Ks. Bernard Rak - Katowice, DROGA KRZYŻOWA

„Krzyż przyjmuje się przede wszystkim sercem, a potem dźwiga się go przez całe życie. Czyż krzyż nie jest orędziem miłości Syna Bożego, który nas ukochał aż do śmierci na krzyżu? Tak oto krzyż jest pierwszą literą Bożego alfabetu. Krzyż jest nierozerwalnie złączony z naszym życiem. Usunąć go z naszej egzystencji to tak jakby zignorować rzeczywistość bytową człowieka. Tak więc jesteśmy stworzeni dla życia, dlatego nie możemy wyzbywać się naszej osobistej historii cierpienia i próby.
Jezus nas nie oszukuje, nie zostawia samych na krzyżu: On potrafi przemienić ciemne noce smutku w poranki nadziei. Przyjęty krzyż rodzi zbawienie i owocuje pokojem. Krzyż bez Boga przygniata, z Bogiem daje odkupienie i zbawia. Czyniąc z Ewangelii krzyża własną perspektywę życia, naśladując Chrystusa aż po krzyż, żyjemy pełnią samych siebie. Trzeba zatem przyjąć krzyż i nieść go wszędzie jako orędzie miłości i przebaczenia i misyjnego zaangażowania" (Jan Paweł II, 2 kwietnia 1998).

Stacja I - Pan Jezus na śmierć skazany
Mój wybór Jezusa to życie z Nim, skazanie na Niego. On mnie zapewnia: „Nie opuszczę cię ani nie pozostawię". Śmiało więc możemy mówić: „Pan jest moim wspomożycielem, nie ulęknę się, bo cóż może uczynić mi człowiek?" (por. Hbr 13,5-7)
Ja też muszę uświadomić sobie przynależność do Jezusa. Ta przynależność to źródło mojej tożsamości. „Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus" (Ga 2,20).
Moja osobista relacja z Jezusem wpływa na otoczenie, buduje wspólnotę, rodzi zachwyt, prowadzi innych do Niego. Tak powinno być! A jak jest?

Stacja II - Pan Jezus bierze krzyż
„Jeśli kto chce pójść za Mną (...), niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje" (Mt 16,24). Łatwo przeczytać czy powiedzieć, o wiele trudniej realizować w życiu.
Z Jezusem nie jest łatwo, ale ciekawie, bo to On nadaje tempo i sens życia. On prowadzi, umacnia i kształtuje. On jako pierwszy wziął krzyż i poszedł na Golgotę. To jest droga dla ucznia i to jest droga powołanego.
Czy wyruszyłeś już z Nim?

Stacja III - Pierwszy upadek
Każdy upadek ma swoje źródło w braku lub zaniedbaniu modlitwy. Modlitwa jest i musi być najważniejsza. Bez niej nie wyrobimy na zakrętach i wirażach naszego życia.
Prawdziwa modlitwa to nie tylko słowa, ale bycie i trwanie.
Prawdziwa modlitwa to słuchanie i stawianie pytań Bogu i pokorne czekanie na odpowiedź...
Od rutyny i zaniedbania modlitwy rozpoczyna się połowiczność, pozory, aż w końcu dochodzi do zdrady i odejścia.
Panie, naucz nas trwać przy Tobie!

Stacja IV - Spotkanie z Matką
Spojrzenie szczere, pełne miłości - umacnia wiarę, rodzi nadzieję, wlewa pokój w serce. Taka była wymiana spojrzeń między Jezusem a Matką.
Prawdziwe spotkanie nie wymaga słów - ale obecności i otwartego serca.
Z takiego doświadczenia obecności rodzi się wiara i siła do rzeczy trudnych i niemożliwych.
Ucz nas, Maryjo, pokornego trwania w Jezusie.

Stacja V - Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż
Każde dobro, nawet najmniejsze, bierze początek od Boga. Służba ma źródło w miłości.
Referent powołaniowy jest Cyrenejczykiem. Ważne, aby nie zasłaniał Chrystusa, nie utrudniał z Nim kontaktu i nie gromadził wokół siebie.
Komu pomagasz - konkretnie, poważnie, na serio!
Niesienie pomocy nie jest łatwe ani proste.

Stacja VI - Weronika ociera twarz Jezusowi
Św. Weronika miała odwagę, aby wyjść z tłumu i chustą obetrzeć twarz Jezusowi. Jej odwaga została nagrodzona. Otrzymała oblicze cierpiącego Jezusa.
Prawdziwa wiara potrzebuje odwagi. Zyskujemy ją, uczymy się jej - gdy wpatrujemy się w oblicze Jezusa, gdy szukamy Jego oblicza - On wtedy napełnia nas swoją miłością. Prawdziwa miłość usuwa lęk, wyzwala z przyzwoitości i powierzchowności.
Ucz nas, św. Weroniko, odwagi w wyznawaniu naszej wiary i przynależności do Chrystusa i Kościoła.

Stacja VII - Drugi upadek
Nie jestem idealny, doświadczam niemocy i upadam. Tak jak Ty, Jezu, na drodze krzyżowej. Jest mi to potrzebne, abym nie nabrał przekonania o własnej doskonałości. Pomóż mi się pogodzić ze świadomością, że nie jestem Bogiem - tylko człowiekiem słabym i grzesznym.
Daj mi także usłyszeć: „Wystarczy Ci mojej łaski, moc w słabości się doskonali".

Stacja VIII - Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty
Każda modlitwa jest pocieszeniem. Bóg pociesza każdego, kto chce się z Nim spotkać. Cała Biblia to wyraz tęsknoty Boga za człowiekiem i nieustannego pocieszania człowieka przez kochającego Boga.
Pozwól się pocieszyć Bogu. Otwórz się na Jego słowo, które głosi prawdę - dla twojego życia.
Jezus umęczony pociesza niewiasty, ale widzi teraz ciebie i chce cię pocieszyć. Otwórz się na Jego słowa pociechy. Kto może lepiej pocieszyć niż Bóg? Któż nas zna lepiej niż Bóg. Tylko On.
Kto trwa w miłości, tego pociesza Bóg.

Stacja IX - Trzeci upadek
Wada główna - najczęściej powtarzający się grzech. Być może nie jest to zdrada czy nieczystość. To oziębłość serca, wiara oparta nie na relacji z Jezusem, ale na przyzwyczajeniu. To letniość, która nie pozwala, by słowo Boże wydało owoc.
Judasz, Piłat i Piotr chcieli iść własną drogą, żyć półprawdami i własnym życiem.
Uczeń Jezusa musi być z Nim zjednoczony całkowicie, jeśli jest inaczej, upada i rozmija się z Mistrzem.

Stacja X - Obnażenie z szat
Zerwali szaty i podzielili się nimi. Nie zdołali wyrwać z serca miłości, pragnienia spełnienia misji - czyli zbawienia człowieka.
Ofiaruję Tobie, Panie, moje ciało, zmysłowość i seksualność - aby dojrzewało do pełni człowieczeństwa w Tobie i przy Tobie.
Tunikę natomiast, która była w całości, zostawili - nie podzielili jej.
Niech Twoja łaska mnie scala i zachęca do jedności. Bo tylko scalony w Tobie będę wolny i do wolności w Tobie będę prowadził innych.

Stacja XI - Przybicie do krzyża
„Razem z Chrystusem jestem przybity do krzyża" - tutaj rodzi się szczególna więź ze Zbawicielem. Intymna relacja, z której czerpię siły do bezinteresownej służby.
Doświadczenie tej niezasłużonej darmowej miłości nadaje mojemu życiu nowych sił i perspektyw - daj mi je, Panie, spożytkować w służbie Twego królestwa.

Stacja XII - Śmierć na krzyżu
Przed śmiercią Jezus powiedział: PRAGNĘ
- mojej relacji z tobą,
- twego czystego i wolnego serca,
- dać ci mojego Ducha - aby cię prowadził
- przywracać ci siły płynące z sakramentów i modlitwy,
- obmyć cię w mojej krwi,
- przemieniać dla ciebie wodę w wino, aby cię ożywiać dla głoszenia królestwa Bożego.
Dopóki się to nie stanie, dopóty będę dalej cierpiał i umierał z bólu i miłości do ciebie.

Stacja XIII - Zdjęcie z krzyża
Usłyszała przed śmiercią Jezusa testament z krzyża. Niewiasto, oto Syn twój. Oto Matka twoja. Już go realizuje. Jest przy rodzącym się Kościele, mimo że poza Janem nie ma tu Apostołów.
Martwe ciało Jezusa złożone w rękach cierpiącej Matki jest, po ludzku sądząc, porażką Słowa, które „stało się Ciałem" (J 1,14), jednak w planach Bożych okazuje się zwycięstwem Życia, które przezwycięża śmierć przez zmartwychwstanie. Maryja staje się wzorem wiary, widząc w mocy Ducha Świętego zwycięstwo Życia nad śmiercią oraz triumf Miłości nad nienawiścią. Tajemnica Golgoty ukazuje głęboki sens cierpienia i wzywa do wiary w zwycięstwo krzyża.
Ucz nas, Maryjo, nadziei w trudnych chwilach próby...

Stacja XIV - Złożenie do grobu
Pomyślmy o tych, którzy odeszli od nas i czekają na wieczną ucztę. Może wśród nich są rodzice, bracia, siostry, współbracia czy współsiostry ze zgromadzenia. Może jest ktoś, kto cię zachwycił swoim powołaniem.
Są też ci, co zdradzili Chrystusa i zeszli z drogi powołania. Pamiętajmy o nich.
Tutaj też są symbolicznie ci, którzy nie chcą lub według nich nie mają się z czego nawracać, a jeszcze pozostają pośród nas. Za nich też trzeba się modlić, by nie poszli za życia do wiecznego grobu.
Niby koniec, a właściwie dopiero początek. Od grobu zaczyna się nowa era. Oto czynię wszystko nowe - mówi Jezus.
Niedaleko jest od Golgoty do grobu, ale trzeba to przejść, doświadczyć - aby stać się uczniem Jezusa i Jego świadkiem.