem Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych. Wizytę prefekta Kongregacji zwieńczyło dwugodzinne spotkanie z Konsultami czterech Konferencji życia konsekrowanego w Polsce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(okm © Biuro Prasowe KEP 2011)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-6691146997522238684?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/6691146997522238684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/jestesmy-powoani-tylko-do-jednego-by.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6691146997522238684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/6691146997522238684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/jestesmy-powoani-tylko-do-jednego-by.html' title='“Jesteśmy powołani tylko do jednego: by kochać”. Wizyta abpa João Bráz de Aviz w Polsce'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-3375082997240537830</id><published>2011-11-07T02:49:00.001-08:00</published><updated>2011-11-07T02:49:45.294-08:00</updated><title type='text'>Warszawa: prefekt watykańskiej kongregacji spotkał się z przełożonymi zakonów i instytutów świeckich</title><content type='html'>Prefekt watykańskiej kongregacji abp João Bráz de Awiz spotkał się dziś w Warszawie z zarządami czterech Konferencji wyższych przełożonych zakonnych i instytutów świeckich w Polsce. Jego pierwsza podróż zagraniczna – jako prefekta - związana była z udziałem w sympozjum pt. „Jak w dzisiejszym świecie być świadkiem tajemnicy Wcielenia?”, które w dniach 5-6 listopada odbyło się na UKSW w Warszawie z inicjatywy Krajowej Konferencji Instytutów Świeckich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Abp João Bráz de Awiz, który po raz pierwszy odwiedził Polskę, zaznaczył, że jest to również jego pierwsza podróż jako prefekta Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, którą kieruje od ośmiu miesięcy. Poinformował, że na świecie żyje obecnie 1 mln 300 tys. osób konsekrowanych, które przynależą do 9 tysięcy różnego rodzaju wspólnot.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Podczas spotkania z polskim środowiskiem instytutów świeckich - najmłodszej zatwierdzonej przez Kościół formy życia konsekrowanego mówił o specyfice tego powołania. Podkreślił, że w świeckości tkwi racja bytu tych instytutów. To jest powołanie realizowane pośród świata. Wasze powołanie jest świeckie nie zakonne – mówił. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas sympozjum zachęcał też do refleksji nad przemianami współczesnego świata. Zwrócił uwagę na zjawisko globalizacji, które choć początkowo dotyczyło ekonomii to obecnie rozszerzyło się na wszystkie dziedziny ludzkiego życia, także na doświadczenie religijne. Wspomniał też o rozwoju techniki, która – jak się wyraził – dla wielu stała się bogiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaniem abp. João Bráz de Awiza, ten rozwój zmienił także ludzkie doświadczenie czasu i przestrzeni. - Nasze relacje stają się intensywniejsze, są szybkie, zmienne i równoczesne, także z tymi, którzy są nieobecni. Ponadto zglobalizowana kultura dąży do zepchnięcia wartości uniwersalnych. Indywidualizm, relatywizm, sekularyzm – w rezultacie każdy staje się regułą dla samego siebie- mówił.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Gdy technika dała nam największe możliwości budowania relacji, doświadczamy kryzysu ludzkiej zdolności do relacji. Przestaje się rozumieć relacje z Bogiem, relacje w ramach rodziny czy pomiędzy pokoleniami lub członkami różnych kultur. Coś zostało naruszone – zauważył. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwracając się do członków instytutów świeckich prefekt watykańskiej dykasterii podkreślił, iż obecnie nie wystarczy realizować wymagań kodeksu moralnego, lecz aby przekazać doświadczenie duchowe trzeba ukazywać praktyczne doświadczenie Boga. Zachęcał, by świeccy konsekrowani byli autentycznymi uczniami Chrystusa, których ten "umieścił w świecie i dla świata”, a także by pogłębiali kompetencje zawodowe oraz oddziaływali poprzez swoją obecność w różnych środowiskach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas dwudniowej sesji, oprócz prefekta, programowe wystąpienia wygłosili także ks. prof. Jerzy Szymik, wybitny teolog z Uniwersytetu Śląskiego, członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej oraz ks. dr hab. Andrzej Draguła z Uniwersytetu Szczecińskiego. Pierwszy z teologów przedstawił inspiracje wynikające z Wcielenia Jezusa Chrystusa dla ludzkiego życia, natomiast drugi w wystąpieniu pt. „Świecki w świecie świeckim: od kontestacji do symbiozy” zwrócił m.in. uwagę na to, iż chrześcijaństwo nie stoi w kontrze do świata, ale przynosi alternatywę. „Ewangelia nie jest odpowiedzią na zaczepkę. Ona jest pierwsza – jest pozytywną propozycją. Kontra jest odpowiedzią na atak” – wyjaśniał. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotnim programie znalazła się także dyskusja panelowa z udziałem s. prof. Barbary Chyrowicz, bioetyk z KUL, dr Moniki Waluś z UKSW oraz red. Ewy Czaczkowskiej, publicystki „Rzeczpospolitej” wokół tematu „Świeckość: między lękiem a fascynacją”. Natomiast w niedzielę była okazja do wysłuchania doświadczeń świeckich konsekrowanych - przedstawicieli różnych zawodów i aktywności społecznych.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;W sympozjum pt. „Jak w dzisiejszym świecie być świadkiem tajemnicy Wcielenia?” wzięło udział ok. 300 osób z całej Polski. Oprócz świeckich konsekrowanych obecni byli także przedstawiciele zakonów męskich oraz siostry zakonne a także klauzurowe. Sesję swoim honorowym patronatem objął je nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prefektowi towarzyszyła dr Daniela Leggio, która w kongregacji IŻKSŻA zajmuje się problematyką świeckich konsekrowanych. Obecna byłą także przewodnicząca Światowej Konferencji Instytutów Świeckich Ewa Kusz oraz biskupi: Kazimierz Gurda – przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Instytutów Życia Konsekrowanego oraz bp Józef Szamocki – delegat KEP ds. instytutów świeckich. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;awo / Warszawa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--&lt;br /&gt; Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt; ISSN 1426-1413; Data wydania: 06 listopada 2011&lt;br /&gt; Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-3375082997240537830?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/3375082997240537830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/warszawa-prefekt-watykanskiej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3375082997240537830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/3375082997240537830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/warszawa-prefekt-watykanskiej.html' title='Warszawa: prefekt watykańskiej kongregacji spotkał się z przełożonymi zakonów i instytutów świeckich'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7484908157222489612.post-4316267520658166970</id><published>2011-11-04T06:25:00.000-07:00</published><updated>2011-11-04T06:25:05.969-07:00</updated><title type='text'>Prefekt watykańskiej kongregacji na sympozjum instytutów świeckich</title><content type='html'>Do Polski przybywa prefekt watykańskiej kongregacji ds. instytutów życia konsekrowanego abp João Bráz de Aviz. Będzie on gościem specjalnym sympozjum organizowanego przez Krajową Konferencję Instytutów Świeckich w najbliższy weekend 5-6 listopada na UKSW w Warszawie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Prefekt spotka się na tej sesji z polskim środowiskiem instytutów świeckich - najmłodszej zatwierdzonej przez Kościół formy życia konsekrowanego. Na sympozjum zatytułowanym „Jak w dzisiejszym świecie być świadkiem tajemnicy Wcielenia?” spodziewanych jest ok. 300 uczestników z całej Polski. Swoim honorowanym patronatem objął je nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas sesji, oprócz prefekta, programowe wystąpienia wygłoszą ks. prof. Jerzy Szymik, wybitny teolog z Uniwersytetu Śląskiego, członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej oraz ks. dr hab. Andrzej Draguła z Uniwersytetu Szczecińskiego. Pierwszy z teologów przedstawi inspiracje wynikające z Wcielenia Jezusa Chrystusa dla ludzkiego życia, natomiast drugi odniesie się do zagadnień różnie pojmowanej świeckości oraz roli świeckich. Jego wystąpienie zatytułowano„Świecki w świecie świeckim: od kontestacji do symbiozy”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotnim programie przewidziano także dyskusję panelową z udziałem s. prof. Barbary Chyrowicz, bioetyk z KUL, dr Moniki Waluś z UKSW oraz red. Ewy Czaczkowskiej, publicystki „Rzeczpospolitej” wokół tematu „Świeckość: między lękiem a fascynacją”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwudniowe sympozjum rozpocznie się w sobotę 5 listopada o godz. 9 w auli Jana Pawła II w kampusie UKSW przy ul. Dewajtis. W południe planowana jest Msza pod przewodnictwem watykańskiego dostojnika. Natomiast w niedzielę Mszy o godz. 9 będzie przewodniczył delegat Episkopatu Polski ds. instytutów świeckich bp Józef Szamocki z Torunia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedzielny program sympozjum przewiduje wystąpienia świeckich konsekrowanych - przedstawicieli różnych zawodów i aktywności społecznych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Organizatorem sympozjum jest Krajowa Konferencja Instytutów Świeckich przy współpracy z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Na jej zaproszenie przybywa z wizytą do Polski prefekt Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, której podlegają instytuty świeckie. Watykańskiemu dostojnikowi towarzyszyć będzie dr Daniela Leggio, która w tej dykasterii zajmuje się problematyką świeckich konsekrowanych. Obecna będzie także przewodnicząca Światowej Konferencji Instytutów Świeckich Ewa Kusz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Instytuty świeckie to jedna z najmłodszych zaaprobowanych przez Stolicę Apostolską form życia konsekrowanego. Członkowie instytutów świeckich składają śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa ale swoją konsekrację realizują w świecie. Swoje apostolstwo - jak to wyraża adhortacja o życiu konsekrowanym "Vita consecrata" pełnią "w świecie i za pomocą środków tego świata" czyli przez pracę zawodową i różne formy świeckiej działalności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polsce jest ok. 1,2 tys. świeckich konsekrowanych należących do ok. 40 instytutów świeckich. Światowa Konferencja Instytutów Świeckich (CMIS) zrzesza 185 instytuty świeckie z całego świata i koordynuje współpracę pomiędzy nimi. Należy do nich ok. 33 tys. kobiet i mężczyzn. &lt;br /&gt;awo / Warszawa &lt;br /&gt;--&lt;br /&gt;Katolicka Agencja Informacyjna&lt;br /&gt;ISSN 1426-1413; Data wydania: 04 listopada 2011&lt;br /&gt;Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7484908157222489612-4316267520658166970?l=glazzati.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glazzati.blogspot.com/feeds/4316267520658166970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/prefekt-watykanskiej-kongregacji-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/4316267520658166970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7484908157222489612/posts/default/4316267520658166970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glazzati.blogspot.com/2011/11/prefekt-watykanskiej-kongregacji-na.html' title='Prefekt watykańskiej kongregacji na sympozjum instytutów świeckich'/><author><name>...</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thum
